Jak to jest z tym cholesterolem,bo nie rozumiem.Z wywodu Mony o tłuszczach
wynika, że należy spożywać te zawierające cholesterol.A lekarze wciąż nawołują
do zmniejszenia ilości chol. w diecie.Nie wiem czy dobrze zrozumiałam, że
jeżeli się dostarczy organizmowi chol. z zewnątrz(egzogenny?),to wtedy wątroba
go nie musi produkować i to jest dobrze .A jeżeli nie spożywamy tłuszczów
nasyconych to wątroba produkuje chol. i to żle .To pewnie jest
uproszczenie,ale czy to tak?Bo wszedzie piszą (w internecie szukałam),że
nasycone są be, bo cholesterol.A jeżeli tak jest,to dlaczego lekarze mówią
odwrotnie , czy ktośto wie?Może ktoś mnie wreszcie oświeci,bo zupełnie
zgłupiałam,tłuszcze śnią mi się po nocach..(śniła mi się też wylinka cykady,a
raczej cykada w brzuszku dziecka,

).Adziś przeczytałam że cholesterol to
naturalny STERYD ,więc może dlatego dla alergików ważne są te nasycone.Zamiast
smarować sterydami lub je wdychać, może trzeba wcinać cholesterol?

)))Dzięki
z góry za odpowiedż!