Dodaj do ulubionych

Odrobaczyłam i nie pomogło :(((

31.01.08, 11:01
Odrobaczałam synka wg zaleceń dr M (synek 1 rok). Badania kupki na
razie 2-krotne nic nie wykazały oprócz candidy +, a potem ++. Drugie
badanie robiłam w okolicy pełni, ale synek wtedy brał leki. Na
biorezonansie wyszły lamblie i glista. Synek brał przez 5 dni
pyrantelum, potem 6 dni zioła chińskie i po przerwie razem z pełnią
zaczęliśmy brać już wszyscy Vermox. Synek dostawał przez 3 dni, bo
tak samo jak przy pyrantelum miał straszne napady bólów brzuszka.
Kończymy teraz zioła chińskie mu podawać no i niestety nie widzę
poprawy, a wręcz jest gorzej. Suche placki za kolankami zrobiły się
obszerniejsze i bardziej czerwone, a dodatkowo na całym ciele
powyłaziły mu różne krostki kaszkowate i liszajowe. Jedynie rączki,
które wcześniej były jednym wielkim strupem teraz są miększe, ale
strasznie czerwone i nadal swędzące. A z tym swiądem jest jak w
kalejdoskopie. Kąpię synka w skrzypie, nie podaję Sinlacu, żadnych
owoców, nic słodkiego tylko Stewie do herbaty i dużo warzyw. Dostaje
Dicoflor 30 i krzem organiczny. Oczywiście generalne porządki też
były, wywaliliśmy stare fotele, wszystko było prane, prasowane, myte
najpierw z detergentem potem samą gorącą wodą, zabawki prane i
przelewane wrzątkiem (do płukania użyłam wody srebrnej grzybo- i
bakteriobójczej oraz orzechów pralniczych)
Trochę jestem zaskoczona, że taka krótka ta kuracja synka, bo my z
mężem będziemy brać leki jeszcze do połowy marca!!!???
Co mam o tym sądzić, bo zaczynam się martwić, że znowu skucha. Czy o
czymś zapomniałam??? Pomóżcie proszę!
Obserwuj wątek
    • mamciulka-nikulka Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 12:08
      Aha, mam jeszcze takie pytanie: czy biorezonans po wykryciu glisty
      jest w stanie stwierdzić czy to ludzka czy np. psia???
      Jeszcze 7 mies. temu mieszkaliśmy z rodzicami i ich psem. Basset,
      który uwielbiał łazić po krzaczorach, błocie, kopać w ziemi itp., a
      do tego jeszcze z uporem maniaka pchała się na łóżko. Miesiąc temu
      ta Bassecica rodziła szczenięta i niestety z 8miu szczeniąt 4 były
      martwe, jedno z niewykształconym kręgosłupem i wodogłowiem, 3 ze
      złamanymi ogonkami, jeden był reanimowany 45 minut i przeżył.
      Weterynarz stwierdził, że to zły dobór partnerski, ale ja
      podejrzewam, że to robale mogły tak sobie poczynić. Boję się, że mój
      synek właśnie od tej suczki coś podłapał, bo ona ciągle sie pchała
      żeby być blisko niego, polizać po buzi. Jak mam się o tym przekonać,
      jakie zrobić badania?
      • brises73 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 13:55
        Glista ludzka to ludzka, a psia powoduje toksokarozę - jej larwy otorbiają się w
        różnych miejscach organizmu i jest to bardzo niebezpieczna choroba odzwierzęca.
        Tu na forum pisze mama, u dziecka której stwierdzono toksokarozę. Może spytaj w
        jaki sposób ją wykryto?
        • mamciulka-nikulka Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 14:28
          No tak zapomniałam, że w ciele człowieka larwa psia się nie rozwinie.
          A biorezonans chyba larw nie wykrywa, już sama nie wiem?
    • kruffa Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 14:58
      A nie brałaś pod uwagę możliwości, że twoje dziecko ma po prostu alergię? sad

      Kruffa
      • mamciulka-nikulka Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 16:10
        > A nie brałaś pod uwagę możliwości, że twoje dziecko ma po prostu
        alergię? sad

        Oczywiście, że brałam i biorę cały czas. Synek jest na ścisłej
        diecie już od 5 miesięcy. Wcześniej szkodziło mu tylko mleko i
        winogrona, ze zmianami skórnymi po paru miesiącach wyszliśmy na
        prostą, ale wspaniali lekarze pół roku temu zaaplikowali mu jednego
        dnia 2 różne szczepionki i wtedy się wszystko zaczęło. Opisywałam
        już kiedyś naszą sytuację. Reakcje skórne nijak się mają do tego co
        mu podaję, raz królik nie uczula, a potem uczula?! Oczywiście dawki
        Zyrtecu zostały zdwojone do 5 kropli 2xdziennie, co pewnie razem z
        zaleceniem podawania Sinlacu spowodowało candidę, nie mówiąc już o
        tym jaką miał wywaloną wątrobę od Zyrtecu.

        Sigvaris wiem, że masz rację, ale jak czytam o wspaniałych
        ozdrowieniach po 2 tygodniach to jakoś tak mi przykro, że u nas nic
        się nie ruszyło sad Czy to możliwe, że to sama candida daje takie
        zmiany skórne i świąd???
        • zosiad Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 17:38
          Mamciulka, nie martw się, wyglada na to, że wszystko jest jak być
          powinno. Synek oczyszcza sie przez skórę, to dobrze. Reakcje, które
          opisałas znaczą, że leki działają. Kuracja pewnie dlatego krótka,
          zeby nie obciążac za bardzo takiego młodego organizmu. Zbyt
          gwałtowne ruchy mogą u takich maluszków przynieść więcej szkody niż
          pozytku.
          Jesli mały ma glistę, to pewnie jednorazowa kuracja nie wystarczy.
          Z glistą nie jest łatwo.
          Na skórę można spróbowac rozcieńczony aloes, przyspiesza gojenie,
          łagodzi. Dawaj małemu duzo wody do picia i trzymaj dietę. Nie
          zniechęcaj się . Probiotyki warto co jakiś czas zmienaić (Ac zymes,
          probacti4 czy inne bezpieczne).
          Duzo na słoneczku i ogólnie na dworze.
          Lekarka pewnie za jakiś czas powtórzy mu kurację.
        • kruffa Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 01.02.08, 10:33
          Nie twierdzę, że to nie są pasożyty czy grzybica, ale szukanie przyczyny w samej
          diecie to klasyczny błąd, który sama popełniałam wiele razy.
          Dam ci przykład z własnego podwórka, który niedawno skończyłam przerabiać:
          U nas ostatnio nie była to szczepionka, ale ogólny niepomyślny zbieg
          okoliczności - córka złapała infekcję (czyli obniżona odporność), pojechała
          chorować do babci, ale zapomnieliśmy jej dać pokrowce (jest uczulona na
          roztocza, ale dotąd 2-3 noce bez pokrowców nie były problemem) i dzieciak wrócił
          ze skórą jak tarka (mogłam sobie niemal peeling o nią robić) - była sucha ale
          jeszcze bez podkażeń. Na dodatek cały czas utrzymywał się stan podgorączkowy -
          nie wiadomo skąd - po prostu miała infekcję, a że leków nie dajemy na temp.
          poniżej 38, to organizm musiał walczyć sam. Zaczęliśmy robić badania moczu - raz
          były dobre, raz złe i nie wiadomo było czy dawać leki czy nie. Skóra cały czas w
          złym stanie. Alergolog poradziła mi posadził córką na pół godziny w
          nadmanganianie potasu i dopiero wtedy pobrać mocz. No i badanie wyszło super,
          ale skóra to już była masakra. Na dodatek dzieciak ozdrowiał - brak stanów
          podgorączkowych plus ogólny wygląd (u mojej cóki widać to po oczach).
          Zapomniałam po prostu, że już kilka razy przerabialiśmy (własnie w takich
          okresach jak teraz) uczulenie na wodę z kranu.
          Ja byłam w tej dobrej sytuacji, bo wiedziałam, że to na 1000% nie pokarmowe, bo
          pupa była śliczna, cały czas bez żadnych zmian.
          Zastosowałam klasyczną kurację na skórę i wszystko wróciło do normy.

          Moja córka do końca 9 m-ca była tylko na mleku, bo wydawało nam się że wszystko
          co padamy ją uczulało. Część rzeczywiście uczulała. A prawdziwą przyczyną były
          płatki mydlane i woda z kranu. Ot tak po prostu. I jeszcze przez wiele miesięcy
          stan skóry nie miał nic wspólnego z jedzeniem. Tak więc szukanie przyczyny tylko
          w jedzeniu jest błędem. U nas było lepiej (odkryliśmy to po fakcie) jak
          dzieciak wkładał ubrania wyprane przez nianię (1 łyżka na pralkę) a gorzej gdy
          ja robiłam pranie (2-3 łyżki na pralkę).

          Kruffa
    • kerstink Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 15:33
      Zapomnialas o tym, ze nie jest tak latwo doprowadzic organizm do rownowagi i ze
      to musi troche potrwac. Nie wystarczy jedna wizyta. Zapisz swoje obserwacje i
      idz do M. jeszcze raz. Wiem o czym mowie, nasze leczenie rowniez troche trwalo.
      Nadal trwa - ale jest juz kierowane na utrzymanie naszego zdrowia.
    • pacia811 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 16:43
      ja też odrobaczyłam, przeleczelismy lamblie i owsiki, w powtórnych
      badaniach u p. K. wyszła tylko candida u Zuzi(++)....zaraz po
      podaniu leku na lamblie nastąpiło naprawde cudowne uzdrowienie
      (zuzka przestała się drapać, i stan skóry się baaaardzo porawił),
      ale teraz po już dwóch miesiącach świąd dalej się utrzymuje albo i
      nawet wzmocnił się, i też nie wiem czy to od grzyba, czy organizm
      dochodzi do zdrowia...

      ja też liczyłam, że córka wyjdzie z tego całkowicie, a tu niestety
      jeszcze nie...

      też nie wiem co mam dalej robić??
    • yaneczka78 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 20:36
      Oj widzę, że nie tylko mi jest przykro, wiem co czujecie. my już
      jesteśmy po trzech wizytach u dr K. co daje na dzisiaj prawie dwa
      miesiące. małemu wyszły owsiki i candida ++, po przeleczeniu
      pyrantelum było duuuuużo gorzej, dr stwierdziła, że moga to być
      lamblie, dostaliśmy zioła chińskie, zentel, furazolidon. tylko
      właściwie mały to dostał bo my z mężem nic juz nie braliśmy. była
      poprawa w zachowaniu, właściwie nadal jest ok tylko mały ma straszne
      swędzenie całego ciałka, w nocy budzi sie przez to często, szyję ma
      zdrapana do krwi jak wstaje rano. na biorezonansie wyszło, że
      gadziny dalej w nim siedzą. poza tym miał pełno ropnych krostek na
      ciele, dostał teraz homeopatyczny zentel i lamblia. miał w
      poniedziałek odczulanie na grzyby i nagle nastąpiła poprawa tzn.
      zaczęły znikać te krostki, ale w tym samym czasie odstawiłam
      zupełnie zyrtec, żeby sprawdzić czy on coś faktycznie pomaga na ten
      świąd. co się okazało, świąd jaki był taki jest. i tu mam
      podejrzenie, że może przez ten zyrtec te krosty wychodziły???
      jutro jedziemy do VM na odczulanie lamblii. przyznam szczerze,że
      jestem sceptycznie troche nastawiona do takich bada, ale chcę zrobić
      wszystko, żeby moje dziecko w końcu było zdrowe. i my z mężem mamy
      mieć testy na pasożyty.
      sumując: zachowanie małego super fajne, apetyt też, tylko ten świąd
      spędza sen z powiek (dosłownie) no i nieładna skóra, chociaż krosty
      juz znikaja powolutku.
      pozdrawiam
      • mami7 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 20:40
        czy świądu nie można przypisywać candidzie?

