Dodaj do ulubionych

Adopcja- myślę.....

31.05.07, 13:44
Mam 25 lat 1,5 rocznego synka, prawie rozwodka. Mieszkam z rodzicami obecnie i rodzenstwem w mieszkaniu 90 m do konca roku
przeprowadzamy sie do wiekszego 180 m domu na osiedle domkow jednorodzinnych.Pracuje.
Czy mam mozliwość adopcji dziewczynki 1,5 roku ktorej matka jest alkoholiczka i nie wraca do domu nawt 2 tygodnie. W tej chili
opiekuja sie Julka jej dziadkowie, babka ma stwardnienie rozsiane. matka nie robi problemow w zwiazku z pozbawieniem praw
rodzicielskich. Bardzo chetnie by sie malej pozbyła.
Jakie musze spełnic warunki.
Czy to bardzo zagmatwane?
Gdzie musze sie udać?
Obserwuj wątek
    • licia Re: Adopcja- myślę..... 01.06.07, 11:14
      Magda,
      musisz otrzymać kwalifikacje w ośrodku adopcyjnym - to po pierwsze. Musisz mieć
      z pewnością uregulowaną sytuację rodzinną - czyli być albo mężatką, albo
      kobietą wolną. Z pewnością ośrodek będzie sprawdzal, dlaczego rozpadło się
      Twoje małżeństwo i jakie są Twoje możliwości stabilnego wychowania dwójki
      dzieci.
      A po drugie musisz uzasadnić, dlaczego dziecko miałoby być powierzone właśnie
      Tobie. No i jeśli znany jest ojciec dziecka, to on również musi zostać
      pozbawiony praw rodzicielskich lub sie ich zrzec.

      Obawiam się, że ośrodek i sąd mogą miec wątpliwości co do stabilności Twojej
      sytuacj życiowej - czyli niedawnego rozwodu, który jest niewątpliwie trudnym
      wydarzeniem dla Ciebie i dla Twojego syna.
    • licia Re: Adopcja- myślę..... 01.06.07, 11:24
      Tak jeszcze inna myśl mi przyszła do głowy - nawet gdybyś nie uzyskała
      kwalifikacji albo nie miała szans na adopcję dziewczynki, to z pewnością
      znajdzie się rodzina, która ją adoptuje - nie jestem pewna do kogo należałoby
      zgłosić się w takiej sytuacji, pewnie do opieki społecznej? Żeby ustaliła jakie
      są warunki w których żyje dziewczynka...
      • magda210682 Re: Adopcja- myślę..... 01.06.07, 23:28
        A czy jest mozliwosć taka że jej dziadkowie przejmą nad nia opieke i to oni zadecyduja z własnej woli ze wrazie jakby co to powiezaja mi opieke nad mała? mam nadzieje ze zrozumiale w miare napisalam.
        • licia Re: Adopcja- myślę..... 04.06.07, 11:58
          Magda,
          zapewne sąd przychyliłby się do tego, żeby dziadkowie byli rodziną zastępczą
          dla wnuczki, ale raczej nie żeby ją adoptowali...choć jeśli nei są ze względu
          na stan zdrowia się nią zając, to może być problem.
          Zapewne, jeśli rodzina nie jest w stanie się nią zająć, najlepiej byłoby, gdyby
          dziewczynka trafiła do adopcji. Zakładam, ze jeśli jesteś - ty i Twoja rodzina -
          z nią emocjonalnie związana, to jest szansa, że trafi pod wasza pieczę.

          Nadal pozostaje tylko kwestia tego, ze ty adoptowac w obecnej sytuacji
          wlasciwie nie mozesz - bo pozostajesz w zwiazku małżenskim, a chcesz adoptowac
          sama.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka