Dodaj do ulubionych

Do mam, które "przerabiały" owsiki

09.08.06, 08:41
Jakie objawy miały Wasze dzieci a zwłaszcza te, u których wyniki były
negatywne?

Zaczynam podejrzewać, że moja mała (2 lata) może je mieć. Początkowo wszystko
(fatalny apetyt, noce i zachowanie córki) zrzucałam na być może wychodzące
5., ale już sama nie wiem. Źle śpi od prawie miesiąca a zębów nie widać, więc
zaczynam wątpi, że to to.

Apetyt kiepski (coraz gorszy) od prawie 2 miesięcy po wyleczeniu bakterii w
moczu i po zapaleniu gardła przeszło miesiąc temu nie powrócił a jest nawet
gorzej.

Noce (w ogóle sen) od 3 tygodni złe, od tygodnia faaataaalne. Mała bardzo
mało i niespokojnie śpi (z 10-12 godzin na dobę zrobiło się niecałe 7 do 9).
W ciągu dnia bywa padnięta a zasnąć nie może.

No i Jej zachowanie. Od jakichś dwóch tygodni (a zwłaszcza ostatni tydzień)
jest bardziej niespokojna, marudna i płaczliwa. Bardzo grzeczne dziecko stało
się momentami nie do zniesienia i wątpię, żeby to był tylko "bunt 2-latka".

Dodam jeszcze, że bardziej niż zwykle boli albo szczypie (nie mówi, co sie
dzieje, po prostu to widzę) Ją pitusia (wyniki moczu dopiero dziś odbiorę).

I jeszcze jeden raz w ciągu dnia po zrobieniu kupki swędziła Ją strasznie
pupa (wierciła się, jeździła na dupsku). Do tej pory czegoś takiego nie było
a odparzoną pupę miewała, np. po biegunkach. Raz męczyłam się nawet chyba
jakieś 3 miesiące z odparzona pupą i nigdy tak się nie zachowywała.


Co o tym myślicie? Co Ty na to Sigvaris (jeżeli to czytasz)?
Obserwuj wątek
    • annakamila Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 09:24
      Kobieto
      Na co ty czekasz, zrob po prostu badanie na te owsiki i juz.
      Na forum jest sporo na temat jak to zrobic.
      Jesli jestes z Warszawy to mozna to zrobic w Vega Medice i tam powiedza jak i
      co.
      Tel do DR Kamirskiej 501 752 315.

      Swedzenie odbytu moze sygnalizowac rowniez przerost candidy spowodowany np
      podanym antybiotykiem. Warto tez zbadac kal pod tym wzgledem.
      Anna KAmila
      • anita_bm Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 09:31
        > Kobieto Na co ty czekasz, zrob po prostu badanie na te owsiki i juz.

        Zrobię oczywiście, jutro rano. Pytałam jednak mam, u których pomimo owsików,
        badania nie wykazały ich, bo jak pewnie wiesz, nie zawsze pasożyty "wychodzą" w
        wynikach.

        > Na forum jest sporo na temat jak to zrobic.

        Wiem, wiem. Wiem, że na forum jest o tym sporo (nie jestem na nim - na forum od
        dziś) i wiem, jak to zrobić. Czytałam sporo i dzwoniłam już do laboratorium,
        jak to jest u nas.
    • anita_bm Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 10:31
      Właśnie udało mi się dodzwonić do laboratorium i niestety mała ma znów bakterie
      w moczu.

      Więc chyba to jednak nie są owsiki, ale na wszelki wypadek i to badanie jutro
      zrobię.
      • annakamila Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 11:02
        Jaki poziom leukocytow w moczu?
        Co dostala poprzednim razem na infekcje bakteryjna? Escherichia coli byla
        przyczyna?

        Czytalam ze owsiki moga rowniez spowodowac infekcje drog moczowych w wypadku
        dziewczynek.Aby zwiekszyc szanse ich wykrycia trzeba zebrac material minimum z
        3 roznych dni najlepiej nawet z tygodnia.
        Anna Kamila
        • anita_bm Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 12:08
          Dokładnych wyników jeszcze nie znam. Odbiorę jutro przy okazji wizyty u
          nefrologa.

          Przez telefon kobieta powiedziała mi tylko, że to znów Escherichia coli - 10^5.

          Owsiki mimo wszystko, jak już pisałam zbadam. Badanie jest dość tanie - 10zł,
          więc ze 3 razy zrobię na pewno.
          • julamimi Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 13:52
            anito, skoro chodzicie do nefrologa, to pewnie niepotrzebnie zapytam, ale
            zapytam: czy po wyleczeniu bakterii dziecko dostawalo dawke odkazającą np.
            furaginy jeszcze przez kilka tygodni? Jesli po wyleczeniu ZUMu nie odkaza się
            ukladu moczowego, to nawrot zakazenia jest bardzo czesty... i stad moze byc
            brak apetytu, drazliwosc, zle spanie, no i oczywiscie bol i swedzenie w
            okolicach cewki.
            czy zrobiono jej diagnostykę ukladu moczowego?
            Znasz takie forum? forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=22158

            pozdr
            • anita_bm Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 14:22
              A więc tak...

              Forum o którym piszesz znam, ale mam wielką nadzieję, że nie będzie mi
              potrzebne.

              U nefrologa będziemy pierwszy raz, więc pewnie badania dopiero przed nami. Oby
              nic nie wykazały. Jak na razie miała 2 razy robione USG i wszystko było ok.
              Teraz pewnie poważniej się tym zajmą, bo czwarty raz mała ma już z bakteriami
              problem.

              Mała brała ostatnio 7 dni Amoksiklav (oczywiście wg antybiogramu), skutecznie -
              po wybraniu antybiotyku bakterii nie było. Furaginum też brała. Przez 7 dni
              3x1/2 tabletki, później tylko na noc 1/2 tabl. przez następne 2 tyg. Nasza
              pediatra jest dość poinformowana w tym akurat temacie i zawsze długo (to nie
              pierwsze nasze bakterie w moczu) długo trwało leczenie.

              Myślę, że po części przez nieszczęsne wyjazdy nad jezioro nabawiła się znów
              bakterii. Chciałam dziecku sprawić przyjemność a sprawiłam bólsad
              • julamimi Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 14:30
                czyli jestes w temacie smile
                dorzuce jeszcze tylko tyle: skoro bakterie regularnie nawracają, to warto robic
                corce badanie ogolne moczu po prostu regularnie co 1-1,5 miesiaca (no i zawsze
                wtedy, gdy cos Cie niepokoi).
                Mozesz jeszcze na forum zdrowie dziecka poczytac posty dziewczyny o nicku
                maladorotka. U jej corki tez ciagle byly bakterie, przy czym wlasnie nie w
                ukladzie moczowym, tylko bodaj w pochwie. Przy nawracajacych zakazeniach, jesli
                nie znajdzie sie przyczyna nefrologiczna, i to warto wiedziec.
                pozdr
                • anita_bm Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 15:03
                  Julamimi z maladorotka to ja sie "dobrze" "niestety" znamsmile, bo tez mamy
                  problemy z psitka, bo czemu mialybysmy nie miec. Mam dzis totalny dół. Badania
                  moczu robię/robiłam baaardzo często. Aaaaaaaa... czekam do jutrzejszej wizyty.
                  Zobaczymy, co dalej.
                • anita_bm Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 09.08.06, 15:07
                  Dodam jeszcze, ze rok nie bylo z tym problemow. Bakterie były w 01 i 05.2005.
                  Dopiero w 06.2006 był nawrót no i teraz w 08.
    • sigvaris Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 10.08.06, 00:43
      Anita, a jeżeli te wszystkie problemy (także z uciążliwym pozbywaniem sie
      lamblii) są spowodowane robakami? W nagłówku tego forum jest artykuł dr
      Werpachowskiej. Ona wręcz pisze, że uciążliwe lambliozy prawie zawsze oznaczały
      jakąś robaczyce. Gdybam - bo nie wiemy jak jest u Was. Ale artykuł i jej
      wieloletnie badania warto przytoczyć.
      Co gorsza możesz badaniami nie potwierdzić swoich obaw. One rzadko wychodzą.
      Cieżko jest złapać jaja owsika, bo kto wie, której nocy będą samice składać
      jaja? Poza tym i tak złożą je wokół odbytu lub w przedsionku pochwy (!!!),
      czyli w kale może nic nie być. Jeśli to włosogłówka - tez bez szans. Jest
      bardzo popularna, ale w badaniach jak śledze forum ponad rok - u nikogo nie
      wyszła. Co wydaje się nawet statystycznie nie możliwe na tyle lamblii, owsic,
      glist. Poza tym są przypadki wyjątkowo "zaciekłych" eMam, którym dopiero za 5-
      tym, a znam przypadek za 7-dmum razem wyszła glista w badaniach. Tez cięzko
      trafić, bo to dziadostwo wydala jaja co 28 dni...
      O odrobaczaniu w ciemno nie wiem czy Ci pisać, bo jak śledzisz to forum to
      wiesz że nie jestem temu przeciwna, zwłaszcza przy objawach chorobowych
      mogących świadczyć o pasożytach. A jak pisała już Julamimi robaczyce mogą
      powodować nawracające stany zapalne dróg rodnych lub moczowych.

      I z drugiej strony. Czy córce robiono cystografię? Często takie nawroty stanów
      zapalnych może być powodowane wadą budowy układu moczowego, np. refluxem
      moczowym. Dlatego pytam.

      Z trzeciej strony - to może być grzyb. To co piszesz o bolesności, o swędzeniu,
      o odparzeniu. Antybiotyki były. Robiłaś test clotrimazolem?
      • annakamila Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 10.08.06, 10:32
        W nagłówku tego forum jest artykuł dr
        Werpachowskiej. Ona wręcz pisze, że uciążliwe lambliozy prawie zawsze oznaczały
        jakąś robaczyce.

        GDZIE jest ten artykul Sigvaris ? Czy mozesz mi wyjasnic bo jakos nie wiem
        gdzie szukac.
        Anna Kamila
        • kerstink Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 10.08.06, 10:37
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21563907&a=33005114
          K.
      • idylla4 Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 10.08.06, 11:32
        Sigvaris, jako że jesteś specem od robali, zapytam co mogą robić owsiki w
        przedsionku pochwy, przecież powinny żyć w jelicie cienkim?

        dzięki za odpowiedź
        • kerstink Re: Do mam, które "przerabiały" owsiki 10.08.06, 12:25
          Wychodza z jelit aby zlozyc jaja - wokol odbytu, a moze niektore trafia do pochwy.
          K.
        • sigvaris Re: Idylla4, Anita 11.08.06, 00:46
          Zobaczcie tutaj:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=27255407&a=27255407
          Przy owsicy, jak jest sporo samiczek - brakuje im miejsca, krótko mówiąc na
          pupie, gdzie skałdają w nocy jaja. Idą więc w inne miejsca. U mężczyzn składają
          wtedy jaja na mosznie, u kobiet w przedsionku pochwy.
          Poprzez podrażnienia tych miejsc (np. drapanie, "klej" z jajeczek) często
          dochodzi do ich zainfekowania tych miejsc bakteriami. Możliwa wtedy jest w
          przypadku kobiety/dziewczynki nawet infekcja dróg moczowych. A nie trudno o
          jakąkolwiek infekcje, bo owsiki równo trują cały organizm toksynami (odchody
          wydalają tam gdzie żyją, czyli w jelicie cienkim).
      • anita_bm Do Sigvaris... 10.08.06, 12:22
        Odpisałam w wątku o lambliach. Nie chcę zakładac dwóch niewiadomo jak długich.
        Mam dzisiaj serdecznie wszystkiego dość.

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=31256451&wv.x=2&a=46690144
        • annakamila Re: Do Sigvaris... 10.08.06, 13:24
          Anita

          Nie jest jeszcze tak granicznie zle bo mozesz sie rozplakac. Uwierz mi ze moze
          byc tak zle ze nawet rozplakac sie nie mozna.
          Najwazniejsze by dziecko poczulo ulge, by zaczely dzialac lekarstwa.
          Rozdraznienie u malej jest w pelni zrozumiale bo jak jej przeszkadza, swedzi
          czuje dyskomfort i to nie od dzis przeciez to i psychika siada.
          Poprawa tak na marginesie bedzie dosc szybka a w miedzyczasie przemyslisz co
          robic i jak. Zadbaj o siebie bo musisz byc silna a trwaly stres moze
          doprowadzic Ciebie do choroby a kto wtedy zajmie sie corka?


          Powodzenia
          Anna Kamila
          • anita_bm Re: Do Sigvaris... 10.08.06, 15:06
            > Nie jest jeszcze tak granicznie zle bo mozesz sie rozplakac. Uwierz mi ze
            moze byc tak zle ze nawet rozplakac sie nie mozna.


            Wiem, wiem. Ale to nie jest pocieszenie - inni mają gorzej. Wiem, że wiele
            dzieci cierpi bardziej niz moja mała. Po prostu czasami mam gorsze dni. Bo ile
            można? Neurolog, alergolog, gastroenterolog, endokrynolog i teraz nefrolog. Do
            ilu jeszcze specjalistów trafimy??? Ma nadzieję, że ten jest ostatni.

            > Rozdraznienie u malej jest w pelni zrozumiale

            Znów napiszę... Wiem, wiemsmile Gdy nie słucha, broi nie jestem na Nią zła. Wiem,
            że ma powody do tego, by się tak zachowywać. Sama miałam zapalenie pęcherza i
            wiem, jaki to dyskomfort, jak to boli.

            >Zadbaj o siebie bo musisz byc silna a trwaly stres moze doprowadzic Ciebie do
            choroby

            Właśnie dlatego staram się trzymać, jak tylko mogę. Ale ja z typu tych kobiet,
            które lubią się wyryczeć, wykrzyczećsmile Nerwy mają tu ujście. A o tym, do jakich
            chorób moga doprowadzic nerwy, doskonalne (znów to napiszę) wiem. Mam chorego
            męża. I jak On mówi, to nerwy Go doprowadziły do Jego choroby. Dlatego tak
            strasznie się martwię o małą, gdy słyszę o zastrzykach, czy szpitalu (o tym też
            wspominała nefrolog). Ostatnio, gdy mała miała zastrzyki był horror. Wybrała
            tylko 5, bo dostała uczulenia a bidula po tym wszystkim 2 miesiące dochodziła
            do siebie - taka była rozstrojona psychicznie. Nie była wtedy marudna,
            niegrzeczna, nie, nie. Chodziła wystraszona, roztrzęsiona, nasiliły sie objawy
            z wieku niemowlęcego. Aaaa... szkoda gadać. Ona jest baaaaaaardzo wrażliwa i
            stres bardzo źle znosi, bardzo. Jeżeli trzeba będzie, to i do szpitala
            pójdziemy, ale jeżeli można tego uniknąć, to unikać będę.


            Dzięki Anna Kamila
            • sigvaris Re: Do Sigvaris... 11.08.06, 00:56
              Wyżej też wpisałam coś, co powinnaś przeczytać - do Ciebie i Idylli4.
              Anita wytrzymaj jeszcze trochę. Jednak staraj się zrobić i badania
              (cystografię) i ewntualną walkę z robakami jeszcze latem, wczesną jesienią.
              Spróbuj łagodzić małej ból. Ja robiłam to tak:
              - clotrimazol na noc przez max 10 dni, potem coś tłustego jak linomag
              - raz krochmal zrobiony na "kisiel" (tzw. pędzlowanie pupy po przewijaniu)
              - raz na gęsto tłusty linomag maść (po przewijaniu)
              - kąpiel z odrobiną nadmanganianiu potasu lub z krochmalem
              - co drugi dzień kąpiel z łyżką sody oczyszczonej (dawka na wanienkę dziecięcą).
              Nie wyleczy jej to, ale powinno ulżyć i pomóc w zwalczeniu świądu, bólu i
              dyskomfortu.
              • anita_bm Re: Do Sigvaris... 11.08.06, 09:57
                Sigvaris, o odrobaczaniu na własna rękę już dawno myślałam, ale jak mam Jej
                cokolwiek podać, jak Ona ciągle bierze jakieś leki i odganizm jest już przez
                nie osłabiony. Pamiętasz, już kiedyś o tym pisałyśmy. A w tej chwili mała jest
                na etapie buntu i nawet witamin, które uwielbiała nie chce wziąć do buzi. Ona
                ma tylko 2 lata i mówienie, że to są Jej ulubione witaminki nic nie daje,
                niestety.sad Od wczoraj bierze Zinnat - koszmar. Niby dwie dawki mamy już za
                sobą, ale wczoraj po Zinnacie nie było mowy o witaminach - histeria taka była,
                gdy chciałam je dać. Dzisiaj zmieszałam witaminy z Zinnatem, więc wzięła i
                jedno i drugie. Babcia Ją zagadała i jakoś wzięła. Tylko, kurczę, muszę Jej dać
                jeszcze Nystatynę. Pewnie już mi nie weźmie. Przeraża mnie myśl o szpitalu, ale
                kto wie, czy się na nim nie skończy, gdy mała nie będzie mi nic chciała brać.
                Nie chciałabym tego, bo mała od 3 dni lepiej juz śpi (a dopiero od wczoraj
                wieczorem leki), troche lepiej je a wczoraj nawet bardzo ładnie, jak na
                jedzenie przy chorobie. Obysmy tylko ze względu na podawanie leku nie musiały
                tam trafić.

                Jeżeli chodzi o łagodzenie dolegliwości to cały czas to robię (clotrimazol u
                nas za bardzo nie pomagał przy np. psitce, bo mała miała bakterie, ale
                nieszczęsny Pimafucort, do którego używania byłam zmuszona tak, linomag jest u
                nas na porządku dziennym) i już małej nic nie dolega. Od wczoraj dodatkowo są
                jeszcze nasiadówki z rumianku i kory dębowej. To, co Ty piszesz tez oczywiście
                wezmę pod uwagę - zwłaszcza wspominaną już kiedyś przez Ciebie sodę.
            • annakamila Re: Do Sigvaris... 11.08.06, 08:49
              Anita
              Na bazie doswiadczenia napisze Ci co moze pomoc.
              Tobie
              Przede wszystkim nie chodzi o to bys byla silna i dzielna i "sie trzymala".
              Masz prawo zrobic cos zle (jezioro) i musisz przejsc do porzadku dziennego ze
              tak jest w zyciu bo gdy cos sie robi, czyms zajmuje to zdarza sie duzo + ale
              tez i -. Samo zycie. U mnie sydrom winy ze nie zauwazylam, nie wpadlam na
              przyczyne, posluchalam glupiego lekarza nie dawal mi spac w nocy. Wstawalam
              zmeczona i nikomu to nic nie dawalo, a najmniej mojej coreczce.
              Poczatkowo gdy mala poszla do przedszkola i zaczela sie jazda z chorobami i
              moimi problemami w pracy na bazie zwolnien zapomnialam calkowicie o dbaniu o
              siebie, co skonczylo sie tym ze ja zaczelam chorowac na potege. Teraz kazda
              choroba, dolegliwosc u malej powoduje ze biore sie za nia i rownoczesnie za
              siebie, bo wiem ze duzy stres u mnie zmniejsza odpornosc i za chwile beda dwie
              chore.
              Stosuje prosta metode wspierania psychiki - 1 tabletke magnezu z witamina B i
              wracam do rownowagi. Organizm po prostu potrzbuje magnezu duzo wiecej w okresie
              stresu, duzego wysilku intelektualnego. Polecam.
              Biore tez od 1 roku preparat multiwitaminowy.
              Gdy robie dziecku salatki z warzyw sezonowych to sama tez je jem w duzych
              ilosciach z rozsadku (kiedys nawet nie przyszlo mi to do glowy bo mialam tyle
              rzeczy do zrobienia).
              Ruch, aktywosc fizyczna jest nieoceniona. Wiecozrem po polozeniu malej gdy maz
              jest w domu mozna isc na spacer, rower by sie oderwac, nie myslec o problemach,
              dotlenic sie. To bardzo wazne i nie chodzi mi tu o przyjemnosc ale o
              regeneracje sil.

              Jesli chodzi o Twoja coreczke to biorac pod uwage wrazliwosc jest bardzo
              podobna do mojej, ktora swego czasu potrafila tlumic swoje emocje w przedszkolu
              do momentu gdy przychodzilam ja odebrac. JEst tu jedna droga, nauczyc dziecko
              mowienia o tym co je gnebi, bez rad na poczatku, tak by dziecko wiedzialo ze
              moze swobodnie dzielic sie przezyciami a po jakims czasie zauwazy ze to mu
              pomaga.
              Czesto stosowalam opowiesci o hipotetycznej dziewczynce ktora bala sie np isc
              do pani doktor, albo nie wiedziala co zrobic gdy bala sie psa..... Czasami
              bohaterami tych opowiesci bylam ja albo tata jak byl maly. Czasmi odgrywalismy
              scenki w ktorych ja bylam pacjentka u lekarza a coreczka lekarzem, potem
              zmiana. Leczylysmy misia, pocieszalysmy przy zastrzykach. Wiele razy gdy byl
              jakis problem w przedszkolu cwiczylismy sobie w domu podobna rzecz. Moja corcia
              bardzo szybko nadawala ton takiej zabawie, robila sie pewniejsza bo
              przecwiczyla cos, oswoila w warunkach domowych.
              Jesli Twoje dziecko ma pewne traumatyczne przezycia z leczeniem, lekarzami to
              warto o tym rozmawiac ale nie tlumaczyc jak doroslemu tylko poprzez zabawe dac
              upust zlych emocji.
              JEst taka fajna seria ksiazeczek o zolwiu Franklinie. Tematow jest duzo i
              dotycza wielu spraw istotnych dla dziecka. Np Franklin idzie do lekarza,
              Franklin i nowa nauczycielka, Franklin i mala siostrzyczka...... To swietna
              forma pomocy dziecku w jego dzieciecym swiecie.
              Nie jestem pewna w jakim wieku jest twoja corka ale jesli nie dzis to moze za
              jakis czas bedziesz mogla to co napisalam wyprubowac.
              Psychika warunkuje zdrowie fizyczne a czesto gdy dziecko jest chore zapominamy
              o tej prawdzie podstawowej.

              Pozdrawiam Was
              Anna Kamila




              • anita_bm Re: Do Sigvaris... 11.08.06, 10:15
                Moja Julka jest jeszcze za mała - ma dopiero 2 lata, ale Franklina poszukamsmile
                Zna te bajki, więc pewnie chętnie będzie "czytać". Chociaż wątpię, żeby coś do
                Niej dotarłosmile, bo ma naprawdę zły ostatnio okres - jest bardziej uparta niż
                zwykle, buntuje się. Mała ma nawet w domu stetoskop, który dostała od siostry
                męża - lekarza, żeby mniej się bała. I już było tak fajnie. A tu znów...
                Histerie... A ostatnio, gdy byłam po leki dla małej na bakterie, mała nie była
                wcale potrzebna na tej wizycie, ale sama chciała iść i chciała, żeby pani dr Ją
                badałasmile


                O siebie oczywiście też zadbam. Idę dziś do apteki po jakieś preparaty i zacznę
                się "faszerować". Tym bardziej, że stres niestety odbija sie na mnie - zawsze
                siadają mi kości, stawy. Bolą mnie plecy, bez przyczyny piszczele i nieszczęsne
                nadgarski, z którymi mam największy problem.

                Dziękuję dziewczyny za wszystko! Gdyby nie Wy... Innego "wsparcia" niestety nie
                mam.
                • julamimi Re: Do Sigvaris... 11.08.06, 15:42
                  > Moja Julka jest jeszcze za mała - ma dopiero 2 lata, ale Franklina poszukamsmile
                  > Zna te bajki, więc pewnie chętnie będzie "czytać". Chociaż wątpię, żeby coś
                  do
                  > Niej dotarłosmile,

                  dotrze smile mozae po czasie to zauwazysz, ale na pewno dotrze do cory smile)

                  trzymam za Was kciuki i pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka