Dodaj do ulubionych

Mikołaj & Madziula

10.11.05, 22:03
Wrszcie wzięłam sie za uzupełnienie mojej/ naszej historii.
Historię Mikołajkowego refluxu przekopiowałam częściowo z "kto jest kim"

Coś na temat naszego spotkania z ZUMem:----
ZUM w 3,5 miesiącu życia. Bez posiewu zaordynowano antybiotyk, który
zadziałał,ale co ciekawe Ecoli, która wyszła w posiewie, nie była na tenże
antybiotyk wrażliwa. Zagadka w każdym bądź razie.
Później przy każdym przeziębieniu robiliśmy bad ogólne moczu + posiew.
Leukocyty nie powtórzyły sie, ale bakterie występowały ciągle w tzw.
dozwolonej wielkości (10^4, max. 10^5). Dodam, że zawsze posiew pochodził z
łapania moczu do woreczka. Raz ecoli wychodziło, raz nie, raz nawet wyszła
proteus mirabilis 10^4 (ale mocz pobieraliśmy do nocnika).Nie leczyliśmy tego,
bo uznałam, ze jesli Mały ma się dobrze, to po co? Nie wiedziałm jak mam sie
za to wziąć, o co tu chodzi.Tylko usg robiliśmy co 3 miesiące, na którym
ciągle wychodziła powiększona miedniczka NERKI LEWEJ.
Wtedy uważałam, ze jeśli zum u Mikołajka nie powtórzył się, to nie ma powodów
do niepokoju. Ale ale---coś nie dawało mi spokoju. Raz na edziecko zadałam
pytanie a propos zuma - odpowiedziała mi Magda i tak -
Obserwuj wątek
    • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula - 1o listopada 10.11.05, 22:11
      Teraz mamy długotrwałą infekcję, która przerodziła się w poważniejszą infekcję -
      temperatura 40 st (kiedy Mikołaj był mniejszy podczas choroby temp siegała 41,5
      stopnia, więc teraz jestem mimo wszystko wyluzowana, kiedy na termometrze
      wyjeżdża 40stka),antybiotyk okazał sie jednak konieczny,przy czym chyba ponad
      rok minęło od ostatniego antybiotyku przy infekcji, więc nie jest źle pod tym
      względem (nie licze furaginu).
      Ja - dzisiaj przezyłam wielkie rozdarcie rano, kiedy po nieprzespanej nocy
      (musiałam kontrolować temp), musiałam zostawić chorego Mikołajka z Tatą
      (wymieniamy się jeśli Mały choruje w krótkim czasie bądź dlużej ), bo ja już w
      zeszłym tygodniu wzięlam 2 dni opieki nad dzieckiem. Poleciało mi kilka łez
      skrycie. Ale teraz jest już ok, bo przed nami 3 dni razem no i urodziny
      Mikołajka i niespodzianka dla Małego - plastikowa kolejka Fishera od rodziców
      chrzestnych. ma fioła na tle pociągów na obecnym etapie.
      Kończe na dzisaj.

      Dobrej nocy Dziewczynki
      • mami7 Re: Mikołaj & Madziula - 1o listopada 11.11.05, 19:39
        No to zdrówka dla Mikołaja i napisz co z dzieckiem.
        • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula - 11 listopada 11.11.05, 19:51
          Cholercia - mamy lekką biegunkę po antybiotyku, i jakby wysypka przy pachwinach.
          jesli jutro tez tak będzie to nie wiem czy tego zinnatu nie powinnam odstawić.
          temperatura waha się około 38 stopni. poza tym Mały szaleje, jest w sumie w
          dobrym nastroju (matko, jak te dzieci to robią.....).
          poza tym moja siostra znalazła się dzisiaj z 3 mies dzieckiem w szpitalu na
          Niekłańskiej, zdiagnozowano rozległe zapalenie oskrzeli (tu zinnat nie pomógł, a
          spowodował całkowity rozstrój żołądka). jest w depresji, bo Mały non stop coś
          ma---i w związku z tym ja również mam straszne zmartwienie razem z nią..ot i co.

          a Mikołaj jakis blady jest.

