audrey2
15.03.14, 14:53
Pamiętam z wpisów ekasi jej bezkompromisowy stosunek do alergenu, np mleka-jesli uczula, to wywalić wszystko mleczne z domu. Myślalam, ze to ostra przesada, do czasu, kiedy mojemu dziecku nie zmasakrowało kawałeczka skóry po bezpośrednim kontakcie z mlekiem krowim. Mleko wyleciało, twarożki, też masła nie używamy, I tak sie zastanawiam, jak daleko w procesie eliminowania mleka, nie tylko z diety dziecka, iść. Czy jeśli wędlina zawiera mleko, to też unikać?
Jeśli jakiś produkt zawiera mleko, nawet niewielkie ilości,to też wywalać/nie kupować?
Mam problem, bo jestem bardzo mleczna, w zasadzie piłam dotąd tylko mleko i kawę z mlekiem, innym płynów nie lubię. Myślalam, żeby kupić cappucinno w proszku, szajs, ale jakaś kawa, tylko że oczywiście ma mleko, więc dałam sobie spokój.
Czy poza domem też nie mogę napić się latte, czy np jeśli wiem, ze nie będę się widziała z dzieckiem kilka godzin, wtedy można spróbować?
Jeśli ma IgE-zależna alergię na białko jaja kurzego, soję i orzechy, zastosować tę samą zasadę, co do mleka?