szorstkie łydki

13.09.04, 09:47
No właśnie, Antoś ma takie szorstkie powiększające sie placki na łydkach. Czy
to może być alergia na mleko? Antoś jest na bebilon2 od 2 m-cy i teraz wyszło
cos takiego, od jakiegoś czasu je kaszki bebiko mleczno-ryzowe (moze to po
tym), nie ma czerwonych polików ani żadnych innych krostek. Nie miał nigdy
problemów alergicznych. A moze to uczulenie na proszek do prania?? właściwie
od kilku m-cy piore obranka w normalnym proszku. Ale te szorstkości sa tylko
na łydkach...
Może macie podobne doswiadczenie i mi cos podpowiecie..
pozdrawiam
Monika
    • kruffa Re: szorstkie łydki 13.09.04, 10:53
      Może być od proszku, ale jesli zmiany są tylko tam to obstawiałbym w pierwszej
      kolejności mleko. U mojej córki pierwszym objawem alergii były liszajowate
      zmiany na kostkach.
      A ile maluch ma?
      Skonsultuj to z pediatrą.

      Kruffa
      • monika29 Re: szorstkie łydki 13.09.04, 11:45
        Antoś ma 9.5 m-ca. Po 7 m-cu wprowadziłam mu bebiko 2, cały czas karmiąc
        piersią i wtedy po jakimś czasie pojawiły sie te liszajowate plamki na nóżkach.
        Odstawiłam Bebiko2, podałam bebiko HR ale ona za nic nie chciała go pić. Więc
        kupiał bebilon 2 i wszystko było ok. Plamki zniknęly. Od niedawna wprowadziłąm
        kaszki mleczno-ryżowe z Bobovity i to może one sa na mleku modyfikowanym Bebiko
        i dlatego uczulenie wróciło??? Odstawie te klaszki i zobaczymy co będzie. A czy
        to możliwe żeby Bebilon zaczał uczulać po 2 m-cach???
        pozdrawiam
        monika
        • kruffa Re: szorstkie łydki 13.09.04, 12:11
          Możliwe.
          Jak wszytsko wróci do normy spróbuj robić na tym mleku kaszki ryżowe albo
          wogóle dodawaj tylko kleik kukurydziany lub ryżowy i odrobinę owoców ze
          słoiczka dla smaku.
          W kaszkach Bobovity (nawet czystej kukurydzianej) sa jakieś dodatki, które
          akurat moją córkę uczulały.

          Kruffa
          • monika29 Re: szorstkie łydki 13.09.04, 12:22
            Trochę sobie przejrzałam wątki na tym forum, i mój problem to jest nic w
            porównaniu z alergiami jakie maja dzieciaczki, z ilu produktów musza rezygnowac
            i jak ciężko przechodza skutki uczuleń... Kochane mamy współczuję wam i waszym
            pociechom. Co za paskudztwo ta ALERGIA !!!!
            Monika
Pełna wersja