Mobilizuję się,żeby wam zdać relację jak u nas po wizycie u Chińczyka i
przejściu na dietę. więc tak:
4 tyg. temu ,byliśmy u Chińczyka(pisałam o tym ,jaką dietę zalecił).Na
początku ja zmieniłam dietę zupełnie- na 'tłuszczową", przy czym zaczęłam jeśc
wszystkie alergeny(sery, jaja itp), Maja zaczęła jeść tłusty rosół.Maja
dostała zioła na "apetyt". Po kilku dniach ją wysypało- dzwonię do Chińczyka,
powiedział,żebym zadzwoniła we wtorek ,wysypka powinna zacząć schodzić.
Zadzwoniłam w poniedziałek z pretensami,że wysypa nie schodzi-
powiedział,żebym się nie przejmowała, przyśle mi zioła na alergię-po nich od
razu będzie poprawa.(zioła szły 8 dni)
Od wtorku wysypka zaczęłą schodzić

)),a ja czekałam spokojnie na zioła...
Potem były święta, i ja wbrew zakazom Chińczyka(cukrów ZERO) zjadłam kilka
kawałków ciasta z czekolada, rodzynkami i innymi świństwami pysznymi...
Maję wysypało trochę- alę się niezbyt przejęłam ,bo wiedziałam że za chwile
będę mieć zioła...
po tygodniu stosowania ziół, "pozwolił" wprowadzić Mai żółtko. więc
wprowadziłam, chociaż się bałam, byłam pewna,że coś jej będzie.- poprzednio,
przed wizytą u chIńczyka dałam jej żółtko na własną rekę i darła się całą
noc(brzuch bolał),a następnego dniia była straszna wysypa!!!!!!!!!
Więc się bałam nieprzespanej nocy ,ale dałam- pół żółtka - nic! nastepne dni
już całe żołtko i nic- żadnej wysypki, ni bólu brzuszka!!
Jestem sama tak zaskoczona-skórka ładna, kupki też , Maja dobrze śpi, No i ja
jem takie pyszne i wartościowe rzeczy...
Odczuwam ogromną wdzięczność dla Izy , że się z nami podzieliła informacjami..
Dziecko mi zdrowieje z dnia na dzień i wiem ,że to dobra droga, chociaż na
początku miałam watpliwości, szczególnie po tych wysypkach. Myślałam ,że nic z
tego nie będzie, a tu taka rewelacja! Zresztą Chińczyk mówił mi na
początku,żebym poprawy oczekiwała za ok. miesiąc ..Gdyby mi ktoś powiedział
półtora miesiąca temu,że ja i moje dziecko za niedługo będzie normalnie jadlo
to pomyślałabym,że chory jakiś...
Więc pomyślcie, może nie warto się głodzić? Acha jak tylko weszłam do
Chińczyka i powiedziałam,że moje dziecko ma alergię, to odpowiedział,że skoro
karmię- to w takim razie ja żle jem i dlatego ma alergie...
Pozdrawiam
Kasiua
,