          dzieki za zainteresowanie
          • aagulek Re: Mikołaj & Madziula - 11 listopada 11.11.05, 21:16
            trzymamy kciukasy by bylo lepiej..nie wyobrazam sobie tak wysokiej goraczki ale
            moze dlatego ze jej Magdula jeszcze nie mial i oby jak
            najdluzej,pozdrawiam,Agnieszka z Magdulką
            • mami7 Re: Mikołaj & Madziula - 11 listopada 12.11.05, 17:37
              I jak Mikołaj? Skoro juz coś łyka pewnie lepiej wink

              Aggulek, 38 C u dziecka to już nie gorączka wink Nie życze Maluchowi, ale słowo, dopiero po 39 kreskach zaczyna być coś po dziecku widać. I ekspertem nie jestem, bo Patryk gorączkował może 3 razy, ale doświadczony lekarz pediatra potwierdza wink
              • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula - 11 listopada 12.11.05, 19:37
                Lepiej, dużo lepiej. Temperaturzniknęła praktycznie pare godzin po podaniu
                antybiotyku, co potwierdzałoby, ze jest to infekcja pochodzenia bakteryjnego. Po
                zinnacie co prawda miał tę biegunkę i lekką wysypkę, ale na razie minęło.
                dzisiaj w nocy i w ciągu dnia było ok. Jedno tylko mnie niepokoi - mija 3 doba,
                a tu nie ma żadnych objawów ani kataru ani kaszlu , nie narzeka na ból niczego.
                Mocz ogólny ok - więc to raczej nie moczowe jest, ale jakoś to wszystko mnie
                niepokoi..... W tym tygodniu lub na początku przyszłego wybieramy się na 100%
                do Rutki.

                Mami - a czy u was w ogóle stwierdzono na jakim tle występował reflux u Patryka?

                PA
                m.

                • ziuta74 Re: Mikołaj & Madziula - 11 listopada 12.11.05, 20:28
                  hej, a tak w ogole to wszystkiego najlepszego dla waszego 2-latka!
                  • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula - 12 listopada, urodziny 12.11.05, 20:55
                    Ziuta - dzięki wielkie, że zajrzałas do nas. dzięki za życzenia
                    m.
                    • mami7 Re: Mikołaj & Madziula - 12 listopada, urodziny 13.11.05, 13:20
                      No włąsnie, Sto lat dla Mikołaja i zdrowia i jeszcze raz wink)))
                      • aagulek Re: Mikołaj & Madziula - 12 listopada, urodziny 13.11.05, 15:55
                        no ladnie i sie spoznilam, bo nie wiedzialam, sto lat sto lat!duuuuzo zdrowka!
                        • madziulaw Mami, aagulek -dzię-ku-je-my za życzenia 13.11.05, 16:05
                          Mikołaj ma się dobrze. temperatury niet, tylko co to do cholery jest ta
                          infekcja. lekarz powiedział, ze krtań mu się nie podoba, ale po Miśku nic nie
                          widać, na nic się nie użala....a więc czekamy dalej na objawy

                          wielkie buźki
                          • mrozbasia Re: Mami, aagulek -dzię-ku-je-my za życzenia 14.11.05, 09:02
                            A jak dzidziuś siostry?
                            • madziulaw Re: Mami, aagulek -dzię-ku-je-my za życzenia 14.11.05, 09:15
                              mrozbasia napisała:

                              > A jak dzidziuś siostry?



                              Siajowo. Okazuje się że to najprawdopodobniej KRZTUSIEC!!!!Mało im się nie
                              udusił, bo wszyscy myśleli że to oskrzela. Leżą na Niekłańskiej. Przebieg tej
                              choroby jest b.ciężki dla tak małych dzieci (miłosz ma 3 miesiące) +
                              antybiotykoterapia również, bo podobno lek , którym to się leczy rozwala żyły i
                              za każdym razem (!!!!!!!!!!!!) trzeba się wbijac do nowej zyły. Nie wiem jak
                              oni to zniosą - Mały i Renia, nie wiem. To już ich drugi pobyt w szpitalu. Po
                              urodzeniu 3 tyg był CZD, bo miał po porodzie drgawki... To jakiś
                              koszmar..........

                              m.
                              • mrozbasia Re: Mami, aagulek -dzię-ku-je-my za życzenia 14.11.05, 10:07
                                Bardzo bardzo współczuję.
                                Wszystko będzie dobrze, trzymamy kciuki.
                                Ja dopiero dzisiaj poczytałam forum, więc życzę Mikołajowi wszystkiego
                                naj..naj...
                                Od czasu do czasu napisz też jak Miłosz.
                              • ziuta74 Re: do madziulaw 14.11.05, 17:02
                                magda, ostatnio moja znajoma spotkala w przygodni 16miesieczne dziecko, ktore
                                pierwszy raz w zyciu bylo szczepione gdyz wlasnie w szpitalu zarazilo sie
                                krztuscem. wiem, ze ta choroba moze miec bardzo ciezko przebieg.

                                bardzo bardzo bardzo wspolczuje. trzymajcie sie
                                z.
    • azosiolek Re: Mikołaj & Madziula 14.11.05, 09:51
      Ja przez weekend nie zaglądałam do komputera, więc życzenia dla Mikołajka
      spóźnione - ale najlepsze. Sto lat bez zumów i rychłego pożegnania refluksu!!!
      Z Twoim siostrzeńcem to koszmar jakiś, oby szybko doszedł do siebie. Gdzie on
      ten krztusiec załapał? Trzymam kciuki za niego i Twoją siostrę. Ja w 3 miesiące
      po porodzie jeszcze w depresji byłam, a mały wtedy nie chorował, więc wyobrażam
      sobie, co ona musi przeżywać...
      A z krtanią to jakiś wirus paskudny krąży, u mnie w pracy ludzie chorują. No
      ale skoro Mikołajowi antybiotyk pomógł, to raczej bakteria, nie wirus... No
      nic, trzymajcie się dzielnie!
      Pozdrawiam
    • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA!! 24.11.05, 14:46
      A u nas kurde WYSYPKA!!!!!!!!!!!!!!!!! Wczoraj była tylko na plecach i tyćko na
      brzuszku. Jak się patrzyło to się myślało, ze to takie tam zaczerwienienie od
      kąpieli, a po dotknięciu to okazało się, że to są drobne krostki, kaszka takowa.
      Dodam, że dokładnie 2 tyg temu mielismy gorączkę około 40 st, Mikołaj dostał
      zinnat, który wywołał trochę efektów ubocznych w postaci ---najpierw rzadkawych
      częstawych kupek, a później w 5tym (!!!!!!) dniu pojawiło się tyćko pokrzywki
      na kostkach stópek (po podaniu 5 kropli zyrtecu - zniknęła bezpowrotnie), w
      8mej dobie --antybiotyk odstawiliśmy.
      Tydzień od odstawienia antybiotyku (czyli już 2 od pojawienia się gorączki) --
      POJAWIŁA SIĘ ta wysypka, przy czym DZISIAJ rano była już wszędzie od pasa w dół
      (buzia piękna jak zawsze, gładziutka, też dziwne felek melek).

      Nie swędzi...

      Co ciekawe - jakiś m-c temu Mały był chyba szczepiony na odrę, różyczkę i cóś
      jeszcze (dzisiaj u lekarza się upewnię).


      Same pytania...


      różyczka, odra, infekcja (najmniej prawd)?????????????

      Mały ma się przy tym bardzo dobrze...


      PS ----Aha - a propos mojej siostry, jak już tak zebrałam się do dłuższego
      pisania. Wyszli wczoraj ze szpitala (10 dni erytromycyny dożylnie) na
      Niekłańskiej (nie polecamy ze względu na brak higieny pielęgniarek, opisałam to
      w osobnym wątku o szpitalach). We krwi nie pojawiły się przeciwciała
      krztuścowe, być może była to infekcja krztuśćcopodobna, bo są i takie. teraz
      trzeba wzmocnić dzidzię (ma 3,5 miesiąca).

      Co o tym myślicie? Kto tak miał, buuuuu?
      • edie28 Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 15:07
        2 lata temu jak Kaja brała Zinnat też w 5 dobie dostała wysypki, na całym ciele
        oprócz buźki. Po odstawieniu go wysypka zniknęła.
        Jeśli miesiąc temu był szczepiony na różyczkę, odrę itd. to raczej mało
        prawdopodobne, żeby teraz mu coś wyszło po szczepionce, ale pewnie nigdy nic
        niewiadomo ... Zapytaj lekarza. Drugie wyjście, że może ma na coś uczulenie ??

        Co do siostry to niestety nie wypowiem się bo, nie miałam nigdy styczności z
        tego typu sprawami. Jedyne co mogę napisać to pozdrowienia dla siostry i
        szybkiego wzmocnienia dla Maluszka -smile))
        • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 15:12
          dzięki Edi za odzew.
          Uczulenie jest w 99% wypadków --swędzące... To nie jest uczulenie raczej.

          Buziaki
          • edie28 Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 15:23
            Wiesz chyba niekoniecznie ... Kaja ma teraz na pupie takie plamki suche,
            czerwone i ma tak zawsze jak zje Monte. No, ale to musisz sprawdzić, może
            akurat to nie uczulenie -wink
            • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 15:27
              U Mikolaja jesli wystąpi jakieś uczulenie pokarmowe - to zawsze swędzące, choć
              tak naprawdę zdarzyło się to nam raz - chyba 5tego dnia., po zjedzeniu 5tego
              actimela dla dorosłych (zresztą)...Wtedy mieliśmy pokrzywkę, swędzącą jak
              diabli.
              Poza tym nigdy nie był na nic uczulony............
              co za zagadka, cholera. Wołałabym w sumie inne.
              • edie28 Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 15:37
                U nas po tym Monte (i tylko to na nią działa) nigdy ją to nie swędziało, jak
                mnie coś wyjdzie to też mnie nie swędzi, ale mnie rzadko coś wychodzi -smile Za to
                mój mąż to ma takie uczulenie, że go swędzi potwornie, ale on to zupełnie inny
                przypadek -wink)
                • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 19:30
                  właśnie wróciliśmy od lekarza. wg pediatry to wysypka różyczkopodobna - dzieci
                  szczepione mają tylko jeden objaw różyczki, jest nim najczęściej wysypka , ale
                  mogą być też tylko powiększone węzły.
                  jeśli jednak wysypka nie przejdzie sama - podamy zyrtec...zobaczymy
                  • edie28 Re: Mikołaj & Madziula---24 listopada---WYSYPKA! 24.11.05, 21:38
                    Mojej przyjaciółki syn przechodził różyczkę w wakacje (tez był szczepiony, z
                    tym, że rok wcześniej). U niego zaczęło się 40 stopniową gorączką a potem go
                    wysypało. Jechali wtedy do Bułgarii, z tamtejszym lekarzem nie mogła się
                    dogadać, ale jak przepisał tylko leki przeciwgorączkowe to się domyśliła, że to
                    musi byc różyczka. Jeszcze zapamiętała nazwę po bułgarsku, którą powiedziała
                    koledze, który znał bułgarski i potwierdziło się, że to własnie różyczka.
                    Najśmieszniejsze jest to, że nasze dzieci są zaszczepione a i tak je
                    dopadła ... przynajmniej łagodniej to przeszedł -smile

                    Za to Kaja ma wysypaną pupę i zaczęło ją to swędzieć, mam nadzieję, że to nie
                    różyczka -wink))) nieee to od Monte, tak ma zawsze jak zje, a tym razem
                    pozwoliłam kilka razy i jest efekt !
    • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u. 08.12.05, 22:13
      doktora Rutki.
      USG wyszło SUPER! Miedniczka w ogóle zniknęła, żadnego powiększenia... badanie
      przeprowadzano przy pełnym pęcherzu, co jest pozytywne, bo zalegania moczu przy
      tym nie stwierdzono.

      Jest natomiast inny problem. Mikołaj ma stulejkę i to zdaniem dra Rutki do
      natychmiastowego usunięcia.
      I teraz opowiem o czymś, co mnie dzisiaj zbulwersowało. Dostaliśmy namiar do
      słynnej Pani Doktor (nazwisko pojawialo się tu czasem przy okazji odlepiania
      warg sromowych, i stulejek chyba też) ---która nawet nie chciała słyszeć o
      zabiegu szpitalnym (jakoby z braku miejsc)---za to szybciutko zaproponowała
      zabieg w klinice prywatnej, za uwaga, 1.800 zł!!!!!!!!!!! a jeśli ta stulejka
      nie wymaga powazniejszej interwencji, to wizyta w domu za cenę około 500 zł, być
      moze ze 2 razy pewnie.
      Szlag mnie trafił za tak jawne, sorry, ale moim zdaniem wyłudzenia. BO - jesli
      dziecko kwalifikuje się do natychmiastowego zabiegu ze względu na "historię
      choroby" to powinno być przyjęte --gdziekolwiek
      • co-jest-grane Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u 08.12.05, 22:30
        No to "ekstra" ta Pani Specjalistka!
        Tak przy okazji - przypomniał mi się problem mojej koleżanki i jej dziecka z
        wrodzoną wadą nóżki: Słynny p. Profesor zaproponował amputację stópki,
        oczywiście w prywatnym swoim ośrodku (za kilka tyś. zł) i był bardzo urażony,
        gdy dowiedział się, że koleżanka zgłosiła się jednak do państwowego szpitala, w
        którym wspomniany p. Profesor również pracuje. Na szczęście, po przemyśleniu
        sprawy, do amputacji nie doszło...
        • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u 09.12.05, 08:56
          A no właśnie - to jest 2gi przykład cwaniactwa, ale cwaniactwa, które budzi we
          mnie O-BRZY-DZE-NIE na maxa.
        • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u 09.12.05, 08:58
          A no właśnie - to jest 2gi przykład cwaniactwa, ale cwaniactwa, które budzi we
          mnie O-BRZY-DZE-NIE na maxa.
          Aga, buziaki, dziękuje za to że zajrzałaś do nas.

