iza_gch
18.06.07, 11:41
Witam,
drogie mamy i tatusiowie alergików-odwołujac się do Waszego doświadczenia w
temacie poradźcie co robić.
Otóż dziecię moje ma 1,1roku.Jak miało około 3 miesiące (karmione wyłącznie
piersią-ja na profilaktycznej diecie bezmleczno-jajecznej-zalecenie
konsultantki laktacyjnej w szkole rodzenia) pojawiła się mała plamka na
łydce-nie tak bardzo sucha, koloru skóry,ale widoczna,jakby skupienie
kropek.Lekarz pediatra i dermatolog powiedzial że to nic tylko nawilżać.Plamka
ta po jakimś czasie "zawędrowała"na udo a stamtąd na plecy i jest tam do
dzisiaj.Są nawet dwie.W dobie alergii zaniepokojona że to"to" się
zmartwiłam.Jednak lekarze mówili że tylko natłuszczać.Zaczęłam więc od ok 6
mies.(młody na piersi) życia młodego ostrożne jedzenie nabiału. I nic. W
sensie żadnych pryszczy za uszami czy opisywanymi na forum lub książkach.
Koleżanka namówiła mnie na bio-rezonans jak młody miał 10 miesięcy (na mleku z
piersi) i wyszło uczulenie na pszenicę i mleko (!sic!).Przeszliśmy więc na
pokarmy bezpszeniczne.Jednak plamki nie zginęły.Zaryzykowałam nabiał-jogurt
naturalny stopniowo-żadnych zmian ani poprawy. No to podawałam
dziecku.Ba!spróbowałam nawet i podałam kakao na dorosłym mleku z kartonu.
Również nic,ani nie ubyło ani nie przybyło plam.
Parę tygodni temu dziecię dźwignęło z ziemi kamień i oblazły go mrówki.
Wieczorem miał kropki od ugryzień-a rano rozlane różowe placki.Podałam
wapno-do wieczora wszstko zeszło.Dodam,że tatuś dziecięcia ma takie placki i
bąble jak ciapnie go komar.
Miesiąc temu inna koleżanka była u słynnego alergologa i zapisała nas do
niego. Nie musieliśmy mieć żadnych badań.Nic.Po szczegółowym wywiadzie i
oglądnięciu całego ciała,osłuchaniu,obadaniu, stwierdził,że głównym
podejrzanym jest mleko i jego przetwory i mam jak najszybciej przestać karmić
piersią, bo nawet będąc na diecie super-bezmlecznej i tak coś tam z mlekiem
"przecieka"do dziecka i może uczulać.Stwierdził też że wszelkie rodzaje mleka
to MLEKO i nie ma zamiennika.Jajka to JAJKA-nawet przepiórcze i uczulają.No
dobrze.Od piersi natychmiast nie odstawiłam,robie to stopniowo,bo już się do
tego przygotowywałam.Nie jem nabiału, mały też. Żadnej różnicy w wyglądzie
skóry.Zjada masę poziomek dziennie-leśnych i ogrodowych.Je też truskawki.I
nic.Poradźcie mi,proszę jak postępować,jaką przyjąć metodę,jak się nie dać
zwariować temu szałowi alergicznemu.Nieraz dzieci są "posypane" i widać kiedy,
po odstawieniu, jest różnica.U mnie nie.Na co zwrócić uwagę?Chciałabym podawać
małemu nabiał, a nie tylko, zapisany przez alergologa BebilonPepti.
Rozpisałam się.
Czekam na rady bardziej "w temacie".