Dodaj do ulubionych

Lamblie a Macmiror i psy

19.04.07, 09:48
Witam,

U mojej corki stwierdzono lamblie. Dostala furazolidon a moj maz - na jego
wyrazna prosbe dostal Macmiror. Z tego co wyczytalam w necie, to macmiror jest
lekiem przeciwgrzybicznym. Lekarka nie chciala przepisac leku przeciw lambliom
calej rodzinie, dopiero jak moj maz sie uparl to kazala mu pokazac jezyk i
dala mu recepte na macmiror wlasnie.

No i jeszcze jedno pytanie - jak wiele osob borykajacych sie z lambliami ma w
domu zwierzeta? Ja mam psy i kota. Zamierzam odrobaczyc je wszystkie
aniprazolem przez 3 dni. Poniewaz zarowno psy i koty moga byc nosicielami to
ciagle slysze ze cale nasze leczenie jest bez sensu bo mala na pewno zarazila
sie od psow i nadal bedzie sie zarazac. Nie mam juz sily tlumaczyc ze rownie
dobrze mogla sie zarazic w przedszkolu, na basenie czy gdziekolwiek indziej. A
moze nie mam racji i to faktycznie psy sa winne?
Obserwuj wątek
    • sandihali Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 10:31
      Witam ja takze borykam sie z tym problemem i mysle ze nie jestesmy w stanie
      sprawdzic gdzie nasze pociechy sie zarazily tym dziadostwem. Mam pytanie czy
      podajesz juz ten lek malej i jak to znosi bo ja mam watpliwosci co do podawania
      i objawow ubocznych i narazie podaje ziola ,chociaz bez rezultatu . Mysle ze
      jutro zaczne podawac bo moj maly nie spi po nocach ,swedzi go cale cialo ,a ja
      mam juz dosc tego .Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia naszych
      pociech !!
      • izabela.n1 Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 11:50
        Dajemy synkowi(1,5 roku) Macmiror-zleciła pediatra neonatolog 1/2 tabletki 2 x
        dz...zero skutków ubocznych ( zaraz pewnie bedzie mnie ktoś "straszył"smile że to
        lek dla dorosłych(bo i tak w ulotce jest napisane, ale postanowiłam zaufać pani
        doktor (polecanej zreszta przez laboratorium, w której lamblie wyszły (w dwóch
        lab nie wyszły).Myślę że zapisala Macmiror z prostej przyczyny - synek brał
        od grudnia do lutego aż 5 antybiotyków z powodu licznych zapaleń płuc i
        oskrzeli i stąd nie dostal kolejnego antybiotyku- na labmlie) Podajemy
        dodatkowo Dicoflor 30 juz 4 tydzień. Buzia ,która do tej pory była koszmarna,z
        krostkami wreszcie jest ładna,a synek żywy,radosny,spokojne noce,po
        dicoflorze "ładne" kupki.Jedyny minus Macmiroru to cenauncertain My bierzemy tanszy -
        Metronidazol.
        A gdzie sie zaraził...nie sądzę że koniecznie od dorosłych (chóc to
        mozliwe),banany,place zabaw,piasek...basen ( żyją w wodzie i chlor tego nie
        zabija)
    • anik801 Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 12:10
      Jeśli mieszkacie w domu wolnostjącym,to na Wasz teren zapewne w nocy włażą obce
      koty(u nas tak jest).Wiadomo,że kocisko zawsze przeleźie przez płot-nawet
      wysoki.Lamblie są paskudne do zwalczenia.Sama z nimi walczę(tylko ja mam,córka
      i mąż nie mają).Nie wiem jak się zarażam,bo nie dotykam zwierzaków,myję owoce i
      warzywa.Fakt,że bardzo dużo grzebię w ogródku,ale potem zawsze szoruję ręce.Nie
      wiem skąd się to świństwo bierze?
      • anivellen Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 12:54
        Na razie moja corka nie dostaje zadnego leku. Wyniki badania byly w
        poniedzialek, w srode byla u lekarza, ale poniewaz ja w tym czasie przekopalam
        forum, to nie spodobalo mi sie podejscie - czyli ze lek ma dostawac tylko corka
        a my oboje nie, no i z laska maz dostal recepte dla siebie, ale dla mnie juz nie
        - ja nie bylam z mala u lekarza tylko on. Zadzwonilismy do lab. w ktorym wykryto
        lamblie i poprosilismy o porade gdzie sie udac - dostalismy namiar do lecznicy w
        Wawie z ktorej maja najwiecej zlecen - czyli jest szansa ze tam wiedza o co w
        tym wszystkim chodzi. Tak wiec czekamy do jutra i od jutra startujemy z
        leczeniem - malej, meza, moim i psow. Nawet jesli znow nie dadza recepty dla nas
        wszystkich to ja o recepte dla siebie na Macmiror poprosze swojego weta.

        Nie wiem tylko czy psy powinnam odrobaczac 1-2-3 dzien naszego leczenia czy
        raczej 8-9-10.

        Koty wlaza, a i owszem - dobrym sposobem jest zabezpieczenie gory ogrodzenia
        tzw. pastuchem elektrycznym - bo kot zeby przejsc musi pokonac ogordzenie od
        gory. Jesli chcesz wiecej szczegolow to napisz do mnie na priv ds@anivellen.com
        - wysle ci opis i zdjecia jak to zrobic. Wtedy masz pewnosc ze zaden obcy kot ci
        na podworko nie wejdzie.

        Ja do tej pory odrobaczalam psy 'standardowymi' lekami bo nie mialam pojecia o
        lamblii i o tym czym to zwalczac. Dopiero teraz wiem, ze u zwierzat nawet
        odrobaczanie co pol roku - 3 miesiace nie wybije tego cholerstwa i trzeba
        stosowac Aniprazol.
        • anik801 Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 13:08
          Ja słyszałam,że są środki do spryskiwania.Trzeba spryskać ogród i przez miesiąc
          żaden zwierzak nie wejdzie,przy czym środek jest bezpieczny dla ludzi roślin.Co
          do pastucha to trochę bym się bała.Jak jakieś dziecko wlezie na płot(moja córka
          ma takie zapędy),to co wtedy?Jakie to ma napięcie?Pozdrawiam!
          • imiriam Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 14:21
            Nam wet zaleciła rozpoczęcie leczenia kotów razem z nami. Ja mam zmartwienie,
            bo jeden kot wybitnie nie chciał współpracować, no i nie wiem, czy dostał
            odpowiednią ilość prochów.
          • anivellen Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 14:28
            Ogrodzenie nie jest niebezpieczne ani dla ludzi ani dla zwierzat. Tak naprawde
            to nie sam impuls odstrasza zwierzeta - chociaz nie jest to nic milego - ale to,
            ze jest niespodziewany. W specjalnym kablu plyna impulsy o bardzo wysokim
            NAPIĘCIU, co okolo 1s. Nie ma tam niebezpiecznego pradu o duzym i stałym
            NATĘŻENIU. Ja instalowalam takie ogrodzenie czasowo jak jeszcze mialam
            niezagrodzona dzialke. Na poczatku myslalam ze nie dziala bo jak chwycilam reka
            za kabelek to nic sie nie dzialo - dopiero po jakiejs sekundzie poczulam bardzo
            nieprzyjemny impuls. Ale wlasnie nieprzyjemny, a nie bolesny albo cos. Psy
            podchodzily raz - po pierwszym razie zaskoczenie polaczone z impulsem bylo tak
            silne, ze nie probowaly wiecej podejsc. Poza tym sam przewod - taki cienki
            kabelek opleciony jeszcze cienszym kabelkiem niezaizolowanym - mozesz umiescic
            na samym szczycie ogrodzenia i odizolowac od reszty. Czyli jak ktos chwyci reka
            za plot to nic nie poczuje, natomiast dziki kot wspinajacy sie na ogrodzenie
            bedzie musial sie przedostac miedzy kabelkiem od 'pastucha' a ogrodzeniem. Aha i
            ostatnia rzecz - dotykajac przewod przez grubsze ubranie nie czujesz juz
            zupelnie nic. Nie wiem czy kiedykolwiek zdarzylo ci sie przechodzic na lakach
            przez takie pastuchy dla krow - wystarczylo zlapac kabel przez bluze. A nawet
            niezlapany, powodowal jedynie przyspieszone przemieszczanie sie wink Bo to cos w
            rodzaju uszczypniecia jedynie - tyle ze niemile i nieoczekiwane.

            U mnie to sie sprawdzalo doskonale - mialam nieogrodzona dzialke i 5 psow -
            zaden nie zwial. Pozniej ogrodzilam wiec przestalam uzywac, ale teraz znow
            zainstaluje wlasnie zeby zabezpieczyc sie przed dzikimi kotami.
            • anivellen Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 14:32
              jakbys chciala wiedziec cos wiecej - zobaczyc zdjecia jak to wyglada itd. to
              pisz na maila ds@anivellen.com
              • anik801 Re: Lamblie a Macmiror i psy 19.04.07, 19:46
                Hej!Ja mam kłopoty z pocztą(często nie mogę otworzyć),jeśli możesz napisz coś
                więcej na adres gazetowy.Pozdrawiam!
      • magia Re: Lamblie a Macmiror i psy 20.04.07, 14:16
        Mam pytanie. Zroblismi rozinne badanie na lamblie i candide w jednym z
        polecanych labow i wyszly sladowe lamblie u mnie i syna, maż i corka nie maja,
        candide mamy wszyscy (**). Czy w zwiazku z tym leczyc na lamblie tylko siebie i
        syna czy cala rodzine? Lekarz twierdzi, ze tylko siebie i sna, ale mu nie ufam
        bo nawet nie wiedzial jaki lek na lamblie przepisac.
    • dagu75 Re: Lamblie a Macmiror i psy 20.04.07, 00:43
      Ja leczę dzieci na robale i lamblie. Równocześnie psa odrobaczam i odlambliam
      profilaktycznie. Mój dostał zastrzyk, nazwy nie pamiętam, działa na pasożyty, w
      weekend dodam dodatkowo tabletki. Jak chcesz, dopytam nazwę. Mam dobrą
      weterynarkę, bardzo się przejęła i powiedziała, że nie popuści i będzie kupy
      psa dawać na badania,żeby sprawdziś. Teraz i w końcówce leczenia dzieci za 6
      tyg, żeby być pewnym.
      Ja ostatnio czegoś szukałam na forum i znalazłam lek, który dr Kamirska daje
      zwierzakom na lamblie.Ale nazwy nie pamietam.Jak sprawdzę to napiszę.
      A jeśli chodzi o pasożyty zwiarząt, to nasza lekarka mówiła, że odrobaczała z
      tasiemca koty, które nie stawały łapką na dworze.Dlatego twoja dbałość o to,
      aby się nie zarazić nie daje niestety gwarancji.
    • dagu75 Re: Lamblie a Macmiror i psy 20.04.07, 00:47
      Panacur- to lek dla psów na lamblie- info od Kamirskiej
      to cytat z listu katis1
      A ja dla córki dostałam macmiror na lamblie. To lek m.in. na lambliozę, może
      niektórzy lekarze nie czytają ulotek.Tabletki, bo macmiror complex to globulki
      dopochwowe, rzeczywiście przede wszystkim na grzybicę.
      • sigvaris Re: Lamblie a Macmiror i psy 23.04.07, 21:53
        Lamblie u zwierząt można tez leczyć metronidazolem. I dobry weterynarz poda od
        razu dawki adekwatne do ich masy ciała. Naszemu kotu podajemy 1/2 tabletki 2 x
        dziennie.

        Macmiror jest lekiem przede wszystkim o działaniu przeciwpierwotniakowym. Ma
        różnież działanie przeciwgrzybicze, ale to jego "uboczne" działanie".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka