Dodaj do ulubionych

mam pytanie ????

03.02.06, 18:22
A co dzieje się w przypadku nieleczonych pasożytów
zastanawiam się że przecież kiedyś nie było takich możliwości
jakie są teraz i ludzie jakoś żyli
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: mam pytanie ???? 03.02.06, 18:46
      Przekonanie, że kiedyś medycyna była do d.. wbito w nas razem z przekonaniem,
      ze używano wtedy tylko pijawek do leczenia, ale to nie do końca prawda.

      Kiedyś diagnostykę u ludzi rozpoczynano od sprawdzenia, czy są robaki. Lekarz
      na "dzień dobry" wpuszczał pacjentowi sznurek do przełyku z zawiązanym na końcu
      pokarmem (lub innym sobie znanym specyfikiem) i po jakimś czasie wyciągał "ową
      sondę". Po sposobie nadjedzenia/lub napoczęcia "przynęty" określał czy leczyć
      pasożyty czy nie. Wyczytałam to w podręczniku medycznym!

      Ponieważ nie było usg, tomografów, badań krwi, rezonansów, promieni reontgena,
      laserów i innych cudów techniki - pacjentów leczono w bardzo określony sposób,
      kilkoma wypróbowanymi metodami (nie było wyboru metod, ani aptek! i przemysłu
      farmakologicznego).
      Często pierwszą kuracją była właśnie kuracja odrobaczeniowa jako jedna z
      nielicznych i znanych metod na szybką poprawę stanu pacjenta i udowodnienia,
      ze "doktor" jest potrzebny. Podawano wtedy wywary z niektórych ziół o działaniu
      często b. niebezpiecznym (np. piołun jeśli idzie o dawkowanie! ale fakt jest
      skuteczny w lambiozie), czosnek w ilościach okrutnych, w tym także wlewki
      doodbytnicze czosnkowe (litrami w pacjenta wlewano inaczej wodne roztwory
      czosnku - nota bene bardzo skuteczne w walce z robaczycami!).

      Do naszych czasów przetrwała niezwykle skuteczna broń Zakonu Kapucynów -
      balasam kapucyński. Receptura znana tylko wśród braci tego zakonu. Robią ów
      balsam od XVII wieku chyba. Powiem nawet więcej - jest świetny przy robaczycach
      i lambiozie, a zwłaszcza w profilaktyce. Kapucyni zbijali na nim krocie, dodam
      dalej zarabiają - bo "lek" jest skuteczny mimo upływu wieków!

      Także kiedyś pasożyty bardziej tępiono niż dziś. Od jakiegoś czasu stało sie to
      niemodne w medycynie. Modniejsza jest:
      - alergia orzeczona bez badań w kierunku pasożytów
      - ADHD także rozponawane bez tych badań
      - nietolerancje wszelkiej maści, j.w
      - uczulenia, j.w.
      - nieustające zapalenia płuc i inne choroby - nawet nazwane "chorowitośćią" lub
      spadkiem odporności inaczej,j.w.
      - onanizm u niemowląt (to też częste zjawisko), j.w.
      - choroby stawów i reumatyczne, j.w.
      i wiele, wiele innych chorób, które mogą (nie muszą, ale mogą) być powodowane
      przez zatrucia toksynami odpasożytniczymi. A ja ich nie wymienie nawet , bo
      jestem tylko laikiem.

      Na koniec należy chyba dodać: "i żyli długo i szczęśliwie".
      Jednak to nie bajka, a trochę faktów z historii medycyny.
    • nowajulka Re: mam pytanie ???? 03.02.06, 20:20
      Mój Dziadek leczył tasiemca faramceutykami..............poza tym jadł mnóstwo
      kiszonek............moja Mama leczyła lamblie też farmaceutykami..takża jadła
      kilogramami kiszone ogórki.....................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka