Witam, z góry uprzedzam, że to, co napiszę może wydawać się szalone
(ja wiem, że jest), ale po prostu nie mam wyjścia, więc proszę o
cenne rady, które mogłyby mojej córce trochę ułatwić życie.
Sprawa wygląda następująco: moja córka ma 8 miesięcy i AZS (do tego
dochodzi zatkany nosek, ale tylko w domu i też nie zawsze) i mieszka
w domu z dwoma kotami.
Robiłam jej testy biorezonansem i wiem, że ma na te koty alergię
(wyszło zarówno z sierści przyniesionej z domu, jak i test
standardowy co tam mieli). Przy tym jest też alergia pokarmowa na
ładnych parę produktów. Uprzedzając komentarze - ja w te testy
wierzę, mi biorezonans pomógł w dzieciństwie, jak nic nie pomagało,
a na dodatek po eliminacji alergenów pokarmowych, które "wyszły"
stan skóry córci o niebo się poprawił. W ogóle nie ma porównania,
więc widocznie testy był miarodajne. Ale do rzeczy.
Nie mogę usunąć zwierząt z mieszkania, bo ani one, ani mieszkanie do
mnie nie należy. Próba negocjacji w tej kwestii, jak znam
właścicielkę, skończy się wrzuceniem na bruk. Nas, nie kotów. Nie
mam się gdzie wyprowadzić. Ograniczenie poruszania się zwierząt do
części mieszkania nie wchodzi w grę, po prostu jest nierealne. Dla
przykładu, nie mogę nawet nie pozwolić im wchodzić do pokoju małej,
bo mała mieszka w wydzielonym pokoiku z innego większego pokoju,
ścianka działowa ma tylko drzwi suwane, które koty umieją otworzyć i
na dodatek w ściance jest wycięty prostokąt na kable, jakby akurat
dla kotów. Jakby tego było mało, upatrzyły sobie suwaną szafę u
małej jako legowisko

Próbowałam, rozmaite wybiegi czyniłam, ale
nie dało rady, są sprytniejsze.
No dobrze, skoro nie mam wyjścia i ani nie mogę się wyprowadzić, ani
usunąć zwierzaków, a córka ma na nie alergię, to jak mogę
zminimalizować jej reakcję? Sierść jest wszędzie. Zbieram ją szczotą
z dywanów (tak, grubych dywanów ...:/), z mebli, z ubrań. Mam
odkurzacz piorący Wodnik i nawilżacz powietrza. Koty są regularnie
czesane szczotą. Czekam tylko, kiedy będę się mogła gdzieś wynieść,
ale na razie jest to niemożliwe ze względów finansowych i pewnie
jeszcze długo będzie (minimum rok, czy 2). Co mogę jeszcze zrobić?