Dodaj do ulubionych

Mam żal...

20.09.06, 22:23
...do losu. Jeszcze nie mogę pogodzić się z tym, że mój Jerzyk jest chory
(agenezja ciałą modzelowatego). Za dużo zwaliło się na mnie. Najpierw kłopoty
małżeńskie (myślałam, że to koniec świata - he, he). Ciąża, wielka radość.
Ciąża zagrożona, wielki strach. Dziewiąty miesiąc: diagnoza nowotwór złośliwy
piersi, załamanie. Cięcie cesarskie, wielka radość. Operacja. Wyniki badań -
są przerzuty do węzłów, kolejna depresja. Ale wola walki ciągła, bo przecież
mam dla kogo żyć! No i wyrok - synek jest chory... Co będzie, kiedy mnie
zabraknie?
Pytam się: DLACZEGO ON?
Czy istnieje większa niesprawiedliwość niż obarczenie dziecka, które nie
zdążyło jeszcze poznać i posmakować świata ciężkim schorzeniem?
Obserwuj wątek
    • moniam18 Re: Mam żal... 21.09.06, 17:59
      a myślałam, że to ja mam pecha!
      Boże święty gdzie ty jesteś,czemu pozwalasz na takie katusze, przeciez my tylko
      chcemy żyć,wychowywać nasze dzieci, czy to takie wygórowane marzenia???????

      Bardzo ci współczuje,brak mi słów dlatego napisze tylko, że jestem z Tobą.

      Przytulam wirtualnie
      mama chorego Kubusia
      • ali_mama Re: Mam żal... 21.09.06, 23:58
        witajcie dziewczyny -
        ja tez sama nie wiem co napisac.... mysle ze nie ma w takim momencie
        odpowiednich słow ..... dlatego chialabym zebyscie wiedziały ze mysle o Was i
        Waszych dzieciach ......
    • annanow261 Re: Mam żal... 22.09.06, 20:05
      współczuję, trzymaj się mocno, masz dla kogo żyć, czy można Ci jakoś pomóc,
      skąd jesteś, może okolice Szczecina
      • paulisek Re: Mam żal... 22.09.06, 21:32
        Mieszkam na Mazurach. Leczę siebie w Bydgoszczy, a synka w Olsztynie (na razie).
        Dziękuję za chęć niesienia pomocy, wbrew pozorom, to naprawdę dużo dla mnie
        znaczy. Teraz jestem po kolejnej chemii i czuję się dość paskudnie, zwłaszcza
        psychicznie. To czerwone świństwo strasznie mózg lasuje. Na dodatek przez dwa
        dni nie mogę tulić, dotykać Jerzyka, bo toksyny wydzielają się ze mnie. Poza tym
        do rozpaczy doprowadza mnie wrażenie, że maleńki "uwstecznia się". Tego, co
        robił dwa tygodnie temu, dziś nie wykonuje. Tylko leży i ssie piąstki. A
        przecież 28 skończy 4 miesiące. Zabawkę puknie, jak mu się chce, a zazwyczaj nie
        jest nią specjalnie zainteresowany. Popatrzy, popatrzy i zmienia obiekt
        "widzenia". Ciągle walczę ze wzmożonym napięciem i jak myślę, że jest już
        lepiej, to Jerzyk tak się napina, że mógłby wygrać zawody w siłowaniu na rękę.
        A... nie jęczę już. Pozdrawiam Was, Dziewczyny!
    • annanow261 Re: Mam żal... 23.09.06, 06:57
      ja pracuję koło szpitala onkologicznego tyle, że w Szczecinie, wiem jak możesz
      się czuć po tej chemi, mam to na codzień, dobrze, że najmocniejsza,
      najważniejsze, że to mija, oby zdrowie wróciło.
    • mama_misi Re: Mam żal... 23.09.06, 19:32
      Bądź dzielna i walcz, walcz, walcz... O siebie i o małego...
      Przytulam
      • guderianka Re: Mam żal... 29.09.06, 10:28
        jesteś bardzo dzielna

        kiedys poznasz odpwiedzi na swoje pytania...
    • ankagoz Re: Mam żal... 11.10.06, 08:17
      Całym sercem jestem z Wami. Myśl o dziecku to dodaje sił.
    • kitka1977 Re: Mam żal... 18.10.06, 11:59
      Dzieci powinny się rodzic zdrowe, wiem coś na ten temat....Jak tak patrze na te
      matki co pija, palą, biorą narkotyki i mają zdrowe dzieci, których nawet
      niechca to......... Z całego serca życzę Ci dużo zdrowia i siły w walce z
      przeciwnościami losu!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka