madziulaw
10.11.05, 22:03
Wrszcie wzięłam sie za uzupełnienie mojej/ naszej historii.
Historię Mikołajkowego refluxu przekopiowałam częściowo z "kto jest kim"
Coś na temat naszego spotkania z ZUMem:----
ZUM w 3,5 miesiącu życia. Bez posiewu zaordynowano antybiotyk, który
zadziałał,ale co ciekawe Ecoli, która wyszła w posiewie, nie była na tenże
antybiotyk wrażliwa. Zagadka w każdym bądź razie.
Później przy każdym przeziębieniu robiliśmy bad ogólne moczu + posiew.
Leukocyty nie powtórzyły sie, ale bakterie występowały ciągle w tzw.
dozwolonej wielkości (10^4, max. 10^5). Dodam, że zawsze posiew pochodził z
łapania moczu do woreczka. Raz ecoli wychodziło, raz nie, raz nawet wyszła
proteus mirabilis 10^4 (ale mocz pobieraliśmy do nocnika).Nie leczyliśmy tego,
bo uznałam, ze jesli Mały ma się dobrze, to po co? Nie wiedziałm jak mam sie
za to wziąć, o co tu chodzi.Tylko usg robiliśmy co 3 miesiące, na którym
ciągle wychodziła powiększona miedniczka NERKI LEWEJ.
Wtedy uważałam, ze jeśli zum u Mikołajka nie powtórzył się, to nie ma powodów
do niepokoju. Ale ale---coś nie dawało mi spokoju. Raz na edziecko zadałam
pytanie a propos zuma - odpowiedziała mi Magda i tak -