jamonka1
27.02.07, 13:28
Muszę sie Wam wyżalić, bo ciało odmawia mi posłuszeństwa.
Mam 5-miesięcznego synka, którrgo karmię wyłącznie piersią. Jestem prawie od
początku na diecie eliminacyjnej i stopniowo wyłaćznie z niej ujmujję
produkty, nic nie dodając. Właśnie dziś przeczytałam, że i herbata silnie
uczula, podobnie jak czekolada i sie podłamałam...
Podejrzewam u niego candidę albo inne bydlę, bo jest potwornie niespokojny, w
dzień wymaga noszenia, w nocy budzi się co chwila - śpię po 4-5 godz z
kilkunastoma przerwami, więc wstaję ok 6 rano zmęczona. Boli mnie całe ciało,
kręgosłup, głowa i węzły chłonne pod uszami.
Pisałam już o tym, że mam kłopoty z pobraniem kupy u małego - cuduje na
wszystie strony, zbieram po odrobinie i muszę wyrzucić pojemniczek, bo sie
nie nadaje do badania (tak juz z 6-7 razy). Dopóki nie pobiore kupy, nie mogę
dać probiotyku, więc synek jest niespokojny.
Na pomoc dziadków nie mam co liczyc - oni sami jej potzrebują, mąż wyjechał,
starszy syn tez wymaga opieki (4 lata), a ja człowiek-orkiestra, muszę
obsłuzyc wszystko. Czasem pomagają mi znajomi/opiekunki, ale oni tez mają
swoje życie, swoje dzieci i choroby itd.
Przepraszam, ale musiłam się wyżalić.
Wy też przecież przechodziłyście/przechodzicie przez alergiczne/zarobaczałe
dzieci. Jak sobie z tym radzicie? Jak to możliwe nie paść na twarz przy tak
ubogiej diecie, przy karmieniu piersią, minimalnym śnie i zapierniczaniu
równo cały dzień przy dzieciach i domu?