Dodaj do ulubionych

Chdzik czy kojec?

IP: *.* 06.05.01, 19:12
Jestem mama 4 miesiecznego Kubusia.Moj maluszek od dluzszego czasu nie chce lezec: wierci sie, kreci, zaczyna sie sam podnosic, robic mostki. Nie mam tyle czasu, zeby z nim caly czas chodzic czy bawic sie. Narazie jeszcze to nie jest tak uciazliwe ale boje sie, ze gdy bedzie juz samodzielnie probowal wstawac nie dam sobie rady.Prosze o porade, gdyz zamierzam kupic chodzik albo kojec. Slyszalam niepochlebne opinie na temat chodzika wiec sama juz nie wiem co robic. pozdrowienia - Asia z Kalisza
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 06.05.01, 20:38
      c
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 06.05.01, 23:40
      Nie miałam ani jednego, ani drugiego (kasa), ale temat mieliśmy z mężem przedyskutowany. Kojec jest lepszy. Chodzik to tylko zabawka, zaledwie na kilka miesięcy i w dodatku trzeba cały czas dziecka pilnować. Zważywszy jeszcze, że lekarze mówią, że jest niezbyt zdrowy - to chyba zbedny wydatek. Kojec jest praktyczna pomocą dla rodziców - naprawdę można spuscić dziecko z oka, a jak jakims cudem się samo zabawi i zmeczy, to może nawet samo zasnąć i wystarczy je przykryć (tak się zdarzalo mojej koleżance). Może też posłuzyć do szybkiego sprzątania zabawek jako składzik. No i posłuzy dłuzej, o wiele dłużej niż chodzik. W sumie nam wystarczył argument, że chodzik może zaszkodzic chłopcu na płodność (ucisk na jąderka), a my chcemy miec wnuki za jakies ćwiec wieku !!! :) Mam nadzieję, że nie napisałam za radykalnie ?
      • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 07.05.01, 07:26
        Nawet dość mało radykalnie. Ja dołożę jeszcze z medycznej działki kontra chodzikom. Przeciw są oprócz urologów także ortopedzxi(bo wsadzenie dziecka do chodzika obciąża stawy nieprzygotowane na taki stres), neurolodzy(bo częste przebywanie w chodziku opóźnia nabywanie prawidłowego wzorca ruchu), nefrolodzy (wygląda na to że dzieci chodzikowe częściej chorują na drogi moczowe), a także psycholodzy (bo łatwiej wsadzić dzieciaka do chodzika i mieć go z glowy niż się nim zająć). Zresztą czytałam niepochlebne opinie psychologów też o kojcach. Podobno możliwe są dwie reakcje. Dziecko nie zgadza się na siedzenie w kojcu i ryczy, albo kojec staje się dla niego jedynym bezpiecznym miejscem na świecie i nie chce z niego wyjść. Ale to może ktoś z psychologów się wypowie. Mój synek zaprezentował na kojec reakcję nr 1, wył jak opętany, dobrze że kojec był pożyczony, to się go oddało na drugi dzień i był spokój, A mały zadowolony był leżac na grubej kołdrze na podłodze lub na rączkach mamusi, niestety dla mamusi, która musiała się z tym pogodzić i organizować sobie czas z dzieckiem na ręku w dosłownym znaczeniu tego słowa.
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 07.05.01, 07:57
      Ja też jestem wrogiem chodzików, przyczyny takie jak u Reszki. Dodam, że widziałam malucha, ktory chodzik przyplacił poważnymi zmianami w stawach. Kojca nie miałam, wystarczyło mi opowieści o moim przeraźliwym wyciu w tym urządzeniu w analogicznym wieku. Zabezpieczyłam gniazdka, ostre kanty mebli itd. na wszelki wypadek i puściłam córeczkę na rozłożony na podłodze materac od kanapy. A żeby móc coś zrobić w domu miałam nosidełko, w ten sposób malutka towarzyszyła mi w wielu pracach domowych...Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 07.05.01, 08:35
      Jestem przeciwniczką chodzików, ale używam kojca. Szymek ma już rok i jeszcze teraz bawi się w kojcu, kiedy ja lub mąż musimy coś zrobić w domu bez jego asysty. Owszem, nie jest z tego na początku zadowolony, ale jak mu dam ciekawe zabawki (najchętniej z kuchni), to potrafi się zająć i bawi się, czasem i pół godziny. Kiedy widzę, że absolutnie nie zaakceptuje siedzenia w kojcu (w konkretnej chwili), po prostu go wyjmuję. Bałam się, że ten zakup będzie wyrzuceniem pieniędzy, ale nam się przydał. Aby mniej ryzykować polecam pożyczenie kojca lub kupno używanego.
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 07.05.01, 08:39
      Ja sobie sprawilam taki mniejszy za to na kolkach. Wjezdzam do kuchni i cos tam robie, a nie ma ryzyka ze mi dziecko do garnkow doskoczy. Dop lazienki ciagne jak tam sprzatam i tak dalej. Moje dzieci bardzo to lubily i lubia. Wczesniej ciagalam wozek, ale teraz sie boje, ze taki szkrab mi wyskoczy.
    • Gość: Ankuś Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 15.05.01, 12:44
      Trzeba trochę znać swoje dziecko, żeby się zdecydować na kojec. My dostaliśmy od chrzestnego. Ale temperament mojej córeczki zupełnie nie pasował do kojca. Takiego wycia, dzikich protestów i żalów ciężko skrzywdzonego niemowlaka jeszcze nie słyszałyście. Nie widziała żadnych zabawek w tym wrogim jej miejscu, tylko wstawała (bardzo wcześnie) i krzyczała do pełnej czerwoności buzi dopóki jej się nie wyjęło. Wkrótce pozbyliśmy się także łóżeczka traktowanego podobnie (Julka nawet rzucała się na szczebelki żeby się tylko wydostać, nie mogłam na to patrzeć).A miałam z nią urwanie głowy, nauczyła się raczkować jak miała pół roku i 2 tygodnie i nie można było jej z oka spuścić. Zjadała paprochy z podłogi albo z koca, grzebała w doniczkach, gryzła kable, słowem grzebała we wszystkich zakazanych miejscach. W wózku też nie potrafiła usiedzieć, szarpała się w szelkach. Kiedy miała skończone 8 miesięcy chciała już chodzić za rączki. To znaczy domagała się tego bezustannie i stanowczo. Mój kręgosłup odmawiał już posłuszeństwa. Kilka tygodni później pożyczyłam chodzik, którego byłam oczywiście przeciwniczką. Ale nie służył mi do wsadzania dziecka i zapominania o nim, tylko do momentów krytycznych (nareszcie mogłam wyjść do ubikacji albo odebrać telefon!). Trwało to krótko, bo kiedy miała 10 i pół miesiąca nauczyła się samodzielnie chodzić. (Nawet nie było żadnych pierwszych kroczków tylko od razu puściła się ściany i z zachwytem przeleciała pół pokoju). Wtedy oddaliśmy chodzik. Ciekawa jestem, co na to medyczny punkt widzenia. Julka spędziła w chodziku niewiele czasu i nic jej nie jest, jestem przeciwniczką zarówno przetrzymywania maleńkich dzieci w tym urządzeniu, jak i takiej przesady, że od paru kroków w chodziku od razu jej się nóżki czy plecki powykrzywiają. Dodam, że do dziś - 16 miesięcy - jest największą wiercipiętą, jaką widziała moja rodzina: biega bez przerwy, pływa na basenie itp.
      • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 15.05.01, 19:38
        O Jezu, a kto tu mówił, że od pięciu minut coś sie dziecku stanie. Ja widzialam dumną (durną) mamę 6-miesięcznej dziewczynki, która z dumą prezentowała obraz nędzy i rozpaczy pt. Moje dziecko chodzi w chodziku, tzn. zwisa jak Łazarz wygięte w pałąk, a mamusia plotkuje z sąsiadką. I o to tu chodzi. Nie tylko z medycznego punktu widzenia.
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 01.06.01, 18:20
      Cześć Asiu !Osobiście uważam że chodzik nie jest najlepszym rozwiązaniem być może na twoje dziecko nie miało by wpływu przebywanie w chodziku ale nie wiadomo jak to wpływa na stawy biodrowe na przyszłość. Jeszcze nie wiadomo czy to ma wpływ na zwyrodnienia tych stawów w dorosłym życiu ale po co ryzykować.Chodzenie w chodziku nie jest naturalne u tak małego dziecka a ono powinno zacząć raczkować a jeżeli nie to w miarę samo chodzić. Ja polecałabym kojecKarolina mama 8m. Zosi
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 04.06.01, 11:37
      Chodzik działa fatalnie na stawy biodrowe i nóżki malucha!!!Inne rozłożenie ciężaru ciała może zaszkodzić dziecku i utrudnić mu naukę chodzenia!!!
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 19.06.01, 12:52
      Drogie mamy! Skoro chodziki są aż tak szkodliwe, to dlaczego są dostępne w sprzedaży i na rynku mamy ich tak wiele? Moja 10-miesięczna Ania dostała chodzik od dziadków na gwiazdkę i nie uważm, że był to zły pomysł. Przecież nie spędza w chodziku całego dnia. Umieszczamy ją tam na godzinę lub dwie w ciągu dnia, z przerwami oczywiście. Moje dziecko raczkuje tylko do tyłu lub czołga się na brzuchu też do tyłu. Chodzik pomaga na przemieszczanie się Ani do przodu. Muszę dodać, że moje dziecko jest nad wyraz ruchliwe, energiczne, wszystkiego ciekawe, nie posiedzi w jednym miejscu 5 minut, a na dodatek uważa, że sen to strata czasu (śpi pół godziny w ciągu całego dnia). Nasz pediatra nie widział przeciwwskazań do używania chodzika. Z bioderkami Ani też jest wszystko w należytym porządku. Poza tym Ania nie chodzi cały czas, jak się zmęczy to sobie siada. Tak więc, mimo tylu niepochlebnych opinii na temat chodzika, ja jestem zadowolona z faktu, że go posiadamy! Oczywiście trzeba kontrolować co dziecko robi w danym momencie, nie można zostawić go samemu sobie i zająć się np. gotowaniem obiadu.Co do kojców - to w naszym przypadku się nie sprawdziły. Ania strasznie płakała, wyciągała rączki aby ją wyjąć, nie pomagały żadne zabawki. A tak na marginesie - chodzik w znacznym stopniu odciążył mój kręgosłup. Pozdrawiam Wiola mama Ani
    • Gość: Paulina Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 19.06.01, 21:17
      a my kupililismy lozeczko turytyczne GRACO, ktore zamiast szczebelkow ma siatke, wiec mozna go chyba nazwac kojcem... i musze powiedziec, ze jestem BARDZO zadowolona... zwazywszy na fakt, ze moj synus "chodzi" doslownie pocalym lozeczku, nie ma problemow ze szczebelkami (zawsze moglby wsadzic nozke czy raczke pomiedzy szczebelki i zrobic sobie krzywde - przeciez na calej powierzchni lozeczka ze szczebelkami nie ma ochraniaczy); poza tymwyjezdzajac gdzies mozna go zlozyc i schowac do naprawde malej torby (byla w komplecie), wiec dodatkowym plusem jest to, ze zajmuje malo miejsca...poza tym na samym poczatku mielismy tradycyjne lozeczko, Bartus chyba go bardzo nie lubil, bo za kazdym razem, gdy go do niego kladlam byla awantura... zdecydowalismy sie na kojec i jestesmy bardzo z niego zadowoleni...
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 02.07.01, 13:54
      Zdecydowanie kojec, nieduży możesz ze sobą zaciągnąć nawet do kuchni i spokojnie coś robić. Chodzik w dodatku do wszystkich wymienionych tu wad oraz potencjalnego poobijania mebli może się okazać zupełnie zbędny ,jeśli dziecko nauczy sięchodzić nagle w ciągu dwóch tygodni tak jak to się przydarzyło mojemu.
    • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 09.07.01, 23:53
      kupno jednego lub drugiego uwazam za calkowicie zbedne,moj 2 letni synek wychowal sie bez wszelkich pierdulek i rozwija sie bardzo prawidlowo,nie bede podawac ksiazkowych "za" i "przeciw",choc jestem pedagogiem,dziewczyny e-mailowe swietnie zrobily to za mnie.Rzeczywiscie,najlatwiej polozyc dziecko w wozku,podeprzec mu butelke pielucha ,za kilka miesiecy wsadzic je do kojca i [cytuje]...plotkowac z sasiadka. Pozdrawiam wszystkie mamy,ktore potrafia zrezygnowac z wygod i poswiecic swoj czas dziecku.
      • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 08:17
        zgadzam się z Tobš. Ja jeszcze zrezygnowałam z ksišżek,gazet, wizyt u znajomych, wyj?ć do kina i do fryzjera. Wszystko po to aby cały czas po?więcić dziecku. A te pierdułki nie sš potrzebne. Kiedy? matki nie miały nawet wózków i jako? żyły.PozdrawiamMarta
        • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 11:39
          Dziewczyny, z całym szacunkiem - nie wierzę, że cały czas poświęcacie dziecku! A kiedy mieszacie zupę, to też trzymacie dziecko na rękach? Bo ja mam taki właśnie egzemplarz, i wstawienie na chwilę do chodzika pozwala mi przynajmniej wyjść do ubikacji. Moja jedna znajoma też twierdzi, że "z pełną świadomością zrezygnowaliśmy z chodzika". Tak, ale jej dziecko siedzi grzecznie tam, gdzie się je posadzi, i pozwoli wszystko zrobić. Nie osądzajcie osób, które mają bardziej absorbujące dzieci. prawda, kiedyś nie było kojców czy chodzików, ale co to za argument? Nie było też pampersów, smoczków, i prądu elektrycznego.
          • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 11:41
            Jeszcze jedno - chyba to oczywiste, że każdy rodzic rezygnuje z rozrywek, spotkań ze znajomymi, bo dla każdego dziecko jest najważniejsze. Dlaczego więc uważasz się za lepszą od innych?
            • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 12:12
              Cze?ć Adziu,Może ?le się wyraziłam w swoim poprzednim li?cie. Mojš intencjš było wy?mianie takiego podej?cia do sprawy tak zwanych pierdułek. Moim zdaniem takie rzeczy jak chodzik, kojec, smoczki, leżaczki, pampersy i zupki w słoiczkach znacznie ułatwiajš i uprzyjemniajš nam opiekę nad dzieckiem. Bardzo mnie denerwuje takie wypominanie (zwłaszcza przez starsze panie) jak to tera?niejsze matki majš dobrze. Moim zdaniem wychowywanie dziecka to nie przykry obowišzek ale przyjemno?ć. Bardzo pomocne przy tym sš wła?nie te pierdułki. Ja nie robię z siebie cierpiętnicy, która dla dobra dziecka rezygnuje z przydatnych rzeczy oraz życia osobistego. Dobra matka to także zadowolona z siebie i z życia kobieta. A życie matki nie kończy sie na dziecku. Ta rezygnacja z ksišżek, gazet. kina i fryzjera to oczywi?cie żart.Pozdrawiam
              • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 12:53
                Hahaha, ale jestem prosta! Rzeczywiście nie zauważyłam!Sorry.No a ja z fryzjera to nie, ale z książek zrezygnowałam. A zawsze byłam molem książkowym! Ale odbiję sobie na emeryturze...
                • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 13:28
                  Adziu,wrócisz do ksišżek szybciej niż sie spodziewasz. Moi synowie majš 5,5 i 2,5 roku i znów mogę czytać. Może jeszcze nie tyle ile bym chciała ale nie jest ?le.Marta
                  • Gość: guest Re: Chdzik czy kojec? IP: *.* 10.07.01, 13:39
                    Dzięki za pokrzepienie. :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka