Dodaj do ulubionych

Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie?

20.10.06, 21:17
Dziewczyny, napiszcie co o tym myślicie bo mam złe przeczucia.
Synek brał balsam przez 3 tygodnie. W pierwszym tygodniu bardzo się poprawiły
kupki ale na skórze wyszła lekka gęsia skórka, która później dość szybko
znikała. Balsam mały skończył tydzień temu a od paru dni w miejscach, gdzie
zmiany się goiły zaczynają się zaostrzać. Są to głównie niewielkie liszaje na
różnych częściach ciała - na brzuszku, łydkach, przegubie dłoni, udach. Nie
jest tragicznie ale nie znikają tylko się pogłębiają. Dziś zaczynam powtórkę
balsamu. Czy możliwe, że pogorszenie przyszło tak późno czy może lamblia
trzyma się mocna i potraja szeregisad A może przyplątało się coś innego?
Zmiany są na tyle nietypowe, że na uczulenie pokarmowe nie wygląda.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 20.10.06, 22:51
      Nie wydaje mi się, żeby to była taka max opóźniona reakcja na lek. Gdyby to był
      balsam - coś by sie zaczęło dziać juz wtedy gdy go podawałaś, prawda?
      Zwłaszcza, ze podawałaś 3 tygodnie.

      Malka a dałoby radę jakoś wpomóc mu wydalnie. Np. śliwkami? Coś chyba jednak
      wygląda to na toksyny. Zobaczymy co na to Dziunia i inne dziewczyny, co
      podawały balsam.
      • malka21 Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 20.10.06, 23:01
        Dzięki Sigvaris, na Ciebie zawsze można liczyćsmile W czasie balsamu trochę się
        pogorszyło ale też złagodniały stare zmiany (całkiem nie zniknęły). Pogorszenie
        skórne zeszło ale zostały takie charakterystyczne podskórne krostki (nieliczne)
        oraz ze dwa małe liszaje (podsuszone). Od jakiś trzech, czterech dni jest coraz
        więcej liszajków i stopniowy wysyp krostek. Mały ma świetną przemianę materii
        (tj wypróżnianie). Miał aż za dobrą, bo ze trzy kupki dziennie. Teraz jest
        jedna w porywach do dwóch. Nie wiem co to za świństwo, ale takich zmian jak
        teraz nie miał nigdy i widzę, że z dnia na dzień jest gorzej. Nic szczególnego
        nie wprowadziłam, poza tym, że je więcej orkiszu niż wcześniej (ponoć leczy
        jelita). Czy teraz mógł się rozrosnąć grzyb? Wcześniej go nie miał.
        Przyznam, że się strasznie martwię bo wymyka mi się to spod kontroli.
      • malka21 Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 20.10.06, 23:05
        Napisałam w temacie o pogorszeniu po balsamie ale nie chodziło mi o uczulenie
        na balsam tylko pogorszenie przy leczeniu w związku z wybijaniem lamblii. Czy
        możliwe, że takie pogorszenie jest dopiero teraz czyli 4 tygodnie od początku
        kuracji a tydzień od skończenia podawania balsamu?
        • sigvaris Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 21.10.06, 17:34
          Malka mały mi tu śpi po 15 minut i tak pisę z doskoku. Przy balsamie może tak
          być. On działa wooolno, dłuuuugo. Stąd takie też leczenie. Takie preparay
          najpierw podtruwają gady, tyle że aż do skutku.. Jest potem przerwa i dawka
          przypominająca tym co pierwsze trucie przeżyli. Trzecia dawka moim zdaniem nie
          dotyczy tyle lamblii co ewentualnie ostatnich wyklutych jaj robaków. Balsam
          jak wiadomo bierze sie na robaki także.

          Zobacz jak leki konwencjonalne w lambliozie - 10 - 7 dni - max. A tu 3 x po 3
          tygodnie. Więc tak to widzę.
          • malka21 Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 21.10.06, 22:27
            Wiem jak jest przy dwójce maluchów i tym bardziej jestem wdzięczna za pomoc.
            Oglądnęłam sobie kupy i ... niespodzianka. To co widziałam z niczym mi się nie
            kojarzy tylko z koszmarną ilością owsików. Co prawda żywego owsika nigdy nie
            widziałam ale w kupca małego jest pełno takich zwiniętych kruciutkich białych
            niteczek. W sumie tworzą takie białe ziarenka. Jeśli się nie mylę, to wszystko
            zaczyna mi się układać:
            1. Córka zaraz po pójściu do przedszkola w zeszłym roku dostała nagłej alergii,
            stwierdziliśmy tylko grzyba i gronkowca w gardle (już wyleczone) ale ostatnia,
            niewielka zmiana skórna zniknęła przy zastosowaniu balsamu, wcześniej
            przechodziła razem z nami odrobaczanie chemiczne i leczenie lamblii,
            2. U małego przy pierwszym podejściu do leczenia lamblii i robaków, po trzecim
            pyrantelum skóra się mocno pogorszyła i od tamtej pory już nie było spokoju.
            Wtedy myślałam, że uczulił go lek i uszkodził jelita ... Nie udało nam się
            wtedy też wybić lamblii, pewnie odrobaczenie było nie wystarczające albo moje
            sprzątanie, bo owsików nie podejrzewałam

            Jeśli się nie mylę co do owsików, to zastanawiam się, czy balsam wystarczy i na
            lablie i na owsiki. Pewnie podam go w trzech powtórkach. Wyczytałam o
            smarowaniu odbytu wazeliną z sokiem z czosnku. Może to by pomogło? Kurcze,
            dopiero teraz mam problem.
            • sigvaris Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 22.10.06, 00:06
              Z tego co piszesz to murowane owsiki. A mnie zaczyna to potwierdzać to co
              pisze Wiertałowska - nie mogła usunać lamblii jak były robaki.
              Stąd pogorszenie.
              Oj kochana bierz się za porządki od jutra. Przy owsicy wiesz jak jest.
              Co do wazeliny tak. Co do soku z czosnku - nie odważyłabym sie chyba na pupę
              dziecka... Może odparzyć, zwłaszcza że pupa już może być umęczona. Pewnie
              chodzi o to, żeby tym czosnkiem powstrzymac ich wyłażenie i rozmanażanie, może
              jednak tu wystarczy balsam? W sensie to co już podajesz?

              Z tą wazeliną chodzi o to żeby klej z jajek się nie przyczepił do skóry, nie
              parzył, ale też utrudnił im składanie jaj, uważaj one wtedy idą dalej, tzn. do
              moszny, do sromu ...Trzeba więc tę wazelinę równo po całości i tam. Trzeba też
              co i rusz rozprawiać się z piżamami i pościelą i ręcznikami. Łomatko ale Ci
              współczuję.

              Ale numer. Też okropnie boję sie przedszkola Martusi - oj boję się.
              • luty71 Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 22.10.06, 00:40
                Dobry wieczorek sigvaris. Podłączę się pod temat balsamu. Czy mogę go
                profilaktycznie podać go Wojtusiowi? U nas właściwie ok (w porównaniu z tym co
                było miesiąc temu to właściwie super) ale wciąż pojawia się niewielka wysypka
                głównie na nogach i nie wiem czy coś jeszcze nie siedzi. A jak przekonać
                dziecko do przełknięcia balsamu? Pozdrawiam K
                • luty71 Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 22.10.06, 00:50
                  przeczytałam sobie jeszcze raz Twojego maila i piszesz w nim o balsamie -
                  przepraszam ale zapomniałam.
                  • sigvaris Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 22.10.06, 00:57
                    Tam Ci o nim wspominam. Że jest. I jest dobry do profilaktyki. Jak widac po
                    doświadczeniach Malki - nie tylko. Tylko decyzję trzeba podjąc samemu.
                • sigvaris Re: Luty! 22.10.06, 00:54
                  Kochana jak ja mam uczciwie Ci napisać - podawaj! Jak ja sama siedze i się
                  miotam jak tu podac go Martusi (2 latka!). Marta poszła na 3 godziny dziennie
                  do ogniska przedszkolnego - super sprawa dla dziecka. A ja siedzę, czytam takie
                  posty jak od Malki i gryzę się jak tu podac balsam, i czy podać - a mam już
                  kupione 2 butelki... Oczywiście myślę o profilaktyce, czyli podawaniu raz w
                  tygodniu. Ale sama sie zastanawiam ile kropel i jak jej to podać...? Rozumiesz
                  teraz ?
                  • malka21 Re: Luty! 22.10.06, 16:37
                    Dziewczyny słuchajcie, mój mały ma 20 miesięcy i łyka na żywca. Był okres, że
                    nie chciał ale cóż.. musiał. I nic w sencie uczulenia czy czegoś takiego nie
                    było. Co więcej, dawałam na drugi dzień po grypie żołądkowej dzieciakom i myśmy
                    brali i mimo paskudnego smaku nie prowokował wymiotów. Obiecuję też sobie, że
                    jeśli uda mi się szczęśliwie dzięki balsamowi zakończyć wątek lambliowo-
                    owsikowo-grzybiczny to będę pełną kurację stosować dwa razy w roku, z czego we
                    wrześniu nawet z powtórką, tym bardziej, że działa też na uodpornienie.
                    • sigvaris Re: Luty! 22.10.06, 18:30
                      Zobacz Malka - choćto "zobacz" w tym kontekście to jak prowokacja - a panuje
                      powszechna opinia, że owsiki widać.... No nic bardziej mylnego.
                      Jak dawałaś balsam, może to jednak nic złego, że zapytam na forum?
                      • malka21 Re: Luty! 22.10.06, 20:18
                        Pewnie że nic złegosmile)) Dawałam podobnie jak dziunia, tyle, że ja robię
                        powtórkę.
                        A więc dwa razy dziennie - rano na czczo 15 kropli (później od pół godziny do
                        godziny nie daję nic do jedzenia i picia) i wieczorem po kolacji i myciu zębów
                        15 kropli. W takim cyklu przez 3 tygodnie, później 9 dni przerwy i powtórka
                        trzy tygodniowa. Daję sam balsam, bez cukru. Zobaczę jak kupki i rozważę, czy
                        nie powtórzyć jeszcze raz trzy tygodniowego cyklu. Teraz zaczęliśmy drugi cykl.
                        Gdzieś w internecie znalazłam dawkowanie dla dzieci od 10 do 20 kropli.
                        Oczywiście po badaniach mam zamiar podawać raz w tygodniu rano i wieczór po 15.
                        U małego przez dwa pierwsze dni dawałam mniejszą dawkę, żeby sprawdzić, czy się
                        nie uczuli.
                        • malka21 Re: Jeszcze o balsamie 23.10.06, 22:00
                          Co prawda do końca leczenia nam daleko i pewności nie ma, że to świństwo czyli
                          owsiki i lamblia odpuszczą ale napiszę parę rzeczy z moich obserwacji do chwili
                          obecnej. Może komuś, kto zastanawia się nad balsamem to się przyda.
                          Porozmawiałam z opiekunką, która najczęściej ma do czynienia z kupkami mojego
                          dziecka i okazało się, że i ona ostatnio widziała niteczki i też pomyślała o
                          owsikach ale pewnie jak mnie, wydawało jej się to nieprawdopodobne.
                          Z tego wygląda, że przez kilka ostatnich dni dziecko wydalało owsiki na potęgę,
                          zbiegło się to razem z pogorszeniem na skórze. Od wczoraj kupy już ok.
                          Co ciekawe to oczyszczanie przyszło w momencie, gdy mały był po trzech
                          tygodniach balsamu ale od paru dni go nie przyjmował, bo robiliśmy przerwę.
                          Jak pomyślę o tym, co Sigvaris pisała o cyklu, składaniu jaj to balsam wydaje
                          się być o tyle dobry, że pije się go długo, czyli jest szansa wykończyć robale
                          zaraz jak się wylęgną (tak sobie myślę). Nie traktujcie tego jak reklamy bo jak
                          mówię, efekty końcowe póki co nie znane ale to co widziałam zrobiło na mnie
                          wrażeniesmile
                          • luty71 Re: Jeszcze o balsamie 23.10.06, 23:01
                            Wasza historia z owsikami jest niesamowita, my jesteśmy po ostatniej dawce
                            pyrantelum i niczego podejrzanego nie widziałam w kupce małego ( a mówią, że
                            cała glista powinna wyjść)badania kału są ok jednak synuś wciąż ma niewielką
                            wysypkę (oczywiście powody wysypki mogą być inne niż "robalowe") no i znowu
                            strasznie sie ślini dlatego myślę o balsamie - trochę się boję propolisu i
                            miodu, który ponoć jest w skladzie. Pozdrawiam i życzę dalszych tak
                            spektakularnych sukcesówsmile
                            • malka21 Re: Jeszcze o balsamie 24.10.06, 00:11
                              Dzięki za życzenia i trzymajcie za nas kciuki. A po cichutku dodam dla mnie
                              rzecz najważniejszą. Przez ostatni miesiąc mój syn przybrał pół kilo. Ryczeć mi
                              się chce, bo odkąd skończył 5 miesięcy przybierał minimalnie. A teraz ma 20
                              miesięcy i pół kilo w 4 tygodnie! Aż chce się sprzątaćsmile))
                          • sigvaris Re: Jeszcze o balsamie 23.10.06, 23:17
                            Na mnie zrobiło wrażenie wszystko co napisałaś o tym, mimo że tu wielu uważa
                            mnie za "robalową" sigvaris smile)))
                            Zacznę balsam (jednak jest przedszkole). Profilaktycznie raz w tygodniu.
                            • luty71 Re: Jeszcze o balsamie 23.10.06, 23:30
                              Właśnie miałam Cie zapytać czy zdecydujesz się na balsam czy nie. Bo ja chyba
                              tak, bo wciąż mam dziwne przeczucie, że w tym naszym Wojtku coś jeszcze siedzi.
                              Czytam również Twoją rozmowę z kasiulkąni też zastanawiam się nad wysłaniem
                              próbek do pani Kamirskiej - jesli można pocztą to super.
                            • kerstink Re: Jeszcze o balsamie 24.10.06, 07:30
                              > Zacznę balsam (jednak jest przedszkole). Profilaktycznie raz w tygodniu.

                              Czy gdzies pisza, ze raz w tygodniu na profilaktyke (robalowa) ? Nie wiem, czy
                              to na robaki nie moze byc za malo ?

                              K.
                              • sigvaris Re: Jeszcze o balsamie 24.10.06, 09:18
                                Kerstin a nie było to czasem na pierwotnej ulotce balsamu (tam gdzie było
                                opisane dawkowanie dla dzieci), którą Ty mi pokazywałaś...? Hę? Mnie to "raz w
                                tygodniu" - profilaktycznie zapadło w pamięć, a że jestem wzrokowcem, to
                                musiało to być gdzies zapisane. Wiesz że ja się tym balsamem interesuje już b.
                                długo, ale też przez to nie pamiętam gdzie to widziałam...
                                • kerstink Re: Jeszcze o balsamie 24.10.06, 09:28
                                  To tylko tam moglo byc napisane. Odszukam w domu.
                                  Tak przy okazji sprawdz date waznosci tego twojego balsamu, cos mi sie wydaje,
                                  ze ta partia byla do poczatku 2007, wiec warto go zuzyc ...
                                  K.
                                • dziunia_f profilaktyka 24.10.06, 16:36
                                  Dokladnie Kochanasmile To bylo na pierwszej ulotce balsamu, przy profilaktyce raz w
                                  tygodniu. Stosuje u mojego przedszkolaka (a co, pochawle sie, ze Maly juz
                                  przedszkolaksmile z dobrym skutkiem (tfu, tfu) odpukac. Problemy robalowe to u nas
                                  przeszloscsmile
                                  • kerstink Re: profilaktyka 25.10.06, 08:18
                                    To chyba tez znowu do balsamu powracam ...
                                    K.
    • dziunia_f Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 24.10.06, 16:39
      Powiem Ci Malko droga, ze ja po kuracji balsamem tez bylam skolowana. Najpierw
      polepszenie, potem pogorszenie, dosyc dlugo trwalo zanim Mlody doszedl do
      siebie. Ja to sobie tlumaczylam tak, ze te wszytskie gady zostaly wybite, nawet
      te najbardziej oporne na leczenie (a przez to bardziej zjadliwe?) przy
      poprzednich kuracjach. A regeneracja jelit i calego organizmu troche musiala
      potrwac. Moze wiec u Was jest podobnie, czasu potrzeba?
      Pozdrawiam
      • jumo1 Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 24.10.06, 18:54
        Cytat ze starej ulotki:
        "Balsam jest doskonałym środkiem przeciw robakom, wywołującym bardzo często
        konwulsje u dzieci. Po użyciu pół łyżeczki, lub nawet i mniej - stosownie od
        wieku, ustępują zagrażające życiu drgawki. CZęste zażywanie balsamu zapobiega
        ponownemu występowaniu tej choroby." A pod koniec ulotki jest
        napisane: "Używany raz na 8 lub 14 dni utrzymuje człowieka zawsze w zdrowym
        stanie, wzmacnia mięśnie i siły."
        Rozmawiałam kiedyś ze znajomym archeologiem i mówił, że oni jadąc w tropiki dwa
        razy w tygodniu biorą profilaktycznie tabletki przeciw malarii. Sigvaris nieraz
        podkreślała, że malarię wywołuje kuzynka naszej rodzimej lamblii. Ja
        zdecydowałam się na podawanie jeden dzień w tygodniu balsamu, a w inny
        mieszanki od Bonifratrów, czyli profilaktyka dwa razy w tygodniu, z tym, że ja
        mam pewność, że u syna w przedszkolu są lamblie (tam się zaraził), a kiedy o
        tym wspomniałam popatrzono na mnie jak na nienormalną sad.
        Zasatanawia mnie jeszcze jedno, Sgvaris podkreśla, że lambla łatwo uodparnia
        się na leki, a co z balsamem. Czy na niego też może się uodpornić, właśnie przy
        takiej profilaktyce?
        Dziuniu, cieszę się, że u Was nareszcie dobrze smile)))
        Pozdrawiam
        Jumo
        • malka21 Jeszcze raz o owsikach ? 24.10.06, 19:40
          Dziewczyny, żeby nie siać dezinformacji muszę jedną rzecz sprostować. Strasznie
          mi głupio, ale to co znalazłam niekoniecznie jest owsikami, albo nie tylko.
          Zrobiłam eksperyment i popping z amarantusa wrzuciłam do wody. tworzą się z
          niego białe niteczkismile Przepraszam wszystkich, których nieświadomie
          wprowadziłam w błąd. Prawde mówiąc sama nie mam pewności co to jest więc środki
          ostrożności i sprzątanie jak przy owsikach i lambliach (bo lamblie były
          napewno).
          Dzięki Dziuniu, mam nadzieję, że to pogorszenie, które nadal trzyma kiedyś
          ustąpi. Może to właśnie znak, że uporaliśmy się z lambliami. Cieszę się, że u
          Was nadal ok., oby tak dalejsmile
          • sigvaris Re: Jeszcze raz o owsikach ? 24.10.06, 20:53
            sądzisz, że on nie strawił tego amarantusa? Tak nic a nic? Ajak do tego ma się
            poprawa?
            • malka21 Re: Jeszcze raz o owsikach ? 24.10.06, 21:19
              Sama nie wiem z tym amarantusem. Mój mały niestety przez lamblie tak ma. Od
              wielu miesięcy kupy były złe, od jakiegoś czasu przechodziły ,masy
              niestrawionych resztek. Teraz zdecydowanie się poprawiły, jest ich mniej
              (dawniej miałam wrażenie, że co zjadł - wydalił, miały kwaśny zapach i
              poszarpaną konsystencję), wyglądają już prawie normalnie ale jeszcze czasem
              czegoś nie strawi. Myślę, że naprawa jelit to dłuższy proces. Czy to tylko
              amarantus, czy jeszcze coś, głowy nie dam uciąć. Jak napisałam, nadal traktuję
              to jak owsiki i odpowiednie sprzątanie i środki ostrożności zachowuję.
              Poprawa jak pisałam jest, bo mały lepiej trawi i zaczyna normalnie przyrastać
              na wadzę. Poza pogorszeniem na skórze, które też jest wyraźne (szorstkości w
              miejscach, gdzie nigdy nie miał i to sporo) nadal się utrzymuje ale jest takie
              jakby przyschnięte. Myślę, że jak pisała Dziunia - potrzeba czasu.
              Oglądam te kupy i oglądam i nic nie wymyślę, trzeba robić swoje a po kuracji
              badania i wtedy się okaże.
              • malka21 Re: Jeszcze raz o owsikach ? 24.10.06, 21:36
                Wiesz co, odstawię amarantus i poobserwuję, w sumie przed nami jeszcze 2,5
                tygodnia balsamu. W każdym razie wszyscy, którzy widzieli kupki - mój mąż,
                opiekunka i sceptycznie nastawiona moja mama - stwierdzili, że to wygląda jak
                owsiki.
                A tak zmieniając temat, to mój mały wczoraj przyszedł do kuchni upomnieć się o
                balsam, bo jego siostra wcześniej wypiłasmile)) Więc chyba dzieci się mogą do
                niego przyzwyczaić.
        • sigvaris Re: Sigvaris, Dziuniu! Pogorszenie po balsamie? 24.10.06, 20:40
          Ja myślę znów korzystając ze swojej swojskiej logiki, że w przypadku leków
          konwencjonalnych to chodzi o pewien proces chemiczny np. powodujący paraliż
          robaków obłych lub inny proces na który robaki lub pierwotniaki działa. To
          znaczy może zadziałać dopóki nie nauczą sie na niego uodparniać.

          W przypadku takich wynalazków jak balsam chodzi o wypłoszene gada, bo wprowadza
          mu sie do środowiska coś, czego on nie znosi. Tak jak np. nafta pita na
          gliste wypędza ją żywcem z organizmu (leki konwencjonalne tylko ją paraliżują
          na tyle, że jeśli jest gdzieś w przewodzie pokarmowym to organizm ją jest w
          stanie sam wydalić). Tak jak niektóre rośliny zasadzone w ogródku wypłoszą
          nornice, czy krety. Wiem, że kret jest trochę większy od lamblii - ale to w
          końcu przedstawiciele fauny... Tak to sobie kombinuję.
          Dlatego na balsam nie da sie uodpornić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka