pasmo30
05.05.06, 00:22
Myślałam, że wychodzimy na prostą. Po zastosowaniu maści z mocznikiem rączki
mojej córeczki stały się w miarę ładne. Aż tu nagle znowu się zaczęło.
Bawiła się w pisakownicy (nowej), rączki zaczęły się robić czerwone, drapała
ze wszystkich sił. Odstawiliśmy piasek. Poprawy nie było. Ale zdarzyło się,
że bawiła się monetami. Nie wiem, czy to coś z tych rzeczy jej tak
zaszkodziła? Fakt, faktem, że od 3 tygodni nie mogę sobie poradzić z jej
rączkami. Ma pełno strupów, pękającą skórę. Mała drapie jak oszalała.
Codziennie zmieniam pościel bo jest we krwi. Bluzeczki też kilka razy
dziennie bo mankiety zakrwawione. Aż mi ciarki przechodzą jak na to patrze.
Nie potrafię jej zagoić tych rączek. Pisek, monety odstawione i nic.
Smarowałąm tydzień sterydem, zero poprawy. Odstawiłam. Później antybiotykiem
też nic.
Nie mogę teraz pójść do dermatologa. Smaruję ją aktualnie bepanthenem maścią.
ZObaczymy. Ale ja nie mam już siły.