nowajulka
17.11.05, 11:39
.nagły obrzęk kratani............w ciągu dnia Lolek kaszlnął może 2-3
razy..........i nagle, wieczorem, kiedy otworzyłam okno, chcąc wywietrzyć
mieszkanie (było goroąco, bo gotowalam) nagle zaczał się
dusic..........boze.........całe szczęście, że od razu wezwałam
pogotowie.......prawie piał.nie mógł zaczerpnąc powietrza........kiedy
wyszłam z nim na balkon, za radą lekarki trochę było lepiej...........lekarz,
który dawał mu zastrzyk, mówil, że usta miał juz sine............przyjechali
w ostatniej chwili...........dzisiaj wracamy do domu.............
Martwi mnie tylko, bo kazali zrobić badania w kierunku mononukleozy i
celiakii............co do celiakii jestem pewna, że jej nie
ma...........sądzę, że to przejściowa nietolerancja guletnu spowodowana
pasożytami i kandydozą............ale ta mononukleoza mnie martwi.........
Mimo tego wszystkiego widzę pewien plus w tej sytuacji...........dali Lolkowi
antybiotyk, który jak mówi lekarz wytepił gronkowca, o którym pisałam w innym
poscie.............po leczeniu musimy jeszcze wziąść baktrim na
pneumocystoze........ło matko.tyle leków...........dobrze, że antybiotyki
dostają dożylnie............na razie pakuję w niego duzo beneflory....bo
dzieci dostają też sterydy........lekarze świetni, personel med do
dupy............a szpital w Prokocimiu jest ponoć przyjazny dzieciom..ciekwae
z której strony..............