Dodaj do ulubionych

Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne!

13.03.06, 14:13
Ponieważ jedna z naszych eMam z forum dziś odebrała taki wynik z przychodni
ch. zakaź. i po niedawnych bojach z glistą i innych przejściach leczenia
dziecka na "astmę" i chorobach przeróżnych - ma prawdziwe urwanie głowy -
uzgodniłyśmy, że zwrócę się tu do Was z prośbą o odzew wszystkich eMam z tego
i innych forów.

Jeśli wiecie, że gdzieś jest eMama z przejściami związanymi z toksokarozą
poproście ją o kontakt na nasze forum. Sprawa jest pilna.

Szukamy eMam doświadczonych w bojach z toksokarozą lub mających doświadczenia
z chorobami towarzyszącymi tej chorobie. Może któraś miała także towarzyszące
u dziecka objawy neurologiczne przy tej chorobie.
Każda informacja praktyczna będzie bardzo pomocna.
O zastosowanych lekach.
O umiejsowieniu się larw w danym przypadku.
O innych badaniach diagnostycznych. O objawach towarzyszących.
O rekonwalescencji.

Bardzo dziękuję za każdą informację i pomoc.
Obserwuj wątek
    • xxxinkaxxx Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 13.03.06, 18:38
      Sigvaris,

      jest/byla taka mama na zdrowiu dziecka, ale jej post czytalam dawno- gdzies na
      przelomie 2004/2005- poszukam, ale nie wiem czy mama jest nadal 'aktywna' na
      forum
      • isma Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 13.03.06, 19:15
        U mojej corki toksokaroze wykluczono, ale nasza alergolog miala pacjenta z
        toksokaroza. Zapytam, czy moglaby mnie z jego rodzicami skontaktowac.
        • sigvaris Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 13.03.06, 21:23
          Świetnie. Czekamy na wieści.
      • sigvaris Re: Xinko 13.03.06, 21:25
        To pewnie post z linka od Moniki. No nic mam nadzieję, że kogoś znajdziemy.
        Dobrze by było.
        • xxxinkaxxx Re: Xinko 13.03.06, 21:51
          no tak, to ten wlasnie.....

    • 5_monika Re: to jest post z 2004 roku 13.03.06, 19:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=18601367&wv.x=2&a=18601367
      • sigvaris Re: to jest post z 2004 roku 13.03.06, 21:22
        Musiałaś się natrudzić strasznie Moniko, żeby to znaleźć, dziekuję. Już
        wstukałam ten nick w wyszukiwarkę za 2005 i 2006 - ale nie ma postów od tej
        mamy. Więc nawet nie wiem, czy mailować. Nic to spróbuję.
    • xxxinkaxxx Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 13.03.06, 22:18
      a Kamirska? powinna sporo wiedziec (?)
      • matiuszka Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 14.03.06, 10:18
        Ja o toksokarze wiele nie wiem oprócz tego, jak się ją diagnozuje. Mamy psy
        więc od czasu do czasu robię badania. Ale wklejam post Anieze1 z forum Zdrowie,
        jest w nim troszkę o lokalizowaniu larw. W tym przypadku dziecko leczono
        Zentelem, tylko nietypowo dawkowanym. Zaraz wkleję link do całej dyskusji.

        >>
        Odpowiadam Maladorotkce i Matiuszce.

        dziewczyny:

        lekarz sprawdzajacy wynik dodatni na toksokaroze ma tam jeszcze opisane
        przerozne wskazniki (w procentach). One znacza co i jak jest przekroczone. W
        zaleznosci co i jak jest przekroczone (i podobno wazne w ktora strone) ocenia
        czy to tylko był kontakt i sa przeciwciała czy jest to juz choroba. Wazne sa:
        dno oka, rozmaz i leukoc. Z dodatkowych badan, ktore sie robi (w razie złych
        wynikow) jest: USG narzadow, przeswietlenie płuc, rentgen (lub tomografia nie
        mam pojecia) glowy. To jest pasozyt NIE UKŁADU pokarmowego i wydalniczego tylko
        umiejscawia sie w narzadasch i niszczy tkanki. Powaznie niestety. Dlatego szuka
        sie miejsca gdzie pasozytuje. W kale go nigdy nie bedzie, w krwi tak. Po
        zakonczeniu leczenia , wynik dodatni moze sie jeszcze bardzo długo utrzymywac.
        Pare miesiecy (ale te wskazniki) mowia o tym czy to jest rozwoj choroby czy
        własnie tylko utrzymujacy sie plus a choroba jest opanowana. Przeczytałam (tego
        nie mowił mi lekarz), ze przez 2-3 lata nalezy co 6 miesiecy robic komplet
        badan kontrolnych, dla tych, ktorzy mieli toksokaroze.

        Co jeszcze. A a propos ZENTELU. W tej dawce jaka ma przepisane Jasiek jest to
        leczenie w kierunku toksokarozy i nie ma nic wspolnego z pasozytami na ktore
        działa normalnie. Tak jest dawkowany i wtedy inaczej działa. To potwierdzili
        mi: moj pediatra prowadzacy, moja siostra okulistka leczaca dzieci z
        toksokaroza i farmaceuci . Tez to oczywiscie sprawdziłam bo wiem ze zentel to
        na normalne pasozyty. W przypadku powazniejszej choroby (stopnia rozwoju
        toksokarozy oczywiscie) stosuje sie specjalistyczny lek tylko na to. nazwy nie
        znam.
        <<
        Przepraszam Anieze1 za kopiowanie postu bez zgody smile
        • matiuszka Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 14.03.06, 10:19
          A tutaj cała nasza dyskusja, przydługa trochę ale może się przyda.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=36845225
          • matiuszka Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 14.03.06, 10:28
            Tu jeszcze jest link w którym co nieco o objawach jest:
            www.bayer.molosy.pl/robaki/robaki_zoonozy_bayer.htm
          • sigvaris Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 14.03.06, 10:32
            O Zentelu wiem. Dawki są nawet 16-krotne do tych co wiemy obie jakie są
            dopuszczalne (mam na myśli 1 dawką "wagową")... Chcę się dowiedzieć jak to
            działa na dzieci, jak one to znoszą.
            • sigvaris Re:istotny fragment z wypowiedzi .. 14.03.06, 10:44
              To jest moim zdanie b. istotne:
              Pozwalam sobie wkleić cytat z wypowiedz matki doświadczonej tą chorobą u
              dziecka:

              "poniewaz wyniki krwi tzn. romaz z ezynof. i leukocyty a takze Ige był w
              absolutnej normie, plus sprawdzone dno oka bez zmian chorobowych a wynik na
              toksokaroze dodatni i podwojnie przekroczona norma, lekarka zastosowala mimo
              wszystko leczenie troche bardziej zaawansowane niz objawowe. Tzn. Dosał ZENTEL
              5 opakowan do stosowania dwa razy dziennie po 5 ml przez 7 dni. To wszystko.
              Nastepna wizyta 29 wrzesnia z tym samym plikiem badan tzn. krew z recznym
              rozmazem, badanie dna oka i badanie z krwi na toksokaroze. Tyle. Dzisiaj
              wykupuje leki i lecze synka.
              Bardzo powaznie trzeba podejsc do wyleczenia chorych zwierzat - (bo u mnie kot
              mial stwierdzone z kalu liczne jaja toksokara cati). Nie bede tutaj dyskutowac
              o wszystkich przypadkach czy badac czy nie badac co jest sluszne a co nie. Moj
              kot mial tasiemca bo myszy w okolicy sa zarazone. Jest kotem polujacym . Pod
              ogonem czesto widziałam suche czlony. Chodziłam do weterynarza jak w zegarku.
              Nie zmnam sie na nazwach lekow dla zwierzat. Ufam lekarzowi i on go leczył (+
              zawsze psa profilaktycznie). Przychodziłam jak mi kazał a on dawał tabletki i
              zastrzyki. Uparłam sie zeby sprawdzic jak ten gad tasiemiec sie nazywa i
              zrobiłam kał - wyszły liczne jaja zupełnie czegos innego. NIGDY bym na to nie
              wpadła. Na inf. ze jakis lek działa na wszystko a jakis nie (ktos tam pisał w
              poprzednich postach) pisze nie wiem. Ja swoje zwierzeta odrobaczam bardzo
              regiularnie a w kale wyszklo cos czego sie nie spodziewałam Teoria jedno
              praktyka drugie. Do obecnosci zwierzat w domu niech kazdy ma swoj indywidualny
              stosuunek. Ktos wczesniej napisał, ze biedne dziecko chowane bez zwierza a ten
              ktos ma 5 psa. Komentarz bez sensu. Niech tu pisza osoby ktore w jakis sposob
              maja cos wspolnego z chorobami odzwierzecymi i przejda swoje i same zdecyduja o
              posiadaniu zwierzat. Choroby odzwierzece moga przenosic sie w kurzu, na butach -
              nie trzeba miec pupila w domu. Niektorzy rezygnuja bo maja zle doswiadczenie.

              W ksiazkach pisza ze toksokaroza oczna prawie w ogole nie dotyczy malych
              dzieci. Glownie mlodziez. U mojej siostry na odziale lezy 5 oro dzieciaczkow
              (niemowleta tez) z tak zaawansowana toksokaroza, ze nie wszystkich da sie
              wyleczy i beda miał czesiowa utrate wzroku.
              Opisałam swoj przypadek bo zawsze jak ktos sie styka po raz pierwszy z jakas
              choroba to lubi poczytac jak to jest. Czegos sie dowiedziec.
              O rozwoju cyst, larw i wyzszosci rozwoju psychiki dziecka ze zwierzetami nie
              mam zamiaru tu pisac.

              dziewczyny pozdrawiam bardzo goraco
              ps. zobaczymy jak dziecko zaareaguje na taka dawke zentelu - ale to napisze po
              wzieciu.
              My wszyscy w domu zrobilismy badanie na toksokaroze i czekamy na wyniki".


            • sigvaris Re: Matiuszko! 14.03.06, 10:49
              • sigvaris Re: Matiuszko! 14.03.06, 10:53
                Możesz nawiązać kontakt z Anieze jak jest po leczeniu. Myślę, że na pewno
                pamięta Cię z tego wątku i może chciałaby podzieliś sie obserwacjami PO
                leczeniu. Wątek bowiem kończy sie w miejscu, który zdaje sie być w tej chwili
                najistotniejszy: podanie leków (tego właśnie nie ma w książkach, ani
                publikacjach..). Bardzo Ci dziękuję za wszystkie info i za trop!
                • sigvaris Re: Matiuszko! 14.03.06, 11:27
                  Okazało się że już obie mamy złapały kontakt. Także mam nadzieję, że nie
                  narobiłam Ci kłopotu.
                  • matiuszka Re: Matiuszko! 27.03.06, 10:19
                    Sigvaris, przepraszam za brak odpowiedzi ale jakoś umknął mi ten wątek, dopiero
                    dzisiaj tutaj zajrzałam. Cieszę się że kontakt nawiązany.
    • makowapanienka2 Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 25.03.06, 23:53
      Moja córka brała lek o nazwie notezine. w trakcie brania tego leku byłyśmy cały
      czas w szpitalu ale tyko dla tego że podobno był to lek sprowadzany dla
      szpitala(tzn. nie można go było kupić w aptece) chyba z Francji. Podczas brania
      leku córka czuła się b.dobrze i nie miała żadnych objawów ubocznych. Jesteśmy
      już prawie 3 lata po leczeniu i wszystko jest ok. Jeździmy co pół roku na
      kontrole do okulisty. Kurcze toksokaroza to niestety ostatnio popularny temat na
      forum. Jak napisałam 3 lata temu post z pytaniem dotyczącym tej choroby to nikt
      nic nie wiedział. Acha u nas żadnych zmian neurologicznych nie było zostały
      tylko blizny w oku przez co córka trochę gorzej widzi.
      • sigvaris Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 26.03.06, 22:26
        Dziękuję za oddzzew! I pozwól, że będę Cię jeszcze pytać.
        1. Czy możesz napisać jakie były objawy, które doprowadziły Was od badań w
        tym kierunku (czy podejrzewano inne pasozyty, np. ludzkie)?
        2. Larwy tylko były umiejscowione w oku?
        3. Jak długo dziecko było chore zanim trafiliście na ten trop?
        4. Czy w czasie diagnostyki były sprawdzane inne narządy u dziecka na obecność
        larw np.w wątrobie, w płucach itp.? Przy pomocy rezonansu, USG, RTG?
        5. Ile wtedy dziecko miało lat? Chodzi o ewentualne porównanie stanu zdrowia do
        wieku dziecka.
        6. Czy inne osoby z Waszego otoczenia, też były chore?
        7. Czy będąc w szpitalu spotkałaś się z przypadkiem umiejscowienia larw w mózgu?
        8. CZy poza okulistą robicie badania kontrolne badania krwi w kierunku
        toksokarozy?
        9. Jak długo trwało leczenie notezine?
        10. Czy podawano Wam Zentel?

        • nowajulka Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 27.03.06, 12:02
          Sama z ciekawoćią czekam na odpowiedzi, zwłaszcza na objawy
        • makowapanienka2 Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 02.04.06, 10:20
          Przepraszam że tak długo się nie odzywałam ale ostatno rzadko tutaj zaglądam.
          Już odpowiadam na Twoje pytania.


          > 1. Czy możesz napisać jakie były objawy, które doprowadziły Was od badań w
          > tym kierunku (czy podejrzewano inne pasozyty, np. ludzkie)?
          Pierwszym objawem po którym zorientowaliśmy się że coś jest nie tak było to że
          na zdjęciach z urodzin jedno oko miała czerwone a drugie nie, potem okazało się
          na to jedno oko prawie nie widzi. To było w marcu/kwietniu. Wwcześniej,
          jesienią córkę często bolał brzuch o różnych porach dnia ale wtedy sądziliśmy że
          to z powodu zmiany przedszkola, teraz myślę że powodem była własnie toksokaroza.
          > 2. Larwy tylko były umiejscowione w oku?
          Tak bo badanie krwi nie wykazało że córka ma toksokarozę a jeśli byłyby gdzie
          indziej to na pewno by wynik badania był pozytywny
          > 3. Jak długo dziecko było chore zanim trafiliście na ten trop?
          Pierwsza okulistka w przychodni nie miała pjęcia co to jest i dała nam
          skierowanie do szpitala w Witkowicach i kazała iść od razu bo to raczej jest coś
          poważnego. W Wikowicach lekarz stwierdził odrazu że to jest toksokaroza,
          zadzwonił do innego szpitala żeby przyjęli nas na odział neuroinfekcji i o
          godzinie 16 już byłyśmy przyjęte na oddział tak więc wszystko potoczyło się
          bardzo szybko.
          > 4. Czy w czasie diagnostyki były sprawdzane inne narządy u dziecka na obecność
          > larw np.w wątrobie, w płucach itp.? Przy pomocy rezonansu, USG, RTG?
          Nie.
          > 5. Ile wtedy dziecko miało lat? Chodzi o ewentualne porównanie stanu zdrowia
          do wieku dziecka.
          Córka miała wtedy 5 lat.
          > 6. Czy inne osoby z Waszego otoczenia, też były chore?
          Nie.
          > 7. Czy będąc w szpitalu spotkałaś się z przypadkiem umiejscowienia larw w mózgu ?
          Nie byliśmy jedynym przypadkiem.
          > 8. CZy poza okulistą robicie badania kontrolne badania krwi w kierunku
          > toksokarozy?
          Nie, Tak jak wcześniej napisałam wynik badania krwi był negatywny. Córka była
          leczona objawowo tzn lekaż stwierdził że to jest toksokaroza i córka zaczęła
          brać od razu notezine kiedy badanie dało wynik negatywny lekarka zaczęła
          wertować książki i gdzieś wyczytała że jeżeli infekcja jest w oku to wynik
          badania krwi może dać wynik negatywny bo oko ma krwioobieg zamknięty, dopiero
          kiedy larwy w oku zaczęły ginąć i się wchłaniać mieliśmy całkowitą pewność że
          leczenie jest właściwe, więc nie robimy badania krwi jesteśmy tylko pod stałą
          opieką okulisty (właśnie jutro mamy wizytę)
          > 9. Jak długo trwało leczenie notezine?
          Chyba 3 lub 4 tygodnie.
          > 10. Czy podawano Wam Zentel?
          >Nie

          Jeśli masz jeszcze jakieś pytania to odpowiem i obiecuję częściej zaglądać.
          Pozdrawiam Aśka
          • sigvaris Re: Makowapanienko2! 03.04.06, 11:37
            Wow! Dzięki za info.
            Gdybyś miała radzić matkom - kiedy warto spradzać toksokaroze u dzieci po tych
            Waszych doświadczeniach - na co byś kazała zwrócić uwagę? Kiedy się
            zaintereseować? Kiedy robić badania i jakie?
            • makowapanienka2 Re: Makowapanienko2! 04.04.06, 15:38
              sigvaris napisała:

              > Wow! Dzięki za info.
              > Gdybyś miała radzić matkom - kiedy warto spradzać toksokaroze u dzieci po tych
              > Waszych doświadczeniach - na co byś kazała zwrócić uwagę? Kiedy się
              > zaintereseować? Kiedy robić badania i jakie?

              Jeśli dziecko obgryza paznokcie (tak ma moja córka) wtedy bezwiednie wkłada
              palce do buzi chociaż wie że np po zabawie w piaskownicy rąk do buzi wkładać nie
              wolno trzeba zachować czujność i w przypadku bulów brzuch których przyczyny nie
              można ustalić dobrze zrobić badania. Brzuch może boleć np z nerwów ale tak jak u
              nas może być inna przyczyna. Tak samo jeśli w domu jest pies lub kot trzeba być
              czujnym. My nie wiemy czy córka zaraziła się w piaskownicy czy np od naszego psa
              bo kiedy go braliśmy do domu to właściciel twierdził że pies jest zaszczepiony
              i odrobaczony dopiero weterynarz nas uświadomił że jeśli by tak było to pies
              miałby książeczkę zdrowia no i przez te kilka dni wiadomo jak to szczeniak sikał
              i robił kupy na podłogę ( nigdy mu się nie zdażyło na gazety, zawsze obok smile
              Podłogę myłam wprawdzie kilka razy dziennie ale nigdy nic nie wiadomo.
              Na razie tyle bo muszę za chwilę wychodzić z domu a po powrocie jeszcze coś dopiszę.
    • anieze1 Re: Toksokaroza!! Proszę o pomoc! Bardzo ważne! 27.03.06, 13:49
      Jestem. Dokoncze swoja opowiesc i jestem do dyspozycji w sprawie jakis inf.
      Wszyscy w domu zrobili badania na toksokaroze. Tylko u synka był plus.
      Wział cal;a zalecona dawke zentelu (7 dni, dwa razy dziennie po 5 ml).
      Czuł sie wysmienicie. Absolutnie zadnych skutkow ubocznych. Ani go nie bolał
      brzuch, ani go nie mdliło. Obojetna reakcja na przyjmowanie tego leku. Ale
      uprzedzali mnie, ze nic sie nie bedzie działo.
      Jasiek nie miał zadnych dolegliwosci z powodu plusa w wyniku badan na toks. Po
      rostu musiałam zrobic mu badania z powodu domowego kota, ktoremu wyszły w kale
      toksokara cati.

      Kot ostatnio badany : MA MINUS. Pies miał minus od poczatku.

      Jaiek ma wolne do wrzesnia ( w leczeniu). Nie wiem co bedzie we wrzesniu. Co
      sie okaze. Czy cos sie rozwineło, czy bedzie minus. Nie mam pojecia.
      Choruje tylko na tzw. przedszkolne gluty i kasłanie. Ale jeszcze bede go
      sprawdzała laryngologicznie.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • sigvaris Re: Toksokaroza!! Anieze1 27.03.06, 17:03
        Dlaczego larygologicznie? Czy to ma związek z chorobą?
        Rozumiem, żeby wykluczyć do końca przebytą toksokarozę czeka się z badaniami
        ostatecznymi kilka miesięcy? Dobrze wnioskuję?
        Możesz napisac więcej o tym co widziałaś w szpitalu? O innych dzieciach. Pisze
        to bo wiem, że u Was toksokaroza była bezobjawowa, ale wiem, ze sporo
        widziałaś...
        • anieze1 Re: Toksokaroza!! Anieze1 28.03.06, 16:54
          Laryngologicznie chce sprawdzic Jaska bo ma skłonnosci do zapalenia oskrzeli
          (miał). Wszyscy winia przedszkole, ja czujnie mam zawsze na uwadze pasozyty,
          przedszkole owszem tez i ew. trzeci migdał. Ciagle cos mu furkocze w nosie,
          troche odkasluje na mokro i czasami rowija sie z tego lekkie zapalenie
          oskrzeli. Odpukac na razie od miesiaca spokoj. Biega do przedszkola. A w nosie
          furkocze. Dzisiaj w przedszkolu sprawdziłam z ciekawosci wszyskie dzieci - i
          prawie wszystkim furkocze i wszystkie troche kaszla ale ogolnie sa zdrowe. Wiec
          moze musze sie przyzwyczaic - bo to nasz pierwszy rok w przedszkolu.

          Nie widziałam sporo w szpitalach osobiscie. Wiem tylko, ze na oddziale u mojej
          siostry w szpitalu na Nieklanskiej (jest okulistka) leza dzieci ze stwierdzona
          toksokaroza. Dlatego moja siostra nigdy nie zgodzi sie na zwierzeta w domu i
          ciagle sie z nia o to kloce, ze nie trzeba miec zwierzat domowych aby miec
          chorobe odzwierzeca. A ona na to, ze to jej spaczenie zawodowe i koniec. Ma
          dzieci (teraz jest na wychowawczym) a wiec miała dzieci malutkie(na oddziale)
          (a nie jak pisza podreczniki, ze toksokaroza oczna dot. glownie mlodziezy), u
          ktorych zmiany w oku (jakos szczegolowo to nazywa) sa duze a czasami
          nieodwracalne. Przewaznie atakuje jedno oko i cos tam robi z tkanka. Moze
          doprowadzic do trwalego uszkodzenia wzroku w oku. Tyle wiem. Ale to nie moj
          przykład tylko opowiesci zwiazane z toksokaroza. Podobno inne pasozyty tez
          jakos okulistycznie porzez badanie dna oka mozna wykryc ale na tym sie na
          szczescie nie znam.
          Pediatra z Wolskiej wyznaczyła nam kolejne badania dopiero na wrzesien i
          kolejna wizyte. Wiec na razie mamy duzo czasu. udało mis ie wyprowadzic na
          prosta kota domowego. Ma ujemne badania - ale na jak dlugo skoro wychodzi na
          dwor. Mieszkam pod W-wa w domku i nie sposob go zamknac. Niestety kocham moeje
          siersciuchy psa i kota ale wiem, ze moga przenosic rozne choroby nawet jak nie
          beda jadly nic innego jak tylko leki na robaki. Nie da sie tego do konca
          upilnowac i to usilnie wmawia mi weterynarz. odrobaczy pani dzisiaj jutro sie
          zarazi. Wiec albo mozna oszalec albo sie pogodzic. Problemem sa na pewno
          miejskie i przedszkolne piaskownice.
          Pozdrawiam
          agnieszka
          • sigvaris Re: Toksokaroza!! Anieze1 29.03.06, 11:11
            Agnieszko, a możesz powiedzieć w jakim wieku sa te dzieci z toksokarozą oczną
            (średnio), bo piszesz, ze nie są to nastolatki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka