kruffa
20.03.05, 17:19
Jak niektóre z Was wiedzą moja córka jest bardzo silnie uczulona na psa. Pies
u dziadków "dokonał żywota" późną jesienią. Od tej pory teściowie prali co
tylko się da, sprzątali, wymienili wszytskie dywany. Krzesła, kanapy i łóżka
zostały albo wymienione albo wyprane, ściany przetarte itp itd.
Dzisiaj mała była pierwszy raz u dziedków od półtora roku i nic - nawet jednej
krostki, najmniejszego świądu. Bałam się tej wizyty, ale widać jak się
"porządnie" posprząta - to nie trzeba czekac roku albo dwóch aż alergeny pójdą
sobie precz.
Kruffa