          A tak w ogóle to boję się przyszłego piątku, jak cholera. Wiem, ze to nic
          wielkiego znowu, ale....ale...
          • julamimi Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u 09.12.05, 09:30
            a w piatek mikolaj idzie na zabieg z ta stulejka, tak?
            bede trzymac kciuki, zebyscie i on, i Ty przeszli przez to jak najlagodniej smile
            pozdr
            • edie28 Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u 09.12.05, 09:47
              Spokojnie Magda, będzie dobrze !
              Wiem, że boisz się narkozy, ale małym dzieciakom niektórych zabiegów nie da się
              inaczej zrobić. To nic strasznego pewnie dostanie takie znieczulenie na kilka
              minut (to zależy od długości zabiegu pewnie)
              Kaja miała znieczulenie ogólne przy okazji tomografii, takie na 10 min, zasnęła
              odrazu po podaniu, ja się wtedy rozpłakałam, spała może jakieś 40 min potem,
              jak się obudziła oczywiście niczego nie pamiętała i wszystko było ok!!

              Trzymam kciuki.
            • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula-- 9 grudnia, stulejka 09.12.05, 09:54
              Zabieg planowany jest na 16 grudnia.buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu.

              Trzymajcie kciuki
              • azosiolek Re: Mikołaj & Madziula-- 9 grudnia, stulejka 09.12.05, 11:22
                Trzymajcie się mocno, na pewno będzie dobrze.
                Jak Matti był ostrzykiwany, to zaraz po nim miał właśnie zabieg chłopczyk ze
                stulejką. Sama narkoza trwała niedługo - naprawdę, zero problemów. Zresztą -
                Matti miał już 4 narkozy, i po żadnej nie miał żadnych problemów, więc nie masz
                się co bać.
                Ale - co ja Ci zalewam, sama na myśl o jakimkolwiek zabiegu trzęsę się jak
                galareta. Teraz małemu wrasta paznokieć w stópce i chyba trzeba będzie pójść do
                chirurga, a ja już się boję.
                A osławiona pani doktor to przykład wyjątkowo obrzydliwego naciągactwa.
                Żerowanie na nieszczęściu i chorobie innych to wyjąstkowe sk....syństwo.
                Trzymajcie się!
                Ania
                • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula-- 9 grudnia, stulejka 09.12.05, 11:57
                  Azosiołku, a Matti nie wymiotował po narkozie?
                  Dobrze ze się odezwałaś, bo już myślałam, ze przestałaś tu zaglądać.
                  Jak Matti po tych lekarstwach na pęcherz? Lepiej, noralnie, czy jak?

                  Ściskam
                  • azosiolek Re: Mikołaj & Madziula-- 9 grudnia, stulejka 09.12.05, 14:00
                    Zaglądam stale, tylko pisać nie mam kiedy, bo mam gorący okres w pracy sad
                    Muszę zrobić posta z naszą historią, ale ciągle nie mam kiedy, a w domu
                    komputer mi wysiadł.
                    Matti po narkozie nie wymiotował wcale, tylko spał dość długo, bo jakieś 4-5
                    godzin po wybudzeniu. Potem budził się w dobrej formie, ale on twardziel jest ;-
                    )))
                    Co do skuteczności naszego leczenia, to ciągle nie wiadomo. We wtorek mamy USG
                    i wizytę u urologa i pewnie skieruje nas na cystografię, której wynik będzie
                    decydujący. Mam nadzieję, że cystografia po Nowym Roku dopiero. A pęcherz to
                    trzebaby sprawdzić przez urodynamikę, tylko że u niego to badanie trudno
                    sensownie zrobić, bo po pierwsze - odmawia współpracy nocnikowej, a po drugie -
                    nietykalski jest strasznie i potwornie się awanturuje w czasie badań, a przez
                    to zwiększa nacisk mięśni brzusznych i ciśnienie w pęcherzu, no i zniekształca
                    przez to wynik badania. Tak więc - we wtorek ustalimy wszystko z lekarzem, to
                    się zamelduję.
                    Pozdrawiam
          • co-jest-grane Re: Mikołaj & Madziula-- 8 grudnia, po wizycie u 09.12.05, 16:29
            Madziu, zaglądam, a jakże! Ino się nie zawsze ujawniam wink))
            A z zabiegiem - ani się nie obejrzysz, a już będzie "po krzyku", trzymaj się
            dzielnie!
    • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula -------20 grudnia 20.12.05, 22:21
      Czego my ostatnio nie przeżyliśmy - 7 dniowy rotawirus (gorączka, bóle stawów) +
      plus chyba jakaś bakteria (bo pomógł w 6stej dobie ostatecznie Nifuroksazyd)---w
      niedzielę juz było ok.

      Dzisiaj jesteśmy po zabiegu chirurgicznego usunięcia stulejki w Szpitalu
      Bielańskim na chirurgii dziecięcej. Operację przeprowadzał dr Szafrański. Pod
      narkozą była ona.
      Mikołaj samą narkoze zniósł b.dobrze, natomiast zaraz po przebudzeniu strasznie
      płakał na ból siusiaka. pomagała miejscowo lignokaina. jak zwykle horrorem było
      1wsze wysiusianie, ---Mały wstrzymywał mocz przez około 6 godzin, aż cały się
      trząsł, chodził na ugiętych nogach, i zapłakiwał się na śmierć, a ja myślałam,
      ze sie wykończę. W końcu na moje prośby napełniono małą wanienkę w pokoju
      zabiegowym ciepłą wodą i wreszcie sie wysiusial 16.30 to była (operacyjka
      rozpoczęła sie - zakończyła około 9 - 10 rano). I wreszcie ta męka sie
      skończyła. Wyszliśmy ze szpitala o godz. 18.

      Sam szpital - a konkretnie Oddział Chirurgii Dziecięcej
      • ziuta74 Re: Mikołaj & Madziula -------20 grudnia 21.12.05, 10:06
        zuch chlopak! wiadomo, po mamusismile
        teraz juz z gorki.
        spokojnych swiat w takim razie zycze i udanej kontroli za tydzien
        z.
      • mami7 Re: Mikołaj & Madziula -------20 grudnia 21.12.05, 11:04
        No to macie to już za sobą wink Teraz z górki, miejmy nadzieję wink
        I mam tu kolejne potwierdzenie, że kłopoty lubią chodzić parami...

        A tak właściwie, bo różnymi pojęciami operujesz w różnych miejscach...
        Czy to była stulejka, czy przyklejony napletek? Bo to zupełnie co innego.

        Pozdrawiam

      • julamimi Re: Mikołaj & Madziula -------20 grudnia 21.12.05, 13:03
        duzo Ci sie nalozylo ostatnio i to bylo na pewno ogromne obciazenie dla
        Ciebie... teraz masz juz sporo z glowy i czas na odpoczynek - tego Ci
        serdecznie zycze na Swieta smile
        pozdr
        • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula -------21 grudnia 21.12.05, 14:22
          Cześć Dziewczyny,

          Mami - starałam sie wszędzie pisać że była to operacja stulejki, ale może
          czasami wyrażałam sie mało precyzyjnie. Za tydzień lekarz ma obejrzeć siusiaka i
          sprawdzić jak teraz funkcjonuje napletek i cała reszta. Stąd pojawiło się słowo
          napletek.

          I ja również życze Wam zdrowych, spokojnych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia.
          Uściski i całusy

          Dziękujemy za zainteresowanie
          • mami7 Re: Mikołaj & Madziula -------21 grudnia 21.12.05, 14:26
            Ale ja się nie czepiałam wink tylko zastanawia mnie, dlaczego tak długo czekali z zabiegiem, skoro to był aż stulejka?
            Owszem daje się czas ale przyklejonym napletkom.
            • madziulaw Re: Mikołaj & Madziula -------21 grudnia 21.12.05, 16:06
              Nie, nie odebrałam tego jako czepiania.Spoko Iwonka...Wiem o czym myślisz. Masz
              rację - wyjaśnie do końca jak to jest - może komuś się przyda.
              U nas było dokładnie tak jak to opisał prof. Perdzyński w swoim artykule o
              stulejce - wyróżnił 2 typy (my jesteśmy ten drugi), cytuję:

              "Stulejką nazywa się zwężenie napletka uniemożliwiające jego zsuwanie poza żołądź.
              Jednak za stulejkę powinno się również uważać zwężenie napletka, który daje się
              ściągnąć przy użyciu zbyt dużej siły (czego nie powinno się robić), lecz przy
              tym pęka, powodując ból i niepokój dziecka. Ta druga postać stulejki jest nawet
              częstsza, a niewłaściwe jej leczenie (forsowne ściąganie powoduje pękanie
              napletka w następstwie czego tworzą się blizny w miejscach pęknięć) może
              prowadzić do stopniowego nasilania się zwężenia".


              No i taka jest nasza historia. Zaczęło się od cystografii i zerwania napletka, a
              później zerwał sie jeszcze ze 2 razy, i zwężenie stało się bardzo poważną stulejką.

              Buziaki
              • co-jest-grane Re: Mikołaj & Madziula -------21 grudnia 22.12.05, 09:17
                Cieszę się, że już macie do "z głowy", a właściwie - z siusiaka smile))
                Miłych Świąt!
                • tusia21 skąd jesteście? 22.12.05, 21:06
                  Mieszkacie gdzieś blisko bielańskiego?
                  Ciężkie chwile za wami.
                  Dobrze, że juz po wszystkim.
                  • madziulaw Re: skąd jesteście? --Tusia -----Piastów/ Pruszków 22.12.05, 22:02
                    Do Bielańskiego trafiliśmy z 913, szukaliśmy po prostu chirurgii dziecięcej i do
                    słuchawki podszedł Pan Doktor Szafrański,chirurg, z-ca ordynatora, kt. po
                    usłyszeniu, ze Mikołaj ma reflux i zaawansowaną stulejkę --natychmiast wyznaczył
                    termin operacji, prawie z dnia na dzień.

                    PA Tusiu
                    • tusia21 Re: skąd jesteście? --Tusia -----Piastów/ Pruszkó 23.12.05, 20:41
                      szkoda, bo my blisko bielańskiego
    • mami7 Re: Mikołaj & Madziula 13.01.06, 11:14
      Magda, jest takie forum o chorobach tarczyc, może ci sie przyda.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24712
      Pozdrawiam
    • madziulaw Re: Mami, bardzo dziekuję 13.01.06, 11:48
      za namiary. Mam guzka na tarczycy, być może czeka mnie operacja, ..nie wiem co
      zdecyduje Stefanowska.
      A co z tymi wynikami Patryka,---coś wiesz? Jakie on ma w ogóle problemy z tą
      tarczycą? bo zaniepokoiłam się Twoją wczorajszą informacją.....
      • mami7 Re: Mami, bardzo dziekuję 13.01.06, 11:54
        Nie chcę ci zaśmiecąc watku, a i tak muszę juz uciekać...w skrócie zatem. Ma jak to okreslił lekarz subkliniczną niedoczynnośc tarczycy. Coś z czym pewnie żyje mnóstwo dzieci nierozpoznanych, a mnie akurat nie uszło zauważyć. Odpowiednie leczenie pomaga się dzieciom doskonale i prawidłowo rozwijać.
        A wyniki...pani doktor powiedziała, że nie wyszły dobrze i co dalej dostanę w przyszłym tygodniu na paierze/listownie. Miał próbę odstawienia leków i tak się to skończyło...Martwi mnie to najbrdziej, ze przez to zapalenie płuc badania były z miesiącznym poślizgiem. Szkoda gadac.
    • madziulaw 5 luty 05.02.06, 23:21
      U nas około 1 lutego pojawiła się lekka gorączka, kt trwała tak około 1,5 dnia
      (podawaliśmy Nurofen, ze 3 razy tego było). Później wszystko wróciło do normy.
      Zero innych objawów oprócz tego, ze Mikołaj stracił zupełnie apetyt ----wczoraj,
      dzisiaj.

      Dzisiaj wreszcie infekcja "wyszła z worka". Mały narzeka na ból kolan, stópek,
      łydek, co dowodzi, ze złapał ode mnie infekcję. Ze 2/3 tyg mordowałam się z
      bólem nóg, rąk, ale myślałm że to moze -
      • dorkapoz Re: 5 luty 06.02.06, 10:42
        też nie lubię zostawiać Ali chorej ale jak mus to mus. dzisiejsze czasy do tego
        niestety skłaniają. ale ja w razie czego mam jeszcze babcię. nieocenioną
        zresztą..
        pozdro
      • mami7 Re: 5 luty 06.02.06, 11:08
        Powodzenia, zdrówka zyczę Mikolajowi i całej rodzinie. Byle do wiosny...
        Magda, na kiepskie pocieszeniewink))), w przedszkolu to dopiero jest jazda z tymi chorobami...
      • azosiolek Re: 5 luty 06.02.06, 12:17
        A oprócz tych bóli to jakieś inne objawy tego choróbska są? Co to jest -
        wirusówka jakaś? Brałaś na to jakieś leki?
        Zresztą - cokolwiek to nie jest: szczerze współczuję. Mnie każda choroba
        Mattiego wykańcza psychicznie i też mam wyrzuty sumienia, jak go muszę
        zostawić. Trzymajcie się dzielnie i dużo zdróweńka życzę!
        • madziulaw Re: 6 luty 06.02.06, 13:56
          Cześć Ania,
          nie brałam nic, bo nie wiedziałam co mi jest tak naprawdę.

          Oprócz bólu stawów ---nie ma kompletnie nic. Dziwne nie? Zadzwonię dzisiaj do
          Witeckiego i dowiem się co mu można podawać przeciwzapalnego. Moze trzeba
          będzie zrobić bad krwi pod kątem ASO? Zapytam się

          A jak Matti?
          • azosiolek Re: 6 luty 06.02.06, 15:16
            O, widzę, że Wy też u Witeckiego się leczycie!!!
            Ciekawe, co on powie na to choróbsko. Jak dla mnie to to może być jakiś wirus
            (kojarzy mi się z grypowym "łamaniem w stawach") i wtedy leki przeciwzapalne
            niespecjalnie pomogą - no, ale ja to sobie mogę gdybać, bo lekarzem nie
            jestem wink A środki przeciwbólowe pomagają na te bóle?

            Mattiemu chirurg na razie dał spokój, maść przegnała stan zapalny i teraz tylko
            trzeba uważać na te paluchy i ... codziennie szczotkować szczoteczką do zębów.
            Tak sobie myślę, że kiedyś pewnie trzeba będzie wyciąć te boczki, ale już jak
            będzie większy, żeby tej narkozy mu znowu nie pakować.
            A rozmowę ze Stefankiem w sprawie dalszego leczenia refluksu mamy w przyszły
            czwartek. Zgodnie z Twoją radą jestem dobrej myśli, za to mąż panikuje...

            Trzymaj się, daj znać co powiedział lekarz.
          • azosiolek Madziula, co u Was? 08.02.06, 12:33
            • madziulaw Re: Madziula, co u Was? 08.02.06, 19:18
              A psiakrew, ja się rozłożyłam. Ból gardła, oczu, lekka gorączka, i.. musiałam
              dzisiaj zostać w domu. Jutro muszę wracać do pracy.
              Mikołaj za to dobrze. Apetyt tez ok.

              Dosżłam do wniosku, że podejrzane są te napadowe bóle gardła u mnie i Mikołajka
              + do tego to łamanie w kościach ( umnie trwało to prawie 3 tyg, u Mikołajka 1
              dziń, ale też było). Martwię się, ze to jakiś paciorkowiec ( a tu trzeba uważać,
              zeby nie przerzucił się na stawy). Idę jutro do laryngologa z żądaniem
              skierowania na wymaz gardła. Moze tam coś jest...............??? A moze nie,
              tylko po prostu jakieś wirusy po nas latają....

              Buziaki

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka