Dodaj do ulubionych

Alergia na ... wodę???

11.10.07, 21:55

Moja Iza - 5,5 misiąca - podobno ma alergię (2 dermatologów tak
twierdzi), ale od 2 miesięcy nie mogę dojść na co. Już naprawdę mało
jem, piorę wszystko w Jelpie, a Izy rzeczy to nawet po zwykłym
praniu piorę jeszcze na 90 stopni bez proszku, wszystko płuczę po
500 razy, nie przegrzewam (15 stopni na dworzu to np. body z krótkim
rękawem, pajac welurowy, czapeczka bawełniana i pieluszka flanelowa
do przykrycia).

I nic sad((

Fenistil nic nie pomaga, Zaditen również. Elidel na krótko,
natłuszczanie maścią cholesterolową kilka razy dziennie też nie za
bardzo. Skóra jest sucha, w zgięciach czerwona, na głowie
ciemieniucha, a brzuszek, uda i wewnętrzne strony rączek wyglądają
jak polane wrzątkiem. Innych objawów brak (bóle brzuszka, brzydkie
kupki, dolegliwości układu oddechowego).

Wysłałam najpierw mojego męża, żeby sprawdził te testy
biorezonansem. Wyszło mu sensownie, ale on ma w sezonie koszmarny
katar sienny, więc alergia jak byk.

Wczoraj poszłam sama (ostatnio mam suche placki po wewnętrznej
stronie ramienia i dermatolog Izy określiła je jako zmiany
alergiczne, poza tym raczej nie jestem alergikiem) głównie po
natchnienie w sprawie Izy, i generalnie na nic nie jestem uczulona,
tylko na ... wodę z kranu (przyniosłam własną próbkę).

Czy u Izy może być to samo? To by tłumaczyło, dlaczego najlepiej z
całego jej ciałka wygląda buzia (przemywam tylko przegotowaną wodą)
i pupa (do przewiajania używam tylko nawiżanych/natłuszczających
chusteczek, żadnej ciepłej wody z mydłem).

Myślałam, żeby Izę też na takie testy zawieźć, ale zalecają powyżej
6 miesięcy i co najmniej tydzień po odstwieniu leków
przeciwuczuleniowych, a my ten Zaditen mamy jeszcze 4 tygodnie
dawać...

Od wczoraj mimo braku zmian po Zaditenie ("na pewno" tym razem miał
już wyciszyć tą skórę - wg. dermatolog) próbuję dawać ziemniaczki.
Mam własne, niepryskane. Iza aż się cieszy na widok łyżki i próbuje
mi ją zabierać i sama sobie pakować do buzi smile

Jak myślicie, może to być woda z kranu? I jak to sprawdzić? Nie
myć???
Czy ma szansę z tego wyrosnąć bez poważnych konsekwencji (marsz
alergiczny w kierunku np. astmy)

Jeśli to nie woda, to już nie mam pomysłów. Myślałąm o pasożytach,
ale nie mamy nawet śladu dolegliwości brzusznych. Chociaż pewnie też
zrobię te badania, tak na wszelki wypadek.
Obserwuj wątek
    • brises73 Re: Alergia na ... wodę??? 11.10.07, 22:00
      Kup ze 3 baniaki wody mineralnej, podgrzej i umyj małą. Trochę z tym będzie
      zachodu ale może warto spróbować? A jeśli chodzi o pasożyty, mój synek
      "posiadacz" lamblii, nie miał problemów brzuszkowych, brzydkich kupek itp. Miał
      jedynie zaparcia czasami oraz wysypki.
    • sigvaris Re: Alergia na ... wodę??? 11.10.07, 22:37
      Tak jak Ci radzi Brises. Taniej wyjdzie kupno wody do kąpieli niż leki. Tylko
      nie kupuj Żywca. Przegotuj tę wodę i kąp.
      Poza tym to nie zawsze się sprawdza, że dziecko musi być kąpane co dzień. W
      Niemczech położne zalecają matkom kąpiel małych dzieci nawet raz w tygodniu.
      Skóra wtedy ma czas na wytworzenie swojej warstwy ochronnej, tak by nie drażniły
      ją np. ubranka.
      To nie tak, że zalecam Ci kąpanie dziecka raz w tygodniu, ale naprawdę jeśli nie
      będziesz jej kremować warstwami, rozważ zamianę czegoś za coś. Leków na inne
      sposoby załagodzenia stanu skóry.

      Co do lamblii, robaków. Nic bardziej błędnego niż wpajanie matkom, że jak nie ma
      objawów brzuszkowych - nie ma pasożytów.
      U mojego dziecka były to tylko objawy neurologiczne (lamblioza) i trochę skórne.
      Śledzę forum od ponad 2,5 roku - objawy potrafią być naprawdę przeróżne.
      Ostatnio (i jest ten post na pierwszej stronie) matka pisała przede wszystkim o
      poceniu sie dziecka...

      Były już tu dzieci zarobaczone i w wieku 3 msc.
      A dlaczego?
      Bo to nas rodziców nie diagnozuje się solidnie w tym kierunku. Latami.
      Dodam, że u mnie też była "alergia". Oczywiście pyłki traw. I kontaktowa na
      wełnę, kredę itd.
      Oczywiście przeszła po leczeniu lamblii. Tylko przeszła dopiero wtedy, kiedy
      tropem chorego dziecka zaczęłam to diagnozować. Jako chora matka zaraziłam swoje
      dziecko bardzo wcześnie.
      Zróbcie więc badania całej rodziny. Zwiększysz tym samym w trafienie
      czegokolwiek, co może Was męczyć. Was dorosłych inaczej, dziecko inaczej, bo nie
      ma jednych objawów przy pasożytach.

      Dodam, ze badania u dziecka mogą być w tej chwili bardzo trudne przy lekach,
      które dostaje. Pasożyty wtedy się nie rozmnażają, a tylko przez efekt
      rozmnażania można je znaleźć w kale. Jeśli Wy jesteście bez leków - zacznijcie
      choćby od siebie.
    • kruffa Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 07:30
      A dlaczego nie? Niestety. To co jest w kranach to ....
      Sama musiałam przez ponad pół roku (jak nie dłużej) kąpać w przefiltrowanej,
      przegotowanej wodzie albo w mineralnej. Do pralki miałam założony filtr węglowy.
      Na wiosnę większość maluchów - tu gdzie mieszkam - miała małe zmiany od wady.

      I nie podawaj dziecku żadnych nowości!!!!!!!!!! Jest na to za małe.

      Kruffa
      • magdalenka77 Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 08:04

        Sęk w tym, że Iza ma stwierdzony nadmiar wapnia we krwi i z tego
        powodu należałoby włączyć posiłki niemleczne jak najwcześniej. Do
        tego słabo przybiera na wadze (chociaż ostatnio zrobiła się jakby
        bardziej pulchna - zważę w przychodni w poniedziałek), więc
        zalecenie to samo. A przy alergii - wiadomo - jak najpóźniej się
        podaje coś niemlecznego.

        Stąd te ziemniaki.

        Czyli badań na pasożyty nie warto robić, jak mała dostaje leki
        przeciwuczuleniowe? Tego nie wiedziałam.
      • magdalenka77 Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 08:06
        Kruffa,

        ale twoje dziecko z tego "wyrosło"? Czy Iza do końca życia już
        będzie musiał się kąpać w przegotowanej wodzie?

        • julamimi Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 09:43
          magdalenka, moja corka jako paromiesieczniak byla wrazliwa na wode
          kranowa w kapieli, przez kilka miesiecy kapalam ją w oligocenskiej
          gotowanej, po paru miesiacach przeszlam na gotowana kranowa, teraz
          przewaznie zwykla kranowa w wannie jej nie szkodzi. Pisze "prawie",
          bo zdarza sie, ze czasem kapiel wzmaga swedzenie. Moze to plyn do
          kapieli, chociaz stawialabym na chlor, ktory w Wa-wie pojawia sie w
          kranie z roznym natezeniem. Aha, zamiast mazidel wszelkiej masci
          mojej corce pomagal kleik z siemienia lnianego dodawany do kapieli.
          Teraz cora ma prawie 4 latka.

          Nie umiem sie odniesc do wapnia we krwi, ale przy slabym
          przybieraniu na wadze, poza pasozytami, warto zrobic zwykle badanie
          ogolne moczu. Czasem dzieci slabo przybieraja na wadze, gdy jest
          jakis klopot z ukladem moczowym (moze nie byc zadnych innych objawow
          poza wlasnie slabym przybieraniem na wadze)
          pozdr
        • kruffa Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 10:36
          "Wyrosło" smile. Najgorzej było przez pół roku.
          Czasami ma jakieś zmiany od wody - ale okresowo, drobne i prawie niezauważalne
          (widzimy je my i alergolog dzieci, ale i tak po dokładnym obejrzeniu skóry). W
          tej chwili wystarczają kremy natłuszczające.

          A co do zbyt dużej ilości wapnia - poszukałabym przyczyny, a nie leczyła objawy.

          Kruffa
          • magdalenka77 Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 11:08


            Siemię do kąpieli też przerabialiśmy - nie było jakichś powalających
            rezultatów.

            Co do wapnia, to jest to nadwrażliwość na wapń i witaminę D3.
            Starszy synek też miał i podobno to jest jakoś dziedziczne czy
            genetyczne. W każdym razie Izie od razu na początku zrobiliśmy
            kontrolne badanie moczu i w ogóle - w uzgodnieniu z pediatrą - nie
            podajemy D3.

            W sumie synek (2,5 roku) też ma jakieś małe zmiany na skórze, ale
            smarowanie wystarcza. I w wieku niemowlęcym też miał takie
            zaczerwienione zgięcia, ale pediatra się nie przejęła (wcześniak +
            rehabilitacja + przedawkowanie D3, więc może po prostu nie bardzo
            chciała dowalać nam dodatkowych specjalistów, a zaczerwienienia same
            minęły, jak fałdki się trochę rozprostowały). Może też woda?

            Mieszkamy w Warszawie w Śródmieściu, więc mamy pewnie w kranach
            najgorszą wodę z możliwych sad((

            Na wodę do picia mamy 3-stopniowy filtr
            (mechaniczny+węglowy+zmiękczający), ale do mycia czy prania to leci
            bezpośrednio...
            • avanitta Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 11:52
              Ja mieszkam w BB i mamy jedną z najlepszych wód w kraju a też czasem
              mam swędzącą wysypkę po kąpieli. Takie czerwone plamki, jakby
              poparzenie pokrzywą.
            • brises73 Re: Alergia na ... wodę??? 12.10.07, 13:31
              Prześledź dobrze posty Guderianki, ona miała problem z nadmiarem wapnia u
              dziecka [o ile pamiętam, miało ono wysypki skórne], powinna coś Ci doradzić. A
              jeśli chodzi o pasożyty, to zbadanie dziecka nie zaboli [chyba jedynie zaboli
              Twój portfel, ale to można przeżyć wink], a po tym co przeszedł mój synek - będę
              je doradzać każdej mamie alergika jaką spotkam na swojej drodze - tylko w
              sprawdzonym laboratorium, bo to jest ważne.
    • magdalenka77 Po 10 dniach: 22.10.07, 21:43
      Kąpiemy na razie w naszej przefiltrowanej przegotowanej kranówie i
      do tego co 2-3 dni. Efekt nie jest jakiś rewaelacyjny, ale:
      - efekt "polania wrzątkiem" maleje
      - elidelu pod kolanami nie stosowaliśmy już od 7 dni, a w zgięciach
      łokci od 4. Przedtem rzadziej jak co 3 dni nie dało się przetrzymać,
      bo w tych zgięciach były jakby sączące się rany.
      - smarujemy mniej (maść cholesterolowa i biała papka) i też jest ok.

      Zatem pewnie utrzymamy tę "kurację" niezależnie od innych czynników.

      Dopiero teraz doczytałam, że badania na pasożyty mogą nie wyjść, jak
      mała jest na lekach przeciwuczuleniowych (Zaditen). To prawda? Bo ja
      właśnie jutro mam pobrać ostatnią próbkę i zawieźć do laboratorium
      p.Kamirskiej? Zmartwiłam się sad
      • sigvaris Re: Po 10 dniach: 22.10.07, 22:25
        Jeśli dostaje to w sposób ciągły jest szansa, że się uda. Wiedz, że zawsze wtedy
        warto "dobadać" rodziców. Jeśli nie bierzecie żadnych leków, to może być dobry
        pomysł.
      • julamimi Re: Po 10 dniach: 23.10.07, 09:40
        u mojej corki bylo tak, ze masc cholesterolowa dla niej musiala byc
        czysta, tzn bez dodatkow (na pewno zmiany poglebialy sie po masci z
        dodatkiem witaminy A), a biala papka (nie wiem dokladnie, co masz na
        mysli, ale skojarzylo mi sie z pudrodermem, ktorego probowalysmy
        uzywac) baaaaardzo wzmagala swedzenie skory.
        pozdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka