dorella1
28.07.05, 10:19
Mam dylemat,
Synek 7 mieeczny ma AZS, szorstkie plamy na buzce i lydkach. Leczymy go
homeopatycznie.
Jednak nie ma wielkiej poprawy. Synek rozdrapuje sobie do krwi skaze na buzce.
Plastra sie boje, bo sama mam kolosalne uczulenie na klej z plastrow. Bylismy
u klasycznego alergologa, ktory zlecil masc ze sterydem i Zaditen. Nie wiem.,
co robic. Pozostac wierna homeopatii, czy wpychac sterydem alergie do srodka.
Moze ktoras z Was wyleczyla dziecko homepopatycznie? Czy proces leczenia
homeopatycznego jest rzeczywiscie tak wydluzone w czasie? czy warto zatem
czekac cierpliwie na poprawe, pozwalajac "wylezc" alergii na zewnatrz i
wierzyc, ze organizm wroci do rownowagi, czy posmarowac mu buzie tym sterydem,
cieszyc sie z szybkiego efektu, by po dluzszym czasie doczekac sie i tak
alergii wziewnej lub nie daj Boze astmy...?
Jakie Wy macie doswiadczenia w tym wzgledzie??
Do wtorku daje sobie czas do zastanowienia. Do wtorku, bo wowczas odbieram
masc sterydowa z apteki..
Podzielcie sie doswiadczeniami, prosze.
Pozdrawiam
dorella