aagnes
07.01.03, 15:56
Mam chlopaka, ktorego kocham (przynajmniej tak mi sie wydaje, ale im dluzej o
tym mysle, tym mniej jestem pewna), jestesmy razem 1,5 roku.
Wiem, ze on mnie nie kocha. W sumie do tej pory wszystko bylo ok. Mielismy
nieporozumienia, klotnie mnniejsze i wieksze, ale caloksztalt wychodzil na
plus. Naprawde jest dla mnie dobry, troszczy sie, ale coraz wyrazniej widze,
ze on nie robi tego dla samej przyjemnosci dawania (tak, jak to jest w
zwiazkach, kiedy nie oczekujemy niczego w zamian), tylko dlatego, ze tak
wypada, lub w jakims przyplywie dobrego humoru. Ciezko to opisac, bo tak
konkretnie nie mam sie do czego przyczepic, ale coraz bardziej ta sytuacja
mnie przygnebia.
Moze przesadzam, moze nie.
Nie wiem co mam robic.
Stalam sie dla niego zlosliwa, ale wypada to raczej zalosnie, bo mam
wrazenie, ze jego to i tak nie obchodzi.