Podczytuje i uczestnicze w Forum juz około roku - dzieki Wam
zmieniłam podejście do wielu spraw, nauczyłam sie wiele o alergii,
diecie, pielęgnacji maluchów. poza tym na tym forum po raz pierwszy
poczytałam o pasozytach i zrobiłam badania u Kamirskiej...
Wasze rady i doświadczenia to kopalnia wiedzy i wsparcie...
a teraz do rzeczy

mam małego alergika z totlanie zniszczonymi jelitami, candidą i
podejrzewam (pomimo ujemnych wyników) ze jeszcze z czym tam...ok 10
mcy temu (pomimo mojego stracha niedowiarka) zmieniłam leczenie
synka na homeo a odstaiwłam zyrtec, sterydy i wziewy...skutkuje,
choć są chwile (jak teraz) pogorszenia, np. skóry. nie szczepilismy
młodego (20 mcy) mmr i w ogóle od lipca nie szczepilismy go.
(wczesniej niestety moje pojecie o szczepionkach było srednie i
ładowałam małęmu co sie dało, mi.in. tez pneumokoki).
jestem teraz w 5 mcy ciązy. Nasza lekarka homeo poradziła mi, abym
ze szczepieniami niemowlecia poczekała do 3 mca zycia i nie
szczepiła go w 1 dobie.
ufam jej, bo widziałam juz naocznie efekty szczepien u synka, ale
troche tez sie boje. przy całej akcji marketingowej ze szczepionki
sa niezbędne + starszak w domu troche sie obawiam czy dobrze
zrobie...
cyz miałyscie takie doswiadczenia?
czy jest mam któa zaraz po urodzeniu odwlekała termin szczepionek,
żeby układ odpornościowy i inne były bardziej dojrzalsze???
mam jeszcze trochę czasu, ale juz o tym my sle, bo to dla mnie
bardzo powązna decyzja...
proszę, podzielcie się doświadczeniami.
Z góry dziekuje.
pozdrawiam, Aneta