Dodaj do ulubionych

lekarze maja w robaki w d

25.01.08, 06:19
naskarze sie Wam, bo mam dola.
2 dni temu poprosilam pediatre o badanie kalu mojej 11miesiecznej
corki. Zbyla mnie... Dzis poszlam do swojego lekarza, poprosilam o
skierowanie ... to samo. Nie chodzi mi o mnie, ale o corke. Mala
bardzo plakala przez 6 miesiecy. Ok 5-6 miesiaca zycia pojawily sie
liszaje na nozkach. Lekarka stwierdzila, ze to najprawdopodobniej
alergia.... Wszystko dla nich to alergia. Jak nie wiadomo co to, to
napewno alergia. Kiedys na wszystko byl antybiotyk, teraz leki na
alegie. Slow brak...
Obserwuj wątek
    • kerstink Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 07:21
      Nie wiem, na ile nie mozesz robic szumu w NFZ. W sumie powinno to byc takie same
      podstawowe badanie jak badanie krwi i moczu.
      • astarza78p Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 12:08
        wiecie co tak się zastanawiam co by zrobić, żeby sprawe badań kału
        rozpromować. Może napisać list podpisany przez nasze sznowne
        forumowiczki do jakiejś tv, porosić o zrobienie programu na ten
        temat, może jakiś lekarz by nam pomógł? Ważne, żeby ludzi edukować.
        Tak na prawde wiele osób z "alergiami" i alergiami niewie, że jest
        to forum i inne fora dotyczące tego tematu. Na www.mikstura.kei.pl
        jest lekarz, który chce napisać książke, może pomoże i poprze nas
        również w tej sprawie? 9nie mam tem konta, ale podczytuje)
        Alergie stają się chorobą cywilizacyjną, albo może pasożyty weszły
        na kolejny poziom ewolucji i tak trudno jest z nimi walczyć? Niewiem
        znawcą nie jestem.
        Na tvnStyle, jest program o dzieciach z udziałem ekspertów, może
        zacząć od nich? i poprosic o emisje na zwykłym tvn?
        No tak tylko powinnyśmy jeszcze udać się z naszą petycją do jakiejś
        firmy farmaceutycznej, żeby mieć sponsora do programu...
        mieszkam zagranicą i fizycznie nie dam rady, ale może któraś z Was
        by się tego podjeła?
        pozdr
        • ola_225 Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 12:13
          A nie możesz dać kału do badania prywatnie? Zanieść na własną rękę i
          zapłacić? My zawsze dajemy mocz do badania prywatnie i mamy wyniki
          bardzo szybko. Chodzi tylko o kwestie ceny, nie orientuhję się ile
          to kosztuje, ale myśle że chyba nie jest bardzo drogie. Jak będziesz
          miała wyniki to udasz się z nimi do lekarza....
          • beatamc Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 12:43
            mieszkam w nowym jorku, ale lekarze to Polacy. Nie wiem, czy to jest
            problem swiatowy, czy tylko polski. Pomysl z naglosnieniem tego jest
            rewelacyjny. Jak same juz wiecie, to jest jakas paranoja, zeby nie
            mozna bylo doprosic sie tak podstawowych badan.
            Wiecie, mi sie wydaje, ze bardzo duze zrodlo dochodu im by sie
            skonczylo. Przeciez z wieloletniego leczenia alergii, ktora tak na
            dobra sprawa nia nie jest, jest KUPA wink kasy dla lekarzy i firm
            farmaceutycznych.
            • sigvaris Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 13:15
              W takich miastach jak NY powinien byc odpowiednik naszego Instytutu
              Medycyny Tropikalnej w Gdyni. Gdybys poszperala w necie na pewno
              znajdziesz takie coś. Wtedy może się okazac, ze masz dostęp do
              świetnego, wyspecjalizowanego labu. Tego rodzaju instytuty głównie
              skupiają sie na chorobach pasożytniczych i zakaźnych. No ale
              pasozytniczych! Poszukaj w necie.
              Z tego co wiem badania laboratoryjne kału można wykonywać bez
              skierowania przy pełnej odpłatności. I tu raczej w USA nie powinno
              to odbiegać od regulacji w Polsce.
              • beatamc Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 13:34
                wlasnie przed chwila wrocilam z labu, w ktorym wczesniej robilam
                morfologie. Kobieta mi powiedziala, ze potrzebuje skierowanie (moze
                akurat w tym labie?) i ze to jest obowiazek lekarza wystawic takie,
                jezeli czuje, ze potrzebuje. hmmmmm zobaczymy czy mi sie uda.
                Czemu to jest taki masowy problem? Przeciez lekarze nie musza
                za to placic. My za to placimy. Ja mam prywatne ubezpieczenie, wiec
                o co im chodzi? Czy to tylko ignorancja, czy spisek? Przyczyna jakas
                musi byc? Moze wiedza o pladze pasozytow i sie tego boja? Moze jakby
                leczyli z pasozytow inne choroby by zniknely? Ciekawe, czy znajdzie
                sie choc jeden szczery lekarz...
    • sigvaris Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 13:06
      Rzeczywistość "rozpowszechniania" problemu pasozytów nie jest
      kolorowa.
      Oto jak skończyła sie próba polemiki z lekarzem na forum gazety
      z "ekspertem", zerknijcie:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=907&w=73977804&v=2&s=0
      Pan doktor przestał pisac... Na tym forum (z ekspertem) praktycznie
      co 3 post powinien miec zalecenia badań kału. Mnóstwo tam pytań
      matek dzieci prężących sie, odmawiających jedzenia, dzieci wiecznie
      chorych, z anemią, z zaparciami, ze sluzem w kale... Ale matki będa
      słuchac "eksperta". Cóz takie ich prawo. I na tym też wolnośc wyboru
      polega na takich forach.
      A "ekspert" chyba nie przyjmuje do wiadomości tego, co mu piszemy. I
      też takie jego prawo. Jest lekarzem i nie ma obowiązku nawet czytać
      info od nas laików.
      Jak tu przekonywać?

      I tak w ciągu tych 3 lat świadomośc matek rośnie. Ja ciesze się
      chocby z tego, ze o badaniach kału i pasożytach pisze się już więcej
      i więcej.
      Wiem też, że wielu lekarzy nadrabia wiedzę z tego zakresu. To widac
      także w Waszych postach. Nie jest świetnie, ale jest lepiej niż 3
      lata temu. Zdecydowanie lepiej.
      • kubona Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 16:44
        dlatego ja weszłam na tę cięzką i trudna droge.
        kampania wciąz w powijakach, bo dziecko chore ale rozwinie się na
        pewno.

        róbcie tak, przekonujcie radncyh, władze maista, rodizców,
        rzedszkola.
        • mamciulka-nikulka Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 20:47
          Jestem w trakcie czytania książki Siemionowej, w jej mniemaniu popartym bardzo
          przekonującymi argumentami wiedzy medycznej, chemii, ekologii człowieka i
          astrologii, wszystkie choroby (oprócz mechanicznych uszkodzeń) biorą się od
          pasożytów. A lekarze no cóż, oni nie uczą nas jak być zdrowym, wykorzystują
          chemiczne specyfiki, które mają złagodzić dane dolegliwości, ale niestety
          jednocześnie niszczą inne organy i lekarze dobrze o tym wiedzą.
          Lekarze sprzedają nam wiedzę o chorobach a nie o zdrowiu, niestety tak to już jest.

          Ja nasze problemy wiążę z psem, który jako szczeniak chował się w ogrodzie,
          Basset, czuły węch zapędzi go w każdą dziurę. Tak się składa, że moi rodzice od
          jakiegoś czasu mają problemy ze skórą i nie tylko, mój synek rzekomo AZS i
          alergię pokarmową. Ale co najciekawsze ta suczka moich rodziców ostatnio rodziła
          szczenięta, było ich 8, z czego 4 martwe, 1 z niewykształconym kręgosłupem i
          wodogłowiem, 4 pozostałe przeżyły, ale 3 mają krzywe jakby złamane ogonki, a
          jeden był reanimowany 45 minut. Weterynarz mówi, że to pewnie zły dobór
          partnerów, ale mi się zdaje, że to robale.
          Synka teraz odrobaczam, ale jak to jest z toksokarozą, jak się ją wykrywa i
          leczy wiecie coś???

          A z telewizją to niezły pomysł, "Sprawa dla reportera", tylko tu potrzebna
          byłaby jakaś ofiara zaniedbania lekarskiego. Albo "rozmowy w toku", mój mąż zna
          brata Dżyzgi, ale tu byłaby konfrontacja z lekarzem antyrobalowym. Zobaczę co da
          się zrobić.
        • przeciwcialo Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 21:17
          A nam dzis w przedszkolu dali ulotki o lambliach bo zgłosili jacys
          rodzice że maja dziecko z lambliami. Ulotki infantylne i mało
          informacyjne. Ciekawe ile ludzi zareaguje.
          • brises73 Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 21:32
            Robić coś trzeba, niewątpliwie, tylko sprawa nie jest prosta. Nie można
            wszystkiego ot tak zwalić nagle na pasożyty. Tu trzeba chłodno i rzeczowo,
            zebrać materiały, poprzeć badaniami i dopiero ewentualnie skonfrontować.
            Większość naszych postów dyktują wielkie emocje albo dramaty "przed" albo
            radości "po", trzeba by to solidnie dopracować, co jest do zrobienia.
            • przeciwcialo Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 21:41
              Większośc rodziców zgłosiła chec przebadania dzieci.
              • kubona Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 21:46
                i dlatego trzeba coś robic.
                ja na razie szukam materiałów, zbieram próbuje stworzyć cos na
                kształt informacji dla rodziców.
                zaraz będe szukac lekarza który poprowadzi cykl wykładów w
                przedszkolach (bo jako matka nie jestem wiarygodna )i szkołach
                podstawowych.
                przeciwciało czy możesz coś więcej napisac o tych ulotkach? jak nie
                chesz tu to na privsmile

                jak rozbujam kampanię i uda się ją przeprowadzić, i odniesie jakiś
                skutek to może cos się wPolsce ruszy antyrobalowego?
                • przeciwcialo Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 21:54
                  Rodzice chcieli dobrze i wydrukowali z internetu informacje ale
                  załapały się tam tez reklamy soku Noni i Paraprptexu i ze generalnie
                  lepiej naturalnie. Zdjecia tez nie do końca dobre.
                  Powkładali nam to do szafek i dali pod rozwage. Potem było spotkanie
                  grupowe i przy okazji wielu rodziców stwierdziło że przebada dzieci.
                  Pani nauczycielka tylko powiedziała co skłoniło rodziców do zbadania
                  dziecka. Nie wiemy które to dziecko- i mi ta wiedza niepotrzebna ale
                  szanuje rodziców za odwagę. Bo wielu nie przyznałoby się za nic
                  tylko cichcem wzieli kuracje przepisana przez lekarza.
                  A ulotka powinna być zwiezła.
                  • sigvaris Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 23:02
                    Nie da się leczyć dzieci wg. ulotki.
                    Jak leczyć ich braci i siostry - młodsze, noworodkowe, a już zarażone, ich matki
                    w ciąży, ich nianie, babcie...??
                    Ulotka nie rozwiąże problemu.

                    Mało tego jak ktoś ją zastosuje do leczenia solidarnego noworodka - może być
                    tragedia!


                    Lamblie to problem wtórny.
                    Napiszę chyba to po raz tysięczny.
                    Lamblie jak są same nie dają objawów.
                    To robaki sa problemem. Wtedy uaktywnia sie lamblia.
                    Odsyłając rodziców do badań na robaki (kału) odsyłamy ich w nicość...
                    Jasna bladź!

                    Odsyłamy ich do labów, co nie potrafią badać - zobaczcie - jest świeży wątek,
                    gdzie eMama zleciła badanie na włosogłówkę, a laborant pyta: "a co to
                    jest"!!!!!!!!???????????????
                    Jak on nawet nazwy włosogłówka nie kojarzy - jak ma ją znaleźć w kale?! Od matki
                    z naszego forum nazwę włosogłówka słyszy pierwszy raz.
                    Sądzicie, ze ją znajdzie w badaniu?

                    A skoro on jej nie znajduje od 30 lat - jak ma ją leczyć lekarz, co jej nie
                    widział w wynikach badania od 30 lat?
                    To nie jest takie proste.
                    Od już roku siedzę i dumam jak to rozwiązać.
                    Poza siedzeniem czytam i kombinuję.
                    Nie jest to takie proste.
                    • przeciwcialo Re: lekarze maja w robaki w d 25.01.08, 23:13
                      Po kolei- ulotka ma informowac a nie dawac schemat leczenia. To
                      sprawawa lekarzy.
                      W laboratoriach materiał z reguły przyjmuje rejestratorka więc moze
                      na taka osobe trafiła ta mama. Poza tym jesli nie potrafi się
                      zidentyfikowac jaja czy cysty to sie pisze ze sa obecne i wskazana
                      dalsza diagnostyka. wtedy robi sie z materiału zagęszczonego metoda
                      albo sedymentacji albo flotacji. I próbuje się identyfikowac
                      znalezisko. A czasem naprawdę nie mozna sie niczego doszukac.
                      No ale co tak naprawde mam ci napisac- bić sie w piersi ze ktos
                      czegos nie umie? W kazdej profesji sa ludzie o róznym poziomie
                      wiedzy i wsród lekarzy i wsród laborantów, wsród nauczycieli itp.
                      Cóz, mnie zawsze pasjonowała mikroskopia więc wszystko co bada sie
                      pod mikroskopem to mój konik. Jakby nie to że porzadny mikroskop
                      kosztuje tyle co samochód to juz bym miała własny smile
              • sigvaris Re: Przeciwciało 25.01.08, 22:50
                Tylko gdzie? U Was w Krakowie szukamy dobrego labu od 3 lat. I nie ma!
                • przeciwcialo Re: Przeciwciało 25.01.08, 22:58
                  W Diagnostyce na Olszńskiej jest pani która w parazytach trochę juz
                  siedzi. Nie pamietam nazwiska. Kiedys mozna było na Czystej- tam
                  jeden z lepszych znawców lamblii nadal chyba pracuje.
                  Nie zgłębałaam nigdy tematu bo w zakresie badań moich dzieci jestem
                  samowystarczalna jesli tylko mam dostęp do mikroskopu, wirówki,
                  kilku szkiełek i probówek. No i kilku prościackich odczynników.
                  • sigvaris Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:07
                    Rozpoznasz węgorka, włosogłówkę, kilka rodzajów tęgoryjca, jaja tasiemca? Jaja
                    glisty? Możesz się gdzieś udać by sie doszkolić?
                    Przebadasz testy plastrowe na owsiki?
                    Lamblia przy tym wszystkim jest "łatwa" do znalezienia.
                    I jeszcze badania krwi.
                    Dałabys radę zrobić Elisa na glistę z krwi?
                    Pytam całkiem poważnie.
                    • beatamc Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:15
                      ja tez sie zastanawialam, czy nie d sie tego nauczyc, zakupic
                      mikroskop....skoro nam lekarze tak oporie pomagaja.
                      • sigvaris Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:17
                        to nie jest łatwe. Mikroskop to narzędzie. Potrzebna jest jeszcze wiedza z
                        zakresu parazytologii. Masz czas? No z rok?
                        • przeciwcialo Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:18
                          Jaki rok? Specjalizacja t prawie 4 lata i do tego staze, praca
                          pogladowa i obrona przed cud komisja- nie jest łatwo zdobyc tytuł
                          parazytologa.
                          • sigvaris Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:22
                            Nawiązywałam do "na własne potrzeby" smile
                          • beatamc Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:24
                            musze miec czas, mam dziecko do konca zycia... nie chce byc
                            specjalistka, ale skoro tak opornie do tego lekarze podchodza, to
                            moze latwiej bedzie te robale samemu szukac. Same jestescie
                            doskonalym przykladem na to, ze trzeba samemu, prawda?
                            Cos mi sie przypomnialo z dziecinstwa. Bylam bardzo chorowitym
                            dzieckiem, oczywiscie na poczatku na wszystko antybiotyki, potem ,
                            jak swiat odkryl alergie pojawil sie zaditen. Pamietajm, jak mialam
                            moze 7-8 lat, znalazlam sama owsika. Zanioslam mamie i
                            pokazalam smile))) Jak bedzie trzeba to sie naucze rozpoznawac te
                            swinstwa w kale pod mikroskopem wink
                    • babsee Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:22
                      Boze...Sigvars,te nazwy są ochydne.Mnie sie to przysni.Tegoryjec??
                      bluuueeehhhh!
                      • sigvaris Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:24
                        Węgorek, choć nie brzmi... Wygląda dużo gorzej jeśli chodzi o skutki.
                        Niech Ci się nawet nie śni Babsee.
                        • przeciwcialo Re: Przeciwciało 25.01.08, 23:41
                          Łacińskienazwy sa ładniejsze smile
                          • n17062000 Re: Przeciwciało 26.01.08, 00:06
                            o jeny dziewczyny! Dawno tu nie zaglądałam, a powiem Wam, że już
                            dawno miałam podobne myśli. Myśłałam o zakupie mikroskopu itd.,
                            próbowałam rozmawiać ze znajomymi. Ale ludzie nie chcą w to wierzyć,
                            nie dopuszczają myśli, że robaki mają takie skutki. Jestem zła na
                            lekarzy, że tak do tego podchodzą. Np. nasza pediatra, powiedziała,
                            że jakby zobaczyła u swojego dziecka pojedynczego owsika, to by
                            leków nie podała, bo co taki mały owsik zaszkodzi.Brak słów.
                            Ja jestem załamana tym wszystkim. Jestem z Wami dziewczyny. Niech
                            cała Polska się dowie i zrozumie wreszcie.
                            Kiedyś powiedziałam mojej koleżance, że moim marzeniem jest
                            równoczesna kuracja na robaki wszystkich ludzi na całym świecie i
                            wtedy wreszcie nasze dzieci mogłyby być zdrowe. Patrzyła na mnie z
                            politowaniem. Zrozumiałam, ze to nie ma sensu,że nie dam rady...
                            Powodzenia dziewczyny!
                    • przeciwcialo Re: Przeciwciało 26.01.08, 07:19
                      Rozpoznac jajo to nie problem tylko trzeba je znalexć a pasozyty nie
                      sa takie miłe żeby wydalac w sposób ciagły smile
                      na dzis nie okresliłabym tegoryjca i jaj tasiemca- po członie i
                      odpowiedniej preparatyce rodzaj rozpoznam.
                      A Elisa to jedno z tzw. magisterskich badań. Technicy go nie robia.
                      I w metodzie nie ma znaczenia rodzaj materiału a procedura.
                      Jesli robi technik to musi miec dowód przeszkolenie w danej metodzie
                      a i tak robi wszystko pod nadzorem.
                      Wiele jak jest baaardzo charakterystycznych. Myslę że mgr analityki
                      nie sprawiaja kłopotów. Nie wypowiem się za chemików czy biologów
                      pracujących w laboratoriach- na szczęście kadra analityków rosnie.
                      Testy plastrowe tez robiłam.
                      Dobra szkołe miałam jak zaraz po studiach kolezanka walczyła z
                      robalami u syna- badania robilismy przez bite 2 miesiące, dzień
                      pracy zaczynałam od zrobienia rozmazu i nastawiena kału na osad.
                      Lekarz podejrzewał robaki a chłopak miał straszne problemy z pasazem
                      jelitowym.
                      A im bliżej lata to bedzie trudniej. Wiele pyłków roslin udaje jaja.
                      Dotyczy to nadrozpoznawalności szczególnie glisty.
                      No i szanse znalezienia czegokolwiek zwieksza pobranie kału z jak
                      najbardziej miekkiego miejsca.
                      • kubona Re: Przeciwciało 26.01.08, 20:48
                        czyli w plastelinowatej kuie mam szukac miejsca gdzie akurat moge
                        lekko wbić szpatulke?
                        szuakc "maziowatej "substancji?
                        tak?
                        w takiej twardej zbitej masie moze nie byc paskudy?
    • martiii a co z badaniami immunologicznymi?? 26.01.08, 22:04
      Usłyszałam ostatnio od kolezanki która studiuje biologie, ze wiarygodne badanie
      na obecnośc pasozytów w organizmie to badanie immunologiczne krwi. Podobno
      rewelacja, wielka wykrywalność pasozytów i wogole wszystko super. Tylko ze jak
      spytalam o to badanie swoją gastrolog ( tzn nie swoją tylko mojego dziecka ) to
      spojrzala na mnie z politowaniem i pobłazliwym usmiechem i powiedziala zebym juz
      nie wymyslała, ze takie badanie to pokazuje jakieś tam straszliwe pasozyty które
      dawałaby zupełnie inne, GORSZE skutki niz to co ma moja córeczka itp. Wiec SKĄD
      ja sie pytam moja niespełna trzyletnia córka ma wieczne objawy gastrologiczne z
      którymi sobie nie radzimy?? Kał - w porządku ( na pasozyty, na lamblie
      trzykrotny, ), krew - była anemia - juz jest mała przeleczona - anemii nie ma (
      chyba - bo ponad pół roku temu robiono bada krwi). Dziecko ma bez konca bóle
      brzucha, refluks, którego nie mozna wyleczyć, bo ciągle powraca, często chodzi
      blada z podkrążonymi oczami, wpada w podły nastrój - płacze, jest 'rozdarta',
      nie wie czego chce - przy czym jeszcze przed sekundą w najlepsze się bawila..
      Juz nie mam siły, nie wiem jak jej pomóc, jest taka słodka, mądra i kochana, ale
      czasem mam juz tego dość, bo NIKT NIE POTRAFI NAM POMÓC!! Więc - wracając do
      tych badań immunologicznych - kto coś wie i co tym myslicie???????? pzdr, Marta
      • sigvaris Re: martii?? 28.01.08, 00:12
        A gdzie mieszkasz? Gdzie badałaś dotąd kał?
        • martiii Re: martii?? 28.01.08, 10:06
          Jestem ze Szczecina a badania robilam w dwoch miejscach - w szpitalu dzieciecym
          przy ul Wojciecha oraz w laboratorium przy ul Piłsudskiego. Ja jestem 'nowym'
          gosciem na forum - korzystałam kiedyś stąd moze ze dwa razy, dlatego nie mam
          pojęcia co i jak i gdzie najlepiej, ale myslałam ze jak juz przebadali mi ten
          kał ( tzn mojej córce) to juz mam jasność, a z tego co widzę - to nieprawda sad
          Co pani mysli o tych badaniach immunologicznych?? Są lepsze? Bardziej
          wiarygodne? Dadzą mi pewność?? Nie mówię o koszcie, bo jest dla mnie bez
          znaczenia. Hoduję w domu dwa koty, poza tym piaskownice - wiadomo - osikane,
          obs..ne, - moze to będą jednak u niej jakieś robale.. sad Dziękuję za odp,
          pozdrawiam serdecznie, Marta
          • sigvaris Re: martii?? 28.01.08, 13:18
            Badania w labach przyszpitalnych..Ich wartość jeśli chodzi o badania
            parazytologiczne oceniam bardzo słabo.
            Nie jestem Pani smile, pls

            Napisz maila do dziunia@gazeta.pl,
            jest mikrobiologiem, mieszka w Szczecinie i ma wielką wiedze o
            labach. Jednym słowem nawiaż z nią kontakt. Warto.
            Mozesz napisac, ze sigvaris Cie nasłała smile
            • kerstink Re: martii?? 28.01.08, 13:35
              A nie dziunia_f@gazeta.pl ?
              • sigvaris Re: martii?? 28.01.08, 13:38
                Wow, masz racje Kerstink!!!!!!!!
                Oczywiście.
                • martiii Re: martii?? 28.01.08, 22:50
                  Dziękuję serdecznie za pomoc, muszę zacząć działać na własną rękę, bo widzę, ze
                  lekarze tylko potrafią obgadywać innych po fachu oraz stroic głupie miny,
                  ciekawa jestem jak im miny zrzedną jak powiem co osiągnełam i to sama - z WASZĄ
                  pomocą. O ile oczywiscie te wszystkie dolegliwości okażą się pasożytami... Ale
                  zbyt wiele na to wskazuje sad W każdym razie mocno dziękuję za namiary i pomoc,
                  na pewno skorzystam, pozdrawiam Was gorąco !!!! Marta
    • lineczkaa Re: lekarze maja w robaki w d 26.01.08, 22:26
      W Gdańsku-Wrzeszczu na ul. Jaśkowa Dolina 7 jest pracownia parazytologiczna w
      Specjalistycznym Zespole Opieki Zdrowotnej nad Matką i Dzieckiem.
      To jakby ktoś z 3miasta i okolic szukał smile.
      • astarza78p Re: lekarze maja w robaki w d 26.01.08, 22:48
        Pan doktor nam dziś odpisał, jego post jest w środku dyskusjiwink
    • bea_mama Re: lekarze maja w robaki w d 27.01.08, 16:48
      Witajsmile Moze to zalezy wlasnie od tego jakie masz ubezpieczenie...
      My z Zuzka mielismy duze problemy alergiczne (do tej pory mamy) i
      wlasnie gdy mieszkalismy w stanie NY, to poprosilismy naszego
      pediatre, zeby nam dal skierowanie do gastrologa. Nie bylo zadnego
      problemu. A u gastrologa poprosilismy o badanie kalu, tez bylo bez
      problemow. Wiec w sumie dziwie sie, ze twoi tacy uparci. Nigdy nie
      chodzilismy jednak do polskich lekarzy... moze tu tu jest
      problem? ... Moze nalezy zmienic lekarza?
      • astarza78p Re: lekarze maja w robaki w d 27.01.08, 21:28
        moja GP jest do niczego i ponoć większość tu jest takich (choć moja
        miała być rewelacj=yjna...)
        tu system jest inny niż w stanach i czasem jest dużo taniej jak się
        nie ma ubezpieczenia prywatnego...
        polska pani dr jest ok, nie dyskutowałam z nią badań osobiście,
        tylko stwierdziłam, że zrobie badania żeby mieć pewność, że to nie
        pasożyty. Potem podczas rozmowy przez telefon powiedziała, że
        dobrze, że dziecko badam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka