madziaj0
10.01.11, 09:30
Hallo!Jestem nowa na forum, a mam potrzebę pogadania tak wielkiego...Chyba powinnam iść do psychologa, albo jakiegoś terapeuty...Mam chłopaka już ok.8 lat czyli bardzo długo...Na początku naszej znajomości powiedział mi, że nie może mieć dzieci(uszkodzone jądra w dzieciństwie lub okresie płodowym).Obecnie przyjmuje hormon testosteron i tak już do końca życia.Zakochałam się w nim, pozostawiłam decyzję, że chyba sama się rozwiąże....sama nie wiem, wcześniej nie czułam takiego instynktu macierzyńskiego jak teraz...A decyzji o ślubie brak...Boję się...Jak tu wybrać? Co jest najważniejsze?Chciałabym mieć swoje biologiczne dziecko...muszę coś wybrać albo on...albo rozstanie i szansa na moje dziecko(szansa, bo nie wiadomo czy się uda...).Mój chłopak akceptuje wszystkie rozwiązania, najbardziej nasienie dawcy, potem adopcja....a chyba ze mną jest coś nie tak.....Zazdroszczę wszystkim,którzy mają dzieci....nie chcę się widywać ze znajomymi, którzy mają dzieci....Dodam, że w tym roku skończę 34 lata, a mój chłopak 40.Więc nie ma na co czekać.Czy ktoś był w podobnej sytuacji i mu się dobrze poukładało????Czy ktoś z Was wiedział przed ślubem, że nie może mieć dzieci???U nas jest to pewne na 100 %.Chciałabym nawiązać kontakt z rodzinami, które adoptowały dzieci???Czy jesteście zadowolone???Czy kochacie je jak swoje własne????Zrozpaczona Madzia