Dodaj do ulubionych

dom czy duze mieszkanie w centrum?

14.01.06, 08:28
co bycie wybraly dom pod warszawa, czy mieszkanie w centrum spore, z tarasem
itp....pytanie w szczegolnosci do emam mieszkajacych w domu.
jak to jest czy jest duzo pracy przy takim domu?czy to sie oplaca?jakie macie
odczucia?nie przeszkadza wam ze wszedzie jest daleko?
bo ja niedlugo bede musiala wybrac, i szczerze mowiac wolalabym mieszkanie
(wszedzie blisko, o niczym mysle typu dach, plot-myslec nie musze, mniej do
sprzatania, jako minus -czynsz)
Obserwuj wątek
    • ania.freszel Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 08:48
      Mieszkam w domu z ogrodem, na Starym Bemowie, wczesniej mieszkalam z rodzicami
      w Centrum.
      Powiem Ci tak: wszystko ma swoje wady i zalety. W Centrum prawie wszedzie
      blisko , dojazd nie dluzej niz pol godziny. Ale z drugiej strony chałas i tlum
      ludzi a ja osobiscie tego nie lubie.
      Jak sie mieszka w domku nie masz z dolu i z gory sąsiadów ktorym przeszkadza
      dziecko, albo to ze bierzesz kąpiel o 12 w nocy. I zawsze w lato mozna zrobic
      grilla w ogrodzie. Latem jest cudownie - sporo pracy owszem, ale jesli ktos to
      lubi... Poza tym cisza i spokoj. No i nie placi sie czynszu tak wiec oplaty
      mamy naprawde niewielkie.
      Z drugiej strony wszedzie daleko i bez samochodu byloby nam b. ciezko. A
      autobusem do Centrum jakies 40 min. mimo ze swietne połaczenia. Poza tym strach
      wyjechac bo zlodzieje, rok temu wlamali nam sie do garazu, gluche telefony. No
      ale wiadomo wszedzie dzis trzeba uwazac.
      Ja osobiscie nie zamienilabym sie na zaden apartament w Centrum, inna sprawa ze
      jak jade "do Warszawy" jestem chora na sama mysl o tym pospiechu i chamstwie na
      drodze
      • inia25 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 08:56
        Mieszkam w domu w jednej z warszawskich dzielnic. Z chęcią już niedługo
        przenoszę się do mieszkania. W domu jest sporo pracy. Zima musisz odsniezac
        przylegly do ogrodzenia chodnik, bo straż miejsak wlepi mandat. Cos sie zepsuje
        naprawiasz sama i inwestujesz sporo kasy. O ogrzewaniu i jego kosztach t o juz
        nie wspomne..... Domu na dłuzej nie mozesz zostawic samego... Ale sa plusy,
        mozesz na tarasie pic kawke w szlafroku, nikt cie nie podglada. Masz spokoj od
        wspomnianych sąsiadów.
        Obie strony maja plusy i minusy.
        Ja wybrałabym Warszawe i mieszkanie.
    • kawka791 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 09:42
      Nie mieszkam w centrum ale w bloku od 8 lat,a wcześniej mieszkałam w domu na
      wsi i właśnie tam się najlepiej mieszkało.Dzieci w każdej chwili mogą wyjść na
      podwórko, można zaprosić spore grono znajomych którzy zachowują się głośno i
      nikt się nie czepia.Jednak w bloku płacisz czynsz i nic cię nie obchodzi a w
      domu jak coś się stanie to musisz sama to naprawić i czasami słono
      płacisz.Jednak teraz wybrałabym DOM

      Powodzenia
    • sowa_hu_hu Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 09:51
      tylko dom!!! jesli masz samochód... nie da sie porównac mieszkania w centrum do
      domu... no chyba ze ktoś lubi huk miasta...
    • e5121 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 10:50
      A po co w Centrum miasta? Jest piękny Zoliborz, Mokotów (choćby okolice
      Belwedreskiej i Krasickiego z parkami) i nie masz huku i masz blisko do
      Centrum. Ja mieszkam prawie cały czas na Bródnie, ale przyjdzie czas,że mimo
      sympatii rzucę je w cholerę nawet dla mniejszego mieszkania w w/w
      dzielnicach.Niedobrze mi się robi jak muszę rano przedzierać się przez
      zakorkowane mosty.Czasem i godzina to mało.Teraz kupujemy ostatnie choć duże i
      ładne mieszaknie na Bródnie. Ale to już ostatni raz.
    • kalina_p nigdy, przenigdy w centrum... 14.01.06, 10:56
      chyba, że jestes takim typem człwoieka, który wytrzyma w centrum. ja mieszkałam
      2 m-ce w centrum Warszawy i uciekałam, gdzie pieprz rosnie, byle dalej od
      spalin, halasu, tłoku, betonu...
      • syla113 Re: nigdy, przenigdy w centrum... 14.01.06, 11:04
        ciezki wybor....a jak z dziecmi , moj synek jakbym wybrala mieszkanie w
        warszawie bedzie mial bliziutko do podstawowki, gimnazjum, liceum ze o studiach
        (na ktore mam nadzieje pojdzie)nie wspomne, bez autobusow itp, a w domu to
        jedna osoba musi dzieci wozic i przywozic wiec jak ma pracowac?chyba ze dzieci
        beda sie szwedac gdzies albo siedziec w jakiejs swietlicy dopoki mama lub tata
        pracy nie skoncza.....nie chyba jednak mieszkanie, a mozna takie kupic ze ma
        sie taras i nikt tez nie widzi i mozna w szlafroku kawke pic
        • sowa_hu_hu Re: nigdy, przenigdy w centrum... 14.01.06, 11:11
          czym innym jest tez mieszkanie w samym centrum a dzielnicy takiej bardziej
          spokojnej , cichej...
          ja nie wyobrazam sobie np mieszkania przy Alejach w Krakowie - jakas masakra...
          natomiast tutaj gdzie mieszkam teraz jest cisza , dojazd do centrum super!
          ale i tak jakbym miła wybierac wybrałabym dom! ale tez oczywiście nie na jakimś
          wypi..wie (ups) - tyle że ja nie mam prawa jazdy...
          • kalina_p ano 14.01.06, 12:44
            pewnie, dom to juz jakis klopot - dowożenie, brak blisko szkoły/kina/kolegów
            itd...
            Ale ja osobiscie nie moglabym za zadne skarby mieszkać w Centrm. Jakaś
            dzielnica spokojna, jak warszwskie Bielany, to co innego. I nie chodzi tu o
            taras czy cos takiego, tylko wyobrax sobie, że z tego mieszkania czasem
            wychodzisz...gdzie? Na najbardziej ruchliwe skrzyzowanie, w huk, hałas, smród,
            tłumy spieszacych sie białych kołnierzyków...fuj.
            Fajne mieszkanie w spokojnej, zielonej okolicy z dobrym dojazdem to jest jak
            dla mnie najlepsze rozwiązanie.
            Na dom sie szykuje na emeryture chyba dopierowink

            Poza tym na spokojtch"poddmiejskich" prawie osiedlach sa szkoly, przedszkola, a
            dojazd do uniwersytetów itd. nie najgorszy, jak poszukasz. A dzieci, jak pójda
            na studia, to sie juz pewnie i tak z domu wyniosawink))
    • clk Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 11:27
      Ja mam cos pomoiedzy wink
      Mieszkam w Gdyni, w "szeregowcu". 2 pietrowym, my mieszkamy na dole w 3
      pokojowym mieszkanku. Mamy ogrodek, jest bezpieczne, bo sasiadow niewiele, a
      caly teren jest zamkniety.
      To akurat cos dla mnie pomiedzy - dom odpada, mieszkanie tez ciezko.
    • burza4 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 12:32
      zależy co dla ciebie jest ważniejsze - czy komfort typu cisza, przestrzeń, czy
      komfort typu sklep/szkoła w zasięgu ręki

      moi znajomi właśnie zrezygnowali z domu pod Warszawą na rzecz mieszkania w
      mieści, mimo, że mieszkanie jest o wiele droższe. Powód - codzienne dojazdy -
      od 1,5 do 2 godzin w jedną stronę. Dzieci trzeba dowozić do szkoły, albo
      opłacać prywatną (bo szkół na nowych osiedlach brak i dzieci uczą się na
      zmiany), jest problem z opieką (dziecko zachoruje, babcię trzeba
      dowieźć/odwieźć, bo np. do autobusu 2 km na piechotę). Zakupy z dziećmi, wizyta
      u lekarza, głupie kino - to cała wyprawa. Córka innych - dojeżdza sama do
      liceum w Warszawie - wstaje o 6 rano, wraca o 6 wieczorem. Życia towarzyskiego
      brak, bo koledzy w Warszawie, dzieci są trochę wyalienowane, chyba, że dom na
      osiedlu młodych rodziców.

      Co do opłat - to nie wiem, czy czynsz jest wyższy niż koszty utrzymania domu
      (tym bardziej wlicając w to naprawy na twój koszt). Bez tych napraw - wychodzi
      nam średnio ok. tysiąca zł miesięcznie za dom.
    • mamamonika Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 12:44
      My budujemy dom, ale w mieście. W cichej okolicy, ale do centrum - rzut beretem
      nawet nie jest...
      W Warszawie trzeba wybrać - albo dom i dalekie peryferia, albo miasto, ale
      mieszkanie. My z mężem mamy taka pracę, że moglibyśmy mieszkać na Łysej Górze,
      ale logistyka związana z dzieciakami nawet teraz, jeszcze w blokowych realiach
      nie jest łatwa i trochę czasu zajmuje...
      Ja wybrałabym jednak dom, ale w miejscu, w którym dostępna jest przynajmniej
      podstawowa infrastruktura umożliwiająca dzieciakom jako taką samodzielność -
      szkoła, przedszkole, dobra komunikacja, jednak większe skupisko - nie
      chciałabym skazać dziecka na samotne dzieciństwo bez kolegów. Na pewno w Wawie
      takie marzenia by się realizowały dłużej - takie miejsca są w cenie...
    • carminamama Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 13:28
      Ja mieszkalam 7 lat w samym centrum warszawy, potem 2,5 roku na totalnej wsi w
      lesie pod warszawa i teraz od 2 miesiecy w malym miasteczku w malej otoczonej
      zielenia kamienniczce...i moge stwierdzic ze wszystko ma swoje wady i zalety.

      1. mieszkanie w miescie w centrum :
      wszedzie blisko, dzieki czemu ja czesto biegalam na wystawy, koncerty wernisaze
      i mase innych imprez kulturalno rozrywkowych.
      wady duzo roznych sasiadow nie zawsze fajnych, smród, zima wstretne błoto,
      latem smog i smrod psich kup pod sama brama (Marszałkowska), do parku daleko a
      i w nim tłum ludzi, dzieci i psow, hałasy za sciana
      ....dla rodziny z dzieckiem takie mieszkanie jest uciazliwe dla aktywnego
      singla idealnesmile))

      1. wies:cicho, w nocy wreszcie prawdziwa ciemnosc, dziecko cale dnie w
      ogrodzie, mozna sie opalac, grilowac, imprezowac do woli, mielismy wlasne
      drzewka owocowe, basenik dla małej, ziemie doniczkowa z wlasnego kompostu, i
      planowalismy zrobic z sasiadem domowa wedzarnie na swiateczne szynkismile latem w
      domu wszystkie okna pootwierane czasami wlatywaly nam nawet ptakismilechodzilismy
      do lasu na jezyny i poziomki i jagody, zawsze mielismy pelne wazony roslin w
      domu, piekna wiosna i lato.
      wady: smutne zimy, wszedzie daleko, niemaz w pracy ja sama bez samochodu
      czulam sie jak totalny wiezien, zima i jesienia nikt nie chcial nas odwiedzac
      ze strachu ze nie przejedzie przez błoto i sniegi, w czsie silnych jesiennych
      burzy drzewa lamaly sie jak zapalki, maz kiedys siedzial godzine na parkingu na
      trasie bo bal sie wjezdzac do nas droga wzdłuz lasu,czesto z tego powodu nei
      mielismy telefonu albo pradu (czasami 2 razy na miesiac)zanim naprawiaja mija
      dzien do 3 nawet.
      no i oczywiste koszenie, grabienie, ale to drobiazg bo mozna kogos tanio
      zatrudnic. Z tym naprawianiem to tez bez przesady...w kadzym domu cos sie robi
      w bloku tez, jak jest dobrze zbudowane to naprawia sie raz na kilka lat, dach?
      płot? naprawde o ile nie jest to stary dom to nic sie z nimi nie dziejesmile no
      nam dzieciął wyrąbał dziore na gniazdo na tarasie ale to jedyna naprawa w ciagu
      2 latsmile.A kot nam wrzucal żywe jaszczurki i myszy przez oknowink
      Dla mnie nie do zniesienia byla ta izolacja, w miescie to pogawedze w sklepie,
      to zalapie sie na jakies uliczne przdstawienie, zycie samo cie w ciaga, na wsi
      jest cisza i zeby cokolwiek zrobic trzeba wiecej incajtywy(zwlaszcza z
      dzieckiem)zrobic cala wyprawe, zaplanowana i przemyslana (mieszkalismy 30km od
      warszawy). Za to swietnie sie rozmysla i medytujesmile))

      3. Teraz male miasteczko, troche malo rozrywek, ale chcociaz pogadac z ludzmi
      mozna, komunikacja z warszawa dobra, plac zabaw dla dzieci jest, plaza też (nad
      Narwia) jakies sezonowe imprezy tez, duzo zieleni i wszedzie blisko na lono
      natury, sasiadow malo i wszystkich znam...

      Mi brak wsi, ale juz wiem ze nigdy nie wyprowadze sie tak daleko od miasta lub
      na tak odludne miejsce (mielismy:prawie wcale sasiadow, sklep 3 km dalej, 4
      autobusy na dzien i to 1,5km od domu, do kolejki WKD 4,5km trasa bez pobocza i
      bez chodnika, tiry smigaja aż miłosad)
      Idealne (dla mnie) bylo by mieszkac blisko duzego miasta (max.godzina drogi
      nawet w korkach) w malym ładnym miasteczku (przedmiescia duzego miasta wydaja
      mi si ebardziej bezosobowe i bez duszy) ale w domu z ogrodemsmile))blisko placow
      zabaw, przedszkola, szkoły, basenu itp. bo rzeczywiscie jezdzenie godzine z
      kazda duperela moze wykonczyc...a ja i tak prace mam wykonywana w domu.
    • 76kitka Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 13:31
      my wybraliśmy dom na Wsi. Myślę, że musisz się zastanowić nad tym jak i gdzie spędzacie czas, jakie macie obowiązki, gdzie pracujecie. Mieszkanie w pewnym oddaleniu od miasta niesie z sobą pewnie niedogodności: dalej do sklepu, poczty, kina. Bez samochodu ani rusz, co za tym idzie wzrosną wydatki na benzynę i pewnie ochronę domu. Zyskasz za to spokój, ciszę, może ptaszki i zwierzątka (ja mam mieszkam pod lasem), nikt Ci nie będzie wiercił, ani walił młotkiem. Co do chodzenia koło domu, to narazie mamy spokój dom stoi 3 lata, więc narazie wszystko ok.
    • glusiowa Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 14:20
      Wszystko zależy jakim jesteś typem człowieka : wolisz miasto czy wieś. Ja
      wybrałam centrum miasta, mieszkałam już w domu w małym miasteczku i w
      Warszawie na peryferjach miasta prawie jak na wsi i ja dziekuje za te dojazdy
      wszędzie daleko mimo że to niby W-wa.Zależy też w jakim wieku dzieci masz ;
      z małymi nim pójdą do przedszkola i szkoły to lepiej w domu pod miastem pod
      warunkiem że masz stały dostęp do samochodu(choroby,lekarz).Potem jak pójdzie
      do przedszkola,szkoły to kłopot z dowozem itd.
    • 18_lipcowa Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 14:29
      wprawdzie marzę o piciu porannej kawy w ogródku pod jabłonką ( ehehe ) ale na
      dzien dzisiejszy wolę super mieszkanie w centrum.
      • dzindzinka Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 15:00
        Co kto lubi. Osobiście chyba nie mogłabym mieszkać w bloku, a w Centrum to już w
        ogóle. Ilekroć nocowałam u teściowej mieszkającej w dużym mieście nie mogłam
        zmrużyć oka od hałasów ulicy (jestem przyzwyczajona do głuchej ciszy). Pewnie
        miałam pecha, ale często budziły mnie odgłosy pijackich imprez, jakieś typy
        darły się przeraźliwie na całe osiedle. Mieszkam w domu całkiem niedaleko
        centurm miasta. Nie pracuję, więc sama sprzątam, gotuję, uprawiam mały ogródek i
        się nie nudzę.
        • 18_lipcowa Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 15:44
          A ja nie lubię ciszy z kolei.
          Dobrze sie czuję jak jest głośno i jasno.
    • adsa_21 mieszkałam w domu przez 3 lata... 14.01.06, 15:32
      kiepska sprawa.
      Mnostwo sprzatania, remontow, praca w ogrodzie, bez przerwy trzeba sprawdzac
      czy dach nie przecieka czy piec dziala itp, itd
      Wole mieszkanko w bloku...choc niekoniecznie w centrum. ten halas, smrod
      spalin, tlok - to nie dla mnie.
      Teraz mieszkam w bloku, w 3-pokojowym mieszkaniu. Do centrum mam 15 minut
      metrem - i to bardzo sobie chwale.
    • kayah73 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 15:54
      Tylko i wylacznie dom. Nienawidze betonu, smrodu i tlumu. Do egzystencji
      niezbedna jest mi zielen. Prace przy domu, w ogrodzie po prostu lubie, pomimo,
      ze wszsytkiego sie sie z mezem uczymy, jako ci wychowani w mieszkaniach w
      bloku. Do miasta jezdze bardzo rzadko, nie pamietam kiedy ostatnio bylam. Do
      zakupy do najblizszego sklepu na peryferiach, czasami do najblizszego
      hipermarketu.
      Bylabym nieszczesliwa jakbym musiala wrocic do miasta.
      Ale to ja.
    • figrut Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 16:25
      Ja ZDECYDOWANIE jestem za domem. Mialam mieszkanie, ale wlasnego domu nie
      zamienila bym juz na zadne, nawet ogrooomne mieszkanie.
    • dominika8 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 17:08
      mamy mieszkanie w fajnym miejscu Wawy-Żoliborz, ale na dniach chcemy kupić
      działkę i wynieść się stąd gdzie pieprz rośnie. Domek, ale nie na znów takich
      peryferiach, to nasze marzenie od lat.
      W bloku nienawidzę tej atmosfery-niby anonimowość, a wścibskie baby wiedzą
      wszystko-schudłaś, utyłaś, masz nowy samochód, wyjeżdzasz na weekend, masz
      podkrążone oczy itd. Nie cierpię tych świdrujących oczek w windzie. Tego, że
      jak uśpię dziecko, to sąsiad o 20.30 zaczyna kuć ścianę, tego że nie mogę się
      pokłócić z mężem, bo każde słowo słychać. Tego, że jak przyjadę później to nie
      mam gdzie postawić samochodu i zapylam w nocy przez pół osiedla, bo jak
      postawię źle, to w najlepszym wypadku wezwą straż miejską, bo że rysują
      gwoździem to normalne. Koniec z podwyżkami czynszu co kwartał, nie wiadomo za
      co? Płacę czynsz remontowy-140 zł, a klatki wyglądają jak lepsze slamsy. A że
      mam wszędzie blisko? ale gdzie blisko? do sklepu na dole, gdzie na wszystkim
      przepłacam jakieś 30%, więc i tak wsiadam w samochód i jadę do supermaketu.
      Chcę mieć domek i wolność-poranna kawka na tarasie, grill ze znajomymi,
      ulubione krzewy w ogrodzie, koniec ze spacerami z psami-otwieram drzwi i lecą
      na ogród itd Poza tym przestrzeń w domu, garderoby, a nie upychanie wszystkiego
      kolanem w szafie.Kominek, piaskownica dla dziecka itd
      dla mnie wybór jest jasny
    • clk Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 17:13
      Ja dodam, ze mieszkalam cale zycie w domku. I wcale mnie nie ciagnie.
      Mieszklam niby blisko centrum ale...
      Do liceum jechalam ponad godzine. Do miasta? Minimum pol godziny, taksowka -
      majatek. Jako dla dziecka - fatalnie - wozenie przez mame/tate, bo nie bylo
      czasem innej mozliwosci.
      "Wolnosc"? To ja wole moja obecna wolnosc. Na naszej ulicy WSZYSCY sie znali. I
      wszyscy wszystko wiedzieli. Tylko jak doszlo do wlaman, nikt nic nie widzial...
    • tuskas Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 20:48
      Od urodzenia mieszkam w Warszawie.
      Do 6 rż mieszkałam na Bródnie. W bloku, w kawalerce z rodzicami i młodszą
      siostrą. Dobrze, że nas tylko tyle było.
      Potem przez ponad 20 lat mieszkałam z rodzicami w bloku na Chomiczówce. Tu dużo
      lepiej, mimo bardzo bliskiego sąsiedztwa lotniska Bemowo, 3 pokoje, balkon,
      zaciszne podwórko, blisko do lasu, do Kampinosu. No i bardzo dobry dojazd do
      Warszaway.
      Teraz mieszkam w Centrum Wawy, niedaleko kina Femina. Akurat tutaj mamy
      mieszkanie i właściwie nie mamy jeszcze wyjścia, musimy tu mieszkać. Jasne -
      wszędzie dobry dojazd, blisko do kina, teatru, nawet supermarketu (bo przecież
      wybudowali arkadię), jak się człowiek uprze to nawet park na spacer się
      znajdzie.
      Ale ten hałas, ze spacerami naprawdę nie jest tak łatwo, zakupy są drogie, a i
      tak nie ma tego, co z reguły potrzebujemy (często moi rodzice na Chomiczówce mi
      coś kupują), mało drzew, ptaków, zwierząt, świeżego powietrza.
      Marzy mi się mieszkanie, a najlepiej dom, poza Warszawą. Na wsi. A przynajmniej
      w małym miasteczku...
    • ania.silenter właśnie zamieniłam mieszkanie na dom pod Wa-wą 14.01.06, 20:49
      i chwalę sobie. Do pracy w centrum mam 45 minutsmile.
      pozdrawiam
    • betty_julcia Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 14.01.06, 22:14
      Witaj. Ja własnie jestem przed takim wyborem ale we Wrocławiu. Ale chyba
      wybrałam.
      Pierwsze 10 lat mojego życia mieszkałam z rodzicami na osiedlu, w bloku,
      następne 14 lat w dużym domu na obrzeżach Wrocławia w pięknym miejscu. Dziś
      mieszkam w małym mieszkaniu w samym centrum Wrocławia.
      Stoję przed wyborem. Mam piękną 25 arowa działkę na której mogę się wybudować
      na obrzeżach Wrocławia, samochodem 15 mint do centrum, zielono, cicho, do
      autobusu 20 min na piechotę, kilku sąsiadów w pobliżu.
      Z drugiej strony zastanawiam sie nad dużym komfortowym mieszkaniem nie
      koniecznie w centrum ale blisko centrum.
      Dla mnie głównym argumentem jest to że na pewno chcę żeby moje dziecko mogło
      korzystać z basenu, z języków, zajęć dodatkowych tak, żebym ja nie była
      uwiązana ani zależna od nikogo. Z doświadczenia wiem ze dom wymaga bardzo dużo
      pracy, dla kogoś kto chce sie realizować nie tylko jako gospodyni domowa i nie
      chce być niewolnikiem dużego domu meszkanie jest najlepszym rozwiązaniem.
      Oczywiście mozna sobie zatrudnić gospodynię domową ale tak czy siak, dom wymaga
      dużo pracy i uwagi. Czasami zostaję na kilka dni u rodziców w dużym domu i wiem
      z jaką ulgą wracam do siebiesmile
      Najgorszy jest jednak utrudniony dostęp dzieci do różnych kółek zainteresowań,
      możliwości rozwoju.

      Ja postanowiłam zostać w mieście w komfortowym mieszkaniu a całą przyjemność
      urządzania domu, ogrodu i utrzymywania go pozostawiam sobie na dalszą,
      spokojniejszą przyszłośćsmile
      ------------------------------------------------------
      Betty to mama a to jestem ja:
      GWIAZDECZKA
      • diskus Do betty_julcii 14.01.06, 23:33
        Też jestem z Wrocławia smile I też zdecydowałam się na kupno mieszkania.
        Nie widzę jednak tego wszystkiego w tak różowych kolorach. Nowe mieszkania
        teraz buduje się też głównie na obrzeżach miasta, albo i za miastem. A mieszkać
        w mieszkaniu i daleko to już zupełnie bez sensu....
        Piszesz, że masz działkę na obrzeżach miasta 15 minut od centrum. Mój boze,
        gdzie? Jesli to prawda, to zaraz bym się tam budowała! Ja w tej chwili mieszkam
        mniej więcej w połowie ul. Grabiszyńskiej i dojazd do pracy w centrum zajmuje
        mi - jak dobrze pójdzie - 20 minut. A jak źle pójdzie - czyli kiedy jest korek -
        to nawet i godzinę jadę (głównie zdarza się to kiedy wracam po południu,
        zwłaszcza piątki są straszne). Piszę o samochodzie oczywiście, tramwajem jest
        jeszcze trochę gorzej. A Grabiszyńska to przecież prawie centrum! Nowe
        mieszkanie napewno będzie dalej...
        Więc na ten Wrocław to chyba nie ma mocnych. Nie wiem, moze kiedyś będzie
        lepiej - jak wreszcie otworzą te wszystkie rozkopane ulice.
        Ale generalnie zgadzam się, że dom to dobra rzecz dla hobbystów lubiących
        naprawiać i pucowac (jak moi rodzice - emeryci). No i kwestia dostępności
        dziecka do szkół itp. jest najwazniejsza.
        • betty_julcia Re: Do betty_julcii 15.01.06, 00:03
          Hejsmile
          Działeczkę mam od rodziców za Strachowicamismile Generalnie śliczne miejsce ale
          nie dla mnie. To dl akogoś kto ceni sobie ciszę, spokój, zieleń. Widzę ze nawet
          moim rodzicom jest już ciężko, mają 2 ha trawki pod domem.... Fajnie jest
          pojechać, zrobić sobie grilla w lecie, w zimie powozić dziecko sankami i uciec
          do miastasmile Spędzamy tam bardzo dużo czasu ze względu na uroki ale mieszkać tam
          się jednak na razie nie zdecyduję. Mieszkanie mogłabym mieć nawet z rynku
          wtórnego byle nie totalnie stare, rozkłądowe, blisko basen, przedszkole,
          szkoła, sklepy, przystanki, języki, tańce itp itd.
          ------------------------------------------------------
          Betty to mama a to jestem ja:
          GWIAZDECZKA
          • diskus Re: Do betty_julcii 15.01.06, 21:55
            Ja też szukam na rynku wtórnym (ale nie w bloku, bo w bloku to już się
            namieszkałam!). Niestety, na razie niczego, co by nam w pełni pasowało (czyli
            odpowiedni budynek, lokalizacja, wielkośc mieszkania, no i cena) nie znalazłam.
            Więc chyba jednak zdecydujemy się na nowe.
            Pozdrawiam

        • skarolina Re: Do betty_julcii 16.01.06, 16:11
          A ja mieszkam na Gądowie, samochodem do centrum jadę 10-15 minut, mam ciszę i
          spokój i bardzo sobie chwalę.

          W głównym temacie wątku - mieszkam w bloku, w dużym mieszkaniu i nie
          zamieniłabym się w życiu na żaden dom. Owszem, sąsiedzi czasem trochę
          pohałasują, ale przynajmniej nie przejmuję się naprawami, sprzątaniem przed
          domem, odśnieżaniem, koszeniem trawnika, pękniętą rurą, zapowietrzonym
          kaloryferem itd. Wyjeżdżając na wakacje dobrze zamykam podwójne drzwi, a klucz
          zostawiam sąsiadce i nie przejmuję się niczym, żadnej ochrony czy kombinowania
          dobrej duszy, która pod naszą nieobecność mieszkałaby w moim domu. Dobry żłobek,
          przedszkole i szkołę podstawową mam na osiedlu, a do większości gimnazjów i
          liceów dobry dojazd - zatem moje dzieci nie będą skazane na dowożenie. Ja do
          pracy jadę samochodem 15 minut, mąż trochę dłużej, ale on ma pecha, że musi się
          przecisnąć przez ohydne wąskie gardło jedno z trzech najgorszych we Wrocławiu
          (ponoć w przyszłym roku ruszają w końcu z kolejnym etapem robót, więc to też
          kwestia czasu).

          I jeszcze jedno - z okna widzę osiedle domków jednorodzinnych i szeregowych,
          czyli lokalizacja dokładnie ta sama, ta sama dostępność do szkół, komunikacji
          itd. A jednak w życiu nie przyszłoby mi do głowy szukać tam czegoś do kupienia.
          Właśnie ze względu na konieczność napraw, dbania o ogród, chodnik przed domem itd.

          Zdecydowanie wybieram mieszkanie.
    • kajka04 Dom! 14.01.06, 22:52

    • mmu oczywiście że mieszkanie! 14.01.06, 23:44
      Ja mieszkam w domu pod Białymstokiem. Okolica piękna, cicho i spokojnie...Nie
      mogę tego znieść!Jestem tu sama jak palec, mąż w pracy a ja siedzę na tym
      zadupiu. Całe szczęście, że mam samochód, bo inaczej bym tu oszalała. Prawie
      codziennie jeździmy gdzieś z córą, bo mnie mieszkanie na wsi dobija. Poza tym
      ja niecierpię ogródka, to pielenie, strzyżenie, doglądanie, podlewanie, to nie
      dla mnie. Nienawidzę tej roboty. Do tego mój mąz wymyślił sobie super
      ogrzewanie na eko groszek. Rzeczywiście jest tanio, ha,ha, szczególnie, że
      ciągle nawala i jak się budzimy jest 13 stopni a nagrzewa się do 17 dopiero
      wieczorem...No i te metry do sprzątania. Mam ich 140 a i to za dużo. Jedyny
      plus mieszkania tu jest taki, że mogę chodzić na spacery z psem, do lasu czy na
      pola, albo wypuścić go do ogródka, jak mi się nie chce wychodzićsmileNo ale ja
      jestem zwierzę blokowe, całe życie mieszkałam w bloku, 18 lat w wieżowcu przy
      Rondzie ONZ w W-wie. Kwestia przyzwyczajenia. Mój mąz natomiast wychowany w
      domu i nie wyobraża sobie mieszkania w bloku.

      Podsumowując, ja bym wybrała ładne mieszkanie z tarasem. Zawsze jest jakiś plac
      zabaw, blisko do sklepu i przedszkola/szkoły. Tu moje dziecko jest odludkiem,
      bo prawie nie ma dzieci,już zawsze będzie skazane na taką samotność...
      pozdrawaim i życzę trafnej decyzji
      • ewma Dom 15.01.06, 20:19
        Ja całe życie mieszkałam z rodzicami w ogromnym domu(15 pokoi)z dużym ogrodem.I
        to sprzątanie tego molochu było straszne.Teraz mieszkam z mężem i córeczką na
        tym samym osiedlu(ulice dalej)we własnym małym domku z ogrodem 1700 m2 i nie
        zamieniłabym się na mieszkanie nigdy.Dodam że mój mąż cały czas mieszkał tylko
        w mieszkaniu ale też już sobie teraz tego nie wyobraża.
        Prawdą jest że to sporo pracy w domu i ogrodzie ale my to lubimy.Przyjeżdżają
        do nas znajomi z pociechami ,całymi dniami grilujemy,dzieci biegają po
        ogrodzie,pies wychodzi na spacer sam do ogródka.Wszędzie mam blisko(ocywiście
        samochodem)do centrum i przedszkola 5 minut.Więc wszystko zależy od lokalizacji
        tego domu.
        • wesolek11 Re: Dom 16.01.06, 09:53
          Ja juz przerabiałam wszystko. Bloki w małej podwarszawskiej miejscowości,
          mieszkanie na Mokotowie w blokowcu (koszmar przy małych dzieciach, wychodzenie
          do parku, pieski, itp.), peryferia Warszawy i małe osiedle z 2-piętrowymi
          bloczkami. Fajnie, spokój, ale zdecydowanie dom. Właśnie czekamy na pozwolenie
          na budowę. Trzeba mieć samochód, wozić dzieci do szkoły, znajomych, itp. Wole
          jednak to, niż ich wałęsanie się po klatkach i przesiadywanie z "blokowcami",
          których większosć ludzi się boi. DOM!!!
    • karola.v Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 16.01.06, 11:02
      Zdecydowanie dom.
      W moim przypadku to tylko kwestia czasu.
      Teraz mam mieszkanie,duże i ładne,na jednym z osiedli(Katowickich),blisko
      centrum,blisko szkół,sklepów,jest cisza i spokój;ale co z tego.Wkurza mnie coraz
      bardziej ta blokowo-osiedlowa wspólnota.Zapchane parkingi,psujace sie
      windy,wszędobylscy i wszystko widzacy sąsiedzi,codzienne zapachy wydobywajace
      sie z kuchni sąsiadek.
      Blokowiska są do bani.
    • izabela_741 Re: dom czy duze mieszkanie w centrum? 16.01.06, 11:09
      Ja tez przerabialam kilka mozliwosci. Skupie sie wiec na tej, ktora wybralam.
      Mieszkam u siebie w domku. Mam wszedzie daleko (centrum ok. 20-30 min autem, 2
      przesiadki autobusem)i nie-daleko. Ciesze sie, ze dziecko ma gdzie wyjsc
      (łąki), ze okolica jest zadbana, ze sasiedzi sa ok. Domek kosztuje w utrzymaniu
      tyle samo co mieszkanko w scislym centrum ok. 30m2. Komfort zupelnie inny. A co
      do dojazdow - ze swietnie skomunikowanej innej dzielnicy jechalam dzieki
      remontom tyle samo co teraz do pracy. Czas dojazdu do centrum jest
      porownywalny. Wokol mam kilka przedszkoli, same prywatne, i troche dalej do
      szkoly (to moze byc kiedys problem). Centra handlowe (3), baseny i inne kluby
      zainteresowan sa w zasiegu 5-10 min. Mozna dojechac autobusem, autem, dojsc na
      piechote. Acha - i pracy jest niewiele wiecej przy naszym domku niz przy
      mieszkaniu. Co do otoczenia -owszem trzeba posadzic kwiaty i skosic trawe ale..
      polubilam dlubanie w ziemi (doskonale na stres).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka