Dodaj do ulubionych

Dla czytajacych po niemiecku

12.04.06, 14:14
Polecam:

www.kochbuecher.weltweit-kaufen.info/product/3426777770/189528/Die-Wahrheit-%C3%BCber-K%C3%A4ptn-Iglo-und-die-Fruchtzwerge/
Die Wahrheit über Käpt'n Iglo und die Fruchtzwerge. Was die Industrie unseren
Kindern auftischt
Hans-Ullrich Grimm, Annette Sabersky

O manipulacji reklama i o tym, co popularne tzw. smakolyki dla dzieci zawieraja.

Od dawna nie wchodze do McDonalda, ale jak w tej ksiazce czytalam, ze buleczki
uzywane u nich zawieraja E516, czyli gips, a w oficjalnej liscie nie ma tego
skladnika (jednak firma sobie zastrzega, ze nie moze zagwarantowac 100%
pewnosci, ze lista jest pelna, receptura moze sie zmienic i nie mozna
wykluczyc zanieszczyczen), to musialam o tym tu napisac. Po co oni dodaja
gips, czy ktos moze mi to powiedziec ? To uchodzi jako stabilizator i
regulator kwasowosci.

K.
Obserwuj wątek
    • solidna Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 15:34
      Kerstin, a mozesz podac adres strony tej z przepisami. A moze znasz jeszcze inne ciekawe po niemiecku?
      • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 15:54
        Masz na mysli te:

        www.naturkost.de/
        ?

        K.
    • izzunia1 Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 15:35
      Czy jak bedziesz miala chwile to mozesz strescic produkty, o ktorych pisza?
      Poczytalabym z ciekawoscia ale trzeba te ksiazke niestety kupic sad
      • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 15:54
        Pisza o tym:

        - smak jako kontrola jakosci pokarmow
        - dlaczego chemia, aromaty szkodza
        - dlaczego warto karmic piersia
        - nielegalna reklama firm typu Gerber, Bobovita (tu jest Milupa)
        - dlaczego mieszanki mlekozastepcze dla niemowlat powinne nosic uwage o ich
        szkodliwosci
        - sloiki - na ile jest dobry, wady; McDonalds, Nestle, fastfood, Cola, gotowe
        dania, jogurty, budyn, napoje mleczne, slodkie przekaski, crunchy, flakes,
        ciasteczka, slodkie smarowidla, danonki, nutella, po co miod w wedlinach,
        obiadki ze sloikow powoduja otylosc,
        - kryjowki cukru, kola powoduje otylosc - ale czy dzieci sie uzalezniaja ?,
        dlaczego wszystko jest coraz slodsze, srodki slodzace
        - Na ile zdrowe sa stuczne witaminy i bakterie
        - ferrero, kinder, haribo
        - rola przemyslu

        Wybralam tematy losowo ze spisu tresci i z tego co pamietam.

        K.
        • nowajulka Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 21:17
          A co piszą o sztucznych witaminach i bakteriach kwasy mlekowego ?
          • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 13.04.06, 08:51
            Sztuczne witaminy:
            - gorzej sie przyswaja, bo to jest tylko jeden skladnik, ew. iles, a np. w
            owocach to cale mnostwo skladnikow, ktore nawzajem pomagaja
            - moze doprowadzic do niedoborow, np. przez podanie jednej witaminy
            uniemozliwiasz przyswojenie jakiejs drugiej, przyklad: witamina e, w przyrodzie
            sa dwie odmiany, ktore sa obie wazne. W tabletkach znajduje sie tylko jedna
            odmiana. Jesli podajesz tabletki, to organizm juz nie wyczuwa brak tej witaminy
            i tym samym uniemozliwia przyswajanie drugiej odmiany
            - organizm poprzez podawanie sztucznych witamin (to dotyczy rowniez sztucznych
            aromatow i smakow) zle wypracuje prawdziwe swoje zapotrzebowanie. Zalozmy, ze
            cos jesz, co zawiera jakis sztuczny smak lub tez naturalny truskawkowy, ale
            wcale tej truskawki nie zawiera, to organizm jest przekonany, ze dostal pokarm
            pozadany (potrzebny z powodu jakiegos skladnika), ale zostal oszukany - wcale
            nie ma tej wartosci odzywczej. Na tej samej zasadzie dziala m.i. problem
            otylosci - jesli bezwartosciowe pokarmy zawieraja aromaty, ktore organizm
            pozada, bo skojarzy z pewnym pokarmem, to czlowiek wcina, bo ma wlasnie braki,
            ale wcale nie dostaje czego sobie oczekiwal, i przy okazji przytyje,
            - wyzej opisany problem jest bardzo niebezpieczny w przypadku malych dzieci, bo
            one w ogole nie maja szansy nauczyc sie wlasciwych smakow, a smak produktu u
            czlowieka i nie tylko jest bardzo waznym elementem aby rozpoznac to co sluzy.
            Robiono eksperyment na zwierzetach, one to byle co nie jedza bo u nich dzialaja
            te smaki - ale jak im dodaja aromaty to rowniez one jedza byle co.
            - moze dojsc do przedawkowania witaminy, tak juz jest w przypadku wit. C, ktora
            jest wszedzie dodana do przetworow dla malych dzieci (sloiki itd.). Mowi sie
            czesto, ze to nie szkodzi, bo organizm to wydala - ale sa wzkazowki, ze tak nie jest

            Probiotyki:
            - uznaja, ze to dosc niebezpieczne, bo moze dojsc do wytworzenia nie tej flory
            bakteryjnej (z tym ze ten akapit musze chyba jeszcze raz poczytac)
            - nie ma jednoznacznego dowodu naukowego, ze ma tak dobre dzialanie; firmy
            wykorzystuja wlasne badania (ktore wiadomo jak powstaja) lub przekrecaja wyniki
            badan naukowych, tak zeby pasowalo.
            - byla taka jedna odmiana, ktora wrecz byla wycofana, podali tam przyklad
            szpitalu w Zurichu, gdzie kiedys podano probiotyki, potem wycofano

            Cale szalenstwo polega na tym, ze firmy niby chca polepszac produkty spozywcze,
            aby uzyskac takie bliskie naturalnym produktom. Po pierwsze to dlaczego nie brac
            od razu naturalny pokarm, po drugie srednio to wychodzi. Nauka nie rozgryzla i
            dlugo jeszcze nie rozgryzie dzialanie i wspoldzialanie pojedynczych skladnikow
            pokarmowych, wiec nie ma pewnosci, ze dodajac cos (oj np. tluszcze omega do
            chleba) to ma takie same dzialanie jak w naturalnym pokarmie. Mimo to sie
            rozreklamuje i sie uzyskuje zyski, naprawde tylko o to chodzi.

            K.

            PS. Jak cos jeszcze poczytam o twoich probiotykach, to dam znac. Przyznam sie,
            ze czytajac o tym myslalam o tobie.
            • nowajulka Re: Dla czytajacych po niemiecku 13.04.06, 10:47
              Wielkie dzięki ! Ale Ci zazdroszczę, że umiesz niemiecki ! Sama bym poczytała.
    • magda-lis Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 16:54
      Wiele tzw dobrych piekarni również dodaje gips. Do parówek nawet keratyninę...
      to nie nowość kerstink niestety to smutna rzeczywistość,
      a jeść coś jednak trzeba... no i żeby się nerwicy nie nabawić to lepiej czasami
      zbyt mocno nie drążyć.
      pozdrawiam serdecznie
      • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 20:45
        Ale ja nie chce jesc gipsu ! Dla mnie to byla nowosc, choc zdaje sobie sprawe,
        ze to tak moze byc od dawna. Niestety musze drazyc, bo nie daje mi spokoju.
        K.
        • magda-lis Re: Dla czytajacych po niemiecku 12.04.06, 23:32
          Powiem ci, że ja im więcej czytam i im więcej drążę tym się gorzej czuje i tym
          więcej nabieram przekonania że na NIC nie mam wpływu.
          Jak poczytałam co zawierają "zdrowe" owoce w niemieckich sklepikach i na
          straganach to się ucieszyłam, że u nas nikt takich rankingów nie robi.
          ***
          Kiedy za dużo czytam na temat żywności jakoś nie bardzo smakuje mi jedzenie w
          restauracjach u znajomych, ani (ku zgorszeniu rodziny) u teściowej, bo
          wszystkich podejrzewam o nietrafny zakup lub przygotowanie. To nienormalne a do
          tego to prowadzi...
          ***

          Moim zdaniem to błędne koło. Ja przeczytałam o tym m.in gipsie jakieś półtora
          roku temu. Powiedziałam nie! Moja rodzina nie będzie tego jadła. Sprawdziłam
          wszystkie piekarnie w okolicy.
          W końcu jeździłam do tzw. "pewnej" piekarni piętnaście kilometrów. Po pół roku
          przypadkiem się dowiedziałam, że przepis ten sam co pozostali...
          Podobnie jest z rankingami sklepów tych małych i tych dużych: kto da więcej,
          albo pod jakim kątem patrzą.
          Nie przeskoczysz...
          pozdrawiam

          • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 13.04.06, 08:58
            No ja rozumiem co masz na mysli. Z drugiej strony wole byc swiadoma - mam po
            prostu inne podejscie. Oczywiscie przez to czesto jestem bliska punktu, gdzie
            sobie powiem, ze tak naprawde powinnam siedziec w domu i gotowac i wszystko sama
            upiec. I moze tak naprawde tak jest i ja sie tylko boje takiej prawdy ?

            Jedzenie w restauracjach czesto mi nie smakuje, bo tam za duzo dodaja, a ja juz
            tak sie odzwyczailam, ze czuje te wszystkie wegety i knorry. Co do znajomych i
            rodziny, to zalezy - ale tak jak ty nie mam. Ciasto babci mi bardzo smakuje.

            K.
            • mkusiciel Re: Dla czytajacych po niemiecku 13.04.06, 09:09
              zastanawia mnie co piszą o nielegalnej reklamie gerbera czyżby produkty nie
              były w pełni zdrowe?? a o mieszankach mlekozastępczych czy są szkodliwe to co w
              zamian skoro nie mieszanki
              • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 13.04.06, 09:28
                Widze, ze musze ksiazke dwa razy poczytac, poszukam to miejsce jak bede w domu.

                W pelni zdrowe na pewno nie sa, bo zdrowsze sa mniej przetworzone. Sloiki maja
                bardzo dluga date do spozycia, wiec musza robic wszystko, zeby zadna bakteria
                sie nie rozwijala. To sie osiaga tylko przetwarzajac produkt odpowiednio, jest
                bardzo czesto pogrzewane. A jesli chodzi o bakterie, to sie zdarzalo, ze sie
                rozwijaly. Co do reklamy nielegalnej poszukam jeszcze raz i poczytam, zeby nie
                wprowadzic w blad.

                Zdrowsze od mieszanek to jednoznacznie piers, to idealny pokarm dla niemowlat,
                zreszta bez niego homo sapiens pewnie by nie przezyl. Mieszanki to proba
                wyprodukowania mleka kobiecego z czegos innego, ale to sie srednio uda.
                Niebezpiecznie, bo dziecko moze miec alergie na skladnik - forum to potwierdza.
                Z tym ze my to juz wiemy.
                Tutaj musze jeszcze wytlumaczyc roznice do rynku niemieckiego, bo ksiazka tam
                wydana. Tam bardzo malo kobiet karmi piersia przez dluzszy czas - w Polsce jest
                to bardziej przyjete i jest wieksza swiadomosc co do karmienia piersia. Ten
                akapit tez jeszcze raz poczytam, bo cos tam jeszcze bylo.
                K.
                • mkusiciel Re: Dla czytajacych po niemiecku 13.04.06, 10:29
                  Na szczęcie Kacper nie lubi przetworów ze słoiczka teraz go rozumiem na
                  początku kiedy wprowadzaliśmy nowe potrawy zaczęłam od słoiczków więc w miere
                  je tolerował ale jak zaczęłasm sama przygotowywać to za chiny nie chciał ruszyć
                  dania ze słoika mój mąż przy którymś karmieniu swierdził że tego nie da się
                  zjeść więc wcale się nie dziwi. A z mieszanką to i tak jesteśmy już na nią
                  skazani. Dzięki za trud. Pozdrowienia
              • kerstink Nielegalna reklama 15.04.06, 21:03
                W Niemczech istnieje prawo dotyczace reklamy dla artykulow dla niemowlat. W nim
                jest napisane, ze oprocz w czasopismach fachowych, to reklama dla mleka
                poczatkowego i nastepnego (czyli taka poprzez rozdawanie bezplatnych probek lub
                oddawanie bezplatnie lub taniej, lub inne metody, ktore nie bezposrednio
                zachecaja do zakupu) jest zabroniona.
                Sama pamietam, jak dostalam cala walizeczke z roznymi prepraratami pewnej firmy,
                same bezplatne probki. Ze statystyk wynika, ze matki w 90% skorzystaja pozniej z
                marki, ktora poznaly w szpitalu. To ma rowniez taka aure, bo sie wydaje, ze
                personel szpitalny popiera.

                K.
              • kerstink Mieszanki 15.04.06, 21:12
                Na samym poczatku stwierdzenie: sztucznie karmione dzieci powinny byc pod ciagla
                opieka personelu sluzby zdwrowia.

                W licznych pracach naukowych opisano ryzyko zwiazane z karmieniem sztucznymi
                mieszankami. Podanie mieszanki:
                - zwieksza ryzyko alergii i nadwagi
                - moze oslabic uklad immunologiczny
                - moze miec wplyw na rozwoj mentalny dziecka
                - moze powiekszyc zapadalnosc na choroby
                - powinno sie odbyc tylko w medycznie uzasadnionych przypadkach.

                Sztuczne mleko nie szkodzi bezposrednio, jednak statystycznie te dzieci czesciej
                choruja (drogi oddechowe, zapalenia ucha, klopoty z przewodem pokarmowym). Nie
                ma w tym mleku przeciwcial.

                Mleko z oznaczeniem 'pre' jest dla dzieci w pierwszych 6iu miesiacach. Niestety
                sporo dzieci juz po 4-6 tygodniach dostaje mleko z oznaczeniem '1', bo rodzice
                sie obawiaja, ze dziecko sie nie naje. Takie mleko zawiera czesto niepotrzebnie
                zwykly cukier. Mleko z oznaczeniem '2' jest dopiero od 5tego miesiaca, bo za
                bardzo obciaza nerki, i rowniez zawiera cukier zwykly. Wymyslano juz mleko z
                oznaczeniem '3', ktore zawiera fruktoze i aromaty.

                K.
              • kerstink Mleka HA 15.04.06, 21:27
                Takie mleko ma byc dla dzieci, ktore sa podejrzane o alergie. Rodzice czesto
                daja, bo chca unikac komplikacji, inni, bo juz sa alergie. Ale wlasnie takie
                mleko moze wywolac alergie, a rodzice bez powodu sa pewni co do mleka (przeciez
                tak czesto sie dzieje na forum, czy Bebilon Pepti nie jest HA ?). W kazdym razie
                jest to niesamowity interes, choc nie ma jednoznacznego dowodu naukowego. Takie
                mleko moze zawierac sladowe ilosci mleka krowiego, soi, orzecha ziemnego. Wrecz
                jest mowa o tym, ze dziecko wlasnie w ten sposob ma sie przyzwyczaic do
                alergizujacego pokarmu.
                K.
              • kerstink Probiotyki 15.04.06, 21:29
                Ma miec dobry wplyw na jelita i wzmocnic uklad imunologiczny. Jednak nie ma
                duzej naukowej wiedzy na ten temat, wrecz moze byc tak, ze bakterie w jogurcie
                np. moga wywolac stany zapalne (nie pisza, jak i dlaczego). Nie ma dlugoletnich
                badan, sporne, bo nie ma pewnej wiedzy co do wspoldzialania wlasnych bakterii i
                zjadanych.

                K.
    • kerstink Mleko 15.04.06, 10:06
      www.milch-den-kuehen.de/
      www.milch-den-kuehen.de/more.html
      www.milchlos.de/
      K.
    • kerstink Forum 15.04.06, 10:22
      www.libase.de/
    • kerstink Kolejne ksiazki 20.04.06, 07:51
      Polecam ksiazki takiego Pana, ktorzy nawet zasluzyl na miejsce w Wikipedii:
      de.wikipedia.org/wiki/Udo_Pollmer
      Wlasnie czytam pierwsza pozycje:
      'Wohl bekomm's, Was Sie vor dem Einkauf über Lebensmittel wissen sollten.'
      Po prostu kryminal, bardzo polecam.

      K.

    • kerstink Re: Dla czytajacych po niemiecku 08.05.06, 12:54
      www.spiegel.de/wirtschaft/0,1518,414950,00.html
      O roznych powiazaniach pomiedzy polityka a koncernami farmaceutycznymi.
      K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka