Dodaj do ulubionych

już piszę co u nas po dzisiejszej wizycie...

09.02.07, 23:02
Wcześniej napisałam na priv do sigvaris ale napiszę jeszcze tutaj.

Dziś byłam odebrać wyniki badań i od razu z wynikami pojechałam do
lekzrza (dr . Gajos z Łodzi, zna Mikołajewicz i Kamirską, leczy
m.in. Sanum)

Dziś odebrałam wyniki o których pisałam w moim poprzednim poście 9niestety
wtedy nie znałam ilości)- candida albicans+ (było krusei ++)- czyli
jednak coś się ruszyło, oprócz tego bakterie: gronkowiec złocisty,
proteus vulgaris (wcześniej był proteus mirabilis), anemia
(wyraźna anizocytoza).

Ja jak wynika z badania Kamirskiej mam lamblie.

Synek w tej chwili ze względu na chore gardło musi być leczony
antybiotykiem- Ospamox (konieczny ze względu na bezskuteczne tygodniowe
ledzenie innymi lekami i 4 dni utrzymującą się temperaturę między 39-40
stopni), mam nadzieję, że daję mu na tyle dużo probiotyków,
że candida się nie rozrośnie. Oprócz tego dostaje flumycon, do
zakończenia kuracji antybiotykiem. Mam nadzieję, że antybiotyk, skoro i tak
go już bierze zadziała też na gronkowca.

Zalecenia

Ja mam pić zioła chińskie 2 razy dziennie przez 6 dni, potem
tydzień przerwy i powtórka, do tego 2 razy dziennie leki sanum
Fortakehl D5- w ten sposób mam się przygotować na leczenie lambli.

Dziecko: Juvit, Citrosept, Probiotyki, Fortakehl D5 (Sanum),
Perfakehl D5 (Sanum), Staphyllococcinum 200 Ch. Ostatni z tych
leków ma działać na gronkowca. To też ma byc leczenie przygotowawcze do
dalszych kroków.

Jeśli możecie wyjaśnijcie mi dlaczego akurat Sanum, co te leki takiego mają?

Jako kolejne posunięcie pani dr zaproponowała leczenie (mam nadzieję, że nie
pokręciłam kolejności) Zentel-Vermox-Zentel- Macmiror (dla dziecka
Furazolidon)- dla wszystkich domowników, nawet tych, którzy w tej chwili
mieszkaja za granicą. Ja najchętniej zrobiłabym badania i zaciagneła
wszystkich do lekarza ale tak się nie da i sukcesem jest to, że namówiłam ich
do wzięcia leków jeśli je dostaniemy.

Mam wraźenie, że kwestia gronkowca i proteusa zeszła na dalszy
plan, zresztą dr sama powiedziała, żeby proteusa narazie nie
ruszać.

Szkoda, że pani dr miała dla nas mało czasu, przyszli inni pacjenci na
umówione godziny i musieliśmy się spieszyć. Zapomniałam zapytać o parę rzeczy
i o kilku powiedzieć. W tej chwili mam pełne zaufanie do tej pani i wierzę,
że nam się uda, choć po tych kilku ostatnich dniach i tak jestem jeszcze w
dole. Następnym razem spróbuję tak umówic ta wizytę, żeby moc spokojnie
pogadać. Kolejna wizyta za 3 tyg.

Dieta: mam dawać owoce, ziemniaki, marchewkę- wcześniej nie dawałam, po 17
mam nie dawać surowych warzyw i owoców- nie pracuje trzustka i one zalegają w
jelitach, gnija i staanowią pożywkę dla grzyba.

Zaczęłyśmy ozmawiac z panią dr o diecie zgodnej z grupa krwi ale jakoś tamat
nam umknął i dowiedziałam się tylko tyle, że grupa 0 jest mięsożerna.
(Nowajulko cały czas myślę nad ta dietą ale boje się, że moje dziecko nie
bedzie miało czego jeśc).

Caly czas zastanawiam się czy moje dziecko ma jedna jeszcze coś oprócz tej
candidy, czy są może lamblie (tak jak u mnie) albo coś innego skoro candida
jednak się zmniejszyła. Ostatnio myślałam tez nad owsikami bo tego badania
nie robiłam (chyba już nie zrobię skoro ma być leczony w ciemno), synek jak
miał 6 mies zaczął sie budzić po kilkanaście razy co noc i trwało to 3 mies,
nie pomagały leki na uspokojenie, budził sie i darł i nie był głodny i teraz
się zastanawiam co to było... Teraz niby nie śpi,źle ale i tak budzi się co
noc 2-3 razy, czasami popłakuje, pierwszy raz zaczyna się kręcić ok 2-3
godzin po zaśnięciu. I skąd te okresowe biegunki z temperaturą...?

Myślę jeszcze na temat alergi, bo niby była na mleko ale jak tuz przed
rozpoczęciem leczenia dostał jogurt to nic się nie stało. Policzki cały czas
są szorstkie i ma małe szorstkie krostki na przedramionach. Problem policzków
istniał od zawsze, był nawet wtedy, kiedy dziecko robiło ładne kupy. Nie wiem
od czego te policzki bo wszystkie pokarmy wprowadzałam mu uważnie, one
poprostu zawsze były, nawet nigdy nie zwiększało się nasilenie tej
szorstkości.

Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: już piszę co u nas po dzisiejszej wizycie... 09.02.07, 23:30
      Ta ja Ci tutaj.
      Kuracja Zentel-Vermox-Zentel - wiadomo załatwia robaki. Pytanie czy też dała
      dziecku te leki? Mały, przecież jest mały? I ile waży? To powinnas potraktować
      jak odrębne leczenie z pełną gotowością wszystkich uczestników kuracji i
      sprzątaniem co każda seria. Czyli ta Pani powinna Ci dac już recepty dla
      wszystkich, bo zaczynanie tego w pojedynkę jest jak wiemy obie... Oczywiście
      mąż za granicą może zacząć w innym terminie, ale chodzi o domowników.
      Z moich obliczeń ta kuracja zajmie Ci więcej niż 3 tygodnie, więc mozesz
      przełożyć termin u tej Pani- policz sobie i spotkaj się z nią tuż po
      zakończeniu kuracji.

      Potem dorośli Macmiror i Furazolidon młody. Wiadomo on leki 10 dni, wy 7.
      Zaczynacie tego samego dnia. Od 6 dnia znów porządki. Załatwiacie lamblie.

      O sanum poczytaj tu: www.sanum.pl
      Sanum to leki izopatyczne, to pewna "odmiana" homeopatii. Poczytaj sama, tam
      jest o każdym z tych leków. Fortakehl i Pefrakehl dostawała też Marta na grzyba
      od M. U nas pomogło (ale po leczeniu lamblii i robaków). Reszty nie znam,
      Juvit - uważaj niektóre mamy pisały, ze moze uczulać. Poza tym podawanie Juvitu
      przed leczeniem pasożytów, czy to nie za dużo ?

      Prosze Cię w tym stanie dziecka nie stosuj żadnych diet (poza zarysową
      przeciwgrzybiczną, na ile się uda). A o tej z grupą krwi, to pomyślisz po
      kuracji. Teraz dużo za Wami (ospamox) i przed Wami.

      • czarna.perla Re: sigvaris 09.02.07, 23:51
        Sigvaris kochana jesteś i takka szybka smile

        Jeszcze nie mamy recept, dostaniemy za 3 tyg. to leczenie ma byc w dalszej
        kolejności. Teraz mamy się do niego "przygotować" a mały ma dojśc do siebie po
        antybiotyku. Pamiętam o tym, że dla dziecka mają być leki w syropie na robaki
        zentel-pyratleum-zentel (napewno o tym powiem).

        Ospamox zostanie z nami jeszcze przez kilka dni niestety, skoro się zaczęło to
        trzeba skończyć.

        Ciągle myślę o tej diecie i boję się stosować coś więcej niż dieta polecna
        przez dr Mikołajewicz (choć już stosowaliśmy ostrzejszą polecaną przez dr
        Janusa), chodzi mi głównie o to, że dziecko ma anemię- właściwie od urodzenia
        (był wcześniakiem i to spowodowało anemię, potem przetaczanie krwi, żelazo
        przez 8 mies a wyniki i tak nigdy nie mieściły się w normie).

        Dzięki za odpowiedź.
        • sigvaris Re: sigvaris 10.02.07, 00:15
          o diecie Ci jeszcze dołożyłam w mailu. Trzymaj sie tylko diety M. o innych
          ekstremach zapomnij.
          Anemię w wielu przypadkach powoduje lamblia. Co nie wyklucza komplikacji
          wcześniaczych. Skup sie teraz na leczeniu i dogodzeniu dziecku ile się da.
          • czarna.perla Re: sigvaris 10.02.07, 13:22
            Dzięki za odpowiedź.

            Myślę, że najrozsądniejszym wyjściem byłoby trymanie się diety dr Mikołaiewicz,
            z tym, że dr u której byliśmy wczoraj powiedziała żeby wprowadzać już owoce
            nadal trzymać się z daleka od cukru i drożdży. dieta mojego dziecka przez
            pierwsze 2 mies była dietą zbliżoną bardziej do diety dr Janusa, tzn. kiszonek
            mało a jeśli juz to gotowane, bez ziemniakow i marchewki (nie dawałam
            gotowanej), nie łączenie węglowodanow z białkami, nie łączenie dwóch różnych
            białek. Po 2 mies. odeszłam od tej diety bo nie miałam już co dawać dziecku.
            Dawałam więcej kiszonek i to surowych, od niedawan daję znów ziemnieki i
            marchew, nie trzymam się kurczowo niełączenia, co 2 dni podaję banana (mały
            jest przeszczęliwy). Mam o tyle trudno, że nie mam sklepu ze zdrową żywnościa i
            nawet o dobre mrożonki tu u mnie trudno więc daję to co mogę kupić w sklepach
            (kalafior, brokuły, pomidory, ogórki, brukselka, kapusta...).
            W kwesti diety męczy mnie to czy dziecko jest uczulone na coś co je. Cały czas
            ma szorstkie policzki i rączki, policzki są takie od zawsze. teraz ma półtora
            roku a kiedy miał poł miał robione testy z krwi i wyszło tylko mleko w
            pierwszej klasie, nawet jajko nie wyszło. Latem przez ok 2 mies. policzki
            zrobiły się ładne choć jadł to samo co je w tej chwili- to stało się nagle,
            poprostu wyładnialy i już. wtedy też robił kupy bez niestrawionegoi jedzenia o
            konsystencji plasteliny, od wrześnie popsuły się i policzki i kupy.
            Niedawno sprawdzałam, czy to nie kiwi go uczula albo grejfrut, czy migdały- ale
            to nie to. pytanie czy dalej jest ta alergia czy nie.
            Nawet kiedy zjadł swój pierwszy i jedyny jogurt objawy się nie zwiększyły.

            Z anemią bylo tak:

            Synek urodził się za wcześnie, kiedy miał połtora mies. zostala zdiagnozowana
            anemia (u wcześniaków to bardzo częste), podawanie żelaza nie pomogło i miał
            przetoczona krew. Zaczeły się wysypki (alergia) i choroby, antybiotyk jeden za
            drugim- co jeszcze bardziej osłabiło organizm. Ja byłam na diecie, dziecko na
            piersi. 8 mies. miał podawane żelazo, wyniki były dużo lepsze niż na samym
            początku ale i tak nigdy nie były w normie, mówię op hemoglobinie, poziom
            żelaza był w najniższej normie lub na granicy normy.

            Do tego wszystkiego dziecko mimo obniżonej odporności i anemi miało robione
            wszystkie szczepienia łącznie z MMR II- no ale ja nie jestem lekarzem i skąd
            miałam wiedzieć, że tak być nie powinno, że dziecko do szczepień musi być
            kompletnie zdrowe...? Kolejniego szczepienia napewno nie będzie miał. Nie
            ukrywam, że za stan mojego dziecka obwiniam lekarzy, wszystko bez wyjątku leczą
            antybiotykami i cieszą się bo potem matka mówi, że lakarz jest dobry bo jak dał
            antybiotyk to choroba minęła- dziwne byłoby, gdyby nie przeszło, tylko nikt nie
            mówi o tym jakie konsekwencje ma takie leczenie. Pani dr kiedy ogladała
            skserowana kartę mojego dziecka co stronę miała większe oczy z wrażenia, że
            dziecko, ktore i tak już było osłabione ze względu na anemie i alergie dotawało
            co rusz antybiotyk.

            P.S Mam kolezankę, której dziecko w wieku 9 mies dostawało 9 antybiotyk i ona
            była zachwycona swoją panią dr. bywa, że antybiotyki są konieczne ale napewno
            nie przy byle kaszlu czy katarku i lekkiej temperaturze.
    • dta Re: już piszę co u nas po dzisiejszej wizycie... 10.02.07, 09:12
      Piszesz, że problem policzków istniał od zawsze - może to rogowacenie
      przymieszkowee? Mój synek ma coś takiego. Ma krostki koloru skóry na
      policzkach, czasem pod noskiem (na linii wąsików) i na brodzie, na ramionkach
      też bywają. Po wysiłku fizycznym, zimnej temp, gorącej temp na buzi w miejscu
      krostek pojawia się zaczerwienienie. Też myśleliśmy że to alergia, ale okazało
      się, że szczęśliwie nie. Może twój synek ma to samo i nie musisz się tym
      martwić? Trzeba to tylko natłuszczać, można kupić krem z mocznikiem. Ja
      okresowo stosuję xerial 10.
      • czarna.perla Re: dta 10.02.07, 13:26
        skad wiesz, że to właśnie rogowacenie przymieszkowe, jak to zbadać?
        moj synek skóre na policzkach ma suchą cały czs, niezależnie ot temperatury czy
        wysiłku, czasami pojawiają się też delikatne krostki na policzkach i rączkach,
        w kolorze skóry, czsem lekko rozowe. nawilżanie nie bardzo pomaga. jeśli możesz
        przyślij mi na priv zdjęcie skóry Twojego dziecka.

        dzięki.
        • dta Re: dta 10.02.07, 15:09
          Krostki się pojawiły "z nieba" jak mój synek miał ok 4 mies. i był tylko na
          mojej piersi. Nie reagowały na dietę eliminacyjną - od razu wykluczyłyśmy (z dr
          pediatrą, która go prowadzi)mleko i inne potencjalne alergeny z mojej diety.
          Potem wprowadziłyśmy wszystko po kolei z powrotem i nie było żadnej zmiany.
          Stąd wiem, że jest to rogowacenie przymieszkowe, a nie alergia. W lato jest
          troszkę lepiej, bo słońce, w zimę troszkę gorzej, bo brak słońca. Tak jak
          pisałam skórka na twarzy zmienia się po wysiłku fiz, jak się spoci, jak mu
          gorąco, bądź zimno. W zimę wszystkie starsze babcie mówią mi jak to moje
          dziecko zdrowo wygląda, bo ma takie rumieńce....

          Typowe miejsce występowania rogowacenia przymieszkowego, czyli tzw. gęsiej
          skórki to ramiona. U synka występują na twarzy, czasem na szyi, na ramionkach,
          czasem ma pojedyncze krostki na nóżkach. Mój mąż to ma, nawet na plecach, ale
          nie na twarzy, więc może to wynikać z "bagażu" genetycznego synka.
          Teraz np synek nie je mleka, bo jest po infekcji żołądkowo - jelitowej, po
          której dodatkowo wyszła mu candida++ - pytałam się o parę rzeczy na ten temat
          na forum, bo przecież byłam w tym zakresie całkiem zielona.

          Na zdjęciach właściwie nie widać krostek - przed chwilą próbowałam je zrobic -
          one wyglądają tak jak kaszka manna przed gotowaniem, czasem pojedyncze krostki
          się zaogniają i są zaczerwienione, ale zostawiam je w spokoju, bo
          zaczerwienienie samo mija.

          Byłaś z tym u dermatologa, nie alergologa?
    • czarna.perla Re: zmiana antybiotyku 11.02.07, 22:05
      W piątem synek nie kaszlał, po 2 dniach antybiotyku a wczoraj wieczorem kaszel
      wrócił dużo silniejszy. Dziś byłam zmuszona pojechać na dyżur do przychodni i
      synek dostał nowy antybiotyk Sumamed. Ospamox do odstawienia. Dziwne jest to,
      że po 2 dniach brania Ospamoxu wszystko wyglądało ok, nie było kaszlu gorączka
      też minęła a od wczoraj znów kaszel. Lekarz przepisał jakieś dziwne dawki tego
      leku, nic się nie zgadza z ulotką.

      Mam wrażenie, że nigdy z tego nie wyjdziemy, że może pomóc tylko cud. Teraz
      grzyb może rosnąć ile chce.

      Chce mi się tylko wyć.
      • mamatop Re: zmiana antybiotyku 27.02.07, 22:56
        Czarna.Perlo minęło już ponad 2 tygodnie, jak sobie radzicie? Czy leczenie
        zastosowane przez dr Gajos daje jakieś efekty.....tak przyznaję, że jestem
        zainteresowana metodami leczenia pani doktor, wybieramy się do niej
        niedługo.....prześledziłam Twój wątek i opis wizyty u Gajos, piszesz, że
        zaufałaś jej......co mnie zainteresowało i troszkę zdziwiło to to,że przepisuje
        dużo leków(Aniolak też o tym pisała po swojej wizycie), ciekawe czy dr M. też ma
        taki tok leczenia?....i to jest dopiero przygotowanie do dalszych kroków
        tak?....a może to jest takie rozwlekanie leczenia w celu uzyskania jak
        największej ilości wizyt(i co za tym idzie kasy)?.....przepraszam, że się
        ośmielam wysunąć taki wniosek, ale jeśli chodzi o Łódź to mam złe
        skojarzenia...moja siostra leczyła się tam w prywatnej klinice ginekologicznej
        przez kilka lat i okazało się niedawno, że straciła mnóstwo pieniędzy na leki i
        badania,które nie były w jej przypadku potrzebne.....została ofiarą tego biznesu
        medycznego w Łodzi.....przepraszam może ta historia nie ma nic wspólnego z dr
        Gajos ale po prostu nie mam zbyt pozytywnych doświadczeń jeśli chodzi o lekarzy
        i nie chciałabym żeby wizyta u dr Gajos była kolejnym rozczarowaniem.....jeśli
        znajdziesz chwilkę to proszę odpisz ........Pozdrawiam!!!
        • czarna.perla Re: mamatop 27.02.07, 23:13
          dr Gajos przpisala mojemu dziecku 3 leki, oprócz tego mam oczywiście dawać
          probiotyki. nawet początkowo przpisala mi jakies probiotyki sanum czy jakies
          homeopatyczne ale jak powiedzialam ze daje enterol i dicoflor to je wykreslila
          i kazala dawac dalej to co daje. na wlasna reke daje tez citrosept (pytalam ja,
          kazala dawac dalej) i tran.
          leki sa typowo na grzyba ale rowniez na wzmocnienie po kuracji antybiotykiem i
          na gronkowca. moje dziecko ma prawdopodobnie lamblie i mam nadzieje ze na
          najblizeszej wizycie dostaniemy juz leki na to swinstwo. ja nie jestem z łodzi
          i musze kawalek dojechac, załuję ze tu na miejscu nie mam takiego lekarza.
          • mamatop Re: mamatop 28.02.07, 09:13
            Dzięki za odpowiedź!A jaką ona ma specjalizacje?pediatra?.......przepraszam,że
            tak się dopytuję ale chciałabym wiedzieć o niej coś więcej zanim dotrzemy na
            wizytę.....też nie mam tak blisko ok 130km.....Pozdrawiam!
    • aniaolak25 Re: już piszę co u nas po dzisiejszej wizycie... 28.02.07, 09:23
      u nas po tygodniu leczenia wydawało mi się że mała zaczyna coś jeść, ale od
      wczoraj znowu klapa mam nadzieje że to chwilowe. W naszym przypadku kazała
      narazie nie dawać probiotyków bo podobno mała jest zabardzo zakwaszona.
      Na gronkowca nic nie przepisała.
    • aniaolak25 Re: do mamatop 28.02.07, 09:31
      skąd jesteś bo mamy podobna odległość do Łodzi, ja jestem z Cz-wy
      • czarna.perla Re: do mamatop 28.02.07, 13:13
        pediatra
        • mamatop Re: do mamatop 28.02.07, 15:34
          Dzięki!.....Aniolak jestem z okolic Cz-wy......a czy może pani doktor leczy
          balsamem?zastanawiam się czy można ją o to spytać bo lekarze to różnie reagują
          na balsam......
          • aniaolak25 Re: do mamatop 01.03.07, 08:50
            ja o balsam nie pytałam bo całkowicie wyszło mi z głowy.
    • iga_01 Re: do czarna.perla 30.03.07, 09:56
      Proszę napisz jakim lekiem homeopatycznym leczyłaś proteus mirabilis. Z BOIRON
      znalazłam tylko proteus vulgaris. Proszę napisz coś więcej na ten temat, np.
      jak długo leczyłaś.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka