ricky300
09.02.08, 12:01
Dziewczyny,
od dobrych kilku lat zarówno kupuję, jak i sprzedaję różności na
allegro.
Zawsze skrupulatnie opisuję oferowany przedmiot.
Ostatnimi czasy straszne rozzczarowanie spotyka mnie na allegro.
Dziewczyna sprzedaje (melciuga_122) - opisuje towar -
jako "idealny", po czym okazuje się, że spódniczka jest cała
zmechacona, odpruty ma spód, ponacinane krawędzie spodu (przy
spruwaniu prawdopodobnie).
Po zgłoszeniu problemu - odpowiedziała, że zwrotów nie przyjmuje,
powołała się na przepisy UE - więc czym prędzej zgłosiłam sprawę do
serwisu allegro.pl.
Przesłali jej oficjalne ostrzeżenie, ale niestety nie poskutkowało.
Napisałam, że oczekuję przelewu i proszę o adres zwrotny, ale
otrzymałam odp. "nie uzgadniałyśmy zwrotu". Dałam negatywa, bo się
należało.
Jak można sprzedawać bubel, opisywać jako stan idealny, a potem z
ironią twierdzić, że zwrotów i reklamacji nie respektuje???
To nie pierwszy taki przypadek. Zdjęcia są coraz częściej
przekłamane, zatuszowują stan rzeczywisty. I niestety kilkakrotnie
nacięłam się na takie okazje...
Co Wy o tym sądzicie i jakie macie doświadczenia?
Magda
P.S. Sama wystawiając aukcje szczegółowo opisuję wszelkie
uchybienia, dokumentuję dokładnymi zdjęciami mikro, nigdy nie
przyszło mi do głowy tuszować stanu realnego. Chcę mieć czyste
sumienie. A biorąc udział w aukcjach jako Kupująca narażam się na
otrzymanie odwetowego komentarza, który w 99% jest stekiem kłamstw i
wymysłów, niezgodnym z prawdą...