Facet, ktory nie kocha...

07.01.03, 15:56
Mam chlopaka, ktorego kocham (przynajmniej tak mi sie wydaje, ale im dluzej o
tym mysle, tym mniej jestem pewna), jestesmy razem 1,5 roku.
Wiem, ze on mnie nie kocha. W sumie do tej pory wszystko bylo ok. Mielismy
nieporozumienia, klotnie mnniejsze i wieksze, ale caloksztalt wychodzil na
plus. Naprawde jest dla mnie dobry, troszczy sie, ale coraz wyrazniej widze,
ze on nie robi tego dla samej przyjemnosci dawania (tak, jak to jest w
zwiazkach, kiedy nie oczekujemy niczego w zamian), tylko dlatego, ze tak
wypada, lub w jakims przyplywie dobrego humoru. Ciezko to opisac, bo tak
konkretnie nie mam sie do czego przyczepic, ale coraz bardziej ta sytuacja
mnie przygnebia.
Moze przesadzam, moze nie.
Nie wiem co mam robic.
Stalam sie dla niego zlosliwa, ale wypada to raczej zalosnie, bo mam
wrazenie, ze jego to i tak nie obchodzi.
    • Gość: Aneczka Re: Facet, ktory nie kocha... IP: *.lubin.dialog.net.pl 07.01.03, 16:02
      OOOOO to masz nieciekawie.
      Powiem Ci, że ja coś podobnego przeszłam.
      Kochałam chlopaka - a on twierdził, że mnie (teraz wiem że naprawdę mnie kocha -
      ale to troszkę za późno - zresztą czas pokaże)
      Tylko nie pitrafił tego okazać?

      Wg mnie porozmawiaj z nim szczerze - nie zawsze tak jest jak na to wygląda.

      PS. Ja ze swoim byłam 2,5 roku :))

      Pozdrowionka!!!
    • Gość: suryadas Re: Facet, ktory nie kocha... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.01.03, 16:02
      facetow, ktorzy nie kochają rzucamy.
      zwiazek ma dawac radosc i satysfakcje.
      badz madra.
      pzdr
    • lalka74 Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 16:07
      a czy Ty przypadkiem nie szukasz problemu tam gdzie go nie ma?
    • niuniek6 Tym babom to sie za duzo zachciewa 07.01.03, 16:13
      To skoro z twojej strony to jest milosc jak jestes zlosliwa to w takim razie
      skoro on zlosliwy do ciebie nie jest to juz jest chyba szczyt szczytow uczuc.
      • jecken twój facet pali pewnie dużo ganji 08.01.03, 18:39
        tez swojej lasi nie kocham:)
        • agick Re: twój facet pali pewnie dużo ganji 08.01.03, 18:50
          jecken napisał:

          > tez swojej lasi nie kocham:)


          a wie ona o tym..?
          a czy ona kocha Ciebie..?
          czy pomimo, że jej nie kochasz, ożenisz się z nią..?
          • Gość: jecken Re: twój facet pali pewnie dużo ganji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.03, 15:34
            tak,tak,nie
            ale to właśnie w kobietach uwielbiam;hehe
    • aagnes Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 16:59
      Bardzo chcialabym robic problem z niczego, zwlaszcza w tej sytuacji, ale
      niestety mam pewnosc, ze tak nie jest.
      Generalnie sytuacja jest o tyle ciezka, ze w gre wchodzi tutaj jescze byla
      dziewczyna Mojego, i najwyrazniej (zreszta to mi powiedzial), jeszcze o niej
      mysli itd... (minelo od ich rozstania prawie 2 lata).
      Takze moj pierwszy post raczej niewiele wyjasnil, ale dzieki za odpowiedzi.
      dzisiaj chyba przeprowadze powazna roznowe (o ile zbiore sie na odwage, w co
      watpie).
      • lalka74 Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 17:01
        hej - dziewczyno, a czy wiesz przynajmniej co chcesz osiągnąć przez taką
        rozmowę. Bo jeśli nie, to może lepiej nie zaczynaj, z takich rozmów na temat
        bliżej nieokreślonych pretensji jeszcze nic dobrego się nie urodziło.
        • Gość: Marianka Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 157.25.122.* 07.01.03, 17:11
          mam podobną sytuację. Jestem z moim obecnym narzeczonym juz trzy lata. On jest
          ode mnie starszy (ma 32 lata). Przede mną miał dziewczynę, z którą był szcaść
          lat zaraz jak z nią zerwał zaczął się ze mną spotykać. Ja go strasznie kocham,
          ale on mnie chyba nie. Jego rodzice strasznie naciskali na ślub, oświadczył mi
          się (ale tak jakos zimno, bez pierścionka, w stylu "no to może w lutym?). Nie
          uczestniczy w przygotowaniach, a ja najpierw w euforii, teraz się waham (czy
          nie za późno?). Kocham go, bedzie moim mezem, tego zawsze chciałam,
          ale ...mnie nie kocha...
          • lalka74 Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 17:13
            to może jednak lepiej za mąż nie wychodź...
            • Gość: Marianka Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 157.25.122.* 07.01.03, 17:19
              ba łatwo powiedzieć, przecież tak naprawdę ja tego chcę! Ja go kocham, nigdzie
              takiego nie znajdę, on jest jakby zrezygnowany, "tak ma być niech tak bedzie".
              Jakbym mu teraz powiedziała nie to rozstalibyśmy sie na pewno, nie bedzie
              drugiej szansy...
              • lalka74 Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 17:20
                a myślałać jak będzie wyglądało Twoje małżeństwo?
              • Gość: suri Re: Facet, ktory nie kocha... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.01.03, 17:21
                Gość portalu: Marianka napisał(a):

                > ba łatwo powiedzieć, przecież tak naprawdę ja tego chcę! Ja go kocham,
                nigdzie
                > takiego nie znajdę, on jest jakby zrezygnowany, "tak ma być niech tak bedzie".
                > Jakbym mu teraz powiedziała nie to rozstalibyśmy sie na pewno, nie bedzie
                > drugiej szansy...

                teraz to jego mi zal...
              • anula73 Re: Facet, ktory nie kocha... 08.01.03, 10:17
                Gość portalu: Marianka napisał(a):

                > ba łatwo powiedzieć, przecież tak naprawdę ja tego chcę! Ja go kocham,
                nigdzie
                > takiego nie znajdę, on jest jakby zrezygnowany, "tak ma być niech tak bedzie".
                > Jakbym mu teraz powiedziała nie to rozstalibyśmy sie na pewno, nie bedzie
                > drugiej szansy...

                Nigdzie takiego nie znajdziesz? Faceta ktory Cie nie kocha? Zapewniam Cie ze
                znajdziesz cala mase takich facetow ;-)

                dlaczego chcesz tego slubu???
                Dlaczego zawsze go chcialas???
                Chcesz spedzic zycie z facetem, ktory kocha swoja byla?
            • Gość: suri Re: Facet, ktory nie kocha... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.01.03, 17:20
              albo przynajmniej poczekaj, przeciez to straszne decydowac sie na zycie z
              mezczyzna, ktory Cie nie kocha. nie o to chodzi. zwiazek powinien byc wyzwaniem
              ale i azylem po miejskiej partyzantce - jak dostaniesz po tylku, to wlasnie w
              zwiazku powinnas znalezc oparcie, nie odwrotnie.
              badzcie madre, prosze Was!
              • Gość: Marianka Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 157.25.122.* 07.01.03, 17:30
                ale przeciez to nie moze być tak że on w ogóle nic do mnie nie czuje, chyba by
                sie jednak nie zdecydował ciągnąć tego przez całe życie? Kiedys przeciez
                malzenstwa nie byly zawierane z miłości, a po jakims czasie małżonkowie
                potrafili się kochać jak rodzina. Ja po prostu chce z nim byc.
                • Gość: suri Re: Facet, ktory nie kocha... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.01.03, 17:32
                  Gość portalu: Marianka napisał(a):

                  > ale przeciez to nie moze być tak że on w ogóle nic do mnie nie czuje, chyba
                  by
                  > sie jednak nie zdecydował ciągnąć tego przez całe życie? Kiedys przeciez
                  > malzenstwa nie byly zawierane z miłości, a po jakims czasie małżonkowie
                  > potrafili się kochać jak rodzina. Ja po prostu chce z nim byc.

                  wiec rob jak chcesz
                  • Gość: Marianka Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 157.25.122.* 07.01.03, 17:36
                    nie myśl że się nie boję. Mam po prostu nadzieję, że on po prostu nie umie
                    okazać uczuć tak jakbym chciała. Przecież brak pierscionka to chyba nie jest
                    alarmujący sygnał...
    • agick czytam te posty.. 07.01.03, 17:39
      i włos mi się jeży na głowie (co nie jest łatwe mając długi włosy)...
      to jest ostatnie stadium samotności i rozpaczy.. bycia na siłe z kimś, bo
      lepszy się nie trafi (słowa Marianki).
      Dziewczyny, czy Wy nie macie odrobiny szacunku do samych siebie..????
      Czy zdajecie sobie sprawę czym jest życie z kimś, kto nie kocha..? jEST
      KOZMAREM - WIECZNYM PONIŻANIEM SIĘ, łaszeniem się o odrobinę pieszczoty,
      namiastki ciepła...wmawianie sobie, że może jednak kocha....
      chcecie wypalić w sobie dziurę emocjonalną..? przecież jeśli taki kulawy
      związek się rozpadnie każdy inny nieszczęśnik, który będzie miał pecha pokochać
      kobietę, która wcześniej była tak nie kochana zapłaci cenę za jej pustkę
      emocjonalną..
      Nie róbcie sobie krzywdy - Marianka, nic na siłę. Jeśli nie kocha Cię to nie
      licz na to, że Cię pokocha po ślubie.. To nie są czasy dorożek i fraków tylko
      mocno brutalnego życia.
      A co zrobisz gdy pewnego dnia On przyprowadzi kochankę i powie "Droga moja, nie
      kocham Cię i nie kochałem - kocham za te tę tutaj Panią... Tobą będę się
      opiekować ale nie oczekuj niczego więcej...".... I co wtedy..??????

      jestem w szoku.
      • lalka74 Re: czytam te posty.. 07.01.03, 17:44
        cześć agcik - dobrze to ujęłaś.
        • agick cześć lalka.. 07.01.03, 18:33
          i nic nie wyniknie z tego, że ktoś napisze mądrze...
          i kolejne szeregi skrzywdzonych (na własne życzenie!!!) kobiet wyruszą w świat
          w poszukiwaniu ofiary, na której (podświadomie...) wyładują ból zadany przez
          poprzednika.. kobiety ziejące pustką emocjonalną, zadyszane po maratonie po
          miłość, która nie przyszła..

          ech.. czasem mam wrażenie, że kobiety posiadają jakiś gen samounicestwienia,
          który karze im lecieć jak ćmy do ognia - na zniszczenie.. a potem liżą rany
          ciosając kołki na łbie innego...

          szkoda gadać.
      • Gość: suri Re: czytam te posty.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.01.03, 17:46
        slusznie mowisz ale tlumaczenie nie ma chyba bez sensu
      • mysiekpysiek Re: czytam te posty.. 08.01.03, 10:14
        agick napisała:


        > to jest ostatnie stadium samotności i rozpaczy.. bycia na siłe z kimś, bo
        > lepszy się nie trafi (słowa Marianki).
        > Dziewczyny, czy Wy nie macie odrobiny szacunku do samych siebie..????

        #########
        popieram
        #########

        > Czy zdajecie sobie sprawę czym jest życie z kimś, kto nie kocha..? jEST
        > KOZMAREM - WIECZNYM PONIŻANIEM SIĘ, łaszeniem się o odrobinę pieszczoty,
        > namiastki ciepła...wmawianie sobie, że może jednak kocha....
        > chcecie wypalić w sobie dziurę emocjonalną..? >

        #########
        byłam w związku, na szczęście bardzo krótkim, gdzie przezyłam identyczna
        sytuację. na szczęście mnie zostawił. na szczęście, bo nie wiem czy sama bym
        sie na to zdobyła.
        teraz wiem, że nigdy więcej!
        #########
        >
        > jestem w szoku.
        >
        > #######
        ja też
        >
        >
        >
        >
    • Gość: Lena Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 213.25.39.* 07.01.03, 18:47
      A jżeli ona kocha tak bardzo, że chce go mieć mimo tego,że nie ma pewności czy
      on ja kocha i będzie kochał? A jeśli ona tak kocha, że nie pokocha innego i
      znów moze znaleźć sie w sytuacji, że on ją kocha a ona poprzedniego?
      Dawanie rad jest proste ... wybór nie jest prosty.
      Ideałem jest kochać i być kochaną /ja tak mam!!!/ ale czy wolałybyscie kochać i
      nie byc kochane czy być kochane nie kochając ?
      • agick Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 18:55
        wolałabym nie kochać wcale......
        wolałabym co dnia budzić się sama niż co dnia modlić się do Boga żeby nie
        odszedł..
        nie upodliłabym się aż tak - bo to jest upodlenie Lena...
        • Gość: Lena Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 213.25.39.* 07.01.03, 19:07
          Wydaje mi się,że też nie mogłabym znieść sytuacji bycia z mężczyzną który mnie
          nie kocha ale nie byłam w takiej sytuacji. Też uważam,że wolałabym wbić zęby w
          ścianę i wyć ale takiego faceta zostawić... ale jest to sytuacja dla mnie
          nieznana. Nie wiem, po prostu nie wiem . Wiem,że często teorię na cos mamy
          świetną a potem zycie, wielka miłość to rozbija. Na pewno nie wyobrażam sobie
          sytuacji w której czułabym sie poniżona, w której ktoś powiedziałby
          mi "brutalną prawdę" w oczy a ja ... nie zrobiłabym nic. Tylko osoba w takiej
          sytuacji boi się tematu, woli niepewność ... myślę,że wolałabym pewność. nawet
          tą najgorszą.
          • agick Re: Facet, ktory nie kocha... 07.01.03, 19:11
            ... myślę,że wolałabym pewność. nawet
            > tą najgorszą.


            Ja też droga Lenko... ja też...
            Pozdrawiam,
            agick
      • mysiekpysiek Re: Facet, ktory nie kocha... 08.01.03, 10:23
        Gość portalu: Lena napisał(a):

        A jeśli ona tak kocha, że nie pokocha innego i
        > znów moze znaleźć sie w sytuacji, że on ją kocha a ona poprzedniego?

        ######
        tez tak myslałam, aż spotkałam nowa miłość, tym razem faceta, który odwzajemnia
        moje uczucie, a tamten, coż mnie on dzis obchodzi. a kochałam jak nigdy w zyciu
        przedtem. ale właśnie: PRZEDTEM, bo przeciez nigdy nie wiemy co zdarzy sie
        potem.
        ######

    • matrek Jeśli mężczyzna nie kocha... 07.01.03, 19:34
      to moim zdaniem, od razu to widać.

      Wówczas nie pozostaje nic innego, jak tylko ewakować się. Jeśli natomiast nie
      kocha, a brak jest innych istotnych powodów dla których trwa w związku z
      kobietą, to ... ewakuować się tym bardziej, bo jest nieodpowiedzialny.
    • aagnes Re: Facet, ktory nie kocha... 08.01.03, 09:13
      Wiecie co! jestem w szoku, wczoraj udalam sie do Mojego, wlasciwie bez zamiaru
      przeprowadzenia "powaznej rozmowy", natchniona slowami Lalki, ze raczej nic
      dobrego z tego nie wyniknie, postanowilam jeszcze troche poczekac.
      A tu znienacka Moj sam z siebie wyznal mi takie rzeczy, ze po prostu mnie
      zamurowalo. Co prawda nie wyjechal z pierscieniem zareczynowym, ale generalnie
      rzecz dotyczyla naszej wspolnej przyszlosci.
      Podobno zbieral sie do tego juz od jakiegos czasu, dlatego zachowywal sie jak
      idiota.
      No coz, stwierdzam, ze zycie jest o wiele bardziej zaskakujace niz niejeden
      film, czy serial...
      pozdrawiam,
      aga
      • Gość: frisky2 Re: Facet, ktory nie kocha... IP: 62.233.139.* 08.01.03, 10:17
        aagnes napisała:

        > Wiecie co! jestem w szoku, wczoraj udalam sie do Mojego, wlasciwie bez
        zamiaru
        > przeprowadzenia "powaznej rozmowy", natchniona slowami Lalki, ze raczej nic
        > dobrego z tego nie wyniknie, postanowilam jeszcze troche poczekac.
        > A tu znienacka Moj sam z siebie wyznal mi takie rzeczy, ze po prostu mnie
        > zamurowalo. Co prawda nie wyjechal z pierscieniem zareczynowym, ale
        generalnie
        > rzecz dotyczyla naszej wspolnej przyszlosci.
        > Podobno zbieral sie do tego juz od jakiegos czasu, dlatego zachowywal sie jak
        > idiota.
        > No coz, stwierdzam, ze zycie jest o wiele bardziej zaskakujace niz niejeden
        > film, czy serial...
        > pozdrawiam,
        > aga



        Stad wniosek, ze albo ty jestes nadwrazliwa, albo z nim cos nie tak. NIe bardzo
        wierze w takie nagle zwroty akcji o 180 stopni w zwyklym zyciu.
    • pajdeczka Moja propozycja 08.01.03, 09:18
      Szybki ślub. Podobno po ślubie się odmienia.
    • Gość: ?? Re: Facet, ktory nie kocha... IP: *.proxy.aol.com 10.01.03, 02:08
      to postaw sprawe jasno ijuz.
Pełna wersja