Witam, z góary przepraszam bo będzie dość długie ale mam nadzieję, że ktoś
przeczyta i coś doradzi
Mój synek ma roczek, właściwie zaraz po urodzeniu zaczęły się u niego kłopoty
ze skórą, lekarz dermatolog do którego poszliśmy zalecił zmianę mleka na
Nutramigen ( nie mogłam karmić piersią) co odrobinę pomogło ale nie jakoś w 100%.
Dość szybko zaczęły się też jakieś dziwne katarki, pokasływanie i furczenia (
flagma ). Udawało nam się leczyć to przez podawanie deflegminu i oklepywania
co pomagało ale nie na długo. Starsza córka debiutowała w przedszkolu więc
lekarka te częste przeziębienia zwalała właśnie na przynoszone choroby z
przedszkola.
Antybiotyk ( ceclor)konieczny był 2 razy. Pierwszy raz w grudniu a drugi raz
właśnie teraz kończymy. Za każdym razem nie było to jeszcze zapalenie oskrzeli
ale flegmy było już tak dużo,że w każdej chwili mógł się zrobić stan zapalny.
Dodam, że z powodu kłopotów ze skórą mały cały czas bierze Zyrtec.
Kilka dni temu przeczytałam artykuł o Alergiach i tak mi się nasunęło ze to
może nie przeziębienia ale właśnie jakaś alergia. Tylko na co jeśli obawy były
już wtedy gdy mały pił tylko nutramigen ( teraz je już wiele potraw ale
nabiału nadal mu nie podaję ). Zapisałam się już do alergologa tylko co on
może mi doradzić? Na testy chyba jeszcze za wcześnie? Zyrtec już bierze?
Może ktoś ma/miał podobny problem? Dziękuję