Dodaj do ulubionych

do Sigvaris - lamblie

27.03.06, 09:35
Witam
Od jakiegos czasu czytam Twoje posty i widzę , że znasz się troszkę na pasozytach. Mam więc pare pytań i prosiłabym o odpowiedź.
Parę lat temu miałam krew w kale i lekarka zrobiła mi badanie na lamblie.Wyszło. Leczylam się. Teraz znów mialam krew, pojawiły sie bóle brzucha i biegunki. Pewnie znowu lamblie. Może wtedy nie wyleczone?Ponoc trudno się tego pozbyć. Najgorsze jest , że 3,5 m-ca temu urodzilam synka. Czy może być też zarażony? Można zarazić tym płód? Martwię sie o niego, dostałam juz bzika na tym pukcie! Ręce myje nonstop,aż suchej skóry dostałam. Wiem,że Twoje dziecko miało lamblie, w jakim wieku? Jakie miało objawy? Czy tak małe dziecko jak moje może być leczone? Czy to mu nie zaszkodzi? Najpierw chcę zrobić sobie badanie, potem mężowi, a jak wyjdą to małemu. Ale ja karmię piersią i jak tu się leczyć , ponoc wtedy nie można karmić. Jestem trochę podłamana...
Czy Ty wyleczyłas się całkowicie? A Twoje dziecko?
Jakie leki dostawaliscie? Ja kiedyś brałam metronidazol, czy gdyby teraz wyszły lamblie to on pomoże?
A jeśli mały jest zdrowy (jakimś cudem) to jak go uchronić? Pisałaś coś o gotowaniu ręczników, poscieli, bielizny - w jakiej temperaturze gina te lamblie? Pisałas też , że sa odporne na chlor, to czym czyscic toalete? Ale gdzies w internecie czytałam, że domestosem można, bo je niszczy - jakas p.doktor pisała artykuł - to jak to w końcu jest z ty chlorem - on niby polecała... Czy one są wszędzie, że na różnych forach ludzie piszą ,że tak trudno się ich pozbyć i leczą się latami... i nic?
Pisałas ,że krew w kale przy pasozytach to rzadkość, skąd wiec u mnie? No i pare lat temu wyszły lamblie.
Jesli masz chwilke proszę o radę. Może ktos inny tez cos podpowie.
Dużo tego, ale się martwię...zreszta jak kazda matka...
Pozdrawiam wszystkie zatroskane mamusie!
Obserwuj wątek
    • baranet Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 09:43
      Wklejam adres gdzie pisali o tym domestosie.
      www.poradnikzdrowie.pl/69_279.htm
    • kerstink Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 10:00
      Corka Sigvaris miala lamblie w wieku ok. 4 miesiecy, wlasnie musiala sie zarazic
      podczas porodu. Objawy byly straszne.
      Lamblie mogly u ciebie nie byc wyleczone
      Zrob badanie kalu wszystkim, nie po kolei. I tak jak jednemu wychodzi, to
      wszyscy powinni byc leczeni. Zastanow sie nad dalszym otoczeniem (babcia,
      dziadek). Leczyc musi was sensowny lekarz. Jesli jestes z Warszawy, to mistrzem
      w dziedzinie leczenia pasozytow to dr M., ktora tu czesto na forum jest
      wymieniona. Jest pare przypadkow dzieci leczonych homeopatia i ziolami na forum.

      Sigvaris ma chwilowo utrudniony dostep do WWW.
      K.
      • baranet Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 11:09
        Napiszcie coś więcej o tej pani doktor, czy ona leczy homeopatią?Jakie ma wyniki? Nie jestem z Wa-wy niestety...Może odezwie się ktos , kto sie u niej leczył, i co -jak skutki?
        • kerstink Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 11:15
          My sie u niej leczymy, corka miala/ma (?) lamblie, candide. Jednak moje dziecko
          ma juz 4 lata - wiec nie ma porownania. Sigvaris rowniez leczyla sie u niej, ale
          jej corka miala takie objawy, ze na homeopatie bylo za pozno.
          Ale zacznij dzialac, zrob wam badanie kalu.
          K.
          • baranet Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 13:10
            A leczy państwowo czy prywatnie? jeśli pryw to gdzie i ile taka wizyta kosztuje? Czy homeopatia pomaga?
            • kerstink Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 13:22
              Ona przyjmuje tylko prywatnie www.vegamedica.pl/ , a moze jednak ktos z
              forum moze polecic kogos u ciebie w poblizu ? Nie rozgryzlam do tej pory schemat
              obliczenia ceny za wizyte, chodzi sie cala rodzina i nam najczesciej wyjdzie ok.
              50-60 PLN na glowe, jak bylam sama bylo wiecej. Czy homeopatia pomaga, wydaje
              sie, ze nam pomoglo. Ale my sie rowniez odrobaczylismy roznymi lekami, corka
              brala ziola na lamblie.

              K.
    • sigvaris Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 16:54
      Kochana Kerstin Cię już tu poinformowała sprawnie o wielu rzeczach.
      Musisz zrobić badania. To podstawa.

      Krew w kale to rzadkość. Pytanie czy to krew? Czy nie tęgoryjec (jest czerwony
      jak nitka), często myli się go z krwią w kale.
      Powinnaś zrobić badania tej "krwi" - pisze w cudzysłowie bo może to byc także
      po porodzie np. ciągle pękające hemoroidy.
      1. Masz dostęp do dobrego laboratorium? Laboratorium jak wiesz jest tu kluczowe.
      Musisz badać siebie, dziecko i innych domowników. Przy małym dziecku nie ma
      żartów z lamblią. Nie chcę Cię straszyć, ale to najważniejsze w tej chwili.
      2. Z jakiego regionu jesteś? Pytam, bo może łatwo będzie Ci pomóć co do
      laboratorium.
      3. Masz/miałaś kontakt w pracy z ziemią, zwierzętami?
      3. Ile lat temu brałaś ten metronidazol? Tzn. kiedy były te lamblie?
      4. Czy dziecko ma jakieś niepokojące objawy?
      5. Od jakiego czasu (na wykresie przed i po porodzie) źle się czujesz?

      Mam utrudniony dostęp do netu, ale będę zaglądać na ten wątek na pewno.
      • baranet Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 19:27

        Nie , to raczej nie były nitki tylko krew, nawet na papierze toaletowym - ze tak może zbyt obrazowo napiszę
        Nie, w pracy nie mam kontaktu ze zwierzetami, ale w domu u rodzicow są psy, bywały koty
        Ze 4 lata temu leczyłam się - dokładnie nie pamieta...moze 5
        Własnie u dziecka nic niepokojacego nie zauważam,karmiony piersią robil ok 10 kupek dziennie, potem 8,6,3 i tak doszlismy do 1 dziennie, a czasami 1 na dwa dni-jest pomarańczowa, rzadkawa,ale gęstrza niz te pierwsze i strasznie duża- pelna pielucha! - wiec chyba ok...
        Puszcz głośne bąki, bez bólu,ładnie je 6-7 razy dziennie (średnio co 3 godz), w nocy śpi , praktycznie do rana.Choć ostatnio dziwnie się zachowuje, bo tak 1 lub 1,5godz po zasnięciu wybudza się z krzykiem,ale dostaje smosia i zasypia i spi cała noc - więc chyba też ok. Jest wesoły. Nie goraczkuje.Przybierał na wadze średnio 1250 na miesiąc przez pierwsze 2 miesiace - teraz nie wiem - w tym tyg będzie ważony.
        Zaniepokoiły mnie objawy u mnie.A mialam lambie więc boję się...
        Przed porodem, w ciąży nic złego się nie działo, nic co by mnie zastanowiło. Po porodzie jak wróciłam do domu dostałam wysokiej goraczki, ale lekarka stwierdzila, albo piersi, albo jakieś zakarzenie rany. Dostałam antybiotyk, a po paracetamolu goraczka minęła. Zaczęły się dziwne bóle brzucha. Zwaliłam to na zołądek, że po antybiotykach, a nie dali mi nic osłonowego. Ale pojawiły się biegunkowe stolce. A potem ta krew...Juz sama nie wiem...Mąż brał jakis antybiotyk, potem miał biegunke kilka ładnych dni. Jego lekarz stwierdzil, ze wyjałowił sobie florę i dał cos na to.Muszę zrobić ten kał...
        A jakie objawy u małego powinny mnie niepokoić?
        Pozdrawiam i dziękuje za odzew Tobie i Kerstin.
        • sigvaris Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 21:33
          U mnie też objawy totalne (wcześniej były takie sobie) pojawiły się po
          porodzie. Gorączka, nie gojenie się ran (przez 5 tygodni) i takie tam biegunki.
          Badania musisz zrobić.
          To bezprzeczne.
          Dziecko z tego co piszesz nie ma żadnych niepokojących objawów.
          Ale lamblie i tak trzeba leczyć jak przy epidemiach. Tzn. w przypadku małego
          dziecka - nie musicie go leczyć jeśli wyniki wyjda negatywne, natomiast Ty i
          mąż koniecznie. Zawsze choć w ten sposób chroni sie najmłodszego w rodzinie.

          Nie mów w laboratorium w jakim wieku jest dziecko, bo sie uprzedzają. I panuje
          jakaś chora opinia, że u małych dzieci lamblii nie może być. Bzdura. Są i małe
          dzieci nie mają zadnej odporności "przeciwlambliowej". Dziecko najczęściej
          zaraza się od matki, ojca. Ale na forum prawdopodobnie mamy przypadek, kiedy
          rodzice są zdrowi, a dziecko 3,5 msc. chore od dziadków (tu powinno być
          prawdopodobnie od dziadków u których wykryto na bank lambiozę).

          Rób badania nie zwlekaj. W tym czasie uważajcie na dziecko.

          Wkleję Ci teraz zasady leczenia, zrozumiesz dlaczego o lambiozie pisze się jak
          o epidemii, TO WAŻNE INFO DLA CIEBIE:

          Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
          zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
          Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
          pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
          stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

          1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

          2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
          domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
          dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

          3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
          otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
          przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
          Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
          Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
          nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
          spłukiwanie wszystkiego.
          Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
          Wymiatanie ciemnych kątów.
          Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
          nie daje..

          Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
          leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
          Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.

          • sigvaris Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 21:37
            Mimo, że 5 lat temu leczyłas lamblie, nie ma pewności, ze wtedy to leczenie
            było skuteczne.
            Jest i tak lepszy lek od metronidazolu - to macmiror. Niestety lekarze często o
            nim nie wiedzą, bo posługują się starym spisem leków. ALe on jest. Jak będzie
            trzeba podam Ci linki z info. Macmiror jest tylko dla osób dorosych.

            Ale to wszystko po badaniach. Masz dobry lab?
            • baranet Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 21:47
              Z tym laboratorium sie zobaczy. Zrobię tam gdzie ostatnio, w końcu jak wtedy były to tam wyszly. Najgorzej, że karmię piersia... tylko...
            • sigvaris Re: do Sigvaris - lamblie 27.03.06, 22:13
              Przy karmieniu najważniejsza jest higiena. Mlekiem nic dziecku "nie
              przeniesiesz". No przy leczeniu, może to byc problem. Ale wiem, ze matki
              potrafią przetrwać ten okres, dzieci też. To będzie jakieś 10 dni.
              Z tym, że na razie to gdybanie.
              Oprócz badań trzeba by też przegadac z jakimś lekarzem sprawę tej krwi w kale.
              Jakiś gastroenterolog by sie przydał.
    • sigvaris Re: krew 27.03.06, 22:22
      Coś jeszcze mi się przypomniało.
      Nie jestem w tej chwili w stanie sprawdzić tego, ale kojarzę, że na liście
      chorób mylonych z lambiozą jest choroba Leśniewskiego-Crohna - ona chyba m.in.
      objawia się krwawieniem, tzn. krwią w kale.
      Może jednak naprawdę skupić sie na badaniach i z resztą posunięć się wstrzymać.
      U mnie też zamiast lambiozy podejrzewano wrzodziejące zapalenie jelita grubego,
      ale ponieważ nie było krwawień - uznano, ze to jakiś dziwny przypadek. Jednak
      leki sulfasalazynę i metypred mi podawano. Kompletnie bez sensu.
      To, ze nie mam doczytane jak jest z tą krwią - nie oznacza jednak że może być
      przy silnej lambiozie i osłąbionym organiźmie np. porodem. Poza tym ten
      Leśniewski -Crohn - jest na liście na pewno przy lambiozie.

      Badaj się. Badając 3 osoby zwiększasz szanse na trafienie lamblii w badaniach.
      • baranet Re: krew 27.03.06, 22:33
        Pare lat temu jak stwierdzoo mi lamblię też zaczęło sie od krwi w kale...Lek wtedy wykluczyl hemoroidy i dal skierowanie na lamblie.
      • sigvaris Re: krew 27.03.06, 22:38
        Czemu ja nie spotkałam wtedy takiego lekarza?
        Echhhh.
        Niestety trwało to na tyle długo,że zaraziłam swoje dziecko. Nie mówiac o
        absurdzie tych leków branych kilka miesięcy...
        • baranet Re: krew 27.03.06, 22:46
          To jak długo wykrywali u ciebie lamblie?Dlaczego oni nie zaczynaja od najprostrzych rzeczy...A! Zapomniałabym-zrobiła mi sie po porodzie b.such skura-miejscami szorstkie suche place, ponoć to też może być od lamblii.
          • sigvaris Re: krew 27.03.06, 22:51
            nie uwierzysz:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=36510587&a=37002826
            Podejrzewam, ze dopiero po 30 latach od pierwszych objawów doszłam,
            paradoksalnie dzięki choremu, własnemu dziecku - o co chodzi.
            • baranet Re: krew 27.03.06, 23:03
              No nieźle!Wynajdywali Ci wszystko co mogli...Tylko współczuć.. A tu 10 dni i proszę ! Cud!
              Czy po tych 10 dniach juz mieliście z głowy to swiństwo?A czym Was leczono?
              • sigvaris Re: krew 27.03.06, 23:16
                Dziecko - Furazolidon ( 10 dni ale nie dało rady inaczej, Marta była bardzo
                chora)
                My - macmiror (7 dni tego leku wystarczy 7 dni...)
                • baranet Re: krew 27.03.06, 23:27
                  Czy tak małe dziecko jak moje może przyjmować jkieś leki na lamblie, gdyby jednak wyszły w badaniu?Dziekuję za wyczerpujące informacje.
          • kerstink Sucha skora 28.03.06, 09:08
            No to mi dalas do myslenia z ta sucha skora, bo u mnie to strasznie.
            K.
            • baranet Re: Sucha skora 28.03.06, 09:57
              U mnie zaczęło się w ciąży, ale po porodzie to nie mogę dojśc z nią do dziś - choc jest trochę lepiej. Golym okiem widać było suchą skórę - nie trzeba było dotykać. Nie wiem , czy to ma zwiazek... czy to po prostu od wody (u nas jest straszna), czy odwodnienie, malo płynów...bo ja wiem...
              • kerstink Re: Sucha skora 28.03.06, 22:07
                Fakt, sucha skore mam odkad mieszkam w Warszawie. Dlatego dla mnie to bylo
                jasne. Jesli nie zapomne, to oto sie zapytam podczas kolejnej wizytu u lekarza.
                K.
    • sigvaris Re: leczenie lambiozy dziecka 3,5 msc. 28.03.06, 22:56
      Raczej tylko pod okiem lekarza i raczej znam tylko jednego lekarza co potrafiby
      to przeprowadzić skutecznie u tak małego dziecka.
      Furazolidon jako lek "najsłabszy" z tradycyjnych - ma na ulotce napisane od 2
      r. ż. Tu na forum - moje dziecko było leczone Furazolidonem w wieku 6,5 msc.
      Ale nie było czasu na inne metody, były objawy neurologiczne i nie najlepszy
      stan dziecka.
      Poza tym jest już 3-ka dzieci o których wiem, że u tej lekarki były leczone na
      lamblie innymi metodami (zioła - u maluchów to działa, bo zarażenia nie są
      zasiedziałe). Dzieci były w wieku 3,5 msc - 5,5 msc. Objawy nie były aż tak złe
      jak u mojej Marty.
      Jednym słowem da się leczyć. I jest lekarz co umie takie leczenie
      przeprowadzić. Więc jest DOBRZE.

      Na razie o tym nie myśl. Zrób badania.
      • baranet Re: leczenie lambiozy dziecka 3,5 msc. 29.03.06, 22:24
        Dzięki za info. Pozdrawiam! Zaczynamy działać.
      • baranet Robaki - do sigvaris, matiuszki i innych 13.04.06, 22:25

        Wreszcie mogę napisać.
        Oczywiście na dziecko skierowania nie dostałam bo "za małe"... Ja badałam się raz - pasożyty nic, lamblia - negatywne. Mąż badał się raz - lamblia -negatywne, pasożyty - wyszły jaja glisty. Pytania:
        1. Czy to znaczy, że lamblii nie ma skoro obojgu wyszło negatwnie?Robić jeszcze na lamblie?
        2. Jak jest szansa , że nie mam glisty ani ja, ani mały? Pewnie musze kał zrobic raz jeszcze...Jak by mały miał , to jakie by były objawy? Nie wiem ,co ma mnie niepokoić. Kupy robi średnio co dwa dni, czasem co dzień lub co trzy.Pomarańczowe, bez sluzu i krwi. Puszcza śmierdzące bąki, ale gdzięs czytalam, że jakis doradca laktacyjny pisał, że jak się zmniejsza ilośc kup do jednej na kilka dni to tak jest.Apetyt ma. Troszke ulewa, ale nie zawsze. Ostatnio wieczorem jak zaśnie to po jakimś czasie się wybudza z płaczem i czaseem strasznie płacze nim zaśnie znów, a czasem po chwili sam lub ze smoczkiem usypia. Śpi do 6, 7 rano.W nocy czy nad ranem jak się wybudzi , ssie palec i zasypia sam. Nie wiem co mialoby mnie niepokoić...
        3. Mąż dostał 2 x 1 przez 3 dni veromox i po 15 dniach powtórka, czy dobrze?A jest jakiś lek na robaki bez recepty?
        4. Ja , ponieważ nic nie wyszło nie dostałam nic. Lek powiedz. że skoro nie wyszły , mam karmić. Przy lekach musiałabym przerwać. Mam ewentualnie odrobaczyć się jak skonczę karmic piersią. Czy w takimrazie leczenie męża ma sens...
        Niepokoje się , bo już nie wiem co robić...
        Może wpadam w paranoję..., ale jak tylko małły zapłacze to juz sie martwię , żecos nie tak, że robaki... A on może po prostu być zmęczony i nie może zasnąc...Bo jest pogodnym dzieckiem... Przed południem to potrafi sam zasnąć ładnie... Najgorzej po południu i czasem problemy wieczorkiem. Lekarze swoje, tu czytam inne info... głupieję...i martwię się...
        Pozdrawiam i czekam na odp.
        • sigvaris Re: Robaki - do sigvaris, matiuszki i innych 16.04.06, 00:24
          1. Nie ma leku na robaki (z palety leków konwencjonalnych) bez recepty. Czy
          powtarzać lamblie, na razie na pewno u męża nie wyjdą bo bierze Vermox. Więc na
          razie nie ma sensu...
          Co do Vermoxu, to przy gliście nie ma reguły u jednych działa Zentel, u innych
          Vermox, u innych ...Pyrantelum (!?). Tak pisały tu eMamy o swoich obserwacjach.
          2. Przez czas karmienia nie można podawać leków przeciwrobakowych. Tzn. można
          ale dziecko czasowo trzeba odstawić od piersi. Kategorycznie!
          3. Krwawienie. Niedawno pisałąm że nie spotkałam się. Ale mam nową książkę.
          Zaczęłam wertowac ten temat, bo już dwie osoby pisały o krwawieniu, a ja nic ne
          mogłam znaleźć. Teraz znalazłam, przy gliście i włosogłówce, ze czasami mogą
          dawać objaw krwawienia.

          Wiesz co radzę. Zrobić u Ciebie i synka badania 2,4, nawet 5-krotne kału (w
          odstępie co 2-3 dni). Nie martw się, ale badaj się. Glistą b. ciężko się
          zarazić człowiek od człowieka - to może byc pocieszeniem, ale też nie jest to
          do końca nie możliwe.Badajcie się - przy karmieniu piersią i malutkim dziecku
          nic innego Wam nie pozostaje.
          Przy stwierdzonej gliście u męża przemyślałabym sprawę podania 3 serii w dawce
          3 dniowej - ale Zentelu. Po 14 dniach od zakończenia 2 serii Vermoxu.
          Przemyślcie sprawę czy macie jakiegoś lekarza, żeby z nim to przegadać.
          • baranet Re: Robaki - do sigvaris, matiuszki i innych 18.04.06, 12:49
            Dzięki za rady.
            Piszesz o badaniu maluszka. Jest problem tego typu, że robi kupy rzadko (teraz co drugi dzień, albo co 3) i wsiąkaja w pieluchę - jak w takim razie pobrac jego kał do badania?
          • baranet Re: Robaki - do sigvaris, matiuszki i innych 18.04.06, 12:53
            A dlaczego glistą nie tak łatwo się zarazić od człowieka?
            • sigvaris Re: Robaki - do sigvaris, matiuszki i innych 18.04.06, 13:46
              Glista rozmanaża się przez jaja, ale one nie są inwazyjne od razu. Muszą mieć
              miejśce wylęgu larw (w ziemi, w kurzu, wczymś wilgotnym, w dywanie). Stąd przez
              to miejsce "pośrednie" nie jest tak jak przy innych robakach, np. z owsikami
              jest tak, ze jeśli połkniesz jaja owsika one lada moment są larwami i znów
              osobnikami gotowymi do rozmanżania.
              Jednak z glistą jest tak, że książki piszą że nie jest łatwo, ale jakbyś
              prześledziła forum to zobaczyłabyś, że "glistnica" występuje nie tylko
              pojedyńczo, ale np. borykają sie z nią czasmi całe przedszkola. Więc z jednej
              strony nie jest łatwo, z drugiej waro dobrze to sprawdzić.

              Co do zbiorów. Radź sie w laboratorium, na które sie zdecydowałaś. Tak będzie
              najlepiej. Oni doradzą najlepiej.
    • roksi23 Re: do Sigvaris - lamblie 17.04.06, 10:53
      Mam pytanie,mój 2latek trzy noce z rzędu zgrzytał zębami i właśnie wydaje mi
      się że ma jakieś robale.W piątek dałam próbke kału na zbadanie obecności
      pasożyów,ale jak widze powinnam dać też na obecność lambli.Czy następne badanie
      zrobić na pas.i lamblie?
      • sigvaris Re: Roksi23 17.04.06, 16:52
        Generalnie większość książek podaje, że pasożyty przewodu pokarmowego to:
        - robaki (a tylko je w laboratoriach nazywają pasożytami)
        - pierwotniki i ameby (tu jest wtej grupie nasza rodzima lamblia)
        - grzyby i pleśnie.

        Warto więc sprawdzić wszystie pasożyty. Najczęściej wymaga to 3 różnych zleceń
        badań, a najlepiej i najczytelniej nazywac je np. badanie kału w kierunku
        lamblii (wtedy wiadomo, co zlecasz) lub badanie kału w kierunku grzybw i pleśni.
        Ja nawet idąc do labu zlecam: badanie w kierunku robaków (choć wiem, że
        nazywają tylko to "badniem na pasożyty").

        Ważne jest laboratorium. Nie idź do przypadkowego. Pytaj na forum o polecane
        lokalnie u Ciebie. Lub pytaj w laboratorium, czy miewają chorych na lamblie.
        Jak rzadko, albo nie często - wiedz, że coś nie gra. Przecież kału do badań nie
        zanoszą zdrowi ludzie.
    • roksi23 Re: do Sigvaris - lamblie 17.04.06, 19:25
      Dzięki za odpowiedzsmilejakbyś mogła to napisz więcej ,jakie są np objawy.U nas na
      razie oprócz zgrzytania nic nie ma,wszyscy wkoło mówia ze przesadzam ale ja
      wolę się upewnić czy z moim dzieckiem jest wszystko w porządku,pozdrawiamsmile)
      • sigvaris Re: do Sigvaris - lamblie 17.04.06, 20:03
        Kiedyś Dziunia_f wyłowiła coś takiego co jest w pewnym sensie skrótem info o
        lamblii. Na końcu tego postu jest info o objawach (mogą te objawy dotyczyć
        również innych pasożytów, one nie przynależą tylko do lamblii):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=37856886&a=37857896
        • roksi23 Re: do Sigvaris - lamblie 19.04.06, 13:43
          Wyszły nam owsiki,mały dostał pyrantelum za tydzień mamy powtórzyć.Jak
          skonczymy z owsikami to robimy bad.na lamblie.Jeszcze raz dziękuje za
          podpowiedz pozdrawiamsmile))
          • sigvaris Re: ROKSI!!! 19.04.06, 13:49
            A co Wy dostaliście???! Nie leczy sie jednej osoby !! NIE PRZY OWSICY!!!
            Wy powinniście dostać Vermox lub Zentel w tym samym okresie co dziecko. Zależy
            też od wieku dziecka, ale leczenie powinno byc ustawione seriami:
            3 dni lek, 10 dni przerwy, 3 dni lek, 10 dni przerwy, 3 dni lek - taki jest
            ogólny zarys leczenia, ale zależy od wieku!

            Zasady leczenia z owsicy sa takie jak przy innych pasożytach - popatrz:

            Generalnie pasożyty, ale zwłaszcza robaki i lamblie trzeba leczyć wg. trzech
            zasad. Tylko wtedy leczenie jest skuteczne i nie dochodzi do zarażeń wtórnych.
            Np. zarażenie wtórne lamblią, to zarażenie tym samym szczepem tego
            pierwotniaka, który jest już oporny na wcześniej podany lek. Trzeba wtedy
            stosować silniejszy a wybór jest prawie żaden.

            1 zasada. Podawanie leku zawsze zaczynamy wszyscy tego samego dnia.

            2 zasada. Leki dostają wszystkie osoby mieszkające np. w jednym mieszkaniu, czy
            domu. W przypadku dziecka leczy się też osoby ściśle mające kontakt z
            dzieckiem: nianie, dziadków. Oczywiście dzieci dostają inne leki niż dorosli.

            3 zasada. Zawsze w końcówce podawania leków trzeba robić generalne porządki w
            otoczeniu zarażonego. Zwłaszcza pościel, ręczniki, bielizna. U dzieci mycie i
            przelewanie zabawek wrzątkiem. Solidne mycie pawlaczy na pościel i łóżek.
            Odkurzanie. Trzepanie dywanów i materacy.
            Lamblia jest chlorooporna więc większość preparatów typu domestos jest
            nieskuteczna. Spirytus też jest uważany za mało skuteczny najlepsze jest
            spłukiwanie wszystkiego.
            Owsiki lubią kurz i wilgoć więc w ich przypadku odkurzanie i trzepanie!
            Wymiatanie ciemnych kątów.
            Wszystkie jaja robaków i cysty lamblii są odporne na mróz. Więc mrożenie nic
            nie daje..

            Spełnienie tych trzech zasad daje szanse na pozbycie się problemu. To tak jak
            leczenie wszy- nie da rady smarować tylko grzywki i leczyć jednego chorego.
            Oczywiście to tylko obrazowy przykład bez dalekich analogii.
            • roksi23 Re: ROKSI!!! 20.04.06, 15:05
              My dostalismy Vermox,mały ma 2 latka podałam mu 3ml per.i mam powtórzyć za 7
              dni u niego,tak zaleciła nasza lekarka,pozdrawiamsmile
        • orchidea55 Re: do Sigvaris - lamblie 20.04.06, 08:39
          Pytałam wczoraj moją lekarkę o badania na pasożyty i lamblie i ona twierdzi, że
          najbardziej wiarygodnym wynikiem, ze dziecko "to" ma, są mocno podwyższone
          kwasochłonne 15-20. Twierdzi też, że pozytywne wyniki badania kału wychodzą
          tylko u 40% chorych i te badania są niemarodajne. Co o tym sądzicie?
          • sigvaris Re: do Sigvaris - lamblie 20.04.06, 10:58
            Dzięki zagęszczeniu problemów robalowych na forum mamy inne obserwacje.
            Np. Matiuszka wręcz ostrzegała, ze u jej dziecka przy glistnicy nigdy
            morfologia z rozmazem nie dała podwyższonych kwasochłonnych! I kilka matek
            miało podobne obserwacje.
            Wychodzi, że Pani dr coś wie (40% to nawet optymistyczna statystyka przy
            pasożytach w kale, i ja też wierzę w te 40 %), ale nie do końca. Te badania są
            zwyczajnie trudne. Trzeba je powtarzać i nie ma innej rady. Prof. Stefaniak
            (autor takiej biblii parazytologów w Polsce) wręcz otwarcie napisał, że badania
            im bliżej problemu tym lepsze, sugerując w ten sposób badania z kału.
            Oczywiście, ze trzeba szukac wszędzie także poprzez badania krwi jak są objawy
            nie ma wyników... Ale trzeba wiedzieć o dalszych problemach z kwsochłonnymi.

            Jest i drugi argument na nie. I trzeci.
            Drugi to fakt, że alergia ("czysta alergia") tez może dawać podwyższone
            kwasochłonne. I wtedy do końca nie wiesz co jest grane, bo objawy zewnętrzne
            (skóra, wypryski, nietolerancje pokarmowe, kaszel) mogą być IDENTYCZNE.

            Trzeci argument przeciw jest banalny. Dajmy na to, że masz podwyższone
            kwasochlonne. Lekarz decyduje sie na leczenie robaków. Ale jeśli to lamblia
            (pierwotniak)? Leki na robaki obłe nawet jej nie popsują humoru. Jeśli to nie
            robaki obłe (np. owsiki, glista, włosogłówka, tęgoryjec), tylko płaskie
            (tasiemiece) - zastosowane najczęściej do odrobaczania leki na obłe nic nie
            zrobią jeśli to jednak jakiś przedstawiciel robaków płaskich.

            Możesz teraz jeśli tylko chcesz podjąć dyskusję z Panią dr. A co, matki wcale
            nie są głupie. A info powyższe jest dostępne w każdej książce o
            tematyce "robalowej". Ta wiedza nie jest zastrzeżona dla lekarzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka