olcia71
05.05.14, 13:14
Moje dziecko ma pół roku. Karmię piersią i rozszerzam dietę. Ustaliłam, że prawdopodobnie to mleko i przetwory je uczulają (wysypka, katar, niepokój..) więc odstawiłam cały nabiał (jakieś 2 miesiące temu), łącznie z jajkami. Ostrożnie z drobiem. Bywało różnie, ale 2 tygodnie w okolicy świąt były niemal idealne. bez kataru, bez wysypki. Cudo!
W ostatnią niedzielę robiłam pizzę. Dałam na nią troche mozarelli na połowę od męża. Rozlała się trochę po mojej połowie też (tłuszcz), ale zaryzykowałam zjedzenie. Na drugi dzień w poniedziałek od razu mała miała zatkany nos. W środę czerwone zaognione policzki.Potem lekka poprawa a w piątek wysypka się nasiliła i policzki zrobiły się chropowate. Dzisiaj, w poniedziałek to już masakra. Szyja, policzki, głowa w wysypce, mała drapie się, jest niespokojna.
I moja lawina pytań....
Najbardziej interesuje mnie, czy to możliwe, zeby objawy tak się rozlazły w czasie i czy to ciągle może być efekt po tej mozerelli z niedzieli przedostatniej? Czy jednak to mało prawdopodobne i mogło uczulić ją coś jeszcze co jadłam już później (raczej tylko kurczak bo nic innego podejrzanego nie jadłam) Z tym, ze kurczaka jadłam też podczas tych dwóch "czystych " tygodni, tak samo jak paprykę i nic nie było. Czy może jakaś kompilacja mogła nastąpić, połączenie jakichś składników raczej?
Podzielcie się swoimi doświadczeniami. Niedzielna mozarella to był jedyny raz kiedy naraziłam małą na kontakt z krowim nabiałem...