bezglutenowy, ale dla tych, co moga maslo klarowane i zoltko przepiorcze. z ciasta na ciasteczka
ryzowe:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=56821996&a=56821996
pieke dwa blaty, cienkie, ok 1 cm, w malej tortownicy (20 cm) mozna dodac wiecej zoltek jak sie
okazalo w praktyce. studze, delikatnie zdejmuje z papieru do pieczenia. wkladam do tortownicy
jeden placek. duza garsc jagod lub borowek amerykanskich podgotowuje w pol szklanki wody i z
lyzka brazowego cukru, blenderuje. pol lyzeczki agaru rozpuszczam w tym musie, potem
pogdrzewam az zacznie lekko gestniec. odstawiam do wystudzenia, jak zaczyna sie "scinac"
rozsmarowywuje na placku i przykrywam drugim. brzoskwinie w zalewie (uzywam la selva, eko) kroje
i ozdobnie ukladam na wierzchu (jesli ktos chce, mozna sie pobawic w sliczne kompozycje owocowe

), a syrop z tychze brzoskwin mieszam z reszta agaru (wykorzystuje paczke "na jeden tort", taka,
jaka jest w sprzedazy, eko), podgrzewam, studze i jak zaczyna zastygac smaruje nim misterny
wzorek brzoskwiniowy

moze brzmi paskudnie i jest przy tym troche roboty, ale efekt zaskakujacy
- nawet "normalnym" gosciom smakowal!