kiedys, jak Jeremi dostal "cos"

to bylo widac od razu, ze cos nie tak: placki zaczynaly saczyc, kark
wysypywalo, kupy byly fatalne, drapaka etc. teraz mam powazne trudnosci w okresleniu: uczulilo czy
nie. wiec biore pod uwage nawet najdrobniejsze rzeczy: niespokojny sen, odparzenie pupy (nawet
najlzejsze), furkotanie

w nosku... i jeszcze problem z uchem: uszy mial naderwane alergicznie jako
dzidzius, potem, nawet w najgorszych czasach byly zdrowe, teraz, od paru miesiecy, bez powodu co
i raz urywa sie jedno uszko, chyba nawet wciaz te same. jakis czas temu byl kaszel
powysilkowy, ale badala go dr Z i zawsze sie upierala ze nie ma zadnej astmy, kaszel ni stad ni
zowad zniknal

wszystko to mnie przerasta

prosze mamy, ktorych dzieci przeszly zmiane
objawow o opinie i pomoc w tym temacie

dzieki!