Dodaj do ulubionych

wytępiony grzyb - nie ma problemu?

20.05.08, 13:51
Witam Was wszystkich,

Mam taki problem, że upatrzyłam sobie mieszkanie do kupienia, które mi się
podoba. Niestety, mieści sie ono w przedwojennej kamienicy na parterze. Obecni
właściciele byli na tyle nierozsądni, że wyłożyli piwnicę od środka płytą
gipsowo-kartonową i styropianem. Byłam wczoraj z rzeczoznawcą i w jednym
miejscu w piwnicy jest wykwit grzybowy na tym gipsokartonie. On twierdzi, że
jego firma potrafi takie rzeczy zlikwidować i problemu nie ma. Dodam, że mój
syn ma alergię. Ja się natomiast zastanawiam - wiem, że środki grzybobójcze są
toksyczne, nie wiem ile czasu trzeba przebywać poza miejscem likwidacji
zagrzybienia, żeby nie narażać swojego organizmu na kontakt z toksycznymi
środkami. To też jest ważne, bo mieszkać trzeba gdzieś codziennie, do tego
dochodzi kwestia napiętych terminów wyprowadzki obecnych właścicieli, a
wystawiać zdrowia dziecka na ryzyko nie chciałabym nawet dla najpiękniejszego
mieszkania. Jak sądzicie, czy rzeczywiście pozbycie się grzyba z piwnicy i
ewentualne działania zapobiegające się jego ponownemu pojawieniu naprawdę
likwiduje problem to raz, a dwa, ile, waszym zdaniem, trzeba by trzymać się od
tego miejsca z dala, żeby te środki grzybobójcze wywietrzały?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • babsee Re: wytępiony grzyb - nie ma problemu? 20.05.08, 14:18
      Odpowiedzialam ci na emamie.
    • m_oments Re: wytępiony grzyb - nie ma problemu? 20.05.08, 14:32
      dlaczego wlasciciele byli nierozsądni ocieplając piwnicę? na pewno w jakiś
      sposób zabezpieczyli dzięki temu pomieszczenie przed rozrostem grzyba - a jeśli
      robili to dawno temu, to nie było możliwości kupienia dobrego środka
      przeciwgrzybicznego - metodą było docieplenie;

      w moim mieszkaniu (poddasze) był grzyb w jednym pomieszczeniu (służącym jako
      suszarnia- malutkie pomieszczenie przy łazience,z okienkiem nawet);
      jak je kupiłam i wyglądało wszystko ok, nie było śladu po grzybie - wyszedł po
      jakimś czasie, potem panie w administracji potwierdziły, ze w mieszkaniu był
      długo problem z grzybem;
      I tak remontowaliśmy wszystko, wiec nie było wielkiego problemu;
      Najpierw trzeba wszystko skuć (zerwać płyty gips-karton, styropian, skuć tynk do
      muru) wysuszyć ścianę (u nas grzejnik 2 dni nawiewał powietrze w tym
      pomieszczeniu) - malowanie murów płynem grzybobójczym -nie pamiętam nazwy - ale
      dostępne są środki grzybobójcze w marketach budowlanych - my mieliśmy jakiś
      niemiecki - miał właściwości grzybo i pleśniobójcze, po 2 dniach była powtórka z
      malowania tym samym płynem, jak wyschło od nowa tynkowanie, w celu ocieplenia
      mieszkania dawaliśmy styropian / wełnę mineralną (zależy gdzie) konstrukcja i
      płyty gips karton , do farby do malowania też były dodawane specjalne środki
      grzybobójcze;
      po 4 latach od tej akcji pomieszczenie jest suche, nie ma żadnych wykwitów; Ale
      wiadomo że zarodniki mogą się gdzieś tam w murach czaić - pomaga wietrzenie,
      dogrzewanie, wentylacja;
      Ja miałam ten komfort, że dziecka jeszcze nie było, pomieszczenie było zamknięte
      (tzn drzwi) i 2 tygodnie otwarte okno non stop; na ulotce pisało żeby nie
      przebywać w pomieszczeniu przez 24h (ale nie mam już tego, więc mogą być
      przekłamania) - my już normalnie tu mieszkaliśmy, tylko te 24h nie było nas w domu;

      Nie wiem jak chce ekipa budowlana wykonać odgrzybianie - nie zgodziłabym się
      tylko na zamaskowanie problemu środkami grzybobójczymi i pomalowanie farba bez
      usunięcia wszystkiego do muru (ale to już moje zdanie), i ponowne tynkowanie,
      ocieplenie;
      Zapytaj jakim srodkiem odgrzybiają - znajdziesz w necie i bedziesz miała info
      jaki okres czasu trzeba unikac kontaktu;
      Jesli jeszcze to ekipa będzie to robiła, to w ogóle rewelacja, że nie Wy sami -
      żadnego kontaktu nie będziesz miała bezpośredniego ze środkiem grzybobójczym (u
      nas remont był robiony przez rodzinnych fachowców - ale przynajmniej jestem
      pewna jakości wykonaniasmile)

      Rzeczoznawca sprawdził mury pod kątem wilgoci? czy tylko to jedno pomieszczenie
      było podejrzane? jeśli tylko piwnica, to bym kupowała, tylko dociepliła potem z
      powrotem pomieszczenie, zadbała o dogrzanie i dobrą wentylację;
      I sufit tez bym dociepliła (np sufity podwieszane - sam gips karton na
      konstrukcji i pustka powietrzna ze 20cm), żeby mieszkanie było lepiej
      zabezpieczone przed utratą ciepła;
      • jogo2 Re: wytępiony grzyb - nie ma problemu? 20.05.08, 15:11
        Do omnee: Murów nie wolno ocieplać od środka niczym poza boazerią. Poddasze to
        inna sprawa.

        Babsee - serdeczne dzięki, twoje argumenty są przekonujące.

        Pozdrawiam,
        Jogo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka