kjut
17.05.15, 00:38
No i dupa. Syn ma próchnicę. Jest kiepsko, bardzo szybko się rozprzestrzenia. Najgorzej jest na lewej górnej dwójce, ale widzę już mikroskopijne kropeczki na drugiej górnej dwójce i jedynce. Dentystka twierdzi, że nic nie może z tym zrobić, trzeba czekać. I że podobno na tym etapie to może się zremineralizowac dzięki odpowiedniej higienie i diecie. Mały nie je cukru, pije wodę, karmiony jest piersią (również do snu i w nocy), zęby myte dwa razy dziennie, mamy pastę z xylitolem, druga z fluorem plus tooth Mousse, którym też myje zęby, bo samo smarowanie jest bez sensu (młody od razu ja zjada, nawet przez sen). U nas to raczej geny - ja też zanim mi wszystkie wyrosły to już miałam popsute (co mnie pociesza, to że ze stałymi problemu nie mam żadnego). Lapisowanie nie wchodzi w grę - tutaj nikt tego nie robi. Ale ja nie chce czekać aż małego zacznie boleć i jedyne co nam pozostanie to ekstrakcja pod narkozą. jakieś rady? Rzeczywiście nic się zrobić nie da? Dziewczyny z uk - jest szansa, że mi ktoś tutaj podejmie się plombowania jednek i dwojek u takiego kurdupla?