Dziewczyny, napiszcie co o tym myślicie bo mam złe przeczucia.
Synek brał balsam przez 3 tygodnie. W pierwszym tygodniu bardzo się poprawiły
kupki ale na skórze wyszła lekka gęsia skórka, która później dość szybko
znikała. Balsam mały skończył tydzień temu a od paru dni w miejscach, gdzie
zmiany się goiły zaczynają się zaostrzać. Są to głównie niewielkie liszaje na
różnych częściach ciała - na brzuszku, łydkach, przegubie dłoni, udach. Nie
jest tragicznie ale nie znikają tylko się pogłębiają. Dziś zaczynam powtórkę
balsamu. Czy możliwe, że pogorszenie przyszło tak późno czy może lamblia
trzyma się mocna i potraja szeregi

A może przyplątało się coś innego?
Zmiany są na tyle nietypowe, że na uczulenie pokarmowe nie wygląda.