asia_i_p
24.02.14, 15:09
Coś ja nie mam ostatnio szczęścia do Allegro.
Zamówiłam wózek przez Allegro, przesyłka kurierska pobraniowa. Dobrałam tak termin zamówienia, żeby obiecany 10-dniowy termin dostawy przypadał w tygodniu, kiedy obydwoje z mężem mamy urlop i robimy remont, dodatkowo w mailu do sprzedającego bardzo poprosiłam o dostawę w ramach tego tygodnia - odpisał, że nie ma sprawy.
Pod koniec tego tygodnia zadzwonił, że z przyczyn niezależnych od niego (kolega chory) wózka wysłać nie mógł. Mówię mu, że mam problem, bo mieszkam na trzecim piętrze bez windy i w siódmym miesiącu ciąży nie wciągnę tam tego wózka, kiedy mąż jest w pracy. Zapewnił, że kurier ma obowiązek wózek wnieść, powściągnęłam uwagę, że to niestety ja, a nie on, będę musiała o to z kurierem negocjować. Powiedział, że na 95% wyśle w poniedziałek, czyli dzisiaj. Powiedziałam mu, że OK, ale niech wyśle na pewno, bo potem wyjeżdżam na resztę ferii i będzie problem.
Dzisiaj zadzwonił, że z przyczyn od niego niezależnych dzisiaj wysłać nie może, na 95% wyśle jutro. Ponieważ tymczasem termin wyjazdu przesunął mi się o dzień, więc się zgodziłam, ale uświadomiłam, że jak do środy nie dojdzie, to jest problem, bo po powrocie z ferii wracam do pracy i przez większość dnia nikogo nie ma w domu. Przyznał, że rzeczywiście problem, bo on na kuriera nie ma wpływu, obiecał, że się postara, wyjaśnił, że nigdy nie ma takich problemów, po prostu na mnie trafiło (udało mi się nie powiedzieć, że jakoś mojej sytuacji to nie poprawia), że nie lubi takich telefonów.
No i mam dylemat, co robić, jeśli on go jutro nie wyśle. Możliwości widzę takie:
- zmieniam adres wysyłki i proszę o pomoc teściów/ macochę - przyznam, że bardzo mi się to nie uśmiecha, nie lubię zawracać ludziom głowy;
- robię się wredna, pozwalam mu to wysłać i jak trafi, to trafi, a jak nie trafi, wyjaśniam, że z przyczyn ode mnie niezależnych odebrać nie mogłam (i zapewne wystawiamy sobie po negatywie);
- daję mu wybór - rezygnacja z transakcji albo zapewnienie takiego typu przesyłki kurierskiej, który gwarantuje doręczenie po południu albo w weekend.
Z jednej strony faceta mi żal, dotychczas same pozytywy, rozkręcają chłopaki biznes, jest kontaktowy, uprzejmy i mam wrażenie, że szczery. Z drugiej strony, razi mnie fakt, że facet rozwiązanie problemu, który powstał całkowicie po jego stronie, zostawia mnie, a sam oczekuje zrozumienia.
Co mi radzicie z tym zrobić?
-