Dodaj do ulubionych

no i mam dylemat:(

05.02.08, 23:16
hej
jutro zaczynamy druga dawkę leków, tym razem vermox( wczesnij pyrantelum,
małemu 11m wyszły owsiki, candida). mamy vermox brac przez 3 dni. mały
dostanie drugą dawkę pyrantelum.
mi w biorezonansie wyszła lamblia. podczas wizyty u dr M dostaliśmy recpete
na pyrantelum, vemrox. o mojej lamblii pani dr zapomniała. zadzwoniłam do
vega, rozmawiałam z panią dr. zapytała, czy ona potwierdziła lamblię. ja
powiedziałam, ze tak, choć pani dr badała tylko małego, no w tym biorezonansie
mi wyszły, więc chyba o to chodziło. no więc dostałam schemat leczenia:
zentelem i macmirorem. mamy to wziąć za 2 tyg, ale:
1) byłam u mojej rodzinnej z prośbą o wypisanie recept na te elki i
dowiedziałam się, że jak mi wyjdzie test elisa, to wtedy mi przepisze.a
biorezonans jest mało wiarygodny...
2) poszedł do swojej rodzinnej mąż i dostał receptę. w aptece dostałam szoku,
jak sie dowiedziałam, ze wszystko ( dla 4 osób dorosłych) będzie kosztować 230
zl!!!! no ale nie o kasę chodzi...
3)co mam zrobic?
4) małemu zamówiłam zioła oG. Sigvairs, proszę- napisz mi, jak i jak długo je
podawać 11miesięczniakowi

5) . mały po pierwszej dawce pyrantelum bral zioła chińskie.czy małemu mam
zrobić jeszcze 3 dawkę pyrantelum ( podcza,s gdy my ew będziemy brac zentel,
macmiror)? podczas wizyty zrozumiałam, ze ma mieć tylko raz, po rozminie tel-
2 razy.teraz juz sama nie wiem 9 na ulotce pisze, żeby lepiej powtórzyć po 2 i
4 tyg, a butelek zawiesinki pani dr przepisała sporo)
spisałam się, a skóra malucha nadal kiepska...sad
pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • mamciulka-nikulka Re: no i mam dylemat:( 06.02.08, 11:28
      Nam Dr M też trochę namieszała, małemu i mnie na biorezonansie
      wyszły lamblie i glisty, a leczenie mały pyrantelum potem vermox i
      koniec. Za to my vermox, znowu vermox, zentel, vermox i macmiror.
      Trochę jakoś tak dziwnie i vermoxu nam nie starczy na całą kurację,
      a pyrantelum zapisała więcej to na własną rękę podaję 3cią turę
      synkowi.
      Co się okazało po przeleczeniu synka pyrantelum i vermoxem skóra się
      pogorszyła doszedł potworny świąd, z badania kału wyszło, że candida
      się rozrosła. Dlatego po odrobaczaniu trzeba od razu odgrzybiać
      jeśli jest candida (tak radzi Siemionowa)
    • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 06.02.08, 13:45
      Nadi, bardzo chce Ci pomóc, ale za Chiny Ludowe nie moge sie połapac
      w tym co piszesz. Nie wiem co dałaś, KIEDY, co masz dac, czego nie
      masz.
      Możesz to jakoś w punktach napisać? Np.
      1. dwa tygodnie temu:
      - syn to i to w dawce,
      - my w tym czasie, to i to w dawce.
      2. teraz:
      _ syn to i to
      - my to i to
      3. za tydzień miałam wziac:
      - syn a le nie mam tego, a mam to
      my- mam to ale nie mam tego..
      No jakoś tak, bo nijak nie wyrabiam, zeby to zrozumieć i potem
      odpowiedzialnie coś radzić.
      • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 06.02.08, 21:05
        graficznie:
        1) 2 tyg temu: my pyrantelum, mały zawiesina +zioła chińskie
        2) obecnie: my vermox, mały zawiesina pyrantelum
        3)za 2 tyg my zentel, macmiror
    • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 06.02.08, 21:02
      sorkismile
      byliśmy u dr m. biorezonans: ja- candida, lamblia, mały 11m - candida, owsik,
      mąz- candida.
      LECZENIE (zalecone podczas wizyty): pyrantelum 2 dni dla nas, zawiesina 2 dni
      dla malucha. mały pił po kuracji zioła chińskie. za 2 tygodnie(czyli obecnie)
      dla nas vermox 2x2, 3 dni ( dużo!!!). przed pyrantelum piliśmy 1 kuracją balsamu.
      TELEFON DO VM: przypomniałam o mojej lamblii, na która nie dostaliśmy leków.
      pani dr spytała, czy "ona stwierdziła lambliozę". badani byliśmy wszyscy TYLKO
      biorezonansem, więc wszystko na jego podstawie. powiedziałam, że "tak". więc
      zaleciła kolejną kurację:
      KOLEJNE LECZENIE: po vermoxie 2 tyg przerwy, następnie zentel 2 tabl. raz
      dziennie, przez 2 dni, po czym macmiror 2x2 przez 5 dni. mozn powtórzyc kurację
      maluchowi jeszcze raz pyrantelum( choć podczas wizyty mówiła, że raz).
      moja rodzinna recepty na zentel i macmiror mi nie przepisała ( cyt: "jak wyjdzie
      test elisa- przepiszę"). mąż od swojej dostał receptę dla wszystkich bez
      problemu (4os- cena 230 zl).
      Zamówilismy dla malucha zioła ojca G, kiedy je podać i jakie dawki?
      Co z zentelem i macmirorem? Leczyc mimo wszystko (wiem, ze lamblia sama nie daje
      objawów. nie mam problemów żołądkowych, no ale w biorezonansie wyszła, czy może
      zrobic test elisa?).
      Skóra malucha kiepska, doszedł świąd, tak samo, jak po pierwszej dawce
      pyrantelum. pani dr kazała podawac przez 2 dni. pani dr podczas wizyty, jak
      pierwszy raz zobaczyła malucha, powiedziała, że "lamblia", ale w biorezonansie
      nie wyszła, w związku z czym mały laków na lamblie nie dostał. zioła chińskie
      chyba nie bardzo pomogły, różnicy nie widzę. skóra malucha: liszaje czerwone,
      place suchej czerwonej skóry, okresowo świąd ucha, szyi, tarcie oczu.
      Serdecznie dziękuje i pozdrawiam!

      • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 00:59
        Gdybys nie wiedziała o co chodzi z tą wodą Cisowianka, masz to od połowy tego
        postu, mniej więcej:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=75178989
    • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 00:56
      U Was zostaw jak jest. Niestety, ale po własnej skórze wierze w metodę Folla.
      Dodam, ze nie wykrywa zawsze. Ostatnio powaliła mnie Kerstink:
      wróciła z badań Folla - czysto. Przyszły wyniki od Kamirskiej tego samego dnia -
      lamblia smilePasożyty są wredne, bo nie ma jak ich badać na 100%.. Dlatego zawsze
      pisze, by badać wszystkich - zawsze coś gdzieś wyjdzie.. Ale to obłęd - sama to
      wiem. Ten kto wymyśli skuteczną metodę na badanie pasożytów powinien dostac nie
      jednego Nobla, co przynajmniej tyle nagród co pasożytów trapiących ludzi.

      Martwi mnie synek. Teraz rozumiem schemat leczenia. Wiesz przy dzieciach nie
      można jak się coś wie, ale nie do końca.


      U Was wszystkich zmiana wody. Pijcie Cisowiankę 9ma niesprzyjające pH dla
      pasożytów). Synek też.
      Zastanawiam się, czy nie ma jakiegoś błędu w diecie. Dajesz mu owoce ze słoików?
      Dajesz mu gluten? Dajesz mu coś z mlekiem krowim? Dajesz mu herbatki z cukrem?
      Albo soczki dla niemowląt?
      Leczenie pasożytów to nie tylko leki. To także dieta.
      Robiłaś porządki po seriach leków?
      Jutro jest nów. Dałabyś radę zrobć synkowi delikatną wlewkę z wody z czosnkiem?
      Nastawiasz rano do ciepłej jeszcze szklanki 1 ząbek czosnku, wlewka popołudniu.
      Na razie skupiam się na tym co jest przyczyną, że nie ma poprawy.

      I musze dopytać czy dałaś mu drugą serię Pyrantelum? Ile ?
      Jutro będę czekać na info.
      Opisem na butelce akurat się nie przejmuj. Ten lek jest chyba najstarszym lekiem
      na pasożyty, ma już dziesiątki lat.
      A nowych leków na pasożyty nie ma.
      Firmy farmaceytyczne skupiają się głownie na nowych antybiotykach. W moich
      "młodych" czasach augmentin był najsilniejszym lekiem w grupie antybiotyków.
      Teraz daje się go niemowlętom...
      • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 09:56
        Kochana.
        Nagrodę Nobla to powinnaś dostać TY- za Twoją bezinteresowną pomoc.
        co do diety malucha: zero słoiczków, cukru, glutenu, jabłuszko
        super-sporadycznie, co jakieś 3 tygodnie raz.
        mały pije nutramigen 2 x dziennie, do tego; kleik kukurydziany, ryżowy, kasza
        jaglana, probiotyki bezmleczne, brokuł, marchewka, fasolka szparagowa,
        pietruszka odrobinkę, cebulka odrobinkę. wszystko gotowane.
        od niedawna dzięki forum mały pije nestle jodłe., my zaczniemy też cisowianke.
        co d o wlewki, to akurat dzis rano mu zrobiłam, ale na razie cisza. zrobię
        jeszcze po południu
        synek jest ogolnie pogodnym dzieckiem, sypia bardzo ładnie, jest radosny.... ale:
        mieszkamy w domu z 91-letnia, chora na alzhemiera babcią (utrzymanie higieny u
        niej jest baaardzo trudne), staramy się, jak możemy, zmieniamy kapcie, jak
        idziemy do nas na górę, ręce myjemy co chwilę..., porządki były...
        własnie szukamy mieszkania, musimy sie jednak przeprowadzic...
        dziekuję i pozdrawiam!!!!
    • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 09:59
      aha
      mały miał wczoraj tj środa i przedwczoraj druga kurację purantelum, ok2 ml przez
      2 dni, raz dziennie.
      • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 12:55
        I jak? Jest pogorszenie, czy poprawa po tej 2-giej serii?
        A babcia była na balsamie, czy baliście się (co też zrozumiałe)?
        Przyszły już zioła o. Grzegorza?
        • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 17:29
          co do babci- balsamu nie dawaliśmy, za to brała pyrantelum (mama wcisnęła do
          herbatywink, do tego teraz też bierze vermox).
          co do skóry malucha- żadnej róznicy nie widze, po pierwszej kuracji był świąd
          ucha, szyi, teraz nie zauważyłam tego.
          ziól jeszce nie mam. zaraz robię drugą wlewkę.
          pozdrawiam
    • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 18:17
      właściwie to jednak jest pogorszenie po tej drugiej kuracji. na brzuszku
      liszaje, na pleckach krostki, na szyi czerwone place. własnie zrobiliśmy wlewkę,
      mały zasnął. czekam na spektakularny wieczórwink
      • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 07.02.08, 23:01
        Ale wiesz o "pogorszeniach" w czasie leczenia? To tez objaw, ze leki działają, a
        pasożyty giną.
        Na dokładkę idzie nów... Martwię się o Was.
        • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 13.02.08, 22:01
          hej
          sigvaris, zioła jeszcze nie dotarły! choć pani wysłała je rzekomo tydzień temu,
          no ale czekam.
          obecnie robię małemu polecaną przez dr M kuracje oczyszczająca. ale pytnie mam
          co do wlewki.
          robiłam mu juz chyba ze 3 razy, w odstępie raz 1 dnia, raz 2 dni. nigdy nei
          było tak, że kupka pojawiła się zaraz. czekałam dzień, albo noc, kupka była o
          normalnej konsystencji. ale- kompletnie nic nowego w niej nie było... żadnych
          niteczek, żadnych rzeczy, przypominających owsiki...
          mały jadł amarantus, więc było niteczki, ale białe, takie jak zawsze ma po
          amarantusie. nic nowego, potrafię je poznac.
          wlewkę robiłam raz: z 1 ząbka na szklankę, potem z 2 ząbków na 2 szklanki.
          skóra powoli zaczyna wysychac ( bylo mega pogorszenie po 2 kuracji pyrantelum),
          do ideały jeszcze daleeeeeeko, ale najgorsza zmiana na szyi ( wielki czerwony
          plac na karku) wydaje się powolutku zasychać.
          serdecznie pozdrawiam!

          • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 13.02.08, 22:30
            Wiesz małe i białe niteczki to mogą (nie muszą) być owsiki. Powiem szczerze, ze
            nie wiem jak to wygląda po amarantusie.. Więc nie chcę Cię nakręcać smile
            Obserwuję na forum, ze jest jakiś czas trudnej walki z robalami. U wszystkich
            pogorszenia. U nas też. Tyle, ze tym razem kaszlowe... Najpierw suchy, teraz
            odrywający sie kaszel. Do tego córka się poci.
            Ale był lekarz, mówi, ze jest OK i mnie tez to tak wygląda, ze pomału wychodzimy
            na prostą. Także przy pomocy leków naturalnych.
            Trzymaj się. I pisz co dalej.
            • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 17.02.08, 20:58
              Sigvaris, mamy w końcu zioła oG. jak je stosować? mały dziś skończył roczek. od
              kilku dni pije mo. doszedł duży świąd, widac, że mały cierpi, bo noce (dotąd
              super) teraz stały sie niefajnesad
              czy przerwać mo podczas ziół?
              serdecznie pozdrawiam!
              • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 18.02.08, 00:11
                To pytanie do Słoneckiego, nie do mnie. Pytanie, czy można to łączyć.
                Musisz koniecznie się tam pytac i daj wtedy znać, co odpowiedział.
                Nie stosuj więc ziół, zanim tam nie dopytasz.
                Ja bardzo ostrożnie podchodzę do łączenia preparatów.

                Dla małego (po info od Słoneckiego):
                - na czczo 3 x dziennie
                - parzysz jak na opakowaniu
                - dajesz od 10 do 20 łyżeczek.
                Was też będziesz traktować ziołami? Pijecie jak opis na opakowaniu.

                Wszystkiego dobrego z okazji urodzin smile)))))))))
                • annajulia2 Re: troche mnie zmartwily uwagi odnosnie dr M 19.02.08, 22:16
                  Troche mnie zmartwily uwagi odnosnie dr M. Zapisalam sie do niej bo
                  przeczytalam sporo dobrych komentarzy na temat VM i samej dr M, ale
                  moje wrazenia po wizycie i w trakcie pozniejszych kontaktow nie byly
                  dobre.

                  Duza czesc wizyty dr spedzila mowiac mi o nowych teoriach odnosnie
                  alergi, a pod koniec wizyty okazalo sie ze nie ma czasu, bo sa
                  kolejni pacjenci i szczerze mowiac mialam spory niedosyt.
                  Biorezonans nie jest dla mnie do konca przekonywujacy i liczylam na
                  to ze porozmawiam wyczerpujaco na temat tego co sie dzieje i dr
                  oprze swoja diagnoze na objawach, jak napisalam czasu zabraklo.

                  Rozpiska lekow jest skomplikowana i jak zadzwonilam do dr z
                  pytaniami i prosba o brakujaca recepte, uslyszalam ze powinnam to
                  podniesc w trakcie wizyty. Majac pewne przygotowanie z forum
                  zapytalam dlaczego nie ma powtorzen serii i wtedy lekarka dopisala
                  dodatkowe serie.

                  Dziwi mnie i bardzo niepokoi jedna rzecz, otoz skoro czytelniczki
                  tego forum wiedza, ze po robalach trzeba zabrac sie za grzyby - jest
                  to u Siemionowej - to czy jest to ujete w rozpiskach tych lekow ? To
                  chyba kolejny przypadek o ktorym czytam, ze po przeleczeniu robakow
                  Candida sie wzmocnila...
                  Czy jestem niesprawiedliwa ? Chcialabym sie mylic, to poczulabym sie
                  troche spokojniej..
                  • sigvaris Re: troche mnie zmartwily uwagi odnosnie dr M 19.02.08, 23:11
                    Jakie masz leczenie? Czy już je zaczęłaś?
              • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 22.02.08, 22:43
                Droga sigvaris!
                piszę dopiero teraz, bo dorwało mnie zapalenie płuc, gorączka 39,8..., ale:
                teraz to juz naprawdę nie wiem, co mam robić...otóż:

                STAN SKóRY MAłEGO: małego (2 tygodnie od 2 dawki pyrantelum)- skóra fatalna,
                żadnej poprawy, po mo oraz pau d'arco (niejednocześnie stosowane) świąd, noce
                niefajne, smarowaliśmy sączące rany gencjana, mały to rozdrapywał do krwi...
                OWSIKóW- wykrytych w vega nie widziałam ani w kupie, ani po wlewce 3 krotnej
                DIETA: przeciwgrzybicza

                miałam umówioną wizytę u najlepszej w mieście dermatolog. był mąz z maluchem.
                kobieta stwierdziła, że dobrze kombinowaliśmy, by zbadać pasożyty, ale jej
                zdaniem, to AZS. no więc na najgorsze zmiany advantan, potem protopic. kupiliśmy
                i smarujemy, bo zmiany były naprawdę koszmarne. zawiniła gencjana, po której
                mały się strasznie drapał. leki dopiero od wczoraj, ale poprawa już jest.

                Wiem, że przez net trudno cokolwiek wnioskować, nie jestes Jasnowidzem, tylko
                wspaniałym, bezinteresownym Człowiekiem, ale:
                czy to mozliwe, że on jednak nie ma/miał robaków, tylko faktycznie azs?

                jestem w kropce, bo nie wiem, kogo słuchac. mały nie miał nigdy jakichkolwiek
                problemów trawiennych,. gazów, itp. wagowo zawsze do przodu, apetyt zawsze
                ogromny. nigdy też nie chorował (raz brał bactrim na bakterię w kale), sama dr M
                stwierdziła, że jest okazem zdrowia ( no abstrahując od owsików i candidy)a ja
                powinnam Bogu dziękować za takie dziecko. niemniej jednak obecnie zmiany były/
                są naprawdę duże. wszystko zaczęło się od leków homeo i pyrantelum. te 2 rzeczy
                spowodowały wysypkę, liszaje i świąd.

                dermatolog zaleciła też zyrtec 2 po 4 krople.
                co o tym sadzisz?
                pozdrawiam serdecznie!!!!!


                • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 22.02.08, 23:00
                  Nadi, na jakim etapie zakończyłaś leczenie? Mam na myśli robalowe?
                  Napisz co dotąd miała mały, co Wy.
                  Przeczytałam cały ten wątek dwa razy, ale są zbyt duże odstępy czasowe.
                  Jestem mocno za robalami, ale wiem, ze alergia JEST. Nie jest tak częsta jak to
                  wynika ze wypisanych recept przez lekarzy, ale ona jest.
                  Powoli rozpiszmy sobie (na ile tylko pamiętasz) - kiedy co mały brał i kiedy
                  przyszło pogorszenie. Jak już coś pisac, to po mozolnym dochodzeniu do kłębka.
                  Kiedy (na jakim etapie leczenia) u Ciebie pojawiło się zapalenie płuc?
                  Czy u meża też jest jakieś pogorszenie?
                  Tropmy po całości, pls. tu nie ma innej metody.
                  • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 22.02.08, 23:05
                    Szukam Twoich wcześniejszych postów i czytam co i jak było.
                    Czy podałaś małemu wcześniej balsam?
                    Czy jest gorzej niż w tym wątku:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74126836&a=74126836
                    • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 22.02.08, 23:52
                      Kochana, więc tak:
                      1) GRUDZIEŃ 2007- . początek miesiąca: wysyłka do kamirskiej- candida+ . okolo 1
                      połowy miesiąca: mały dostaje homeo (jak będziesz chciała, to wypiszę) skóra:
                      zmiana pod kolankiem gorsza, wilgotna. leki chyba 2 tygodnie brane. wysyłka do
                      k: candida++.
                      2) STYCZEŃ 2008: Po Swiętach w wyniku pogorszenia : zmiana lekarki na inne leki
                      homeo, tez chyba tydzien/2 tyg , bo również pogorszenie (duzy, czerwony plac na
                      szyi, krostki), tym razem podjęłam decyzję o zakończeniu homeopatii sama.
                      balsam pierwszy raz w zyciu: ja i mąż: około 15 stycznia. brany przez tydzień,
                      bo kuracja pyrantelum.
                      22 styczeń wizyta w vega. wyrok: ja- candida, lamblia, mąż- candida, mały-
                      owsik, candida. leczenie: my 2 dni pyrantelum tabl., mały 2 dni zawiesina. za 2
                      tyg powtórka. po pierwszej kuracji dokończenie balsamu- 2 tygodnie. Objawy: ja
                      miałam biegunkę po pyrantelum, mały dostał wysypki na plecach, raczkach,
                      nóżkach., mąz nic. w międzyczasie mały dostawał zioła chińskie- żadnych nowości
                      skórnych nie było.
                      3) LUTY 2008: 6 i 7 = kuracja vermoxem 2 dni. mały ponownie pyrantelum 2 dni.
                      ja- bóle brzucha, mały nadal wysypka, taka sama, jak poprzednio, a może to stara
                      nie zeszła, świąd, (może po gencjanie?). tak czy owak skóra bardzo niefajna. mąż
                      nic.
                      w międzyczasie po 1 i 2 kuracji wlewki dla malucha- żadnych atrakcji.
                      20 i 21.02. mięliśmy brać zentel oraz potem macmiror. (pani dr w czasie wizyty
                      zapomniała, dopiero w czasie rozmowy tel zaleciła te leki).
                      tyle, że mnie w niedzielę 17.02 dorwało przeziębienie, które już we wtorek niby
                      przeszło.a we środę: zapalenie płuc: antybiotyk: azytromycyna, gorączka 39,8. od
                      wczoraj, tj 21 koszmarny katar, przypominający alergiczny, leje sie z nosa,
                      wierci, łzy lecą z oczu, masakra...
                      2 tygodnie wcześniej przeziębiony był mąż, ale szybko mu przeszło, bez
                      antybiotu. nie wiem, czy moja choroba ma związek z: mężem, balsamem, czy moją
                      pracą, czyli szkołą ( panuje jakiś wirus, panuje zapalenie płuc, do tego
                      uczniowie przychodzą chorzy do szkoły).

                      nie wiem, czy za dużo nie namieszałam.
                      nie potrafię dokładnie powiedziec, czy skóra malucha była gorsza po 1 czy 2
                      dawce pyrantelum. ona była w fatalnym stanie juz zaraz po lekach homeo: duzy,
                      czerwony plac na szyi, swędzący, liszaje.
                      po pyrantelum wysypka liszajowata na plackach, raczkach,nóżkach.
                      "całość " utrzymywała/uje sie cały czas.
                      reasumując:
                      mąż- przeziębienie krótkotrwałe, nie wiadomo, czy kojarzyć z balsamem
                      ja-przeziębienie któtkotrwałe, nastepnie zaplenie płuc, teraz katar
                      koszmarny,nie wiadomo, czy kojarzyć z balsamem
                      synek- notorycznie fatalna skóra od czasów homeo (grudzień)
                      uffff
                      żyjesz jeszcze... wink?
                      pozdrawiam!
                      • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 22.02.08, 23:58
                        Czy lekarz wiedział o balsamie w czasie leków konwencjonalnych, czy podwałaś to
                        troche sama? Czy wiedział też przy lekach homeo?
                        • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 23.02.08, 00:19
                          balsamu nie braliśmy razem z lekami konwencjonalnymi. homeo brał tylko mały,
                          który z kolei balsamu nie brał.
                          było tak /my:
                          tydzień balsam, potem 2 dni leki (pyrantelum), po tych 2 dniach znów balsam-
                          dokończenie kuracji, czyli 2 tyg. potem znów 2 dni leki (vermox).
                          choroba teraz, czyli w przerwie miedzy kuracjami balsamu, 1 a 2.
                          dr m wiedziała o balsamie.
                          • sigvaris Re: no i mam dylemat:( 23.02.08, 00:29
                            Jeszcze nigdy nie skrytykowałam M. Ale przedobrzyliście.
                            Balsam ma swoje cykle brania - 3 tyg. na przerwę 2 tyg i 3 tygodnie brania.
                            Rzuty na taśmę bez zachowania tego rytmu, to nie jest rozwiązanie. Pisałam
                            wielokrotnie o nie łączeniu kuracji met. naturalnymi z lekami konwencjonalnymi....

                            Muszę pomyśleć.
                            U nas zawsze najgorsze pogorszenia był w przerwie miedzy balsamem, albo w jego
                            drugiej serii. Ale u Was jest wszystko inaczej, bo było to inaczej z dawkami i
                            w ogóle...
                            Inna sprawa, ze nie wiem skąd ta gencjana u małego. Skąd miałaś info o gencjanie?
                            • nadi25 Re: no i mam dylemat:( 23.02.08, 09:45
                              Sigvaris, napisze jeszcze raz, bo pewno namieszałam:
                              sami zaczęliśmy brać balsam, braliśmy go tydzień z zamiarem kuracji 3
                              tygodniowej, jak na ulotce.
                              zadzwoniłam do vega z myślą, że termin będzie gdzieś na maj. a tu pani mówi: ma
                              pani szczęście, wolny termin jutro! dodam, że do wawy mamy 350 km, pomyślałam,
                              ze taka szansa nie trafia sie co dzień, więc nazajutrz pojechaliśmy.
                              dr M zaleciła leki, o których pisałam. o balsamie wiedziała i dodała, że pewnie
                              dzięki niemu nam nie wyszły owsiki, bo mały (który balsamu nie pil) je miał.
                              zalecone leki wykupiłam (balsam przerwałam)i zaczęliśmy kurację 2 dniową.
                              po tych 2 dniach- z powrotem balsam (bo brakowało jeszcze 2 tygodni do pełnej
                              kuracji balsamu, przed pyrantelum wzięliśmy tydzień).
                              a te 2 tygodnie i tak musiała być przerwa miedzy lekami konwencjonalnymi.
                              po tych 2 tygodniach wzięliśmy vermox.
                              po vermoxie były 2 tygodnie przerwy (bo po ich upływie mieliśmy brać zentel i
                              macmiror, którego w końcu nie wzięliśmy, bo się rozchorowałam)
                              a gencjanę dla malucha zaleciła dr M. mieliśmy smarować nią zmianę podkażoną pod
                              kolankiem.
                              pozdrawiam


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka