mnaimmnia
06.04.09, 18:32
właśnie wróciliśmy z pomocy doraźnej bo mały od wczoraj miał męczący kaszel.
Dziś po południu był już ostry i szczekający, do tego wodnisty katar i stan
podgorączkowy. Lekarka dała zastrzyk w pupę Dexaven, a do tego Hydrocortison w
tabletkach (mam w sumie podać 3 sztuki), pyrosal, wapno. Stwierdziła początki
zapalenia krtani na tle alergicznym??? coś takiego. Charczy mu w gardle i w
nosie, myślałam że go po prostu przewiało. Aha do tego clemastinum 7 dni. Mały
bierze stale Ketotifen. Kurcze nie wiem co się stało. Nie podawałam żadnych
nowości, no chyba że to jakaś pyłkowica.
Zastanawiam się czy to nie jest końska dawka lekarstw.
Mimo ograniczonej diety raz lepiej raz gorzej, jakoś nie możemy wyjść na
prostą. I teraz jeszcze to. buuu