szymciowamama
23.02.07, 20:29
Dziewczyny pomóżcie, plizzz.
U mojego 2,5-latka stwierdzono w kale jaja tasiemca. Jesteśmy dopiero po
przebadaniu dwóch próbek, jaja wyszły w pierwszej, w drugiej nic. No ale juz
wiem, że jest, więc leczenie przed nami. Mam nadzieję, że pójdzie szybko i
skutecznie. Przeraża mnie natomiast coś innego. Mianowicie pani w laboratorium
zainteresowała się naszym "lokatorem" i chętnie weźmie go sobie, kiedy juz ten
opuści mojego malucha. Powiedziałam, że ok, jeśli go zauważę, to jej
sprezentuję. Na co ona, że "oooo, z całą pewnością pani zauważy, nie ma takiej
możliwości, żeby nie". I na mnie padł strach przed tym co zobaczę....
Wiem, że to nie jest najważniesze, najważniejsze jest sie go po prostu pozbyć.
Ale ja juz mam różne wizje tego co zastanę w tym nocniku pewnego dnia...
Przeciez taki tasiemiec może mieć i metr długości.
No i prośba do tych z Was, które maja takie doświadczenie. Jak to wygląda? Czy
on wychodzi w całości, czy jakiś rozczłonkowany, nadtrawiony? Duże to? Jejku,
będę teraz w wielkim strachu zerkać do nocnika. Ja w ogóle mam fobie dotyczącą
wszystkiego, co żyje a nie ma nóg, a to świństwo ich ewidentnie nie ma...
Pozdrawiam Was, podpowiedzcie coś.