zetkaf
16.01.05, 11:43
Radze uwazac na to autko. Nie dosc, ze wpierdziela sie prosto pod kola, (tym
ktorzy nie wiedza, a niestety w Gorzowie duzo takich, oprocz wlaczenia
kierunkowskazu trzeba sie upewnic, ze na pasie nikt nie jedzie i ew. ustapic
pierwszenstwa, a nie wpierdzielac sie od razu na pas) ale coz, zdarza sie nie
zauwazyc innego autka (zwlaszcza przy dzisiejszym slonku), ale...
No coz, ostre hamowanie bylo, klakson wcisniety dosyc mocno (gdyby sila
hamowania byla proporcjonalna do sily wciskania klaksonu, to bym stanal w
miejscu ;), ale kobieta zauwazyla, co sie dzieje, i ze duzo jej nie
brakowalo... ale ze potem mi od idiotow pokazuje? No mowie, rozumiem, nie
zauwazyc, ale po takiej sytuacji trzeba wiedziec chociaz,co sie zrobilo zle...
Chcialem jej wytlumaczyc, bo a nuz jutro znowu dojdzie do takiej sytuacji,
nie chciala rozmawiac, stala grzecznie za mna (pare samochodow przy okazji
ominelo mnie), wsiadlem do autka, stoje, bo czerwone, kobieta wjezdza na lewy
pas i w momencie gdy zapala sie zielone swiatlo... ja ruszam, ona tez, tylko
ja znowu znosi na prawo... gdybym mial komorke, nie wahal bym sie, nie
hamowal bym, tylko dalej powolutku jechal na jedynce, a niech sie ona przed
policja tlumaczy, ale ze nie mialem, to za dlugo bym szukal telefonu...
KU.., ZABIC TYCH KRETYNOW CO MYSLA, ZE JAK WLACZA KIERUNKOWSKAZ TO JUZ SA
SWIETE KROWY I MAJA PIERWSZENSTWO!!!!!!!!
Takim zycze, zeby kiedys celowo "nie zauwazyli" duzej ciezarowki z kiepskimi
hamulcami...
A potem sie dziwic, skad tyle wypadkow... oczywiscie, z "nieprzepisowej
predkosci", zwlaszcza na I biegu...