        pozdrawiam
        • mamciulka-nikulka Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 21:29
          Sama nie wiem, ja już wszystkiemu przypisuje ten świąd: bo pełnia to
          pogorszenie, bo nie odkurzyłam, bo może to mieszkanie zbyt wilgotne, bo za
          ciepło, bo może ma obciążenie metalami ciężkimi ech... Co już rączki lepsze to
          on znowu je rozdrapie do krwi.
          już teściowa na mnie dziwnie patrzy, że izoluję dziecko od normalnych pokarmów,
          które są standardem i potem będzie miał problemy przeze mnie. Człowiek chce
          dobrze i jeszcze się go czepiają. Ale prośbę o posprzątanie swojego mieszkania,
          no bo odrobaczamy małego, wsadziła se gdzieś i jeszcze powiedziała: "my nie mamy
          robaków". Jakby je było widać gołym okiem...
          • mami7 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 21:55
            niestety tak jest, robaki mają brudasy i przedszkolaki.
            a dieta...hm dla większości moich znajomych to przegięcie.

            wydaje mi się, ze te zmiany na skórze powinnaś jednak czymś smarować. nadkażone
            będą sie potem trudno goić.
          • yaneczka78 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 21:57
            skąd ja to znamsmile))
            na mnie rodzina patrzy jak na idiotkę jakąś, twierdzą, że jedzenie
            dziecku ograniczam, no tak biedne bo rosołu na vegecie nie zje i
            schabowego nie przekąsi, a i czekoladą nie przegryzie. jednym uchem
            wpuszczam drugim wypuszczam smile))
          • luty71 Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 31.01.08, 23:29
            No to dziewczyny jedziemy na tym samym wózku - u nas też gorzej, a
            juz było tak dobrze - jesteśmy po wizycie w Vega - dostaliśmy nowe
            specyfiki - wyszło też że Wojtuś jest uczulony na parę rzeczy -
            odczuliliśmy roztocza - pogorszenie - dzwoniłam do Vega,
            dowiedziałam się, że to może być reakcja na odczulanie - czekam co
            będzie dalej - mamciulka napsalam do Ciebie
            • pacia811 do luty71 01.02.08, 09:23
              dostałaś moją wiadomość na gazetowego?? bo wysłałam ale nie wiem czy
              dostałaśuncertain
              • luty71 Re: do pacia811 01.02.08, 15:55
                parę dni temu dostałam ale pustąsad - bez tekstu - myślałam, że się
                pomyliłaś
    • sigvaris Re: Odrobaczyłam i nie pomogło :((( 01.02.08, 13:33
      ok. 3 lat temu było podobnie u mojej córki. Ozdrowienie i
      pogorszenie. Ale takie na maxa. Szpital. Drugie odrobaczenie
      przyniosło efekt (cały czas pod okiem lekarza).
      Nie jest łatwo. Pasożyty mutuja, uodparniają sie na leki. A leki
      same zobaczcie. Te same od kilkunastu, niektóre dłużej lat...
      Antybiotyki co i rusz nowe. Kiedyś Augmentin był najsilniejszym
      lekiem (w czasach mojego dzieciństwa), dziś czytam, że podaje sie go
      już niemowlętom... Tylko jakoś leków na pasożyty nie przybywa, ale
      pasożytów przecież w krajach wysokorozwiniętych nie ma, prawda?
      Wracaj do lekarza. Dziecko jest małe.
      Tu trzeba sposobu i mądrej głowy, zeby dalej leczyć.
      Kiedyś znalazłam info, że ok. 10% populacji jest już oporna na wiele
      leków, w tym na leki przeciwpasożtnicze. Przy tych danych to 10%, to
      pewnie odsetek z odsetka ludzi w ogóle badanych i leczonych w tym
      kierunku. Ta odpornosc może być wiec dużo wyższym procentem. Trzeba
      szukac metod pod okiem lekarza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka