Dodaj do ulubionych

ale się nacięłam...allegro

07.03.08, 00:55
wylicytowałam używaną kurteczkę dla córki (pani napisała: kurteczka
w BDB stanie kilka razy zalożona) czekałam dość długo ale to z winy
poczty, otwieram paczke a tam kurtka z dziurą! Z tego co
wywnioskowałam pani chciala ją chyba wyprasować i żelazko się jej
przykleiło, poza tym widać właśnie slady prasowania (wyświecona) I
co teraz, napisalam maila zrobiłam zdjęcia zalączyłam i czekam na
odzew z jej strony, mogla napisac ze przed sama wysylka chciala
wypraowac i uszkodzila, zwrocila by pieniadze i po sprawie nie
robiła bym afery a teraz co?
Obserwuj wątek
    • ania762 Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 02:25
      Ja też się trochę wyżalę, Kupiłam sobie sweterek Reserved ze starszej kolekcji
      kupiłam bo miałam już taki jeden i byłam bardzo zadowolona z tego kupionego w
      sklepie oczywiście. W aukcji było napisane stan idealny jak nowy, a w
      rzeczywistości to on może i był w idealnym stanie ale do momentu kiedy ktoś go
      nie sfilcował .Jestem wściekła ale nie mam zamiaru się kłócić, grzecznie
      napisałam ze sweterek jest chyba sfilcowany Pani również była sympatyczna i
      napisała że seterek był taki zawsze. Tak więc nie ma co się kłócić opis jest
      zazwyczaj subiektywny trudno takie jest ryzyko zakupów w necie. Ja kupuję od
      sprawdzonych sprzedawców nie handlarzy. Od osób które sprzedają ciuszki tylko po
      swoich dzieciach i tylko po sobie
      pozdrawiam
    • loola_kr Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 11:39
      Jeżeli nie było tego uszkodzenia w opisie, powinna ci zwrócić
      pieniadze. Jeżeli jest uczciwa... Tak nawiasem mówiąc to skandal
      wysyłać rzecz z dziurą!
      Allego ma "program ochrony kupujacych" czy cos atkiego, więc jeżeli
      nic nie da korespondencja ze sprzedającym to może do nich się
      zwrócic i oddadzą kasę. Podobno. Ale do końca nie wiem jak to działa.
      • kropkacom Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 11:42
        Nie wiem czy "program ochrony kupujących" dotyczy także drobnych sum.
        • mmala6 Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 11:49
          ja kupiłam ogrodniczki i wszystko byłoby ok, gdyby Pani dobrze je
          zmierzyła. Źle zmierzyła, sama się do tego w meilu przyznała jak
          otrzymała je z powrotem, i spodnie okazały sie za krótkie. Bez
          problemu przyjęła zwrot ale....bez zwrotu pieniędzy za przesyłki w
          obie strony. Wkurzyłam się co niemiara, bo wyrzuciłam 14.50 w błoto
          tylko dlatego, że ona źle zmierzyła spodnie. Moim zdaniem powinna
          pokryć koszty przesyłki a nie się jeszcze na mnie obrażać.
          Zastanawiam sie co jej dać negatywa czy neutral....
          • kropkacom Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 11:54
            Może napisz do niej że skoro wina leży ewidentnie po jej stronie to czemu Ty
            masz ponosić jakieś koszty. Co innego jak sytuacja jest sporna ale tu nie ma
            wątpliwości chyba. Zobacz co odpisze i wtedy wystaw komentarz.
            • aleksandra1977 Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 11:59
              aby skorzystac z programu ochrony kupujacych trzeba spelnic kilka
              warunkow:
              www.allegro.pl/help_item.php?zoom=N&item=736
            • mmala6 Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 13:33
              Napisałam.
              Jednak z tą paczką była taka sytuacja, że nie doszła do mnie za
              pierwszym razem, bo ponoć poczta 'źle odczytała adres' i paczka
              wróciła do niej. Wysłała ją więc jeszcze raz na swój koszt w trybie
              pilnym, bo mi zależało na czasie . Więc teraz mi wypomina, że była
              dla mnie taka miła, że biegała na pocztę i że za drugą przesyłkę
              zapłaciła 'ze swoich' a ja się teraz tak odwdzięczam i domagam
              zwrotu kosztów przesyłki.
              Spodenek syn ani razu nie założył, bo szelki w ogrodniczkach nie
              były regulowane jak napisała.Nie ma wątpliowości bo miarka krawiecka
              nie kłamiewink
              W sumie wszystko było ok, miło i bezproblemowo dopóki nie upomniałam
              się o zwrot za przesyłki NIE Z MOJEJ WINY.
    • orissa Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 12:20
      Ja ostatnio też miałam nieciekawą sytuację, kupiłam parę ciuszków dla córeczki,
      na drugi dzień zrobiłam przelew, wysłałam maila z informacją, że przelew wysłany
      i oczekuję na przesyłkę, adres taki jak w Allegro. Po prawie 2 tygodniach
      wysłałam ponownie maila, tym razem z pytaniem kiedy paczka została wysłana (bo
      spodziewałam się, że po prawie 2 tyg. będzie już dawno wysłana) i otrzymałam
      odpowiedź, że paczka będzie jutro wysłana bo z jakiś tam powodów sprzedająca nie
      mogła wysłać. Ciekawe, że przez blisko 2 tygodnie nie mogła mnie zawiadomić o
      opóźnieniu w wysyłce, mimo, że logowała się na Allegro więc dostęp do netu
      miała. Na drugi dzień otrzymałam maila, że paczka wysłana, ale pani pomyliła się
      w adresie i przekręciła ulicę więc jakby coś to mam chodzić na pocztę i
      dowiadywać się o tę paczkę. Trochę mnie to wkurzyło, ale nic - czekam na paczkę.
      Po kolejnych 2 tygodniach otrzymałam awizo na zupełnie inną placówkę poczty bo
      przesyłka uszkodzona. Musiałam jechać na inną dzielnicę a na miejscu okazało
      się, że przesyłka zapakowana była tylko w cienki zwykły papier, żadnej osłony w
      postaci kartonika, taśmy klejącej czy folii w środku, ciuszki zawinięte luzem,
      papier się rozdarł (wiadomo, że poczta nie będzie traktować takiej przesyłki
      jako ostrożnej), ciuszki wypadały więc ktoś z pracowników wrzucił to wszystko w
      worek (na szczęście nic nie zginęło) a wszystko to nadane było jako list
      polecony ze znaczkiem za niecałe 6pln. Opłata za przesyłkę była pobrana w
      wysokości 10pln więc sprzedająca miała 4pln na należyte opakowanie. Mogła
      chociaż w reklamówkę wrzucić. Oczywiście w mailach sprzedająca nie ma sobie nic
      do zarzucenia, jej zdaniem przesyłka była dobrze zabezpieczona, o błędzie w
      adresie przecież mnie poinformowała i przecież mi napisała, że wysyłka się
      opóźniła (po prawie 2 tyg. i to na moje upomnienie). Żeby chociaż przeprosiła...
      Wystawiłam neutrala z odpowiednim opisem sytuacji, w odwecie otrzymałam również
      neutralny komentarz bo "mimo natychmiastowej wpłaty nie mam racji co do
      opakowania i w ogóle coś ze mną nie tak" smile)) Ale nie boję się komentarzy,
      spodziewałam się odwetu i szczerze mówiąc postanowiłam zawsze rzetelnie
      wystawiać komentarze, nawet za cenę odwetowców.
    • agga_28 Re: ale się nacięłam...allegro 07.03.08, 15:10
      pani mi odpisała, że ona tej kurtki nie prasowala i o jakich
      dziurach ja piszę, ona nie wie o co chodzi, że towar wystawila w BDB
      itd. załączyłam jej zdjęcia tej dziury a ona tak jakby nie zauważyła,
      i co teraz?
      kurtka nie była tania 63 zł + 8,50 za przesyłke
      co dalej robić? bedziemy sobie tak maile wysyłąć?
      dodam, że ja równocześnie sprzedałam taką samą dwa rozmiary mniejsza
      po mojej corce i napisałam w aukcji ze w stanie BDB a dostałam
      komentarz, że kurteczka czyściutka, pachnąca i w stanie idealnym!
      wiec tego samego oczekiwałam
      pomijam fakt, że zapach kurtki pozostawiał wiele do życzenia
      (papierosy)
      fakt u nas w domu sie nie pali wiec zapach raził ale nie o to
      chodzi, można wyprać, ale te dziury!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka