Dodaj do ulubionych

Mały Sebastian

02.04.08, 13:23
Witam wszystkich. Sebastiana poznałam w szpitalu. Mój niespełna 3-
letni synek rozciął wargę tak niefortunnie, że musieliśmy spędzić
noc na oddziale chirurgii dziecięcej. Na sali z moim synem leżał
mały chłopczyk, trudno określić ile ma lat, nikt nie chce mi
powiedzieć. Jego wiek oceniam na około 2 latka, ale to tylko na
podstawie obserwacji. Wiadomo, dzieci różnie się rozwijają.
Sebastian w szpitalu jest ok. 3 tygodnie z powodu złamania prawej
nóżki- konkretnie udo i leży z rozwierconym kolankiem na wyciągu.
Tzn. nóżka „na wieszaczku” jak to określił mój syn i do tego
przywiązane ciężarki. Nie mam pojęcia jak to fachowo opisać. W
kwestii chirurgii dziecięcej moje wiadomości są minimalne. Nie wiem
dlaczego tak, a nie w gipsie i pewnie się nie dowiem. Ochrona danych
osobowych i takie tam- wszyscy wiemy…Na domiar złego maluszek
urodził się z rozszczepem kręgosłupa, ale sądząc na podstawie blizn
na jego prawym bioderku jest już po kilku operacjach i ten etap ma
już za sobą. Ale zostały odleżyny… Nie wiem również czy może
chodzić, czy jest sparaliżowany od pasa w dół- otrzymałam sprzeczne
informacje…Lekarze mówią, ze może będzie chodził, opiekunki, że
prawdopodobnie całe życie spędzi na wózku inwalidzkim. Ale to też
wiadomości z drugiej ręki…
Sebastian jest sprawny umysłowo, intelektualnie rozwija się
prawidłowo.
Jest bardzo pogodnym dzieckiem, małym, ślicznym blondynkiem o
anielskiej buzi…i bardzo „łapie za serce”…
Po co piszę? Bo mnie też „złapał za serce”. Długo czekaliśmy z mężem
na nasze dziecko biologiczne i niejednokrotnie myśleliśmy o adopcji…
Ale Sebastian jest dzieckiem niepełnosprawnym. Nie znaczy to ,że
jest gorszy niż inni- przecież każdy z nas może być dotknięty
kalectwem… Ale taka adopcja wiąże się z ogromną odpowiedzialnością,
z rezygnacją z pracy, z odpowiednią sytuacją materialną rodziny-
Sebastian wymaga ciągłej rehabilitacji. Stąd moje i męża rozterki.
Poza tym wyrażenie chęci adopcji Sebastiana nie oznacza, że
będziemy mogli to uczynić. Procedury adopcyjne są skomplikowane i
długotrwałe. Wiem, ze to wszystko nic…
Nie ukrywam, ze mąż ma więcej wątpliwości niż ja .… Takiej decyzji
nie podejmuje się pod wpływem emocji. No i finansowo….
Dowiedziałam się, ze mały jest przeznaczony do pełnej adopcji,
zgłoszony i czeka na rodzinę. Wiele osób czyta wiadomości na forum-
może rodzina która otrzyma możliwość adoptowania Sebastiana też?
Proszę Boga codziennie o dobry dom dla Sebastianka i ulgę w jego
cierpieniu.
Proszę o każdą informacje. Może osoba pracująca w ośrodku adopcyjnym
powie mi, czy dziecko z problemami Sebastiana ma szansę na adopcję?
Może ktoś wie o kim piszę, tak osobowo. Nie jestem upoważniona do
szukania małemu rodziny, wręcz przeciwnie- opiekunki patrzą na moje
zainteresowanie niechętnie…. Nie chcę tez wyciągać od nikogo
informacji chronionych ustawą o ochronie danych osobowych. Po prostu
chcę jakoś pomóc Sebastianowi, a nie bardzo wiem jak…. Na razie
zanosimy do szpitala soczki, serki, zabawki… ale dla takiego szkraba
najważniejsza jest mama, tata i kochająca rodzina….
Mały teraz jest w szpitalu, ale na stałe przebywa w Ośrodku
Opiekuńczo –Wychowawczym dla Dzieci. Placówka współpracuje z
Publicznym Ośrodkiem Adopcyjno- Opiekuńczym w Sosnowcu na ul.
Krzywej. Proszę o zainteresowanie i refleksję- może ktoś czeka na
dziecko właśnie w tym ośrodku?
Obserwuj wątek
    • dyszka4 Re: Mały Sebastian 02.04.08, 19:30
      WKLEJAM Z BOCIANA Wysłany: 22 03 2008, 15:25 PRZEZ ktbs:

      "Sebastian i Wiktoria znaleźli już swoich rodziców właśnie dzięki
      Bocianowi;
      łzy wzruszenia już były może kiedyś Mama lub Tata pochwalą się na
      forum swoimi pociechami, gorąco pozdrawiam"

      PODAJĘ LINK:
      www.nasz-bocian.pl/modules.php?name=Forums&file=viewtopic&t=23236&postdays=0&postorder=asc&&start=22
      5

      Inkajad napisz proszę, jak jest z Sebastiankiem? Znalazł już dom czy
      nie? Patrząc na datę postu napisanego przez ktbs na Boćku to tak,
      ale Twój post jest późniejszy i twierdzisz, że maluszek ciągle
      czeka...Dodam jeszcze, że Twój list o pomoc Sebastiankowi jest też
      zamieszczony na stronach Bociana z datą 20.03.08r. Został tam
      zacytowany przez Madźkę.
      Pozdrawiam!
    • inkajad Re: Mały Sebastian 03.04.08, 07:58
      Mam wątpliwości czy chodzi o "mojego Sebastianka"- myślałam, ze nie-
      ale teraz juz sama niewiem. Czekam na odpowiedz, o którym
      Sebastianku była mowa. Ale z tego co wiem, to mały nadal jest w
      szpitalu samiuteńki... Jak tylko sie dowiem, zaraz napisze. Bardzo
      dziękuje za zainteresowanie...
      • dyszka4 Re: Mały Sebastian 03.04.08, 12:37
        Dziękuję za odpowiedź.
        Umieszczam małe sprostowanie - nie udaje mi się wkleić całego linku -
        informacje o Sebastianku są dopiero na stronie 16 w wątku DZIECI
        poszukują RODZICÓW!!!

        > Mam wątpliwości czy chodzi o "mojego Sebastianka"<
        Mam nadzieję, że informacje dotyczą tego samego Sebastianka i, że
        malutki ma już nowych rodziców smile




    • inkajad Re: Mały Sebastian 03.04.08, 13:22
      Sebastianek z listu "ktbs" na naszym bocianie" i mały Sebastian z
      mojego listu to dwie różne osóbki. To potwierdzona informacja. Choc
      ciesze się, ze inne dzieci znalazły rodziców- troszke mi smutno, że
      nie to "mój" Sebastianek... Ale wierzę w to, ze mały znajdzie swój
      dom ... Sama niewiem, jak mu jeszcze pomóc...
      • dyszka4 Re: Mały Sebastian 07.04.08, 20:17
        Przykro mi ogromnie, że to nie ten sam maluszek sad(( Mam nadzieję,
        że wszystko skończy się dobrze i Sebastianek znajdzie kochających
        rodziców i ciepły dom pełen miłości...
        >Sama niewiem, jak mu jeszcze pomóc...<
        Myślę, że już zrobiłaś wiele! Sporo osób zagląda na to forum i na
        strony Bociana. Może Twój list przeczytają przyszli rodzice
        Sebastianka?! Życzę mu tego z całego serca!!!
    • inkajad Re: Mały Sebastian 04.04.08, 14:43
      Pragne jeszcze dodać, ze maluszek może sam siedzieć. Pielęgniarki
      opiekujące sie Sebastiankiem twierdzą, ża mały porusza nóżką, która
      nie jest na wyciągu w tej chwili. Ja mam nadzieje, ze gdyby tylko
      Sebastian miał kochająca rodzinę postepy w rehabilitacji napewno
      byłyby większe... Nie za bardzo znam sie na rozszczepach
      kregosłupa ,ale mogę napisać,że gdyby nie blizny na bioderku- to nie
      wiedziałbym, że mały urodził sie z taka wadą. A wiem, że rozszczepy
      mogą mieć dużą cięższą postać- niestety. Dowiedziałam sie również,
      że maluszek za wyjatkiem tej drobnej niedyspozycji jest zupełnie
      zdrowy i pochodzi ze zdrowej rodziny. Pozdrawiam. Inka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka