brises73
28.06.08, 13:51
W zeszłym roku wykryto u synka lambliozę oraz grzybicę. Gdybym już wtedy
wiedziała o MO Słoneckiego tyle ile wiem teraz, nie pokusiłabym się o
farmakologiczne wybijanie lamblii. No bo co, pomyślcie - całe życie będziemy
się odrobaczać? W kółko? A kto dla nas wymyśli nowe leki, gdy te co mamy
przestana działać?
Na Biosłonym zdania są podzielone, Słonecki wręcz odradza niszczyć pasożyty,
bo w miejsce zniszczonych bardzo szybko pojawia się nowe, a zatruty organizm
wciąż będzie im sprzyjał. Janus skłania się jednak do pozbycia się pasożytów,
nim rozpocznie się zmagania z candydozą organizmu. Moje zdanie jest takie:
jeśli dolegliwości powodowane robaczycą silne np. mocny świąd, padaczki,
opóźnienia psychomotoryczne u dzieci, jakieś dolegliwości natury
neurologicznej, to warto zrobić kurację odrobaczającą jaskółczym zielem.
Słonecki rozpisał na forum Biosłone dawkowanie:
mikstura.kei.pl/forum/2501.htm
A potem rozpocząć pełną wersje MO dla wszystkich.
Jeśli natomiast nie jest aż tak źle, to od już rozpocząć MO w pełnej wersji,
od oliwy z oliwek, dla całej rodziny [jak rodzina da się przekonać, he, he].
Zacząć oczywiście od minimalnych ilości. Warto jednak zaopatrzyć się w książki
Słoneckiego, a przynajmniej tom 1, bo tam jest dużo opisów tego co będzie się
działo z naszym ciałem i jak sobie z tym radzić. I to by było na tyle, zdrówka
życzę.