karolina_x1
24.08.06, 10:36
Moje dziecko od 1-szego m-ca życia ma stwierdzone wg jednych lekarzy skazę
białkową a wg innych AZS. Cały czas objawami są wysypki.
Mały ma obecnie 12 m-cy.
Od trzech m-cy było tragicznie (pewnie też za sprawą upałów). Mały cały czas w
swędzących krostach, które po sterydzie znikały na 2-3 dni.
Od miesiąca znikły zmiany na twarzy i głowie. Nie ma najmniejszej kropeczki za
to ciałko cały czas wysypane.
Od 5 dni podaję Małemu Beneflorę i na ciałku nie pojawia się nowa wysypka a
stara bardzo zbladła i nie swędzi. Czy to może być zasługa symbiotyku, bo aż
nie chce mi się wierzyć.
Odstawiłam też międzyczasie CebionMulti i wszystkie produkty z dod. wit. C i
kwasu askorbinowego, to pomysł po ostatniej wizycie u dermatologa.
Ponadto mały zjadł troszkę loda (wujek go poczęstował) a zmiany się nie nasiliły.
Przychodzą mi teraz do głowy 3 wersje:
1. Beneflora blokuje przepływ alergenów i wysypka się nie pojawia.
2. Moje dziecko jest uczulone na wit. C (kwasek cytr.) Stosowałam wcześniej
oczywiście dietę eliminacyjną i nic nie pomagało.
3. Małemu samoistnie przechodzi (najpierw buzia teraz reszta ciałka, ale jakoś
nie chce mi się w to wierzyć)
Dziewczyny jak myślicie? Jakie macie doświadczenia z symbiotykami!!!
Bardzo proszę piszcie!!!