Dodaj do ulubionych

pasożyty u 4-miesięczniaka?

15.06.06, 09:37
moja historia pewnie będzie długa i nie wiem czy ktoś przez nią przebrnie...
moje dziecko w 3 tyg życia znalazło się w szpitalu z powodu przedłużonej
żółtaczki (ale nie o tym będzie) i wtedy miało podawane mleko modyfikowane.
to jest początek historii. zółtaczka ustąpiła, ale pojawiła się alergia na
mleko. z wielkim trudem walczę o odbudowanie laktacji, od jakiegoś czasu mała
dostaje tylko moje mleko i jabłuszko gerbera (zaparcia). jestem na diecie
eliminacyjnej: mleko i przetwory, jajo, truskawki, orzechy. poprawa jest
niewielka. uczulenie b. silne na policzkach przeszło, okresowo
występują "lakierowane policzki". ostatnio pojawiają się "suche placki" na
przedramionach i dłoniach. od jakichś 2-tyg pogorszenie apetytu, ale trudno
to stwierdzić karmiąc piersią.
i tak mniej-więcej wyglądałaby ta historia gdyby nie pewne wydarzenie z przed
2 dni. otóż po powrocie z pracy mąż udał się do toalety i spytał mnie czy
wrzuciłam tam DŻDŻOWNICĘ!!!! oczywiście, że nie wrzuciłam, więc poszłam
zobaczyć co to za stwór. w muszli pływał żywy robak dł ok 5-6 cm i cieniutki
na 0,5-1 mm. wpadłam w panikę, ale... korzystałam z toalety dobrych kilka
godzin wcześniej, w międzyczasie spłukiwałam wodę kilka razy (wyrzucałam
ręczniki papierowe). więc raczej nie powinno być to pozostałością mojej
wizyty w toalecie. czy możliwe jest żeby taki stwór wypełzł z rur? od tej
pory intensywnie oglądam swoje stolce i nic w nich nie zauważyłam.
teraz problem główny: na ile można uznać to za zbieg okoliczności? czy duże
jest prawdopodobieńtwo, że zakażono nas pasożytami w szpitalu 4 mies temu?
poza alergią moje dziecko nie ma żadnych objawów robaczycy, ja ani mąż też
nie. problem polega na tym, że mieszkamy w mieście powiatowym gdzie nie ma
dobrego specjalisty ani dobrego laboratorium. pediatra też raczej średni. a
główny problem logistyczny polega na tym, że moje dziecko robi kupę średnio
co kilka dni, więc trudno ją pobrać i świeżą zanieść do laboratorium.
mam straszny mętlik w głowie i nie wiem już co robić. czy w razie badań
skupiać się na gliście tylko? czy ktoś widział taką glistę? jak to wygląda? a
może pomogły by jakieś badania z krwi?
Obserwuj wątek
    • nicol.lublin taki cytat 15.06.06, 09:43
      Glista ludzka, wywołująca glistnicę, to robak o długości 25-40 cm. Jaja
      wydalane z kałem zawierają taką formę zarodka, która nie jest zdolna do
      zarażenia. Dopiero po 6-tygodniowym rozwoju poza ustrojem, w wodzie lub
      wilgotnej glebie powstaje larwa. Człowiek zakaża się przez spożycie pokarmów
      zanieczyszczonych jajeczkami z larwami. W jelicie cienkim larwy wydostają się z
      otoczki jaja, przebijają się przez ścianę jelita do naczyń krwionośnych, a
      następnie z krwią wędrują do oskrzeli i pęcherzyków płucnych. Odkrztuszane do
      jamy ustnej są połykane z plwociną i w ten sposób ponownie dostają się do
      jelit, gdzie dojrzewają w ciągu 2-3 miesięcy od zakażenia. Glista bytuje w
      jelicie 13-15 miesięcy. Po tym czasie dochodzi do samowyleczenia, o ile nie
      nastąpi ponowne zakażenie lub powikłania, np. niedrożność jelita czy zapalenie
      wyrostka robaczkowego. W jelicie może przebywać nawet kilkaset glist
      jednocześnie.

      W czasie wędrówki larw przez płuca pojawia się zapalenie oskrzeli, odoskrzelowe
      zapalenie płuc lub naciek płuca typu L?fflera. Obecność glist w jelitach
      powoduje nudności, wymioty, biegunki, bóle w jamie brzusznej oraz osłabienie,
      brak apetytu, bóle głowy, rozdrażnienie, bezsenność.

      U części osób zarażonych glistą ludzką występują objawy alergiczne - świąd
      skóry, pokrzywki, wypryski, a nawet napady duszności naśladujące ataki astmy.

      Zapobieganie glistnicy polega na piciu przegotowanej wody i przestrzeganiu
      ogólnych zasad higieny osobistej i żywienia. Glistnicę leczy się Pyrantelem.

      CZY MAM ROZUMIEĆ, ŻE MOŻNA TO PRZECZEKAĆ SKORO DOCHODZI DO SAMOWYLECZENIA?
      • nicol.lublin Re: taki cytat 15.06.06, 09:48
        znalazłam takie zdjęcie: pl.wikipedia.org/wiki/Glista_ludzka
        więc to raczej był jakiś inny robal??? mam już mętlik w głowie...
        • blueluna Re: taki cytat 16.06.06, 21:23
          To co masz na zdjeciu ktore zacytowalas - to dorosla postac glisty.
          Ty moglas zobaczyc osobnika mlodego.
          Szkoda ze go nie wsadzilas do jakiegos sloika i nie pokazalas w labie albo nie
          zorbilas zdjecia.
          Byloby wiadomo.
          Bo tak to ciezko powiedziec czy to cos pochodzi z kalu czy przyplynelo z woda.

          Co do badania kalu - aby szukac pasozytow kal nie musi byc swiezy - moze nawet
          kilka dni lezec w lodowce (nie zamrazalniku).
          Jednakze negatywny wynik nie oznacza ze pasozytow nie ma - trzeba szczescia
          zeby w badanej porcji kalu akurat byl pasozyt lub jego jaja.
          Wiec dla wiekszej dozy pewnosci nalezy wykonac kilka badan pod rzad - no chyba
          ze juz w pierwszym cos znajda.

          Reakcje alergiczne to bardzo czesto jeden z objawow glistnicy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka