koza_w_rajtuzach
30.01.14, 12:02
...
Na pewno więcej nie zakupię popcornu, który przyrządza się w mikrofali.
Kupiłam dziś w Biedronce popcorn "Na maxa". Pociąga się go z dwóch stron za języczek, kubełek się rozkłada i wkłada się go już w tym kubku na 2-4 minuty na środku mikrofalówki (czytałam instrukcję i działam wg niej).
Czas wypośrodkowałam, czyli ustawiłam 3 minuty, po czym wyszłam z kuchni, ale słyszałam, że popcorn pęka jak należy. Nagle syn mnie zawołał, że coś się z mikrofalówki dymi, myślałam, że może po prostu miejscami trochę się zwęglił popcorn, ale kiedy otworzyłam mikrofalówkę, to moim oczom ukazało się opakowanie całe w płomieniach. Paliło się naprawdę konkretnie. Ręcznikiem wywaliłam zawartość na podłogę (popcorn powypadał, miałam podłogę w ogniu, ale udało mi się to jakoś wodą ugasić.
Doświadczenie niemiłe, także ostrzegam, że takie coś może się wydarzyć, nawet jeśli robi się dokładnie tak jak jest w instrukcji.