moje dziecko po ostatnim szczepieniu dostało silnej obturacji
oskrzeli, która ustąpiła dopiero po kilku godzinach (podanie leków
tylko zaostrzyło sprawę)
teoretycznie mała była zdrowa tzn. nie gorączkowała jednak miała
kaszel i katar co jednak dla pediatry nie stanowiło przeszkody a ja
dałam się naciągnąć, min. ponieważ do przychodni zmuszona byłam się
udać z resztą moich dzieci w tym z noworodkiem

obecnie pani z przychodni straszy mnie konsekwencjami
nie chcę szczepić dzieci
ponieważ mała nie jest zupełnie zdrowa i ostatnio ciągle zmagamy się
z infekcjami a to szkarlatyna a to grypa jelitowa na zmianę, w
zależności jakie okoliczności panują w szkole czy przedszkolu
w kwestii szczepień mamy zległości głównie z powodu 3
skomplikowanych zabiegów chirurgicznych ale nie tylko, niestety moje
dzieci są alergikami, pomimo regularnego odrobaczania, które
korzystnie łagodziobjawy jednak nie likwiduje zupełnie)
mam pytanie do osób, które odraczały szczepienia czy muszę się
dostosować ? ile powinno upłynąć czasu od infekcji żeby
zminimalizować ryzyko
wiem,że trzeba zmienić pediatrę, ale od tamtego czasu korzystam
porad innego lekarza prywatnie i pewnie zajmie mi trochę czasu
znalezienie rozsądnej przychodni skoro podobno to przychodnie są
obecnie odpowiedzialne za zaległości w szczepieniach (?)