mmsia
30.07.08, 21:02
Od kilku miesięcy czytam to forum - nie będę oryginalna, że
otworzyło mi oczy. Czytam, bo staram się leczyć córkę. Córka ma terz
18 miesięcy. Na początku roku przechodziła dziwną infekcję jelitową -
luźne, zielone kupy ze śluzem. Trwało to prawie 2 tygodnie,
wyleczyliśmy i był spokój do marca. Odparzenie pupy, powiększająca
się zmiana w kąciku ust. Pediatra - Pimafucort i nic poza tym.
Sterdy zaleczył na 4 dni od tego czasu borykam się z nawracającymi
odparzeniami (głównie na wargach, zaczerwienienie przy cewce,
zaczerwieniony odbyt). Wprowadziłam dietę przeciwgrzybiczą,
przeszłam na mleko Bebilon Pepti 2, ale zmiany nawracają. Córka robi
3 do 5 kup dziennie, często z niestrawionymi resztkami. Ma spory
apetyt, je dosyć zachłannie. Dodatkowo od czasu odstawienia jej w
nocy od piersi, często budzi się po kilku godzinach (zwykle około
północy) i histerycznie płacze. Robiłam badania - posiew kału w
kierunku grzybów (hodowano 7 dni i nic nie wyhodowano), wyszedł
gronkowiec w badaniu ogólnym. Byłam u homeopaty - leki Sanum
(Albicansan D5, Notakehl, Fortakehl), Staphylococcinum. Przez dwa
tygodnie nie zaobserwowałam żadnej poprawy ani też pogorszenia.
Wiem, że to za krótki czas dla izopatów, ale brakuje mi już wiary w
poprawę. Robiliśmy też badanie na pasożyty (niestety jednorazowe) -
ujemne. Przez ostatnie pół roku córka mało skoczyła na wadze - ok
300g.
Noszę się z zamiarem zrobienia badań w felixie, ale zastanawiam się,
czy leki Sanum działają również przeciw pasożytom? Czy słusznie
podaję córce Albicansan, skoro badanie nie potwierdziło tego grzyba?
Czy może profilaktycznie przeleczyć na robale, ale czym najlepiej w
tej sytuacji? Nie potrafię się w tym wszystkim już odnaleźć...
Pomóżcie doświadczone mamy